baca350 Opublikowano 18 Stycznia 2010 #51 Opublikowano 18 Stycznia 2010 dobry tekst. Moje doświadczenia dodatkowe: 1. Zapalac po kawałku od góry ale zimny komin. Strefa ognia przesuwa sie do góry wolno bo musi najpierw ogrzac ten syf. Przy gorącym kominie to idzie szybciej. 2. Rozpalanie naftą czynic ostrożnie, nawet na kilka razy az sie zajara. 3. Tłumic dopływ powietrza od dołu . NAwet zatkane na max. nie zadusi ognie gdyz tlen dostaje sie ....przez tynk, zaprawę, cegły. I tak trzymać, będzie wolna jazda. 4. Jeden zawodnik na dachu z piaskiem i kamieniami do rzucania w komin co jakis czas. A jak sie za ostro jara to sypnąc piaskiem. Działa. Dym ma byc mleczno biały i gęsty, o dziwo. 5. Jak sie wypali i wystygnie następnego dnia - wyszczotkować komin. Jednak moga byc niespodzianki i dlatego kominiarze boja sie wypalania jak diabeł święconej wody. A to ich, *** , działka! Przestrzegac zaleceń z podesłanego linku powyżej. Hej! Cytuj
adistowicz Opublikowano 19 Stycznia 2010 #52 Opublikowano 19 Stycznia 2010 emus - wlasciciel kotla nie odpowie o otworach powietrza wtornego, bo wlasciciel nie ma pojecia o co ci kaman. prosilem o jakies przystepniejsze objasnienie czego mam szukac. przyjmij ze korespondujesz z technicznym debilem, bedzie latwiej i tobie i mnie (a ja w odroznieniu sie nie obrazam) niestety, nie potrafie rozwiac twych watpliwosci na temat stanu umyslu producenta. juz pisalem, ze tabliczka znamionowa na moim kotle ma sie nijak do rzeczywistego modelu tegoz. wyglada inaczej i powietrzem dmucha od spodu (znaczy od rusztu). na moj rozum wskazuje to na piec zapalany od dolu, ale .... wlasciciel zrobi kilka zdjec, no problem, dzis wieczorem wkleje dzieki za link, chyba rzeczywiscie zimowa pora nie jest idealna do tego typu robot.jezeli tylko bede mogl, poczekam do wiosny pozdr wsjech j. ps. tak mi do glowy przyszlo, ze jak ktos wgoogluje "kominiarze to ***" to wejdzie na nasze forum wprost na post Administratora. hm..... :o Cytuj
marcin Opublikowano 19 Stycznia 2010 #53 Opublikowano 19 Stycznia 2010 Dyskusję poboczną wydzieliłem do kosza, żeby nie zaśmiecać tego tematu: https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?...view=getnewpost Cytuj
baca350 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #54 Opublikowano 19 Stycznia 2010 m77 -- o wypalaniu komina tekst najlepszy jaki czytałem!! A masz może co nt. pożaru w kominie podobnie napisane?? Wszędzie piszą np. żeby podczas pożaru wygasic kocioł, ja zas zauważyłem że lepiej nie, gdyz wygaszony kocioł przepuszcza tlen do miejsca pożaru, a kociol pracujący normalnie daje beztlenowe spaliny które powinne ograniczyc pożar jak gaśnica CO2. Nieszczęściem podczas pożaru są nieszczelności powietrzne kotła, czopucha i drzwiczek jako żródło powietrza które daje wówczas szybki ogień i temperaturę. Ponadto nawet podczas pracy kotła dochodzi do samoistnych małych pożarów komina w postaci żarzenia osadów kominowych w strumieniu spalin. Widziałem to u siebie przy b. nieszczelnym połączeniu czopuch- komin. Spaliny i fałszywe powietrze dały taki efekt. Stwierdziłem znaczna ciepłote komina ale nie był gorący jak podczas pożaru prawdziwego. Zaglądając w wyczystke na strychu stwierdziłem żar w kominie. Na koniec puściłem szczotke i wydrapałem wiadro dymiącej smoły i sadzy. I był spokój, choc komin nie byl tak czysty jak po pożarze. Jakie sa wasze uwagi do pożarów w kominie?? Hej! Cytuj
m77 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #55 Opublikowano 19 Stycznia 2010 Z tego, co czytałem, w przypadku pożaru w kominie należy: - wygasić ogień w piecu - zamknąć dopływ powietrza do pieca od dołu i od góry NIE WOLNO natomiast wlewać wody do palącego się komina. Tu jest trochę więcej: Porady Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Białymstoku: "SPOSOBY POSTĘPOWANIA W RAZIE WYSTĄPIENIA POŻARU PRZEWODU KOMINOWEGO 1. Wygasić palenisko (piec, kominek), poprzez ostrożne wybranie materiału palnego, szczelne zamknięcie pieca. 2. Użyć sita kominowego - jest to metalowa siatka o wymiarach oczek około 2 x 10 mm, najlepiej miedziana, rozpięta na ramie o wymiarach 60 x 60 cm, z dwoma metalowymi uchwytami. Zabezpieczenie wylotu komina sitem oraz obserwowanie niższych części komina, czy nie powstają pęknięcia, którymi może wydostać się płomień, zapobiega rozszerzeniu się ognia. Ponadto rozgrzane sito zmniejsza ciąg w kominie, a tym samym intensywność palenia się sadzy. 3. Sito można zastąpić mokrą płachtą, którą w czasie pożaru nakrywa się wylot przewodu kominowego. Płachtę należy zlewać wodą, aż do czasu wypalenia się sadzy, po czym pożar sam wygaśnie. Pożarów kominowych, nie należy gasić wodą, gdyż gwałtowne oziębienie komina i parowania wody może spowodować pęknięcia komina i rozprzestrzenienie się pożaru. 4. Wsypanie w wylot kominowy soli kuchennej na palącą się sadzę." Cytuj
baca350 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #56 Opublikowano 19 Stycznia 2010 M77- dziękuje serdecznie. Pojawia sie problem: przytkanie korony komina moze spowodowac wzrost ciśnienia gazów w kominie i ew. wypychanie ich na zewnątrz wraz z iskrami jeżeli sa spękania. Przy otwartym kominie powinno panować w nim podciśnienie i zasysanie powietrza z zewnątrz o czym było wyżej. Wychodzi na to, że trzeba komin obetkac od góry i dołu , uważać na wyczyski drzwiczki i modlic sie aby co nie pierdykło. A jak sie wypali to sie ukwasić z tych nerw. Czy jest jaki praktyk na naszej łajbie?? Strażak , kominiarz??? Mógłby w kilku słowach rozjaśnić. Hej! Cytuj
heso Opublikowano 19 Stycznia 2010 #57 Opublikowano 19 Stycznia 2010 Taka refleksja: panowie kominiarze w pierwszej kolejności powinni szerzyć masowo wiedzę, jak palić, by nie produkować smoły i sadzy.... Niektórzy oburzają się na to wypalanie komina, ale może warto zadać pytanie, czy gdyby to wypalanie przeprowadzać jak najczęściej, to smoła nie miałaby szans na zgromadzenie się w grubej warstwie ? I bezprzedmiotowe byłoby straszenie wtedy ludzi pożarem komina. Kominy zapalają się niezależnie od tego, czy kominiarz czyścił, czy nie czyścił komina. Osobiście uważam, że nie ma lepszego sposobu na pozbycie się smoły, jak właśnie okresowe wypalenie. Oczywiście z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa - to znacznie lepsze niż czekanie, aż komin sam się zapali. Cytuj
baca350 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #58 Opublikowano 19 Stycznia 2010 --- racja Heso! Ale tu potrzeba ... fachowca! Rinn Danuta śpiewała kiedys "Gdzie ci mężczyźni" . Czy miała na myśli kominiarzy?? A na temat palenia w kotłach jest głęboka niewiedza i to uważam za robotę imperialistów , i karłów reakcji , którym zależało abyśmy 50% energii puszczali w gwizdek. Od wojny IIWŚ puściliśmy urobek niejednej kopalni w komin! Hej! Cytuj
kaczy Opublikowano 19 Stycznia 2010 #59 Opublikowano 19 Stycznia 2010 u mnie z reguły pożar komina zawsze po czyszczeniu komina :) ...ostatni miał miejsce.... wczoraj ....swięte to słowa,ze nie znamy ani dnia ani godziny kiedy pożar komina do nas zawita - wystarczy mocniejszy podmuch wiatru i gotowe - często jest tak,ze nawet o tym nie wiemy. Ponieważ komin czyszczę średnio co 2 tygodnie i staram się palić w miarę bezdymnie to sadzy zawsze niewiele - przeważnie "odkłada" się jak kocioł jest w przestoju. ....wczoraj wybrałem pół wiaderka pięknej suchutkiej sadzy - a ponieważ ciąg u mnie czadowy to zapłon w kominie przeważnie przy sprzyjających warunkach zewnętrznych(wiatr) i jak podkładam.Otwieram drzwi zasypowe i maszeruję sobie z wiaderkami po węgiel - w tą i z powrotem - drzwiczki cały czas otwarte (kocioł w tym czasie słychać jak lokomotywę) a jęzorki ognia w tym czasie smagają czopuch i dolną część komina. ....objawy wypalania sadzy u mnie zawsze te same - gdyż nigdy nie ma jej dużo - wzrost temperatury na czopuchu (maks. 300-350C) - wytwarza się podciśnienie - komin zwiększa ciąg i zasysa jak najwięcej powietrza przez klapkę od popielnika - cieplejsza ściana kominowa - czarny dym z komina - im wypalanie bliżej końca tym kolor dymu jaśniejszy - wypalanko średnio trwa około pół godziny, godzinę - nigdy kotła w tym czasie nie dusiłem czy coś w tym stylu (kocioł normalnie pracuje w swoim trybie) - wypala się spokojnie z małą ilością powietrza czasami nie wiemy,że sadze się zapaliły bo jest np.noc i kimamy :) dowodem na to będzie: - spieki,szlaka w wyczystce - czasami zmiana barwy drzwiczek od wyczystki :o -komin ładny bielutki od wewnątrz na całej długości to tyle pozdrawiam :) Cytuj
baca350 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #60 Opublikowano 19 Stycznia 2010 To u ciebie był "mały pożar" . Masz za duzy ciąg. A co za dużo to niezdrowo. Od tego sa szyberki . Czyli, jak sie zajara, to niech sie pali ! Byle spokojnie! Powoli żaba sie ogoli! Ale jak ma się asfalt w kominie to gorzej. Czysta sadza spala sie spokojnie. Smoła i skrzepy potrafi poszaleć. Komu się kiedy paliło niechaj to opisze. Z kilku relacji łatwiej wyciągnąć wnioski. A na koniec zrobimy "Warsztaty pirotechniczne " u mnie w chacie. Mam 2 piony do wyjarania . Gorzała za frico. Karetka, Straz i Policja zapewnione. Jakby co krzywo poszło to sąsiad was przenocuje w stodole. Hej! . Cytuj
baca350 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #61 Opublikowano 19 Stycznia 2010 Heso zaagaił Taka refleksja: panowie kominiarze w pierwszej kolejności powinni szerzyć masowo wiedzę, jak palić, by nie produkować smoły i sadzy.... ---niezgodne to z ich interesem. Dlatego lekarze nas nie lecza do końca i nie uczą . Zajączka złapac można raz, ale ganiać go --całe zycie! Hej! Cytuj
m77 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #62 Opublikowano 19 Stycznia 2010 Tak się pali komin: http://www.eadt.co.uk Cytuj
baca350 Opublikowano 19 Stycznia 2010 #63 Opublikowano 19 Stycznia 2010 MAsakra! Komin był zaniedbany i sapalil sie na gorąco. Cytuj
Gugus Opublikowano 19 Stycznia 2010 #64 Opublikowano 19 Stycznia 2010 Tak się pali komin:http://www.eadt.co.uk Sadza szklista, kreozot, smoła, asfalt. jak zwał tak zwał Ktoś dusił piec bez dostępu powietrza do paleniska. Gdyby paliła się w kominie "sucha" sadza wątpię by nawet ktoś to zauważył. Pozdrawiam Cytuj
adistowicz Opublikowano 21 Stycznia 2010 #65 Opublikowano 21 Stycznia 2010 Drodzy Panowie, bieżąca sytuacja przedstawia sie następująco: 1. wczoraj oczyściłem czopuch (swoją droga to cud, że tamtędy przedostawał sie do komina jakikolwiek dym...), komin ciągnie jak złoto; 2. rozpaliłem piec, zasypałem miałem - z drzwiczek zasypowych ani krzty dymu, znaczy jest pieknie, tylko siąść i czekać na ciepełko w domu 3. po 2 godzinach temperatura wody osiągnęła szokującą temperaturę 29 stopni, a właściwie 29, 28, 27, 28, 29, 28, 27 i tak w kółko 4. zmniejszyłem moc dmuchawy (do 2 w skali 1-10) i doszedlem do wniosku (na logike idiotycznego), że teraz komin ciągnie za mocno i zamiast wdy w kotle, ogrzewam niebo - zasłoniłem więc częściowo wylot z czopucha. 5. efekt - temperatura wzrosła do 35 stopni 6. dzis rano znowu kupa: 29, 28, 27, 28, 29, 28, 27 ..... a na dworzu minus 17 rece opadaja doradzcie cos, mnie pomysły sie juz skonczyly j. Cytuj
adistowicz Opublikowano 21 Stycznia 2010 #66 Opublikowano 21 Stycznia 2010 gdybym sie decydował na piec ekogroszkowy, to pewnie produkt Kotłostalu o symbolu KWM-SGR lub KWM-SR. Tyle, że nie za bardzo wiem, czym one różnią ... Poradzicie cos?? A jeżeli nie takie, to może jakaś inna propozycja?? z góry dzieki j. ps. tak pytam, bo jestem bliski wywieszenia białej szmaty obwieszczającej bezwarunkową kapitulację w walce z kotłem miałowym Cytuj
m77 Opublikowano 21 Stycznia 2010 #67 Opublikowano 21 Stycznia 2010 (..) jakaś inna propozycja?? Pomieszaj miał z węglem i zapal od góry. Przy paleniu od góry spala się to, co normalnie wylatuje przez komin. Ponadto piec nie smołuje tak bardzo. Niektórzy mieszają miał z trocinami. Cytuj
emus Opublikowano 21 Stycznia 2010 #68 Opublikowano 21 Stycznia 2010 doradzcie cos, mnie pomysły sie juz skonczyly 1. Zadzwoń do kilku składów z węglem. W trakcie rozmowy zapisuj dokładnie odpowiedzi, abyś czegoś nie pomylił. Zadaj dwa pytania: 1a. Czy jest węgiel sortymentu: groszek lub groszek 1 lub orzech II? 1b. Z jakiej kopalni? 2. Napisz na forum jakie dostałeś odpowiedzi na powyższe pytania. Jak zrealizujesz punkt 2 to napiszę co dalej. Cytuj
MKSal Opublikowano 21 Stycznia 2010 #69 Opublikowano 21 Stycznia 2010 Witam Mam piec miałowy od ok 10 lat. Jest on dolnego nadmuchu ale rozpalam go od góry.Oglądnij swój piec od środka czy w górnej części nie masz jakiegoś otworu wylotowego. Ja przestawiam nadmuch małą dżwignią zamontowaną na rurce doprowadzającej powietrze do dołu pieca .Rozpalam go drewnem które układam na połnym wsadzie miału.Gdy jest juz dobry żar na górze przekładam wajchę i daje wiatr z dołu. Smoła w piecu na miał bierze się prawdopodobnie ze zbyt małej temperatury spalania (to są tylko moje odserwacje). Jak masz zamały cug pojawi się również woda. Sadopal pomaga na to aby smoła nie była Lejąca. On nie cyści pieca ale powoduje że sadze są względnie suche i łatwiej je usunąć. Wychodzenie dymy różnymi miejscami oznacza przytkany komin lub piec( ogólnie drogę przelotu spalin) Dla większości to co piszę jest ogólnie znane ale dla początkujących palaczy szczególnie bez instrukcji do pieca maże być pomocne Nie popełnia błędów ten kto nie robi nic MKSal Cytuj
baca350 Opublikowano 21 Stycznia 2010 #70 Opublikowano 21 Stycznia 2010 Adis-- z ta biała szmatą to poczekaj...... Zapakuj to nieszczęście na 3/4 miałem reszte węglem i ognia od góry i jazda! Miał mokry może schnącdawać tyle pary że osłabia zchodzenie strefy żaru w dół. Zimna chałupa musi sie rozgrzać a kociołek rozbujać. A jak jest teraz?? Hej! Cytuj
m77 Opublikowano 21 Stycznia 2010 #71 Opublikowano 21 Stycznia 2010 Tutaj jest interesujący post na temat palenia węglem w kotle miałowym: https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?...ost&p=41548 Cytuj
Marek Opublikowano 21 Stycznia 2010 #72 Opublikowano 21 Stycznia 2010 2. rozpaliłem piec, zasypałem miałem - z drzwiczek zasypowych ani krzty dymu, znaczy jest pieknie, jesli w tej kolejnosci jak piszesz ,najpierw rozpaliłes a potem zasypałes miał to nie ma sie co dziwic ze masz takie efekty Cytuj
adistowicz Opublikowano 22 Stycznia 2010 #73 Opublikowano 22 Stycznia 2010 w okolicznych składach BRAK WEGLA przyjmują zapisy na koniec miesiąca zacieraja raczki, padalce jedne Cytuj
adistowicz Opublikowano 22 Stycznia 2010 #74 Opublikowano 22 Stycznia 2010 teraz jest do d.. piec zyje wlasnym zyciem - raz daje 40 stpni, raz 27 bez zadnego znanego mi powodu czy daje wiekszy nadmuch czy mniejszy, czy otwieram szyber czy przymykam piec jest stanowczo bardziej inteligentny niz ja no i jeszcze na dokladke nie potrafie go rozpalic od gory wez no, bacunio jedyny, wyluszcz jak niedorozwinietemu dziecku tak po kolei, kroczek po kroczku jak go rozpalac. weekand przede mna upojny to sie pobawie aha, z braku wegla w skladach podebralem kumplowi pare workow ekogroszku, nada sie to?? pozdr j. Cytuj
adistowicz Opublikowano 22 Stycznia 2010 #75 Opublikowano 22 Stycznia 2010 jesli w tej kolejnosci jak piszesz ,najpierw rozpaliłes a potem zasypałes miał to nie ma sie co dziwic ze masz takie efekty to jak, drogi marku, rozpalac kociol z dolnym nadmuchem?? poradz prosze j. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.