Skocz do zawartości

szpenio

Stały forumowicz
  • Postów

    704
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    36

Treść opublikowana przez szpenio

  1. Moim zdaniem na grawitacji bez grzania powrotu musi być ponad 200 na czopuchu. Ja wywaliłem zawirowywacz, bo może było minimalnie oszczędniej, ale w ostatniej przegrodzie na ściance, gdzie wchodzi króciec od powrotu było bardzo dużo twardej sadzy. Wyskrobalem to do czysta i teraz też nalot jest, niekoniecznie biały :) , ale tak jak kolega wyżej pisał, szczotką da radę to usunąć. Przychylam się tu do opinii kol. @maracz, że nie da się w tym kotle całkiem zlikwidować sadzy i zgadzam się, że w tym palniku jest za mała temperatura, a to tam powinno się spalić wszystko. Element wirowy tym powietrzem z dziurek też dopala, ale ten płomień też za zimny, to raczej taka kontrolka, że jeszcze coś możnaby z tych spalin wycisnąć. Hobbystycznie można próbować dążyć do doskonałości, ale normalny użytkownik powinien być zadowolony z tego, że nie ma dymu z komina, nie za dużo opału kocioł wciąga i nie trzeba go szturchać pogrzebaczem co godzinę, a niska cena i papiery ecodesign sprawiają że wstyd byłoby narzekać 😀
  2. @Jaco123No wiesz, napisałem dobrze się pali, bo wcześniej była wujnia 😀, ale jak zobaczyłem spalanie w MPM Wood u ludzi na wsi, którzy forum na oczy nie widzieli, to mi wara opadła 😀... tak że z dystansem do tego wszystkiego co tu wypisujemy 😜, bo tylko praktyka czyni mistrza.
  3. @mafferMój kocioł może być nie wiarygodny do uogólnień, bo jest popsuty przeze mnie, niby próbuję to naprawić, ale jakieś niuanse mogą sprawiać, że pali się inaczej. Co popsułem: - w drzwiczkach popielnikowych wyciąłem okno likwidujac tę zasuwkę od środka i steruję tylko klapką na zawiasie. - zamiast załatać dziurę po wykruszonym pasku szamotu nad bramką i sprostować bramkę, zrobiłem podnoszoną zasuwę oddymiającą z szamotowej cegły i żeby ewentualne przecieki gazu z komory się dopalały,to wywierciłem w górze pochylonej bramki otwory i to działa, bo przy zamkniętej zasuwie przez wizjer widać takie płaskie, fioletowe małe języki ognia. He he zobaczcie jaką odznakę zdobyłem przed chwilą 😀 😜
  4. @AO49 Ja mam jeszcze gorszy 😀, chociaż ostatnio się poprawiło właśnie po przypadkowym namierzeniu w mojej okolicy innych użytkowników MPM Wood, mogłem podjechać, zajrzeć, porozmawiać na żywo i dziwne - nie słyszeli o forum 😀 , uczyli się palić jeden od drugiego, bez teorii, praktycznie. Moim zdaniem trochę za grube klocki wkładasz do swojego kotła i jest mało żaru, puste przestrzenie i nawet blacha na ruszcie nie pomoże. Wiem, że nie mając bufora w ten sposób chcesz spowolnić spalanie, ale prawie ten sam efekt osiągniesz przy drobnym drewnie ściśle ułożonym i z klapką w popielniku dosłownie na żyletkę 😀, powietrze wtórne rozwalone na maksa normalnie wysysa wszystko z komory. No i musisz koniecznie sprawdzać drożność tych otworów, chociaż u Ciebie w nierdzewce chyba się nie zapychają, już kiedyś pisałem, że stalowy element wirowy nie rozgrzeje się na powierzchni tak jak ceramika więc jedyne dopalanie to powietrzem z jego otworów.
  5. Dziwne te rysy w poprzek i widać, że towaru sporo było na ścianie nad ceramicznym elementem wirowym. Skrobaczka powinna chodzić góra-dół bo w poprzek nie wygodnie 😀, chyba że to brzozowa drapaga była 😀. Moim zdaniem posłuchałeś się forumowych teoretyków i tak jak ja kiedyś nie puszczasz(albo bardzo mało) powietrza wtórnego na ten element wirowy, a to błąd. Prosty test, dopóki te otwory zieją ogniem nie masz prawa zmniejszać tam powietrza, bo tam się dopalają w dymie niespalone w palniku cząstki. Rozmawiałem z kilkoma użytkownikami MPM-ów w mojej okolicy i wszyscy przyznają zgodnie, że najlepiej tych klapek nie dotykać, rokręcić na maksa na stałe i wtedy dopiero jest czyste spalanie. Otwory w palnikach są tak dobrane, że uchylenie klapek nawet z jednej strony zaspokaja ich możliwości przepływu. Jeśli więc w wizjerze widać języki ognia z otworów elementu wirowego, to nie ma mowy o żadnym wychładzaniu palnika. Zresztą, jeśli wszystko się spali w bramce, to wychładzanie przez te kilka dziurek jest naprawdę znikome i nie warte tego, aby klękać do tych klapek 😀, olać to i tyle.
  6. szpenio

    Kocioł DS MPM

    Sosna piszesz, ale ten świerk ķłujący jest jak wata gdy wyschnie taki lekki i nie idzie go teraz rozłupać jedynie duża widiówka na krajzedze. W poprzek cięcie fajnie idzie ale wzdłuż to męka, więc chyba zrobię tak, że ciachnę klocka na pół, a potem na takie półksiężyce grubości 10cm, czyli jeden klocek pięć razy będzie rżnięty, nie wiem czy cierpliwości wystarczy 😀. Ale najpierw zrobię test, już niebawem, dosuszę te talarki w kotłowni i sprawdzę ile ciepła z tego będzie... w sumie to nie mam wyjścia, bo jak inaczej pozbyć się tej chałdy, chyba nawet za darmo amatora nie znajdę na to badziewie 😀
  7. szpenio

    Kocioł DS MPM

    Jestem w kropce, zostałem wkręcony 😀 tymi opowieściami. Miałem zamiar oddać za darmo prawie 10mp. świerka kłującego, pociętego na 30cm ale niemiłosiernie sękatego, bo gałęzie nie były podcinane a grubość pnia ze 40cm . Leżało to już trzy lata. Teraz mając fotowoltaikę mógłbym za darmo pociąć to na krajzedze i spalić z węglem, albo jako dodatek do buka. Od nowego sezonu ruszę wreszcie z buforem, więc będzie w kotle naprawdę gorąco, co by ułatwiało lepsze dopalanie.
  8. A dlaczego Ci brakuje pw z popielnika ? Moim zdaniem większość przeróbek działa na zasadzie autosugestii 😀. Namawiają też do wachlowania tymi klapkami od powietrza wtórnego i każą mi robić za sondę 😀. Powiedziałem dość, jadę sobie cały czas z klapkami otwartymi na maksa i od tej pory mam dużo mniej sadzy na wymienniku. Przekrój otworów w przegrodzie i elemencie wirowym jest tak dobrany, że przy paleniu z mocą nominalną raczej trudno o nadmiar powietrza wtórnego. Chyba, że ktoś ma przewymiarowany kocioł bez bufora i musi palić na pół gwizdka, ale to już jego problem na własne życzenie 😀
  9. @Jaco123 Nie podoba mi się ten patent powietrza wtórnego z popielnika na jednej klapce to jakiś absurd. Teraz, bez żadnych przeróbek pali mi się elegancko na stalej szczelinie klapki popielnika otwartej niemalże na zapałkę, a powietrza wtórnego daję dużo. To jak to pogodzić jedną klapką? Proporcjonalnie, to będzie lipa, trzeba by znowu jakieś blachy kłaść na ruszt. Z moich obserwacji wynika, że najlepiej się pali, gdy żar jest na całym spodzie komory, a nie tylko przed palnikiem. Drewno wtedy równomiernie się obsuwa na dół, smoła równomiernie się wypala i więcej gazu powstaje wskutek lepszego ogrzewania warstw drewna w komorze. Przy tak rozległej warstwie żaru, powietrza pierwotnego potrzeba bardzo mało, na zapałkę, a duże ilości powietrza wtórnego wręcz wysysają gaz z komory i jest czyste spalanie. @bercus Mylisz się, wiele przeróbek jest robionych przez obiboków i beztroskich palaczy, co to nie chce im się drewna załatwić na zapas i drobniej porąbać, tylko pakują ćwierćwałki wilgotne i bluzgają na kocioł 😜
  10. Z moich obserwacji wynika, że sporo tematów jest lipnych, prowokacyjnych wręcz, ktoś to robi z nudów, czy z rozmysłem ? Zgłasza problem z kotłem, a gdy prosisz o więcej szczegółów temat się urywa, autor znika, a wątek ciągnie stała załoga 😀. Dam tu przykład Wooda Plus w kuchni, Problem z Plusem 24kW i wiele innych. Mnogość tematów podobnej treści bierze się też z winy samych "zasiedziałych " 😀 użytkowników tego forum, tematy mocno kluczą, rozjeżdżają się nagminnie, tworząc gigantyczne tasiemce, z których ciężko sedno wyłowić bez kilkudniowej nasiadówki.
  11. szpenio

    Kocioł DS MPM

    Tak, w pełni potwierdzam te spostrzeżenia, dłuższe spalanie ma sens jedynie bez bufora, gdzie kosztem trochę większego zużycia opału mamy bardziej stabilną temperaturę w mieszkaniu. Nie potwierdza się też u mnie teoria głoszona przez niektórych, że utrzymywanie stałej temperatury 21 stopni C w mieszkaniu - zaznaczam, bez bufora - prowadzi do mniejszego zużycia drewna niż grzanie w widełkach 19 ÷24 stopnie C. Wiele razy próbowałem palić niemalże ciągle, podkładając po dwa trzy polana przez małe drzwiczki i wtedy drewno znikało w oczach. Do takiego palenia musiałby być kocioł trzy razy mniejszej mocy, to może by to wtedy zagrało. Wydaje mi się, że najekonomiczniej jest spalać drewno z pełną mocą kotła I ładować bufor, więc kto go jeszcze nie ma musi jak najszybciej wstawić ten baniak do kotłowni 😀. A podstawą podstaw w MPM Wood jest suche drobne drewno, sprawdzałem to wiele razy i upierałbym się, że pomiary wilgotnościomierzem niewiele dają, dopiero sezonowanie dwa lata drobniej porąbanego drewna daje gwarancję, że każde polano będzie suche. Po roku, przy grubszych kłodach jest różnie i nie sposób sprawdzać nawet co dziesiąty kawałek drewna. Teraz, gdy założyłem RCK, i starannie ułożę suche drewno, to kocioł jest jak automat, nie zdarzyło mi się, żebym musiał pogrzebaczem coś odhaczać i nie potrzebuję miarkownika, dobrana stała szczelina sprawdza się i tylko po czterech godzinach zamykam klapkę, żeby kotła nie studzić. @zaciapa Też zamierzam olać te teorie o ochronie powrotu i podłączyć bufor rurami 6/4 cala na grawitacji. Dwadzieścia pięć lat miałem kopciucha samoróbkę z blachy 4mm i nie skorodował. Dam jedynie bajpas z pompką na powrocie do ewentualnych eksperymentów 😀 przy nabijaniu bufora "na wskroś" do wyższych temperatur.
  12. Poczytałem trochę i już wiem: przywędrował do mnie ze starym dębem opałowym z lasu, dlatego teraz już nie kupuję chorego drewna tylko ładnego buka 😀 . Skoro pod ochroną, to może gmina da jakąś dotację, może w ogóle dostanę zakaz spalania drewna i pompę ciepła na starych zasadach 😀 Jak by tego było mało to jeszcze się pi***olą po kątach 😜
  13. Wiadomość z ostatniej chwili Ratunku! 😀 robale zaatakowały kotłownię, wyłażą na chałupę, co robić? Czym to truć? I co to jest? Drewno lubią?
  14. Ładnie pięknie, ale ja bym ją przerobił pod MPM-a i zamiast pojedynczego klina rozetę na cztery części łupania wstawił. Wtedy te cienkie wałki na raz by szły, a sporo ich widzę na zdjęciu.
  15. Ja bym obstawiał swoją teorię 😀. Panele są łączone szeregowo i instalacja pracuje z mocą najsłabszego ogniwa, czyli tej reszty nieoszronionej i one mają po 450 Wp, natomiast te dwa oszronione mają większą moc 490 Wp i moc ta nie jest wykorzystana w pełni, dlatego są zimniejsze i szron się trzyma dłużej. Instalacja będzie działać prawidłowo, jedyna strata to kasa inwestora, ale w sumie chyba niewielka, bo różnica w cenie pomiędzy panelami też nie jest duża. A jeśli ktoś chciał się pozbyć zalegających na magazynie dwóch sztuk po 490Wp to nawet zysk 😀.
  16. Trzeba by się dokładniej przyjrzeć i zrobić kilka zdjęć, ale bez śniegu. W mroźny poranek, kiedy wszystkie panele są oszronione, zwrócić uwagę, czy szron na tych dwóch panelach jest taki sam jak na pozostałych i potem zrobić drugą fotkę, gdy instalacja zaczyna robić prąd i szron znika.
  17. Po prostu to są dwa panele o innej mocy. Mają takie same wymiary, ale ich moc jest na przykład o 45W mniejsza od pozostałych. Trzeba by sprawdzić dokładnie symbol na naklejkach, o ile są prawidłowo naklejone 😀. Na przykład panele Jinko Solar są dostępne w kilku zbliżonych mocach 445W, 450W, 480W i 490W. Wyglądają identycznie więc łatwo się pomylić.
  18. Uciekła mi edycja posta 🙂 Przepraszam, że rozmydlam temat, ale czuję lekki niepokój, zestawiając te moce - 49 kW i moje 18 kW przy takiej samej pojemności buforów 2000l. Mam co prawda mniej domu do ogrzania o połowę (200m.kw.), ale ocieplenie tylko częściowe. A może , gdy Kris19 zrobi próbę grzania bufora, bez pobierania ciepła na dość duży dom okaże się, że właśnie tam uciekało ciepło. Niby ta automatyka w ogrzewaniu dobra rzecz, ale jak coś nie idzie, to nie ma mądrego, żeby sprawnie to ogarnął.
  19. Przeczytałem wątek jednym tchem 🙂 , jako że temat mnie bardzo interesuje, ponieważ koncepcja podłączenia bufora 2000l. wciąż nie jest ostatecznie dopracowana, bo sezon grzewczy jeszcze potrwa. Wiem jedno, to ma być proste rozwiązanie, aby nie było problemów takich, jak tu opisywane. Grube rury 6/4cala i praca na grawitacji z dodatkowym bajpasem zawierającym pompkę, gdyby zaszła konieczność przyspieszenia krążenia wody pod koniec nabijania bufora do temp. 80 st.C. Za ochronę, a raczej grzanie powrotu, będzie robił bojler CWU 200l podłączony bezpośrednio do kotła, jak na foto. Miarkownik ustawiony na 90 st.C. podczepiany dopiero pod koniec palenia drugiego wsadu, czyli po ok. ośmiu godzinach, wcześniej będzie zbędny, bo skoro teraz bez bufora potrafię palić na stałej szczelinie, to z buforem będzie jeszcze łatwiej, przy grubych rurach i pracy na grawitacji zagotowanie dwóch tysięcy litrów wody w ciągu pierwszych sześciu godzin palenia będzie niemożliwe za pomocą kotła 18kW.
  20. Też paliłem niedosuszonym drewnem, ale czegoś takiego w kominie u mnie nie było. Czy to dlatego, że kocioł pracuje bez wentylatora? Czy dlatego, że to MPM, a nie Atmos 😄 ? https://www.facebook.com/share/r/15uDNViLiP/
  21. Coś takiego bym sobie zmajstrował, ale wolnostojące, bez traktora, płynnie zamienia wałek na polana. Na razie mam łuparkę samoróbkę z resora wagonu kolejowego, rozklepałem na gorąco, dospawałem ucho na trzonek, potem troszkę przyhartowałem ostrze i gitara, łupie jak wściekła. Musiałem nawet dorobić blaszane okucie, bo większe pniaki nadgryzały stylisko w tym miejscu.
  22. Czy mógłbyś doprecyzować: "dom dość duży"? To dla mnie ważne, bo sam będę podłączał bufor 2000 litrów i w częściowo ocieplonym domu( 200m²- dwie kondygnacje ) nie spodziewam się, aby mi ta ilość wody rozgrzanej do 80⁰ wystarczyła na dłużej niż kilkanaście godzin. Aby palić raz na dwa-trzy dni (temp. w domu 22⁰C i na zewnątrz nieco powyżej zera) z takim buforem jak u Ciebie, to domek musi być jak termos i góra 150m². Zużycie drewna jednak dość duże, u mnie 10m³ dębu/buka wystarcza na cały sezon palenia bez bufora z temperaturą w domu oscylującą od 19⁰C do 23⁰C.
  23. Spalanie mokrego paliwa, to taka sztuka dla sztuki, żeby pokazać, że się da i potem dorabianie teorii o wodorze i gazie generatorowym, a wystarczy poczytać jakie warunki trzeba spełnić, aby brudny wodór, czy gaz generatorowy uzyskać. Może komuś na kilka chwil takie coś w kociołku wypali, ale na stabilny proces bym nie liczył. Wreszcie mam zapas suchego drewna i można powiedzieć, że od przyszłego sezonu kończę z tymi przeróbkami, wymienię ten zlasowany element wirowy, naprostuję bramkę, zalepię dziury i palę normalnie z buforem. Forum odpocznie wreszcie 🙂
  24. Jest słynna szczelina Piecucha, to może i inna szczelina się przyjmie na forum 😀. To jest ten patencik, z którym będzie mi się żal rozstać, przy remoncie kociołka po trzech sezonach palenia. Bardzo ułatwia podkładanie i grzebanie w komorze załadunkowej w czasie palenia i to bez wentylatora wyciągowego, bardzo dobrze wciąga dym i płomienie, umożliwia dokładanie brzydkiego, krzywego drewna do utylizacji. O ile przy ładnym buku nie muszę tych drzwiczek otwierać, to niestety chcąc wreszcie spalić dużą stertę niechcianych wygibasów, konieczne jest dokładanie większej ilości, bo upychanie kilku sztuk na górę wsadu zbyt wolno uszczupla tę pryzmę szpargałów. Foty zasuwy na drucie i inne szczegóły na poprzednich stronach tego wątku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.