Skocz do zawartości

mes1234

Forumowicz
  • Postów

    54
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mes1234

  1. Sam bym tego lepiej nie ujął, 100% smutnej prawdy. W lato to jeszcze pół biedy. rozpalisz pół pieca i jest woda na cały dzień ale w zimie to totalna porażka z drewnem.
  2. Ja jeżeli otworzę mojego viadrusa u22 po zasypaniu węglem to wszystko na kotłownie idzie. Nie ważne czy stopniowo otwieram drzwiczki, mogę trzymać minutę ale czarny dym i tak będzie się kłębił na kotłownię. Nie wziąłeś pod uwagę, że ludzie mają różne budowy kotłów. U mnie na przykład żeby palić kompletnie bezdymnie sposobem dolnym trzeba otworzyć dolne drzwiczki na ok 10cm. Płomienie stają się krótsze, dymu brak, z komina nic nie leci. Problemem jest tylko szybkość spalania i temperatura oraz dźwięk silnika odrzutowego :) Zostało mi 200kg węgla to sobie raz dziennie wypalam sadzę w kotle na 85-90'. W ,moim kotle bez modyfikacji to jedyny sposób palenia żeby zrobiło się w środku bialutko i z węgla zostaje puszek a nie jakieś spieki jak przy zamkniętych drzwiczkach a tylko uchylonej klapce oraz pw.
  3. Szukaj prętów, cienkich rur itd, wszystko co może się nadawać i potem po kolei dokładać w wyczystkę i wiązać drutem(tylko solidnie żeby nie pękło) U mnie rok temu też się zapchało, że ponad godzinę walenia drutem było. Od dołu nie było dostępu a obciążnik szczotki jeszcze bardziej ubił sadzę, skręciliśmy z ojcem kilka drutów i poszło (wyleciała z wyczystki gruda sadzy wielkości pięści ślązaka) Tak w ogóle skoro kominiarz wskoczy to i Ty byś wskoczył :) Na pewno masz gdzieś linę którą mógłbyś się asekurować.
  4. Mam prawie identyczną konfigurację jak u Ciebie. Z tym, że u mnie nigdy się nie zamyka dolnej klapy, zawsze ten milimetr jest (na zapałkę klapa po odgazowaniu węgla, pw 1/4). U mnie szyber został kompletnie wymontowany bo właśnie było pełno syfu w kotle jak i w samym czopuchu, aż trzeba było raz w tygodniu rozmontować rurę do komina i czyścić bo się przekrój zmniejszał i dymiło na kotłownię. Teraz robię to przy okazji czyszczenia komina czyli co 4 miesiące. W ogóle masz ogień w tym kotle przy takim dławieniu? Szyber na max to prawie zerowy cug + odcięcie powietrza pierwotnego, gdzieś te lotne substancję z węgla muszą się osiąść, skoro nie mogą soę spalić z powodu braku tlenu ani nie mogą iść w komin bo szyber im to uniemożliwia to smolą kocioł. Syp mniej, nie odcinaj kompletnie powietrza i obserwuj.
  5. Podaj szczegóły dotyczące metrażu, ocieplenia i rozmiaru kotła. W tym modelu viaderka jak odetniesz kompletnie powietrze to smoli jak szalony. Przeczytaj kilka stron tego tematu to zobaczysz ile modyfikacji ludzie wprowadzali żeby w końcu palić tak jak należy. Dużo syfu w kotle to znaczy ile?
  6. Myślałem, że tylko u mnie tak ciągnie w komin :) Do pożaru komina daleka droga ponieważ rura do komina ma jakiś metr ale jednak zawsze jakieś obawy są że kiedyś sadza może się zapalić jak w porę się nie wyczyści. Kilka dni teamu na szybko zmontowałem sobie ze starych rur dławiki ale średnie efekty. Pogadam z sąsiadem żeby mi z blachy pospawał i wtedy będzie lepszy kształt. Ile litrów nie wiem, dom ponad 200m, 11 grzejników żeberkowych 2 drabinkowe i 2 aluminiowe. Stara instalacja z grubymi rurami więc wody jest nie mało. Jak palę na brudasa to żeby dobić do 50(załączanie pompki) potrzebuję 20 minut, potem już tylko rośnie przy dobrym załadunku. Od góry rozkręca się ok 1.5 godziny z tym, że przy załadunku po drzwiczki po 1.5 godzinie gdzieś połowa węgla odgazowana, płomienie czerwone i żywe. Gdzieś po 3-4 godzinach zaczyna się u mnie prawdziwe grzanie z pełną mocą kotła. Płomień niewielki jasno-niebieski ale grzeje, że się nie da dotknąć kpw.
  7. Właśnie takiej podpowiedzi oczekiwałem sambor :) Szukajka na forum to póki co rzecz mi obca, dzięki za pomoc.
  8. Właśnie po to ten temat założyłem :) Tylko nie jestem pewien czy takie młotki i toporki są bezpieczne w takim zastosowaniu. Się okaże że po godzinie nagle metal się rozpręży i mi zablokuje kanały a co gorsza kocioł się uszkodzi. W przyszłym tygodniu jak kule odstawię to będę szukał jakiegoś warsztatu gdzie mi zrobią takie dławiki z blachy ale póki co szukam alternatyw.
  9. Niestety trafiłem na bardzo kiepskiej jakości węgiel i przy normalnym dopływie powietrza, połowa zostaje na ruszcie w postaci spieków. Jedyne wyjście to hajcować na maxa i jakoś się pali bez większych strat poza tą kominową. 500kg zostało więc muszę kombinować.
  10. Posiadam viadrus u 22 i borykam się z problemem wciągania spalin w czopuch. Wyczytałem, że sporo pomagają dławiki, teraz moje pytanie z czego muszą one być wykonane? Czy mogę użyć czego co mam pod ręką w warsztacie? Przymierzałem, że ostrza od starych toporków byłyby idealne ale czy taki metal się nie rozkurczy pod wpływem temperatury? Mam też pełno dosyć grubych rur po starej instalacji. Rozwiązanie ma być chwilowe do póki nie zmontuje sobie dławików z prawdziwego zdarzenia a myślę, że takie zdławienie chociaż mi trochę pomoże.
  11. Sam pomysł budowy komina od podstaw jest poruszany w domu od kilku lat ponieważ sam kanał jest dosyć pokręcony a co się z tym wiąże trudno o dobry dostęp w czyszczeniu itd. Czerwone to wyczystki, wielkość 15x15. Niby wszędzie da się wyczyścić ale jest z tym sporo zachodu. Bez szczoty na giętkim metrowym drucie do niczego bym się nie dostał. Jak widać na załączonym obrazku spaliny z kotła mają całkiem pokrętną drogę, o ile o ciąg się nie martwię bo jest znakomity o tyle problem z osadzaniem się sadzy w pierwszej komorze jest spory. Potem trzeba wyczyścić kanał między tymi dwoma komorami. Kolejny problem to to, że szczotka kominiarska zatrzymuje się na stopniu. Żeby wybrać sadzę dokładnie trzeba grzebać szczotką aż do tego stopnia (czarny kolor na zdjęciu), cała ręka w wyczystkę i szczotka na drucie pół metra i dopiera da się stamtąd wygarnąć. Oczywiście te wymiary na rysunku to tak na oko, ciężko na touchpadzie zachować proporcje :) Sam wkład chyba nie byłby rozwiązaniem zwłaszcza że pieco kuchnia jest do rozbiórki także dostęp do komina byłby o niebo lepszy.
  12. Witam Obecny komin jest po pożarze i posiada pęknięcia wzdłuż całego domu oraz szczeliny do kanałów wentylacyjnych. Zapadła decyzja o przebudowie. Dom ma ok 10m, komin jest zbudowany w nieocieplonej ścianie wschodniej(miał być bliźniak ale sąsiadom coś nie wypaliło i tak już ostało) także tylko zewnętrzna ściana byłaby rozbierania. Teraz moje pytanie, jaki to jest koszt i czy potrzebujemy jakiś zezwoleń?
  13. Sadza szklista to się nazywa. Czarne połyskujące i twarde, że żadna szczotka tego nie rusza. Ja tak jak wyżej napisałem ,przepalam na wysokich temperaturach co jakiś czas i wszystko schodzi. Ostatnio nawet na drzwiach paleniska miałem szklistą i usunąłem sadzę przez palenie cały dzień małymi ilościami opału z otwartymi drzwiami popielnikowymi. Na takim max ciągu można szybko zagotować wodę także w instalacjach z małym złogiem wody nie polecam takiego sposobu.
  14. Nigdy. Jak się trochę nazbiera na wymienniku to przepalam na 90' ok godzinę i wszystkie strupy praktycznie same odpadają. Jedyne co w moim viaderku czyszczę to czopuch bo ciąg mam spory i czasami trochę popiołu wleci w rurę i miejsce na końcu wymiennika. Raz na tydzień rozmontuję i ręką wybieram garstkę popiołu.
  15. Po co Ci gorący komin? Zamknąć warto bo otwarte na max pw w końcowej fazie palenia będzie wystudzać wymiennik. Możesz sam się przekonać, jak już węgiel się zacznie wypalać i zostanie w palenisku tylko kupa rozgrzanego do czerwoności żaru, zamknij pw i licz czas ile kocioł będzie trzymał temperaturę. Z przymkniętym pw na pewno będzie to trwało dłużej. Ile? do tego sam musisz dojść. Mnie tłumaczyli że przy rozpalaniu i odgazowaniu węgla pw otwierać a potem przymykać ale ile to już kwestia indywidualna.
  16. Pod pokrywą masz izolację w postawi wełny, potem jeden długi chudy kawał cegły i pokrywa. Podważ czymś bo pewnie się zasmoliło. Musi puścić, nie ma opcji żeby na stałe tam było :)
  17. Doba na jednym zasypie, ładny wynik, 95% forum nigdy tego nie osiągnęła i nie osiągnie. Po co tak wyolbrzymiasz. Nie 24h tylko 2-3 razy dziennie. Z tym rodzajem drzazg to też dowaliłeś. Każdym nawet najmniejszym "patyczkiem" możesz sobie ustawić szczelinę jaką chcesz w większości kotłów. Wsadzasz z boku klapy i tylko regulujesz wysokość tym samym rozwarcie PG... Brak Ci wyobraźni staruszku, stawiam że wiekowy jesteś skoro już 30 lat temu popalałeś. Moja uwaga było skierowana do ariela, i nie pisz przypadkiem, że bez miarkownika sobie chłop nie popali ekonomicznie.
  18. Miarkownik czy brak jego nie ma większego znaczenia. Na dobrą sprawę podczas palenia od góry potrzebujemy 2-3 rodzaje szczelin. U mnie się nie używa miarkownika od x czasu. Przy rozpalaniu wkładam małą drzazgę pod klapkę, a po rozpaleniu zapałka :) Wiadomo że każdy z nas pali w innych warunkach, inne kotły, ciąg kominowy, opał itd... kwestia doświadczenia i obserwacji i żaden miarkownik niepotrzebny.
  19. Mam identyczny metraż, lata budowy i ocieplenie. U mnie 4 człony w 100% wystarczają, więc u Ciebie powinno być tak samo. Myślicie, że daszek z szamotu rozwiązałby mój problem z wyciąganiem ognia do komina? Wygląda to tak, że po ok 30 minutach od rozpalenia jak gazy już konkretnie wypełniają kocioł, ogień jest wyciągany przez rurę do komina. Głównym winowajcą jest brak szyberka bo strasznie się kiedyś zapychało więc wymontowaliśmy. Ustawienie powietrza pierwotnego nawet na grubość zapałki nie hamuje ognia przed wędrowaniem w stronę komina. Mowa tutaj o paleniu kroczącym, do górnego palenia niestety nie potrafię przekonać domowników. To i tak cud, że zrozumieli że lepiej będzie palić sposobem kroczącym niż walić pół pieca węgla i dymić.
  20. Na początku palenia kiedy ulatnia się najwięcej gazów potrzebujemy więcej PW, jak z węgla zostanie już tylko żar to nie potrzeba za dużo PW bo nie ma już zbyt wiele gazów. W końcowej fazie spalania przy max otwartym PW, powietrze będzie wychładzać niepotrzebnie wymiennik, dlatego warto przymknąć KPW. Teraz kwestia podania odpowiedniej ilość powietrza pierwotnego żeby ten żar możliwie najdłużej się wypalał a nie przygasał. Jak masz miarkownik to on powinien załatwić sprawę, z PW bez przeróbek trzeba ręcznie eksperymentować.
  21. Za dużo powietrza od dołu i ogień szybko przechodzi na węgiel zamiast palić się stopniowo. Ja w swoim kotle dół praktycznie na zapałkę mam otwarty, całe powietrze podawane jest przez pw.
  22. U mnie tak wygląda kocioł po paleniu roczną dębiną. Przepaliłem kilka razy węglem na 80' i tylko strupy zostały które stopniowo odpadają.
  23. Straty ciepła(ocieplenie), źle dobrany kocioł, kiepska instalacja.
  24. Mój stał 2 lata nieużywany w markecie budowlanym i z początku byłem trochę przejęty bo był w wielu miejscach koloru rdzawego ale uświadomiono mnie, że to tylko od powietrza bo tlen koroduje takie materiały. Obejrzyj kocioł i będziesz wiedział czy się podejmiesz wyzwania.
  25. Autor pisał, że wcześniej wszystko było OK, przecież nagle komin się nie zbuntował bo nie wystaje przepisowe 60cm... To, że komin wyczyszczony nie znaczy, że coś tam nie zalega. Czasami małe przewężenie może narobić niezłego bajzlu. U mnie rok temu na parterze się przytkało, szczotka z 5kg młotem przechodziła opornie ale jednak do końca i sami nie wiedzieliśmy o co biega bo w kotłowni aż biało było. Potem poszły pręty w ruch i odpadło cholerstwo.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.