Skocz do zawartości

FireFlame

Stały forumowicz
  • Liczba zawartości

    242
  • Rejestracja

Reputacja

4 Neutralny

O FireFlame

  • Tytuł
    Doświadczony Forumowicz
  • Urodziny 15.03.1967

O sobie

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    mazowieckie
  • Zainteresowania
    Mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Informacje o ogrzewaniu

  • Co ogrzewam?
    Połowa bliźniaka, ok. 68m2
  • Instalacja
    Budżetowy kocioł węglowy 10kw CO z pompką, przerobiony na dolnopalny
  • Kocioł
    Tradycyjne grzejniki, Bojler z wężownicą 24 kW, bufor 300l równolegle

Ostatnie wizyty

1499 wyświetleń profilu
  1. Jeszcze raz ja, skoro już napisałem w tym temacie o cyrku ze zgłoszeniem o pożarze... Trochę ochłonąłem po 2-ch dniach, przemyślałem sprawę i dochodzę do wniosku że "służby" były nie pod tą bramą co trzeba. 1 i 1/2 h minęło odkąd na nowo rozpaliłem drewnem, po 10 minutach huczało już na dole i zero dymu z komina, sprawdzałem bo często wychodzę i sprawdzam. Niemożliwe żeby 1 i 1/2 h strażakom zajął dojazd .... I właśnie sedno, budynek to bliźniak, jeden adres jak narazie, ale dwie osobne bramy wjazdowe, ja pierwszy wyskoczyłem i na mnie się skupiło. U mnie na węgiel to tylko ten dolniak i notorycznie zero dymu, chyba tylko trochę przy rozpalaniu raz na miesiąc czy dwa. Za to niereformowalny "Kargul", taki po rodzinie, za płotem w drugiej części bliźniaka, to już tradycja pełną gębą. Często zakopci bo i to dwie kuchnie węglowe, na jednej gotujemy, na drugiej grzejemy wodę podkową, no i dwa kaflaki w pokojach. Qurde jak ja już mam dość czegoś na spółkę. Teraz podejrzewam że to on coś wrzucił i zakopcił, co często się mu zdarza, ale oberwało się mnie. Tak to się wychodzi dobrze z rodziną
  2. W dolniaku przez ostatni sezon zimowy popalałem węglem "ekogroszkiem" i odrobiną zrębki drzewnej. Powiem szczerze że gdyby nie ta zrębka, to byłoby nieciekawie. A tak, to można było momentalnie rozpalić i "rozbujać" kociołek do odpowiedniej temperatury. Trochę drewienka jednak trzeba mieć w zanadrzu, nawet pod postacią zrębki.
  3. Bo niby pożar , pali się .... Cyrk trwa ... Ale karawana idzie dalej...
  4. No to nie wiem czy się śmiać czy płakać... Wczoraj dwie straże pożarne pod domem policja etc, dzisiaj kontrola straży miejskiej w sprawie opału. ***. Opał kupiłem na cieplejsze dni słabszy, tzn. retopal. , papierowy certyfikat dostałem. Jakimś nowobogackim nowopobudowanym nagle podśmiardł mój dymek z kotła co rozpaliłem/wyczyściłem kociołek po 2-ch miesiącach aby znowu konkretnie grzał, bo retopal wredny... A najlepsze że cały czas zero dymu z komina, nawet na tym retopalu, tylko pierwsze parenaście minut białego dymka z drewna. Jestem kłębek nerwów. Kogo mogę *** ?
  5. Paliłem : Wesoła, Staszic, Wujek i co tam jeszcze nie pamiętam... Wszystkie się mniej lub bardziej spiekały. I byłem mega zadowolony. Kupowane u Autoryzowanego Sprzedawcy PGG. Cała reszta, szczególnie ze składzików lokalnych "Pana Miecia" to kpina. Zaczęłem od kilkku lat zbierać takie co bardziej okazałe kamienie, z takich "lokalnych węgli". Zrobię chyba wreszcie wystawę ... P.S. Dla relaksu, tanio i czysto. Kocioł spalający zrębkę drzewną metodą gazyfikacji: Windhager PuroWIN Hackgutvergaser - Zero Emission Vergaser mit Edelstahl-Brenner - YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=fxaX8PWttwc
  6. Masz rację, ale w połowie... Rzeczywiście kaloryczny węgiel potrafi sprawiać kłopoty spiekami. Jednak kopalnie (polskie) dokładają ostatnio starań aby produkowany przez nie ekogroszek nie sprawiał problemów w podajnikowcach. I spiekanie się jest coraz mniejszym problemem. Choćby dlatego że ów "dobry węgiel" zaczyna być wydobywany z nowych pokładów, i ma lepsze parametry, niższą spiekalność. Oczywiście najlepiej sprawdzić trochę na początek, worek czy dwa aby mieć pogląd. Jednak uważam że lepiej jest walczyć za tą samą cenę z nadmiarem kalorii, niż z nadmiarem kamieni :)
  7. No tak, tylko nie dość że kaloryczność marna 24-25MJ to jeszcze cena ~870zł/t plus koszty wysyłki 250zł. To już chyba lepiej aby @janosh palił tym co ostatnio, skoro nawet kamienie przechodzą. Nie warto przepłacać za transport kamieni w węglu do celów opałowych. Umówmy się że jakość opału przeliczamy w zależności od ilości energii jaką możemy z niego wydobyć, w stosunku do ceny. Nazwy, Marki, Reklama, nijak się mają do rachunku ekonomicznego.
  8. Witajcie palacze ! @janosh Zrobił dobry zakup, i będzie miał wreszcie wygodę, tylko jak wreszcie ustawi sterownik i kupi dobry opał. Aaaale: zaczynając od początku. Co z tego że ten kocioł nazywa się tak, albo inaczej, Ma dołączoną "automatykę" przez producenta. Posiada wielki zasobnik na opał, a sam kociołek gabaryrtowo jest mały, I nie powala "powierzchnią grzewcza" 1,3 m2 w stosunku do mocy 13 kW. 16 KW tegoż producenta ma już 2,5 m2 powierzchni grzewczej i pewnie więcej sprawności można z niego wycisnąć. Zupełnie jak za PRL. 10kW = 1m2, i bierz pan taki piec. Ale nie o tym chciałem. Zasadą działania nie różni się od kotła dolnopalnego. Bo w istocie żeczy takim jest. Jedno co go nieco różni od zwykłego ręcznego dolniaka, to automatyczne "wpychanie" węgla na ruszt i (ojej) nadmuch przez wiatrak. Cała reszta co do zasady działania i spalania jest identyczna jak w zwykłym "dolniaku". W "SKAMP" też mamy ruszt prawda ? No to trzeba tak ustawić parametry podawania opału, aby był ten koks na ruszcie rozżarzony, a na końcu rusztu był (spiekający się nawet) popiół. Znaczy tak podawać rzadko węgiel jak tylko się da. Płomień wylatujący z palnika w żadnym wypadku nie powinien sięgać tylnej ściany kotła, bo gwałtownie się schładza i zostaje przerwany proces spalania. A do palenia używamy najlepszego opału (kalorycznego, niskopopiołowego) jaki tylko zdołamy kupić. Palenie kiepskim węglem zostawiamy cwaniakom którzy taki opał sprzedają. Mając kociołek ze sterownikiem, gdzie możemy dowolnie zaprogramować ilość podawanego opału, nadmuch, czuwanie, mamy kontrolę nad procesem spalania, spalanie to kwestia nastaw sterownika. Być może trzeba jeszcze zmniejszyć czas podawania i nie tylko. Na wiosenne klimaty być może byłby dobry nawet taki ekogroszek: https://sibugolpl.com/
  9. A ja sobie popalam spokojnie w dolniaczku... Zależność jest prosta, im lepszy węgiel, tym lepiej grzeje, im rzadziej grzebane tym czystsze spalanie i więcej ciepła :) Przy obecnych klimatach zaglądam do kociołka 2-3 razy na dobę, dosypię, grzebnę po ruszcie i spoko ...
  10. @jarek20 Chciałem coś polemizować jeszcze z tobą nad wyższością jednego paliwa kopalnego nad drugim, ale nie ma sensu, bo te paliwa będą coraz droższe aż w końcu się skończą. Takie niestety mam wrażenie że kopcenie ekogroszkiem, czy pelletem nawet, wydrenuje Nam kieszenie i zaprowadzi na manowce, na zgliszcza historii. Panele fotowoltaniczne. Jeden zakup, raz na rok, kilkaset wat, raz na pół roku, raz na trzy miesięce, albo od razu ile trzeba, jak kogo stać, duży bufor ciepła, ogrzewanie za darmo, prąd za darmo ... I kopta se w ziemi co chceta ... Plus mała turbinka na dachu, w zapasie kupka ekoopału zgrabionego z trawnika na trudne dni, coby podgrzać generator elektryczny stirlinga z luźnum tłokiem, jaki NASA zaprojektowała w kosmos. I nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Sielanka... siemanko ...
  11. @jarek20 Winszuję konstrukcji :) Ale czy aby na pewno palnik "Kipi" to dobry wybór ? Będzie pelletem znacząco drożej niż węglem chyba że koszta nie odgrywają roli. Za stroną : http://cieplowlasciwie.pl/
  12. Kumpel ileś lat temu zalał glikolem ... Ale od tamtej pory kontakt się urwał ... Dobranoc :)
  13. @mikkei Po kilkunastu latach palenia przydało by się też wyczyścić kociołek od strony wodnej... :) Nigdy nie zapomnę jak szumiał pięknie pierwszy raz odpalony, jak nowy czajnik ... :)
  14. @janosh Poszedł spać więc ja napiszę że z cegły szamotki postawionej na kant 6cm. Może wytrzyma jak nie będzie rozbijał spieków codziennie....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.