Nie chce Ci burzyć światopoglądu, ale to wszystko po prostu działa, a jedyna regulacja to korekta powietrza. Częściej we wspomnianym Defro w wersji pelletowej zobaczysz"błąd rozpalania" niż cokolwiek w wersji węglowej.
Drugi temat to ceglany komin-w wersji węglowej ma dużą szansę zadziałać, w wersji papierowej umarł w butach.
Trzeci-przechowywanie pelletu - sucha szopa na zewnątrz, węgiel bez problemu w kotłowni.
Nie wiem ile u kolegi kosztuje węgiel i pellet i jak chce to wszystko finansować, bo przy dotacji partyzantka może nie przejść. Kominek na pellet w ogóle bym odrzucił, bo wchodzi tam tego pelletu na parę godzin zimą, palnik prymitywny I do tego kurz i popiół w kuchni. O ILE to w ogóle pójdzie, gdy od czopucha do końca komina będzie raptem 2 m.
Ogólnie na dłuższą metę kotłownia w piwnicy, tańsza węglowej od pelletowej. Na krótko, gdy koszty inwestycji są ważniejsze od kosztów ogrzewania, elektryczne ogrzewanie akumulacyjne i taryfa G12 lub G13. Tu trzeba sprawdzić moc w zakładzie energetycznym.