Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Kogeneracja

Stały forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Kogeneracja

  1. Acha - zapomniałem....... taka robota wymaga jedynie wcześniejszego zgłoszenia w lokalnym urzedzie rejonowym - pisze się to na specjalnym ichniejszym druku i od złożenia trzeba poczekać 1 miesiąc na ewentualny protest urzedu........... Dobrze jest zachować potwierdzoną kopię zgłoszenia z "klapą" urzedową. jakby co to stanowi ona częsc strony prawnej dokumentacji9 powykonawczej.
  2. Osobiście jestem zwolennikiem "małej kogeneracji" w zakresie od kilku do kilkudziesięciu KW pracującej na lokalnych odpadach z pola. Idealne rozwiazanie dla rolnictwa. Trzeba nabyć dobry agregat synchroniczny z zapłonem iskrowym i dobudować mu zgazowarkę albowiem jeszcze onych nikt nie produkuje. Jest to zadanie dla ambitnych ludzi chcących zaoszczędzic /zarobić w nietypowy sposób. Mozna również zrobić całość łącznie z agregatem prądotwórczym - w niektórych zakresach mocy z pewnością będzie taniej . Wszystkim zainteresowanym służę pomocą. W sumie nie sa to zbyt skąplikowane urzadzenia. Jak już pisałem podstawą jest prawidłowa ocena zapotrzebowania obiektu na energię elektryczną i ciepło.
  3. Od czego trzeba zacząć w "zabawie " z kogeneracją ? 1. Podstawowym zadaniem jest określenie zapotrzebowania energetycznego obiektu i to na ciepło a nie na prąd (jak się niektórym zdaje). Zapotrzebowania na ciepło wraz z jego strukturą chwilowych obciążeń na przestrzeni doby i w poszczególnych miesiacach roku. Zawsze agregaty kogeneracyjne projektuje się do minimalnego a stałego zapotrzebowania na ciepło. Taki agregat amortyzuje się jeżeli ma zapewnioną stałą pracę. Jeżeli zapotrzebowanie na ciepło jest sensownie wielopoziomowe to można zaprojektować 2 lub więcej jednostek spietych jedną automatyką umozliwiajacą równomierneą ich eksploatację oraz zaprogramowanie okresów remontowych tak aby nie kolidowały one z zapotrzebowaniem produkcyjnym ciepła. 2. Przy projektowaniu mocy elektrycznej musimy mieć śwadomość ,że nie jest wcale porzadane aby taki agregat pokrył całe zapotrzebowanie obiektu na Ee. Należy mieć na uwadze ,że moc elektryczna agregatów jest istotnie mniejsza od mocy cieplnej. W standardzie moc elektryczna jest 2 x mniejsza od mocy cieplnej - w niektórych agregatach moze to być jednak stosunek 1/1 - wszystko zalezy na jakim medium pracuje. 3. Przy zasilaniu obiektów przemysłowych na ogół nie ma problemu z wyprowadzeniem mocy agregatu do sieci elektroenergetycznej - i nie trzeba inwestować w urzadzenia sieciowe poza drobnymi wyjątkami. Problem może być przy obiektach komunalnych gdzie elementy istniejącej sieci przylączniowej mogą nie podołać warunkom współpracy z agregatem . Potrzebna jest przy tym szczegółowa analiza techniczna. Każdy przypadek nalezy traktowac indywidualnie. cdn.
  4. Dokładnie - miał najlepiej i najłatwiej spalić w kotłach okresowych górnego spalania. Jestem swiadomy ograniczeń i wad tych kotłów tym niemniej są one jednak najlepsze do tego celu moim skromnym zdaniem.
  5. Słuchajcie koledzy : - ogólnie do bani - jak możemy coś doradzić jak nie wiemy co to za typior ? Prosiłbym autora watku o podanie jego typu, być może jakis jego rysunek przekroju ? Ważne są też dane kanału kominowego : kształt , wymiary wysokość. Czy ja dobrze zrozumiałem - producent wypalił dodatkowe otwory ???? <_< :angry: :angry: - a co to za wynalazek......... jakaś produkcja garażowa? Generalnie : próba dolnego spalania miału w piecu z górnym spalaniem jest skazana na niepowodzenie . Sypanie miału na rozzażoną poprzednią "dawkę" to "zbrodnia" na naszym srodowisku i niebezpieczna zabawa........... Trzeba również pamietać ,że w wynalazkach z górnym spalaniem sypanie suchego miału też skazane jest na niepowodzenie bo aby kocioł poprawnie pracował potrzebna jest odpowiednia struktura "gruzełkowata" złoża opałowego tak aby wentylator był w stanie przepchnąć przez nie odpowiednią ilosc powietrza. Generalnie obsługa takiego kotła to temat conajmniej na pracę doktorską.......... 7 lat w nim paliłem aż go szlag trafił - i dobrze - ćwiczyłem nastepnie 4 sezony retorciaka a teraz przesiadłem się na agregat B)
  6. Jeżeli w budynku jest rura gazowa to masz idealną sytuację - doprowadzasz gaz do lokalu na scianie w kuchni czy łazience wieszasz kociołek dwufunkcyjny z zamknietą komorą spalania a przez scianę zewnetrzną wyprowadzasz rurę spalinową i współosiową czerpnię powietrza. Taki kocioł nie potrzebuje specjalnego przewodu kominowego ,wentylacji itp. Nie wpływa w ogóle na "stosunki powietrzne" w lokalu. Wisi sobie na scianie jak każda inna szafka kuchenna - masz bez kłopotu ogrzewanie i CWu. Załap kontakt z instalatorami - oni Ci wszystko załatwią. Najlepiej 'kopnąć się" do najblizszej hurtowni instalacyjnej - tam wszystko załatwisz.
  7. "Jarek St" - ja ony olej dodaję całkiem swiadomie i po głebokiej analizie techniczno chemicznej wraz z próbami poligonowymi i oceną spalin organoleptyczną..... :angry: <_< Jak Kolega trafił na te moje wypowiedzi to równierz musiałeś czytać uzasadnienie. Dla niezorientowanych powiem (w skrucie ) tak: Olej silnikowy jest praktycznie takim samym surowcem jak oleje opałowe ( lekki i sredni) - zawiera tylko nieco inna frakcję destylacji ropy naftowej. Najprosciej jest go spalić w dobrym palniku wyparkowym - powinien spalać się całkowicie bezdymnie a spaliny nie smierdzą bardziej niż te z OO........ Lepiej żeby przepracowany olej został dobrze spalony niż trafił do rowu czy kanalizacji. Uwaga : "amatorsko " spalać olej można tylko taki bez żadnych dodatków w postaci nafty, ropy , rozpuszczalników - i innych bardziej lotnych palnych substancji. Jest to bodajże najtańsza obecnie możliwośc ogrzewania obiektów budowlanych.
  8. Kogeneracja odpowiedział(a) na marti33 temat w Opał
    "Suche drewno" - to pojecie wzgledne bo jak suche i jakiego gatunku ? WO drewna zróżnicowana jest w zaleznosci od gatunku i zawartosci wilgoci i wynosi średnio od 6 - 24 MJ/kg - najczęsciej ok 13 - 15 MJ w stanie "powietrznosuchym" (czyli przy ~15-% wilgotnosci). Pelet faktycznie ma tyle ile piszą na worach. Tym niemniej faktem jest ,ze jego wartosć opałowa i tak jest znacznie niższa od węgla. Ja osobiscie jestem przeciwnikiem produkcji peletu z drewna "leśnego" albowiem do jego wytworzenia wymagana jest ogromna ilość energi elektrycznej a aby ją 'zrobić" trzeba spalic ...węgiel ( w ilosci 0k. 0,34 kg/kWh) <_< . Można by powiedzieć ,ze w wartosci opałowej peletu 30% to prąd konieczny do jego wytworzenia.........paranoizm i przerost formy nad treścią. Jedynym sensem produkcji peletu jest zagospodarowanie odpadów przemysłowych trocin i pyłu drzewnego i to w postaci conajmniej "powietrzno-suchej" , - bo już specjalne suszenie tego nie jest sensowne energetycznie. Ceny peletu są wynikiem kosztownej porodukcji i (moim zdaniem) ...czarnego pijaru. Ogrzewanie domu peletem to pomysł 'taki sobie" - jak kogoś stać na to ............. dobry kocioł na pelet to wydatek conajmniej kilkunastu tysiecy zł (i nie mówię tu o retorciakach przystosowanych). Ja bym w życiu się na to nie zdecydował.
  9. Zapotrzebowanie powietrza jak i temperatura spiekania popiołów jest cechą charakterystyczną danego gatunku opału. Nadmierne przedmuchiwanie paleniska niesie za sobą straty kominowe a zbyt mały nadmuch (ograniczający spiekanie) spowoduje niedokładne spalenie i silną emisję oddestylowanych węglowodorów . Powietrza winno być 'akuratnie". Na spiekanie jest jedna rada : - odpowiedniej konstrukcji zgarniacz mogący rozkawałkować spieki. W naturze nic za darmo nie da sie palić byle jakim węglem czy miałem zanieczyszczonym podsypką i nie ponosić tego konsekwencji. Nie da się poprowadzić łatwo procesu w taki sposób by doszło do całkowitego spalenia w temperaturze poniżej punktu mięknięcia popiołów. Były prowadzone badania nad małymi palnikami o niskiej emisyjności pyłów - urzadzenie działało na zasadzie wstępnego zgazowania węgla a dopalenie powstałego koksu w szczelinowej retorcie z bardzo silnym nadmuchem gazów pirolitycznych , spalin i powietrza i to w sciśle określonych strefach . Popiół z koksu szybko był upłynniany wydmuchiwany do komory gdzie stygnie w postaci drobnych kuleczek na tyle cieżkich że nie zabierają się ze spalinami do komina. Ta szlaka miała postać podobną do bardzo drobnego keramzytu - drobinki od 1 do 5 mm - nawet wymyślono dla niego zastosowanie przemysłowe. Wylot działającej retorty był widowiskowy : taki se mały wulkan..... Palniki te były przeznaczone dla małych kotłowni o mocy do około 5MW. Była to pieśń przełomu lat 80 i 90 ub. w. :angry: całkiem przypadkiem sie o to otarłem. Problem polegał na tym ,że były bardzo trudne do regulacji - z każdym pociągiem węgla trzeba toto było ustawiać od nowa.......... Automatyki wyszukanej do tego nie było - regulacja na wech i smak. <_<
  10. Francuski kocioł nie jest niczym nowym bo technika pulsacyjnego spalania różnych paliw (nawt miału weglowego i mielonej biomasy) jest znana od dziesiatków lat. Warto by było obejżeć treść zastrzeżeń - podejżewam ,ze jest to wzór użytkowy a nie patent. Istotą takiego kotła nie jest komora spalania lecz wymiennik ciepła (jak we wszystkich kotłach...)- a ten można wykonać na dziesiatki sposobów. Koszty uzyskania praw ochronnych nie sa wysokie - sam mam ich kilka udzielonych przez ostatnie 15 lat i największym kosztem jest wynagrodzenie Rzecznika patentowego............. Obecnie za badanie tematu płaci się od 300 do 3000 zł w zaleznosci od skąplikowania a przede wszystkim siedziby Rzecznika ( w dużych miastach jest znacznie drożej) Z udzielonych praw można godnie żyć - mnie się trafiły takie 2 tematy które dobrze "żrą" od paru lat B) a trzy nad którymi obecnie pracuję są dość obiecujące. Energetyka to bardzo wdzieczna branża i jeszcze jest mase do zrobienia. Sprzedaż wspomnianych kotłów odbywa się na takiej samej zasadzie jak Zeptera czy Emwey-a - nie twierdzę że jest to złe ale ceny są nieuzasadnienie wysokie w stosunku do poziomu prezentowanej techniki. Tym niemniej faktycznie zalety tych kotłów sa ewidentne i 'per saldo" instalacje na nich robione nie musza być droższe od innych bo odpada sporo drogich gratów. PS : pulsacyjne spalanie propanu to ja mam w młotku Hilti do wbijania gwoździ nawet w stalowe belki. <_< :angry: :angry:
  11. No własnie chodzi o to ,ze w tym "nowym" palniku nie ma tego "klina" i nic na siłę nie trza przepychać......... Ile znaczy ten nieszczęsny klin to tylko ja wiem bo o mało 'nie poległem" przy moim podajniku do zgazowarki - robiła mi się brykieciarka...... <_< Sam żeliwny ślimak łyknie wszystko o ile motoreduktor pociągnie - stalowy też dał by na spoko radę a nawet wydaje mi się że byłby lepszy bo żeliwo bardzo nie lubi napręzeń mechanicznych a tutaj się takie trafiają.
  12. ........ kontynuujac : z drugiej strony obniżenie deflektora spowoduje wzrost temperatury w samym palenisku co z kolei przełoży się na wzmożenie procesu spiekania. Mam pomysła jak temu zapobiec : Trzeba by dołożyć jakiś zgarniacz mechaniczny usuwajacy żużel z górnej częsci paleniska najłatwiej było by skojażyć go z pracą ślimaka ale znowóź mogło by nastepować wygarnianie niedopalonego węgla. Lepszym sposobem jest zgarniacz napędzić oddzielnie i wprowadzić dodatkową linię sterowania do jego obsługi w PID-zie ..... no i powoli robi nam się "mikro kocioł"......... elektrowniany :angry: B) :D :D PS : za pomysła oczekiwał bym flaszki................. no albo Kol. Admin mi zrobi dodatkowyt dział na tego mojego kogeneratora <_< :angry:
  13. Aby móc dostać kasę za energię 'zieloną" trzeba wystapić do Urzedu Regulacji Energetyki o Koncesję. Promowana jest tylko produkcja energii elektrycznej w żródłach odnawialnych i w mniejszym stopniu z kogeneracji tradycyjnej (świadectwo czerwone). Przez kogenerację tradycyjną rozumię eksploatację agregatów pracujacych na gazie ziemnym jak również typową elektrociepłownię węglową - ale już kogenerator pracujący na gazie śmieciowym zaliczany jest do OZE. Zdobycie koncesji nie nastręcza problemu - trzeba przygotowac pare formalnych dokumentów wg. instrukcji zamieszczonej na stronach URE. Jeżeli czegoś bedzie brakowoało to URE wskaze pisemnie co należy uzupełnić. Informuję ,że nie nalezy bać się Urzedu Regulacji Energetyki - jest to bodajże jedyny urzad który stara się faktycznie pomóc Interesantowi - i robi to skutecznie. Najwieksze problemy mozecie mieć z uzyskaniem sensownych Warunków Technicznych przyłączenia z lokalnego Zakładu Energetycznego - tam do tej pory panuje "radosna twórczosć' polegajaca na obarczaniu klientów kosztami rozbudowy ich sieci . Ichniejsze wymogi z reguły nie mają większego zwiazku z analizą inżynierską problemu - pisane sa "po łebkach" i na typowym "kopycie". Skutkować to moze ogromnym wzrostem kosztów inwestycyjnych i czasami wręcz "uduszeniem" pomysłu...... jezeli wydaje Wam sie ,ze otrzymaliscie warunki "z księżyca" to trzeba z nimi negocjować - już samo wspomnienie o odwołaniu się do URE powoduje i "mieknięcie rury" polegajace na podjeciu nsensownych rozmów opartych na gruncie technicznymB) . Miałem osobiscie pare takich komicznych sytuacji - W jednym zakładzie na północy Polski próbowano nam postawic warunki w stylu budowy linii SN, Stacji trafo , wyłączników , odłączników , zdalnej transmisji danych - etc.......a chodziło o przyłączenie 22kW kogeneratora biomasowego do istniejącej sieci. "Upluli sie - uparli : "nie i koniec".......i stwierdzili ,ze zawsze od "Warunków " możemy sie odwołać..........ja im na to ,ze po co sie odwoływac i mieszać jeszcze do tego URE ........ - na drugi dzień mielismy WT takie jak chcielismy....... <_< :angry: :angry: B) "Dowcip" polega na tym ,że URE może nałożyć wielomilionową karę na Zakład Energetyczny jezeli ten stawia nieuzasadnione technicznie wymagania. Każdy urzedas zakładowy 3x sie zastanowi zanim rozpocznie wojnę z URE. Mało tego 2 x prosiłem telefonicznie Urząd o interwencję - efekt był natychmiastowy. Sprawy były załatwiane telefonicznie i bez papierów. .......... interwencje mieli 100% skuteczne. Jestem pełen dla nich podziwu.
  14. Nie sadzę ,zeby sam kocioł był uszkodzony - zwykłe żelastwo wytrzymije temperatury do 1000*C przez kilkadziesiat godzin. Nie sadzę żeby kocioł był narazony na takie warunki. Podejżewam też ,że sam sterownik nie jest uszkodzony - po prostu wczytał mu się "błąd fatalny' który wymaga resetu recznego w "setupie". Być może uszkodzony jest czujnik temperatury w postaci jakiegoś tranzystora. Ja po prostu zadzwonił bym do producenta sterownika powiedział co się stało , jakie objawy i zamówił uczciwie czujnik - pewnie ze 20 zł.......... <_<
  15. I słusznie - moje 4-ro sezonowe doswiadczenie "retortowe" + walka z podajnikiem slimakowym w zgazowarce całkowicie mnie przekonuje do Brucera. Nadmieniam ,ze z moich doswiadczeń wynika iż istotny nie jest materiał slimaka - tylko sposób jego wejścia do retorty......... Brucer w zasadzie retorty nie ma....ma skrzynkę paleniskową która z racji gabarytów umozliwia spalenie wszystkiego łacznie z posiekanymi odpadami drewna . O ile motoreduktor bedzie miał odpowiedni moment to ten slimak jest w stanie przepchnąć do paleniska nawet pijanego palacza (oczywiście przerobionego na "biomasę"= <_< :angry: :angry: Moja jedyna uwaga do tego nowego palnika jest taka ,że objetość paliwa w strefie spalania jest znacznie wieksza jak w tradycyjnych retortach. Ciekawi mnie jaki bedzie to miało wpływ na proces spalania - szczególnie skład spalin . Moim zdaniem bedzie nieco gorzej - ale być moze się mylę. B) Myślę ,że optymalnego ustawienia deflektora nalezy dokonac na podstawie analizy spalin pod kątem zawartosci węglowodorów. Obstawiam ,że nalezałoby go podwiesić mozliwie nisko ale tak zeby nie zapchać paleniska.
  16. Dodałbym jeszcze ,ze kogeneracja jest możliwa na każdym paliwie płynnym , stałym czy gazowym - bez róznicy. Problem polega na tym .że w zaleznosci od medium osprzet dodatkowy róźni się bo agregat jest praktycznie taki sam we wszystkich przypadkach. Atrakcyjnoiśc biomasy polega na tym że za tzw "zieloną energię"(elektryczną) producent uzyskuje bardzo przyzwoite ceny - jak już pisałem ~35gr/1kWh - przy kogeneracji na paliwach kopalnych - ta wartość wyniesie ok 23gr/1kWh. Róznica ta bierze się stąd ,ze swiadectwo pochodzenia "zielone" kosztuje ok 23 gr/kWh , "czerwone"(kogener. na paliw. tradycyjnych) wyceniane jest na giełdzie na poziomie 10 gr /kWh. Żeby nie mieszać - to cena za prąd z kogeneracji składa sie z 2 części : 1. wartośc kwh tzw czarnej ~ 12gr/kWh ( tyle wynosi wartosć kWh energii uzyskiwanej ze źródeł tradycyjnych - elektrowni węglowych) 2. dodatkowy bonus za tzw "świadectwo pochodzenia energii" udzielane na określonych zasadach przez Urząd Regulacji Energetyki Generalnie te "swiadectwa" to sztuczny rynek stworzony instytucjonalnie przez UE celem wypromowania w energetyce odnawialnych źródeł energii oraz wprowadzenia technologii zwiekszajacych efektywność wykorzystania energii pierwotnej paliw ( obniżenie emisji CO2). Obecnie to wykorzystanie w przemysle swiatowym wynosi średnio ok 20 - 25%........... czyli 3/4 energii wyprodukowanej z tradycyjnych paliw bezposrednio podgrzewa atmosferę marnując się straszliwie. Ten sztuczny rynek wypromowano na fali histerii ociepleniowej i kurczacych się zasobów paliw kopalnych. Co prawda uważam ,że Kioto to kłamstwo ale spokojne przeobrażenie energetyki światowej ma sens bo istnieje realna możliwosć iż ludzie w przeciwnym wypadku pozabijają się o ostatnią baryłkę ropy................... Teraz mamy "misję stabilizacyjną" w Iraq-u , niedługo bedziemy mieli w Iranie a nastepne w kolejnosci to "niesienie wolnosci" Wenezueli....... W tym ostatnim kraju bedzie problem bo nikt tam nie chce strajkować - a niedobory wydolnosci socjalistycznej gospodarki finansowane są z eksportu ropy więc ludziom się żyje dostatnio i bez stresu co jutro włożą do gara. No to sobie popolitykowałem <_< ...................
  17. Zastanawiałem się i nad tym : 1. Silnik Stirlinga - fajna rzecz ale aby miał przyzwoitą moc - w zakresie przynajmniej kilkunastu - kilkudziesieciu kW musi już pracować na wodorze pod ciśnieniem liczonym w MPa...... nastepny gaz Hel daje o ~ 20 % gorsze wyniki a powietrze to już całkowicie porażka. Jego konstrukcja wcale nie jest taka prosta jak to sugerują te małe modeliki krecące się na szklance herbaty(Polecam ksiązkę prof. Żmudzkiego na ten temat) 2. Generacja na parze wychodzi ale raczej tylko przy dużych ciśnieniach i w mocy liczonej w megawatach. 3. Można oczywiscie z dużą sprawnoscią spalać biomasę ( jak i każde inne paliwoo) ale istota pomysłu polega na tym żeby paliwo zaprząc do roboty dwa razy ............ 1. generacja prądu , 2 - ogrzewanie ciepłem odpadowym z generacji bo jego parametry idealnie pasują do tego zadania.
  18. A co do oleju : - co to dokładnie jest to jeszcze nie wiem - ale wiem, że jeżeli to jest faktycznie pirolityczny to z całą pewnoscią mozna go stosować jako paliwo zastepcze do Diesli - na równi ze sławetnym olejem opałowym. Nie dajcie sobie Koledzy oczu mydlić propagandą.......... pamiętacie te stare plakaty mówiące o tym że od bimbru się ślepnie ? <_< :angry: :angry:
  19. Pcham do sieci obecnie na poziomie tylko 15 - 25 kW ale nie w ruchu ciagłym . Co kawałek trzeba cos poprawić. Złotówki jeszcze nie dostałem bo nie mam formalnego protokołu odbioru ( ale spoko - liczniki rejestrują i jak bedę miał formalnosci załatwione to za wszystko zapłacą :angry: ). Co prawda moge wydusić ok. 52kW ale boję się że zajeżdzę silnik - niestety zbyt małe obroty. Musze zapodać przekładnię pasową tak zeby sie kręcił ok 1800 - 1900 obr/ min. -graty do niej zamówione ale na razie ucze się ustrojstwo obsługiwać a w miedzy czasie majstruje drobne poprawki . A co do tego basenu : - kogeneracja jako taka jest znana od kilkudziesieciu lat ale praktycznie stosowana w mocach 250 - 800 kW Pe i 480 - 1630 Pc - takie agregaty chodzace na gazie ziemnym zwracaja się w 3,5 roku - a teraz jeszcze szybciej bo wprowadzono świadectwa "czerwone". Istotą całego mojego projektu jest to aby mały tani agregat napedzić odpadowym badziewiem zebranym z okolicznych pól......... Jest to calkowicie mozliwe bo już Hitler o mało na tym wojny nie wygrał <_< Drugim załozeniem była prostota obsługi - niestety tu jak narazie tylko połowiczny sukces - obsługa mimo wszystko jest dość skomplikowana - nie da sie tego dać w łapy przysłowiowemu "chłopu" - i nie dlatego że atrament wypije tylko żeby sobie krzywdy nie zrobił......
  20. Zapomniałem dodać ,że zgazowarka jest w stanie produkować coś co nazywa się olejem pirolitycznym. Jest on dobrym paliwem do silników diesla - wychodzi że 3 w jednym........... (ciepło,prąd i "wacha" do wózka.) <_< :angry: :angry:
  21. Zeby unaocznic sytuację : - testowana przeze mnie jednostka biomasowa ma zużycie odpadów drewna w postaci zrąbka na poziomie 1 - 1,5 mp ( w zaleznosci od sposobu prowadzenia procesu zgazowania). 1 mp zrabków (loco odbiorca) kosztuje od 40 - 60zł Po stronie kosztów jest jeszcze eksploatacja agregatu - w postaci filtrów, oleju swiec, itp w sumie ok. 250zł miesiecznie - do tego dochodzi obsługa - poniewaz realizuję ją osobiście należy przyjać że jej koszt jest równy "0" bo i tak musiałbym obsługiwać kocioł na paliwo stałe........... sam agregat to podobnie jak zwykły samochód( cykl obsługowy wynoisi 2 m-ce - wymiana filtra powietrza,swiec,oleju) Oczywiscie trzeba załadować wsad i popatrzyć na całośc - w sumię docelowo zajmować to bedzie nie wiecej jak 1 godz. dziennie. Po stronie dochodów jest: - produkcja energii elektrycznej 1,08 MWh o wartosci ~378,00 zł + Vat Energetyka ma ustawowy obowiazek odkupić tę energie i nie moze odmówić te 378 zł wynika ze średniej ceny giełdowej energii "zielonej" która wraz ze świadectwem pochodzenia wynosi ok 35gr/1 kWh - produkcja ciepła w ilosci ok. 1100 kWh/dobę......... to spora ilość pomimo tego ze ogrzewam 2x360m2 (dom bliźniaczy wolnostojacy) to jest jeszcze nawdwyzka która idzie w powietrze - docelowo muszę wybudowac sobie basen i ogród zimowy - bo mnie serce boli że marnuje się nadmiar ciepła. Gdyby to ciepło sprzedać w całosci to myślę ,że udało by się uzyskać cenę ok 200 zł/dobę. Koszt urzadzeń : - niestety typowe agregaty kogeneracyjne sa nieracjonalnie drogie jednostka 45kW kosztowała by ok 300 tys zł a zgazowarki nie da się kupić - trzeba ją sobie ....zrobić. <_< Ja instalacje poskładałem z silnika wyciagnietego ze skasowanego samochodu, jako generator prądu zastosowałem zwykły silnik asynchroniczny 3f o mocy 75kW - u mnie pracuje na mocy oddawanej 45 kW. Zgazowarka własnej konstrukcji - w poście powyżej mozecie doczytac jak się to rodziło w szczegółach. Resurs eksploatacyjny stacjonarnych jednostek napędowych wynosi od 4 - 6 ciu lat ciągłej pracy. Przewiduję ,ze mój silnik też uzyska dobry wynik (może nie tyle bo nie jest nowy) ale bedzie pracował w bardzo stabilnych warunkach cieplnych i obciązeniowych. To co wykańcza silniki w samochodach to ciągłe rozruchy i praca w warunkach nieustalonych . Jeżeli ten pierwszy motor wytrzyma 1 rok - to bedzie mnie stać na zakup nowej stacjonarnej jednostki tej mocy. Należy dodać że silniki stacjonarne w zakresie mocy do 800kW są takimi samymi silnikami jak w maszynach i cięzarówkach. Jeżeli mi sie nic nie rozpadnie powaznego to moja instalacjia zwruci się netto w przeciagu do 7 m-cy od uruchomienia do pracy ciagłej. CDN.
  22. Ja myślę ,że różnice wynikają ....ze wszystkiego : począwszy od typu kotła - jego sprawności i "filozofii" regulacyjnej , strat kominowych ,sposobu wykonania instalacji - aż po ilość zużytej wody.......... Dodatkowo powiem iż jeżeli ktoś ma recyrkulację CWu ( w celu uzyskania od razu ciepłej wody w kranie) to straty energetyczne z tytułu chłodzenia się jej w ścianach wynoszą od kilkunastu do kilkudziesięciu kW/dobę........ Kol. "Marcinie" - straty na pradzie w takich instalacjach wcale nie sa pomijalne i potrafią wynieść nawet 5 - 7 kWh/dobę. W ramach ciekawostki powiem że zużycie energii z tytułu tylko samego "podtrzymania i gotowosci" urządzeń elektronicznych w typowym mieszkaniu "blokowym" przekracza nierzadko 50% całości zużytej energii. Rekordzistami sa komputery, UPS-y i dekodery satelitarne. Dla przykładu mój dekoder Polsatu zżera na podtrzymaniu prawie tyle samo co w pracy <_< :angry: :angry: i wychodzi 2,9 kWh/ dobę. Komputer z zasilaczem 400W w swojej "martwocie" łyka mi 4 kWh a UPS 6 kWh........... masakra : większość ludzi nie zdaje sobie sprawy ile płacą za pozorną wygodę. Problem polega na tym ,że niektóre urządzenia zaczynają się straszliwie psuć jeżeli im się wyłącza to podtrzymanie..................... Tak więc walkę z emisją CO2 powinniśmy zacząć we własnych domach wyłączając fizycznie z gniazdka zbędne badziewie. Pamiętajcie : często jest tak że przy "wtykniętej wtyczce w gniazdko" ustrojstwo już "łyka" prąd mimo pozornej martwoty.....................rozwiązaniem sa przedłużacze listwowe z wyłącznikami klawiszowymi - tylko trzeba pamiętać żeby je wyłączać. B)
  23. To i ja dodam swoje 3 grosze:. 1. Temperatura minimalnych nastaw i tzw. punkt roszenia zależy od praktycznie "od wszystkiego" ( konstrukcji pieca , powierzchni wymiany,rozbioru ciepła , temperatur wody, ilosci i rodzaju osadów na wymienniku.....etc.) . Ja osobiście eksploatuję retorciaka z ZEBCA 25kW już 4 sezony i ogrzewam nim 360m2 powierzchni ( 240 mieszkanie i 120 piwnic z warsztatem) .Do onego kociołka musiałem dorobić dodatkowy wymiennik ciepła bo mi w kuchni glazura zaczeła odpadać bo komin próbował się przegrzewać ( wkład ceramiczny). W sumie dorobiłem mu jeszcze 1,5 m2 powierzchni wymiany. Temperaturę na kotle trzymam na najniższym możliwym poziomie tj. 45*C - wewnątrz kotła , w dodatkowym wymienniku , oraz w kominie nic się nie wykrapla - całość ciągu spalin jest sucha. zaznaczam ze palę w trybie ciągłym - start jesienią wygaszenie wiosną. nie stosuję okresowego "przepalania". Miałem na kominie taką przedłużkę z blachy "kwasoodpornej" - szlak ją trafił po pierwszym sezonie - blaszysko przerdzewiało w taki sposób że na spoko mozna było z niego zrobić durszlak.........( masa otworków o średnicy 2 - 3 mm). Próbowałem to reklamować - nie udało się bo "kwasoodporność blachy" atestowana jest do spalin z oleju opałowego i gazów sieciowego oraz propanu. Na paliwa stałe nie ma gwarancji. W spalinach z węgla kamiennego powstaje wysoce zjadliwa mieszanka kwasów : siarkawego, węglowego i węglawego, również azotawego - pojedynczo są one uznawane za tzw"słabe" ale w mieszance stają sie niezwykle agresywne do żelastwa. Tak więc jeżeli koledze cośkolwiek wycieka z tej rurki odwadniającej zalecałbym podniesienie temperatury spalin bo na bank skończy się wymianą wkładu - a jeżeli nie wycieka to też zrobiłbym to samo bo korozja może pojawić się u góry wkładu . Powszechnie dostępne wkłady nie sa przystosowane dla paliw stałych a szczególnie węgla kamiennego. Taki wkład można dostać na specjalne zamówieni oraz extra cenie. Proponuję 'dmuchać na zimne".
  24. Kogeneracja odpowiedział(a) na korus_b temat w Opał
    Ewidentnie do kotła trafiał wegiel pozagabarytowy i to pewnie jeszcze zdużą iloscią kamienia, drewna itp smieci. Podejżewam ,ze szanowny kolega zezłoscił się i założył zawleczki "szpeszial sort" . Widać tego charakterystyczne obiawy w postaci "wgniotów' i nierówności 'szarpanych" na zwojach slimaka. Podajnik nie jest elementem przystosowanym do kruszenia opału tylko do jego podawania (jak sama nazwa wskazuje) Kruszarka to całkiem inne urzadzenie. Coś musiało "puscić" i był to na szczescie tylko slimak. Mozna taki kupić za drobne pieniadze na Allegro. Gdyby sie rozpadł motoreduktor z silnikiem to koszt minimum dodatkowo jeszcze 500 - 700 . Trzeba by jeszcze obejżeć 'rurę prowadzacą' bo może się okazać że równie zdezelowana - jeżeli tak to nie obejdzie się bez prac spawalniczych i demontazu całego zespołu palnika. Ja osobiscie nauczyłem się obsługiwać taki kocioł po 2 zerwaniach zawleczek. Uzupełniam je odpowiedniej grubosci gwoździami :) Spisują się znakomicie. Kocioł eksploatuję od 4 sezonów a ostatnio zawleczki wymieniałem w pierwszym..... :) Na slimaku nie zaobserwowałem żadnych objawów zużycia. Acha - jak komuś się zablokuje slimak i zerwą zawleczki to nie ciagnąć "w stecz ślimaka" rurchakiem z dwumetrową przedłużką tylko zdjać osłonę wentylatora silnika i kręcić nim "do tyłu" ustawić tarcze sprzegiełka "na przestrzał" wsadzić kołki ( mogą być z gwoździ odp. średnicy) i pokręcić kilkadziesiąt obrotów "do tyłu" silnikiem. Jak już się odblokuje wygarnąć wszystko z zasobnika i wyciagnąć blokujace badziewie - może to być np. kapsel od pepsi czy kawałek drewna z kopalniaka....... Generalnie jak kupujecie "ekogroszek" to rządajcie faktury + atest : jakby co to mozna reklamować. Wartość opałową mozna sprawdzić oddając próbkę do spalenia w labolatorium lokalnej ciepłowni - opłaty raczej drobne a jest dowód do scigania nieuczciwego dostawcy. Miałem przypadki ,że jak zarzadałem faktury i atestu......sprzedawca odmówił sprzedaży......mimo że wegiel był załadowany i na wadze :D Argument był kretyński : " ...a bo ja wiem co mi tu przywiozą..."................. to po jaką cholerę gadasz pan ,ze to ekogroszek o wartosci opałowej 27000..............
  25. Oczywiscie : produktem spalania oleju jest para wodna i CO2. Olej się pierwszy "destyluje" i w formie gazowej spala . Ponieważ w retorciaku paliwo jest podawane od dołu paleniska - produkty zgazowania węgla i oleju muszą przejść przez strefę najwyższej temperatury i ulec spaleniu czym zwiekszają sprawnosc energetyczną procesu oraz minimalizują emisję szkodliwych "niedopałów" węgla. Produkty spalania oleju tj para i CO2 najprawdopodobniej następnie reagują z pierwiastkiem węglem i rozkładają sie do gazu wodnego ( mieszanina CO i H2) - które to dopalają się w powietrzu wdmuchiwanym w retortę. Co ciekawe spaliny z takiej mieszanki ulatniające sie z komina nawet przy -20*C nie wykazują kondensacji jak jest to widoczne przy kominach gazowych lub olejowych.......... :D Dosłownie nic nie widać....jakby się nie paliło a kocioł pracuje na "ful". Ciekawe jest to ,ze oszczędność na węglu wynosi około 25 - 30% i ni jak nie da się tego wytłumaczyć dodatkową energia ze spalania oleju. Najprawdopodobniej jego dodatek wpływa na szereg reakcji fizyko-chemicznych procesu spalania węgla czym powoduje dokładniejsze wypalenie tego ostatniego.. Zauważyłem zmianę "konsystencji" popiołu z gruzełkowatej na pylistą bez obecności czarnych drobin 'koksiku". Nawet jeżeli groszek "jest nie teges" i próbuje się szlakować to szlaka ta jest drobnej kosystęcji i nie zatyka paleniska. Oczywiscie aby to zadziałało trzeba tak wyregulować palenisko aby z komina nie szedł czarny dym oraz w osadach piecowych nie było sadzy (czarnej sadzy czyli cząstek stałych pierwiastka węgla). Wszelkich regulacji należy dokonywać w warunkach stabilności cieplnej kotła i budynku ( czyli nie "mieszać" w sterowniku zaraz po rozpaleniu tylko jak się chałupa rozgrzeje a i piec złapie odpowiednia temperaturę.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.