Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Ryni

Stały forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Ryni

  1. Ryni odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Kotły zasypowe
    OK, to rozpalanie opanowane, a to tylko potwierdza, że tego kotła trzeba się uczyć od nowa. To teraz dla Twojego bezpieczeństwa, jak kocioł zdechnie, tak jak to miało miejsce teraz zamknij górne i środkowe drzwiczki jeśli były uchylone, otwórz krotki obieg i drzwiczki popielnika i zostaw kocioł nawet na pół godziny, albo ruszy, albo wygaśnie do końca i będzie można go bezpiecznie otworzyć, mi na węglu przeważane ruszał, może również spróbować przerusztować jeśli kocioł nie ruszy i jeśli nie masz przykrytego rusztu. Zacznij również obserwować jak długo kocioł pracuje w podtrzymaniu z minimalne uchyloną klapką miarkownika i co może być też ważne jaka jest dynamika pracy kotła, jak długo dochodzi do zadanej i jakie są wahania temperatury w czasie pracy. Mój kocił do zadanej dochodzi nawet 2h (od 30-80°C) i wtedy ładnie się stabilizuje ale od razu dodaje, że pale węglem. Daj znać co się dzieje.
  2. Wiem, że kierowcy zawodowi nie mają kwarantanny i że gdyby nie oni w sklepach było by pusto, ale mogli by chociaż zalecić im robienie testów raz na tydzień, czy dwa, taką ilość dodatkowych badań laboratoria powinny jeszcze wytrzymać skoro co dzienne wykonuje się około 1500 testów, a laboratoria są w stanie wykonać ich do 3000.
  3. Rozmawiałem z Ukrainką, której mąż jest kierowcą zawodowym, pracuje w jednej z pod poznańskich firm transportowych, właśnie przyjechał z Niemiec do Wrocławia, teraz ma obowiązkową pauzę 48h, w poniedziałek się ładuje i jedzie dalej, kontrola na granicy w jego przypadku ograniczyła się do zmierzenia temperatury, Pozostawię to bez komentarza.
  4. A podejmę rękawice m.i. dlatego, że moja pasierbica jest w ciąży i też w zagrożonej i jako odpowiedź powtórzę to co już pisałem, jak ktoś liczy na państwo, to lepiej liczyć na siebie. W tej chwili wirus powiedział sprawdzam, państwo pas, i to nie tylko polskie ale większość państw na świecie, niestety tak to wygląda.
  5. Hiszpanka szalała przez 1,5 roku, były to 3 fale, ze statystyk można wywnioskować, że w kolejnych falach wirus mógł zmutować, w tej chwili największa nadzieja w szczepionkach i szybkim ich opracowaniu i wprowadzeniu.
  6. Z doniesień medialnych wynika, że dzienne laboratoria są już w stanie wykonywać 3000 testów dziennie (wczoraj wykonano 1200), a to oznacza, że żeby przebadać wszystkich polaków potrzeba prawie 35 lat.
  7. Ja nie wiem jak jest w Niemczech opieram się na tym j.w. W dodatku pierwszy przypadek zdiagnozowano u nas właśnie 4 marca i w zasadzie dopiero wtedy zaczęto się zastanawiać nad procedurami. Edit. Myślę, że warto się z tym zapoznać https://tvn24.pl/swiat/koronawirus-na-swiecie-korea-poludniowa-zwalcza-epidemie-4362635
  8. Ten Pan ma żal do osób decydujących o procedurach, zwróć uwagę na daty, 4 marca, kto wtedy wiedział jak się zachować, a co ciekawe dzisiaj mija 14 dni od kontaktu z potencjalnym nosicielem. A jak córka ma zrobić test, skoro nie wie czy miała kontakt z nosicielem, przecież procedury są takie same.
  9. Jakże trafny okazał się tytuł wątku, zaczerpnięte z innego forum: "Mój kontakt ze służbą zdrowia i sanepidem, aby zrobić test: 4 marca spotkałem się z córką, która na stałe mieszka w Berlinie, ona wraz z mężem wcześniej byli kilka dni w Turcji, wrócili do Berlina i po dwóch dniach, czyli 4 marca przywitaliśmy się jak to bywa przytulając się, podając sobie ręce i całując w policzki. Przez 8 godzin naszego wspólnego bycia córka ciągle mocno kaszlała i wycierała nos w chusteczki. Ja poczułem się źle 13 marca, objawy typowe dla grypy i koronowirusa plus ból w plecach i klatce piersiowej. W nocy z 15 na 16 tak bardzo źle się czułem, że o 3 rano rozmawiałem z dziećmi przez telefon i wręcz się z nimi żegnałem. Jak widać, przedwcześnie. 16 i 17 dalej źle, choć lekko lepiej. Wczoraj dzwoni syn i przekonuje, że to nie grypa, ale koronawirus i abym skontaktował się z lekarzem. Podaje numer 800 190 590, dzwonię dzisiaj - pani na infolinii wysłuchała i podała mi 3 numery do lekarzy w miejscu mego miejsca zamieszkania. Dzwonię na pierwszy - praktyka lekarza rodzinnego, w czym pomóc? Opisuję stan zdrowia i objawy a ona czy jestem ich pacjentem, mówię nie. To spuściła mnie po bandzie dodatkowo opierniczając dlaczego dzwonię do nich. Dzwonię na drugi numer - to samo, ale pani dodatkowo przeczytała mi ulotkę o postępowaniu w przypadku podejrzeń . Dzwonię do sanepidu - od nowa spowiedź a najważniejsze czy był kontakt z osobą z Niemiec lub Włoch, mówię tak. A czy ta osoba jest zdiagnozowana i ma potwierdzenie, że jest nosicielem? Na obecną chwilę nie mam takiej wiedzy mówię, ale córka nadal jest chora. No to się pan nie kwalifikuje do objęcia pana leczeniem choć objawy mogłyby na to wskazywać. Zgodnie z wytycznymi i schematem postępowania z Ministerstwa Zdrowia musi pan najpierw przeprowadzić rozmowę telefoniczną ze swoim lekarzem rodzinnym, jemu opisać dolegliwości a on zdecyduje co dalej, do widzenia. Do widzenia... Dzwonię do swego lekarza rodzinnego i opisuję. Uznał, że to może być koronowirus, tak zapisał u siebie w dokumentacji i nakazał kontakt z nr 112, gdzie wg niego podejmą decyzję o przysłaniu do mnie karetki z ekipą odpowiednio przygotowaną do pobrania próbki na test. Myślę jest dobrze. Dzwonię na 112 - słucham? Opisuję nie wiem dlaczego, podaję swoje dane i jestem przełączony na wyjazdówkę służby zdrowia. Pani pyta, ja opisuję. I znowu najważniejsze kryterium - czy osoba z którą się pan kontaktował ma pozytywny test na obecność koronawirusa, mówię zgodnie z wiedzą na dzień dzisiejszy, że nie wiem. No się pan nie kwalifikuje, wysyłamy tylko tam gdzie jest to poświadczone testami ... I podaje numer do Sanepidu. Podkreślam, że na podstawie wywiadu lekarz uznał iż mogę być zarażony, pani na to, że ona uznała inaczej, do widzenia i w słuchawce zapadła cisza... Dzwonię do Sanepidu - jakie objawy? Opisuję... No tak, pana lekarz wprowadził w błąd, karetki nie są wysyłane do pacjentów po testy, pacjent ma sie zgłosić do szpitala na oddział zakaźny i tam jeśli uznają to wezmą próbkę, pan sobie tam poleży 1 - 2 dni i w zależności od wyniku albo będzie dalej leżał albo pojedzie do domu. Tłumaczę, że mieszkam sam więc lepiej podjechać do mnie a nie ja będę blokował łóżko innym, w poważnym stanie. Poza tym jeśli jestem zdrowy a poleżę między zarażonymi to ja się zarażę. No niestety, procedury na to nie pozwalają. Dziękuję, będziemy dzwonić jak się pan czuje. Cały dzień dzwonienia na coraz inne numery, niekończące się opisy a wszystko załatwia negatywnie jedno pytanie - czy osoba, z którą miał pan kontakt przeszła test na obecność wirusa! Nie ma jak ruszyć ze zrobieniem testu mimo zalecenia lekarza, bo " osoba z którą się kontaktowałem nie ma przeprowadzonego testu" i kropka. Mówię do każdego rozmówcy telefonicznego "czy ja mam być tym pierwszym i wyciągnąć kopyta, aby osoby, które się ze mną kontaktowały mogły być przebadane? No nie, aż tak radykalnie to nie." Niech nakażą noszenie opasek na ramieniu "Jestem zarażony" to ułatwi sprawę przy zgłaszaniu, bo będę widział czy blisko mnie była taka osoba czy nie. A co będzie, gdy zarażę się dotykając przedmioty na których znajduje się wirus?... W mojej miejscowości większość przychodni jest zamknięta a lekarze rozmawiają z pacjentami przez telefon! Obłęd i wstyd za tych w garniturkach co to opisują w TVP jak jest cud malina! Pytam tylko - czy marszałek Senatu, wiceminister, wojewoda, szef ochrony sanitarnej ( przypadki z doniesień w mediach) - czy oni musieli przedstawić dowody na kontakt z osobą, u której zdiagnozowano wirusa?... NIE. Wystarczyło, że byli za granicą, przyjmowali kogoś z zagranicy lub źle się poczuli (wiceminister). I testy im zrobiono. Moja konkluzja - tylko kłamiąc, że miało się kontakt z chorym można być zbadanym. Powiesz prawdę - idź pan do domu, umyj ręce i cichutko siedź. A po miesiącu albo pan sam wyjdzie na dwór albo po pana przyjedzie karawan. A karawanów jest dużo więcej niż karetek. I karawan jest dostępny całą dobę. Piętnuje się tych, którzy chcąc się dostać do lekarza zarażają i lekarza i pacjentów w poczekalni, narażają na kwarantannę cały obiekt, bo nie uprzedzili o objawach i kontaktach. Ja zgodnie z prawdą powiedziałem i jedyne co osiągnąłem to stan świadomości, że nie ma tak pięknie jak nam się wciska, aby tylko zdobyć sympatię i głosy na kolejną kadencję. I tak to naprawdę wygląda w rzeczywistości a nie z bajań bajkopisarzy premiera czy ministra zdrowia (chyba, ze opisują badania i masowe testy w Korei Południowej). Nic nie podkoloryzowałem, nie zmieniłem, podałem wam same fakty. Pozdrawiam i życzę zdrowia."
  10. Mogę powiedzieć tylko tyle, jak chcesz liczyć na państwo, lepiej licz na siebie.
  11. Ryni odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Kotły zasypowe
    Cały sezon palę groszkiem Ziemowita, idzie się przyzwyczaić.
  12. A czemu tu się dziwić, na co dzień służba zdrowia ledwo przedzie, no to jak teraz może dobrze funkcjonować, przecież służba zdrowia to też ludzie tacy jak my, którzy po za pracą też mają swoje życie i obawy.
  13. Możesz dotykać i jeść, gorzej było by z zupą z małpy, bo Chińczycy robią testy an makakach. Gdyby z wieprzowiną było coś nie tak już było by o tym głośno, bo nikt nie zaryzykuje, żeby taką informacje ukryć.
  14. Ryni odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Kotły zasypowe
    @Gregoryy Ułóż sobie niewielki stosik podpałki przy samej dyszy palnika, podpal to też jak najbliżej dyszy i spróbuj to zrobić przy otwartych górnych drzwiczkach, jak tylko się zajmie dołóż od razu tyle ile potrzebujesz, u mnie tak się da, choć nie ukrywam czasami zakopci. Druga sprawa nie dokładaj opału zanim nie wygaśnie, albo dokup wentylator spalin. A smoła po ściankach może cieknąć, to w końcu jest kocioł zgazowujący, gorzej gdy kapie do popielnika, to oznacza mokre drewno, już to przerabiałem Koledzy też dobrze radzą.
  15. nr.1 to będzie redukcji 3/4gw-1/2gw
  16. Zacznij od sprawdzenia pompy czy nie wyzionęła duch, bo jest źle zamontowana, wirnik pompy powinie być ustawiony poziomo, to i tak trzeba będzie przerobić.
  17. Ryni odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Kotły zasypowe
    @Gregoryy nie napisałeś co znowu się stało, może zacznij od początku, zostaw na jakiś czas drewno i naucz się palić węglem w tym kotle, jak to opanujesz z drewnem pójdzie łatwiej.
  18. W tej chwili dużo zależy od nas samych, od naszej odpowiedzialności i ostrożności. Z ciekawości zacząłem szukać informacji o "Hiszpance" i można z tego wnioskować, że w optymistycznym wariancie ta epidemia potrwa pół roku, tyle mniej więcej trwała pierwsza fala epidemii "Hiszpanki".
  19. Nie śledzisz uważnie sytuacji, opieka medyczna jakoś działa, wiele można załatwić telefonicznie. Szpitale też działają z wyjątkiem tych wydzielonych jako zakaźne. W poznaniu jest ponad 400 miejsc w szpitalu zakaźnym, z czego 10% z respiratorami, do tego oddział zakaźny szpitala położniczego też został wydzielony jako szpital zakaźny tym bardziej, że znajduje się w odrębnym budynku. Więc patrząc na to jak radzimy sobie my, a jak Włosi, których służba zdrowia jest uważna za najlepszą w europie to niema na co narzekać.
  20. Ryni odpowiedział(a) na odpowiedź w temacie w Rozmowy na dowolny temat
    To może jeszcze coś na fajrant:
  21. Kasy będzie pewnie mniej, tyle by na życie starczyło, a zobowiązania które da się zawiesić będą zawieszone, albo ogłoszą abolicje i jakiś czas na spłatę bez odsetek, patrząc na poprzedni kryzys można wysnuć wnioski, że jednak jest jakaś grupa ludzi której zależy na utrzymaniu dotychczasowego stanu rzeczy.
  22. Nie był bym takim pesymistą w 2008r też mieliśmy kryzys co prawda wywołany innymi czynnikami, ale reakcja większości rządów była widoczna, wpompowali dodatkowe pieniądze w rynki, żeby wszystko rozruszać i innego wyjścia niema, bo to grozi anarchią, a do tego nikt nie chce dopuścić.
  23. Z przecieków z Wysp Brytyjskich wynika, że epidemia może potrwać do wiosny przyszłego roku, to ma sen gdy spojrzymy na inne wirusy grypy, one też wygasają mniej więcej po roku.
  24. I tak jest dane pochodzą tylko z zarejestrowanych przypadków, według przecieków z Niemiec, czy Wielkiej Brytanii zachoruje 60-80% populacji, niektórzy bezobjawowo, więc żadne statystyki ich nie obejmą. Tak to działa na grypę się nie umiera tylko na powikłania z nią związane zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego, czy zapalenie opon mózgowych itp, wirus grypy żeby się rozmnażać niszczy komórki naszego organizmy i jeśli organizm ich nie posprząta na czas powstają stany zapalne. A i tak mam wrażenie, że te działania zostały podjęte zbyt późno, lepiej by było gdyby takie działania zostały podjęte dużo wcześniej, już w momencie gdy w europie pojawiły się pierwsze przypadki.

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.