Skocz do zawartości


Zdjęcie

Zapalił Się Komin - Co Dalej :-(



  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 OFFLINE   MacG

MacG

    Rozkręca się

  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 46 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: podkarpackie (Rzeszów, Strzyżów, Krosno)

Napisano 08 listopad 2011 - 11:03

Witam,

Jak w temacie, dziś w nocy, u teściowej kolegi - zapalił się komin, temperatury ekstremalne, popękany tynk, iskry z komina na 2 metry... Dach schładzany wodą, aby się nie zapalił - ostatecznie został komin został ugaszony i teraz sto i... no właśnie co dalej ?

Na pewno są przecieki, bo do środka była lana woda i na tynkach pojawiły się zacieki, są widoczne pęknięcia. Komin stary, murowany z cegły, ciężko powiedzieć jak wygląda w środku, aktualnie niewiele widać.

budowa nowego komina AKTUALNIE to trochę masakra - idzie zima, komin centralnie w środku domu, trzeba byłoby niezły bajzel zrobić. Kwasówka na 15 mb to 1,5 tyś zł - koszty dość wysokie jak na budżet teściowej.

Co polecacie w tej sytuacji, co można zastosować doraźnie - bo do celowo to bez budowy nowego komina raczej się nie obejdzie (przeszkoda to czas/zima i koszty w tym roku).

Z góry dzięki za pomoc...
  • 0



#2 OFFLINE   mlodzieniec

mlodzieniec

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 654 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zainteresowania: Informatyka i telekomunikacja.
  • Co ogrzewam?: Wskaż tutaj.
  • Instalacja: Wskaż tutaj.
  • Kocioł: Wskaż tutaj.

Napisano 08 listopad 2011 - 11:10

Najprościej jest zapobiegać takim sytuacjom. Teraz to nie widzę nic innego, jak porządny remont - jeszcze są dodatnie temperatury więc da się to zrobić. W kwestii komina nie ma rozwiązań doraźnych - bo to igranie z życiem (zaczadzenie, pożar domu itp.). Można teściową przygarnąć na zimę do siebie, a na wiosnę wybudować komin systemowy albo ten wyremontować, szlamowanie pewnie nie pomoże bo za wielkie uszkodzenia ale wsad można wrzucić.
  • 0

#3 OFFLINE   albodek

albodek

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 205 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: lubuskie

Napisano 08 listopad 2011 - 19:34

kolego ja bym rozważył montaż wkładu , dzięki niemu będzie można palić w piecu i zabespieczy przed ponownym pożarem.Nawet jesli do takiego dojdzie to powinien uchronić dom przed nieszczęściem.A tak na margnesie to kiedy do tego komina zaglądał mominiarz.
  • 0

#4 OFFLINE   kobuk

kobuk

    Bywa od czasu do czasu

  • Forumowicz
  • PipPip
  • 16 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: stolp

Napisano 08 listopad 2011 - 19:52

wkład do chyba żaroodporny a nie kwaso, a to nie 1500zł a trochę więcej
  • 0

#5 OFFLINE   albodek

albodek

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 205 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: lubuskie

Napisano 08 listopad 2011 - 20:10

kolega kobuk ma rację ,że wkład to mabyć żaroodporny, co niezmienia faktu ,że decyzję trzeba podjąć w miarę szybko bo zima tuż tuż.
  • 0

#6 OFFLINE   MacG

MacG

    Rozkręca się

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 46 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: podkarpackie (Rzeszów, Strzyżów, Krosno)

Napisano 08 listopad 2011 - 22:32

Witam,

Dzięki za informacje...

Oczywiście najlepiej zapobiegać niż później lansować hasło "płacz i płać"... niestety, starsza kobieta, z dzieciakami 10-12 lat, może kiepski opał, zapewne duszenie kotła - to wszystko złożyło się na zaistniałą sytuację.

Kominy czyszczone 6 m-cy temu, tyle że całe lato grzali CWU i może ze względu na "kiszenie" kotła, zarósł komin od sadzy, stąd tragedia jednym słowem, bo zima za pasem a tu taki bajzel.

Wkład faktycznie - żaroodporny a nie kwaso... ale jak ten żaro droższy od kwaso to lipa - odpada, brak kasy w budżecie tej osoby :-(

Poczytam coś o szlamowaniu komina (jeszcze nie wiem co to ;)), ewentualnie pozostanie montaż wewnętrznego wkładu żaroodpornego - budowa komina od nowa jest możliwa, ale to nie jakie proste zrobić bajzel w całym praktycznie domu i to przy przymrozkach -8 st C (zapowiadanych od czwartku).




A może jakieś inne propozycje doraźne, które można zastosować na bieżący sezon grzewczy, tak aby jakoś przecierpieć zimę i na wiosnę ruszyć z pracami ?
  • 0

#7 OFFLINE   mlodzieniec

mlodzieniec

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 654 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zainteresowania: Informatyka i telekomunikacja.
  • Co ogrzewam?: Wskaż tutaj.
  • Instalacja: Wskaż tutaj.
  • Kocioł: Wskaż tutaj.

Napisano 09 listopad 2011 - 07:41

Spotkałem się już u kilku osób z sytuacją, że wkład kwasoodporny zniknął na części długości - siarka z węgla + wilgoć daje kwas, który blachy "kwasoodporne" zjada po pewnym czasie. Kominiarz mi to potwierdził i powiedział tak: do drewna wkład żaroodporny, do węgla tylko szlamowanie, żadnych wsadów. A to mistrz kominiarski więc zna się na tym. Doraźnie samemu lepiej nic nie robić, wezwać kominiarza z uprawnieniami, niech oceni stan komina i powie co i jak, nie będę wróżył na odległość. Osobiście wolałbym się nawet zadłużyć byle spać spokojnie. Szlamowanie komina o wysokości 15 m to będzie koszt ok. 3000 zł... i zależy od firmy pewnie. I nie wiem czy możliwe do wykonania po takiej rozróbie.
  • 0

#8 OFFLINE   albodek

albodek

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 205 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: lubuskie

Napisano 09 listopad 2011 - 08:03

kolego, ja u siebie w kominie mam zamontowany wkład żaroodporny o przekroju fi 130 mm i długości komina 17,5 m. ciąg jest odpowiedni, a miałem już przypadek u siebie że się sadza we wkładzie zapaliła , ponieważ pan kominiarz niby czyścił komin, a jak się później okazało , to go wcale na kominie nie było. mój błąd bo byłem wtedy w pracy i nie dopilnowałem tego czy faktycznie wszedł na dach i czyścił.a prawda jest taka ,że ilu kominiarzy nie zapytasz to tyle będziesz miał opinii. zdaję sobie sprawę że wkład żaroodporny jest drogi , ale uwierz mi że to dobre rozwiązanie tej sytuacji.
  • 0

#9 OFFLINE   mac65

mac65

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1392 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: małopolska

Napisano 09 listopad 2011 - 22:28

Witam,

Jak w temacie, dziś w nocy, u teściowej kolegi - zapalił się komin, temperatury ekstremalne, popękany tynk, iskry z komina na 2 metry... Dach schładzany wodą, aby się nie zapalił - ostatecznie został komin został ugaszony i teraz sto i... no właśnie co dalej ?

Wiem że to już musztarda po obiedzie ale na przyszłość dla innych czytających ten temat , komina nie gasi się wodą . Do gaszenia komina piasek a nawet zwykła ziemia do zduszenia płomieni , potem można to wszystko spokojnie wybrać ze środka i zazwyczaj nie ma problemów z popękanymi ścianami , tynkami i pękniętym piecem CO jeśli to komin od niego . Teraz to już tylko kominiarz i ocena tego co zostało z cegieł wewnątrz bo od wody rozgrzane cegły mogły się rozsypać a to się okaże kiedy komin wyschnie .Oj niepotrzebny wydatek Dołączona grafika
  • 0

#10 OFFLINE   MacG

MacG

    Rozkręca się

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 46 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: podkarpackie (Rzeszów, Strzyżów, Krosno)

Napisano 09 listopad 2011 - 23:46

Witam, dzięki za komentarze,

Kolega dziś był na urlopie - coś działał w sprawie komina, jutro dowiem się co wykombinowali ze szwagrem i jakie są tego efekty...

Tak - gaszenie komina wodą to niebyt dobre rozwiązanie - dowiedzieli się dopiero po fakcie, można piaskiem, nawet solą - ugasić i czekać aż wystygnie... Niestety, jak ktoś nie wie to popełnia błędy a co później słono kosztuje :(

Podzielę się informacjami, co i w jaki sposób zostało zrobione - może zamontowali wkład żaroodporny ? zobaczymy...
  • 0

#11 OFFLINE   MacG

MacG

    Rozkręca się

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 46 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: podkarpackie (Rzeszów, Strzyżów, Krosno)

Napisano 10 listopad 2011 - 10:29

Sprawa rozwiązana w czasie 48 h od zdarzenia - piec już pracuje , jest ciepło :)

Godz. 7.00
Po oględzinach komina, okazało się że pęknięcia środka komina nie są duże, wręcz minimalne - bardziej na zewnątrz, na tynkach są widoczne ale to da się szybko i bezinwazyjnie poprawić/załatać. Tymczasowo zostało to zaślepione zaprawą i jest OK.

Godz. 9.00
Trochę szperania na forach i kilka telefonów - ewidentnie wszyscy wskazywali wkład żaroodporny do węglówki, kwasoodporny głównie pod kotły gazowe.

Godz. 11.00
Zakupiono 5 arkuszy blachy płaskiej, pokrywającej zapotrzebowanie na metraż komina (około 8 mb), blacha żaroodporna, o odpowiednim symbolu, grubość 0,8 mm. Koszt blachy 5 x 300 zł = 1500 zł.

Godz. 12.00
Wizyta u blacharza - wygięto z w/w blach wkład prostokątny, 14 x 20, ze stopniowym zmniejszaniem otworu o 1-1,5 mm (na wcisk), blachy zostały pospawane i utworzyły prostokąt - pojedyncze wkłady o długości 1 mb, z zakładem kilku cm. Koszt 200 zł.

Godz. 16.00
Przygotowany wkład dostarczony na miejsce zdarzenia, komin uprzednio oczyszczony z wszystkich pozostałości po pożarze, sprawdzono lusterkiem oraz komórką (pseudo kamera na sznurku nagrała wnętrze komina).

Godz. 21.00 (ciemno - zainstalowano dużą lampę na dachu)
Następnie przyszedł czas na instalacje wkładu - pierwszy człon 5 mb, 2 ludzi na dachu i instalacja "na wcisk", kolejne w mniejszych częściach.

Godz. 1.30
Wkład zainstalowany - sprawdzenie szczelności, ogólne oględziny wewnątrz komina, instalacja czopucha, podłączenie do pieca.

Godz. 3.00
Odpalenie pieca, sprawdzenie szczelności - wszystko GRA :-D


Łączny koszt materiałów i usług do budowy nowego wkładu kominowego zamkną się w kwocie 1800 zł + robocizna kolegi i szwagra. Zapewne należałoby doliczyć jeszcze koszty paliwa, materiałów typu cement itp. które nie wpływają znacząco na koszt ostateczny całej inwestycji.


Wspomniany blacharz wykonujący usługę gięcia i spawania, wycenił całą taką pracę na około 3000 zł + instalacja w kominie 500-700 zł - są więc spore oszczędności przy realizacji we własnym zakresie.


To tyle - osobiście nie uczestniczyłem w tej operacji, cały opis wynika z rozmowy z kolegą i podaniu wszystkich w/w informacji.

PS. Komin podczas palenia i wygaszania był głównie schładzany z zewnątrz tzw. "mgiełką" czyli bardzo delikatnym strumieniem wody, nie był zalewany środek komina podczas wysokiej temperatury, stąd zapewne dobry stan środka komina i brak jakiś dużych pęknięć :-)
  • 0

#12 OFFLINE   1973

1973

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 273 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Okoloce GDAŃSKA

Napisano 10 listopad 2011 - 10:47

To teraz nie palić ( butelek z plastiku ) i wszystkiego co produkuje spore ilości sadzy żeby nie doprowadzić nowego komina do poprzedniego stanu.A najlepiej wzywać kominiarza raz w roku.Lub dorobić sobie szczotkę i samemu czyścić.
  • 0

#13 OFFLINE   MacG

MacG

    Rozkręca się

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 46 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: podkarpackie (Rzeszów, Strzyżów, Krosno)

Napisano 10 listopad 2011 - 12:20

Hmmm - a dlaczego zakładasz że ktoś palił butelki i plastiki... to KARYGODNE palić śmieci bez sortingu... Ja nie wiem czy tak robił właściciel/ka komina, raczej o to pytał nie będę :)

Komin był czyszczony przez kominiarza na wiosnę, ale mógł się zasyfić przez lato, gdy kocioł użytkowany był do grzania CWU - z tego co mówił kolega, to zarośnięty jest na maxa, w ogóle nie czyszczony od wieków :-(

Oczywiście dostali polecenie MINIMUM co tygodniowego czyszczenia pieca aby spalanie było efektywne i nie doszło w przyszłości do podobnej sytuacji. Z tego co się dowiedziałem ten kocioł to Zębiec, miałowiec ale palą na pewno węglem zwykłym...
  • 0

#14 OFFLINE   HP79

HP79

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 637 postów
  • Płeć: Mężczyzna

Napisano 10 listopad 2011 - 12:57

Mam nadzieję, że segmenty zostały złożone tak, aby ewentualne skropliny nie wypływały na zewnątrz wkładu.
Palacz powinien się podszkolić - można palić tak, aby komin nie zarastał samo czyszczenie kotła w niczym nie pomoże.

Użytkownik HP79 edytował ten post 10 listopad 2011 - 12:58

  • 0

#15 OFFLINE   MacG

MacG

    Rozkręca się

  • Autor tematu
  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 46 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: podkarpackie (Rzeszów, Strzyżów, Krosno)

Napisano 10 listopad 2011 - 13:59

Tak, komin złożony właściwie - co by się nie skropliło w tym kominie, spłynie na sam dół :) (szwagier ma głowę na karku, nie jedną budowę obskoczył)...

Palacz to starsza kobieta, więc trzeba mieć na to wgląd - co do jakości opału nie mam pojęcia, ale przynajmniej będzie regularnie teraz czyszczony...
  • 0

#16 OFFLINE   albodek

albodek

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 205 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: lubuskie

Napisano 10 listopad 2011 - 14:20

kolego takie wiadomości cieszą najbardziej ,widać że w tym przypadku ludzie podeszli do sprawy bardzo poważnie i to się chwali.ktoś tam pisał żeby nie palić plastikami,zgadza się , ale wystarczy że będzie się palić mokrym drzewem i efekt będzie podobny do tego , który się wydarzył.Mam nadzieję ,że teraz to będzie wyglądało lepiej.pozdrawiam
  • 0

#17 OFFLINE   walp

walp

    Rozkręca się

  • Forumowicz
  • PipPipPip
  • 88 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Opole

Napisano 17 luty 2013 - 18:35

Załączony plik  IMG_7815.JPG   101,29 KB   121 Ilość pobrańTu widać efekt niewłaściwego palenia i dodatkowo wilgotne drzewo.

To zdjęcie zrobiłem jak sąsiadka krzyczała - komin się pali ! CO ROBIĆ?!
Właśnie. Co robić?
Powiedziałem - nic nie robić ,tylko pozamykać kocioł i wszystkie wyczystki aby nie doszło do zbyt wysokiej temp. w kominie.
Myślę że; - dobrze powiedziałem .
To na foto to końcowa faza palenia komina.(paliło się tylko na samej górze). Na początku to z komina wychodziły potworne kłęby białego dymu.
Dodam że kominiarz czyścił komin jakiś miesiąc wcześniej.
I jeszcze jedno , w kotle było -..."ciemno ".
Ja tylko kawałek zapalonej gazety włożyłam do wyczystki - powiedziała sąsiadka. .
  • 0

#18 OFFLINE   lukas87

lukas87

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 245 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Bujaków/Mikołów

Napisano 17 luty 2013 - 23:03

Niedawno u dziadka było podobnie po przepaleniu kotła drewnem w celu wyczyszczenia z osadu, bez paniki dołożyłem do pieca flotu żeby powstał gęsty dym piec pozamykałem dzięki czemu wytworzyło się dużo CO i CO2 a mało tlenu i szybko sytuacja została opanowana
  • 0
VIADRUS U22

#19 OFFLINE   MONA111

MONA111

    Nowy Forumowicz

  • Forumowicz
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 25 luty 2013 - 23:50

Zeby nie było na przyszłość niespodzianki w kominie wystarczy 1 lub 2 łyżki SpalSadz dosypać raz dziennie do pieca na rozżarzony opał - i komin i piec będzie czysty a i dom zostanie na miejscu.Można też spalać obierki po ziemniakach w piecu tyle że efekt dużo gorszy.
  • 0

#20 OFFLINE   lysy1l

lysy1l

    Doświadczony Forumowicz

  • Forumowicz
  • PipPipPipPipPip
  • 1158 postów
  • Płeć: Mężczyzna
  • Lokalizacja: Gliwice
  • Zainteresowania: Od 1991 systemy alarmowe w pojazdach i obiektach.

Napisano 26 luty 2013 - 13:33

Nie trzeba żadnych Spalsadzów i temu podobnych, trzeba spalać prawidłowo. Sadza jest zawsze, najważniejsze żeby była sucha i sypka, bo ta jest najmniej groźna. Poważne pożary komina powoduje smoła i sadza szklista.
Mona111, nie pisz więcej takich bzdur, bo jeszcze ktoś w to faktycznie uwierzy. Sadpal, Spalsadz i obierki możesz sobie potraktować jako kosmetykę i dodatek do dobrego spalania, gdy złogi i nagar w kotle są niewielkie.
  • 0





Podobne tematy Zwiń

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych