Skocz do zawartości

mes1234

Forumowicz
  • Postów

    54
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez mes1234

  1. Wrzuć na żar obierki z 10kg ziemniaków, przy następnym mocnym paleniu zrobią Ci się strupy i nawet szpachelką czy kulasem oberwiesz... Ja jak czasem mokrym drzewem popalę to tak robię i momentalnie się robią skorupy sadzy na całym kotle.
  2. Ciekawostka Przez przypadek wczoraj odkryłem chyba najekonomiczniejszy sposób palenia w moim wiaderku. Od godziny 8 rano do godziny 22, zużyłem 1.5 wiaderka po farbie 10l. Dokładna waga wyszła 12kg większych kawałów nie żadna drobnica. Otóż przed świętami wziąłem się za robotę i korzystając z dnia wolnego w pracy postawiłem sobie za cel pociąć i połupać całe drewno które miałem, bo od ponad 2.5 roku sobie leżakowało w ogrodzie także przyszedł koniec leniuchowania pod wiatą i zacznie się palenie od wiosny :) Wracając do tematu, przez cały dzień od momentu rozpalenia, ciągle dokładałem po dwa kawały węgla, temperatura oscylowała w okolicach 50-60' co dawało 22-24' w domu. Oczywiście muszę wziąć poprawkę na dzisiejszą temperaturę bo było całkiem przyjemnie 4-5' w ciągu dnia. Normalnie jakbym chciał palić przy metrażu 200m, 14h sposobem górnym to pewnie poszłoby ze 25kg i sauna Tylko kto ma czas latać do pieca co godzinę, jak przejdę w wiek emeryta to sobie o tym przypomnę, ba, takie latanie po schodach nawet wskazane. Spróbuję tego sposobu w któryś mroźny weekend, ciekawy jestem czy w ogóle będzie taki dzień/tydzień bo pogodę przewidują nadzwyczaj "upalną" tej jesieni, tzn zimy :) Zszokowało mnie też to że taka mała ilość potrafi wytworzyć tak dużo ciepła że nie mogłem dłużej ręki w kotle potrzymać, czasami jak się paliło "standardowo" od dołu to można było nawalić 1/3 pieca a i tak w górnej części kotła było tylko gorąco ale bez przesady,
  3. Ten węgiel zważyłeś czy na oko? :D Staraj się ważyć ilości i wtedy notuj aż dojdziesz do upragnionej ilości względem czasu palenia.
  4. Zwykła blacha nawet się nada. Ponacinać nożycami i powyginać. Jak będzie za cienko to sklepać 3 arkusze i wyjdzie to samo co na zdjęciu które ktoś wyżej zamieścił. Od sąsiada pożycz kątówkę :D Przecież to groszowe sprawy są, w biedronce co miesiąc jakaś promocja na takie urządzenia za mniej jak 100zł. Ile podziała nie wiadomo ale zawsze coś tam się zrobi. Ja nabyłem 3 lata temu w towarotece piłę spalinową i do tej pory mi chodzi, jedynie łańcuch wymieniałem a przez ten czas ze 30m brzozy sobie pociąłem. Także nie zawsze szajs jak większość myśli.
  5. U mnie to samo było, stary żeliwniak z czasów PRL żarł mniej jak 2-letni kocioł... Kiedyś się zasypywało piwnicę węglem i nie trzeba było dowozić przez całą zimę a teraz kupiłem pod koniec października 2,5t i pewnie tylko do nowego roku mi wystarczy.
  6. Skok z gotowania na 40', robi wrażenie :D A jak z czasem palenia?
  7. Jakieś czary i magia chyba u Ciebie się dzieję. Może masz opętaną kotłownię :D Wołaj jakiegoś instalatora z okolic, za taką drobnostkę czyli udzielenie kilku rad skasuje nie więcej jak stówkę a będziesz miał w końcu święty spokój.
  8. Masz miarkownik podpięty a on automatycznie uchyla/zamyka dopływ powietrza. Skoro wszystko uszczelnione to skąd dostaje się powietrze niezbędne do palenia? Zapal świeczkę i przystawiaj ją do każdego otworu w kotle. Jak będzie zasysać płomień to znaczy że ciągnie.
  9. Jak się pali to słychać dudnienie? Może z tym ciągiem jest coś nie tak. Ja po odpięciu miarkownika i uchyleniu dolnej klapy też potrafię szybko spalić dużo węgla. Kiedyś jak rozpalałem z max otwartą klapką dolną zostawiłem piec na jakieś 30 minut bo gość przyszedł. Schodzę do piwnicy a tam prawie 90' i cały zasyp się pali. Weź odepnij miarkownik i po dosypaniu węgla włóż zapałkę w dolną klapę.
  10. Chmura ognia pod sklepieniem to efekt dobrego palenia czy zbyt dużej ilości powietrza? Węglem palone.
  11. Kątówka w rękę i spiłuj szyber. Wymontowanie go to jest 5 minut roboty. Ja nie wiem co z tymi viaderkami jest nie tak, że nawet fabrycznie nowe kotły maja jakieś niedoskonałości. U mnie górne drzwiczki zahaczały o dolne, musiałem spiłować bo nie dało się ich otwierać bez zapierania się nogami. Sąsiad ma u26 i tydzień po zakupie bolec z górnego zawiasa drzwiczek zaczął wypadać :D
  12. Przy rozpalaniu "od góry" tak powinno być. Stopniowe zajmowanie się żaru trochę trwa. U mnie nie jest to 2 godziny ale grubo ponad godzinę się buja kociołek zanim 65' nabije. Być może to właśni przez zbyt duży ciąg. Im temperatura spalin wyższa tym większy ciąg. Dlatego właśnie musisz uszczelnić tą dziurę od drzwiczek bo po rozhajcowaniu zasysa powietrze jak szalony. 20kg w 3 godziny, niezły wynik nie powiem że nie :D Ludzie na forum potrafią dobę wyciągnąć na takim zasypie.
  13. Ustaw miarkownik ciągu tak żeby łańcuszek domykał klapę na 1-2 milimetry przy osiągnięciu zadanej temperatury 60-70' nie wiem ile Ci tam pasuje. (jeżeli ogniwa łańcuszka są za duże to możesz kawałkiem drucika zrobić łączenie żeby idealnie wyregulować długość) Tą dziurę w klapie załadowczej musisz czymś uszczelnić na czas palenia skoro aż taka szczelina jest po zamknięciu i nie jest ona fabryczna tylko to jakiś ubytek. Nawtykaj waty szklanej jak masz i po zamknięciu klapy powinno ładnie się docisnąć. Tyle, że przy takim rozwiązaniu musisz palić od góry bo jak będziesz dokładać co 2 godziny to można oszaleć z tym poprawianiem uszczelnienia. Z czasem musisz się do kogoś zwrócić żeby przerobić klapę jeżeli to ona właśnie podaje tyle powietrza, że zbyt intensywnie się pali. Jak się wypali to możesz jeszcze rozpalić drobnym drewnem i gazetami, wtedy pozamykać wszystkie otwory. Miarkownik odłączyć i zamknąć kompletnie klapę powietrza pierwotnego. Jak się będzie palić w najlepsze to wtedy szukać innego lewego powietrza, jak zgaśnie to znaczy że piec szczelny od dołu bo od góry już wiadomo ze nie skoro aż taka locha w klapie jest :D
  14. Jak masz możliwość to odepnij ten łańcuch czy co tam jest przytwierdzone do klapy. Włóż kawałek drewienka, lub coś co zatrzyma klapkę z powietrzem na kilka milimetrów. U mnie przy górnym paleniu zapałka harcerska wystarcza, musisz sam pokombinować. Pierwszy raz palisz od góry i od razu 20kg węgla? Dwie łopatki trzeba było na początek :D Jakbyś zrobił zdjęcie tej klapy ze szparą z dodatkowym oświetleniem to by było pomocne bo to co załączyłeś wcześniej to można tylko się domyślać.
  15. No to masz winowajcę. Lewe powietrze i w kotle spala się jak w piecu przemysłowym, ile fabryka dała :D
  16. mes1234

    Osmolony Piec

    Ja kompletnie wymontowałem szyber i nic nie ciągnie w komin ognia. Wszystko jest do wyregulowania klapką powietrza pierwotnego (pod rusztem) Metodą prób i błędów ustaw taką szczelinę żeby paliło się ale też nie może ciągnąć ognia aż w czopuch bo jak będziesz miał z czasem osmolony piec to sadza się może zając a wtedy to już krok od pożaru komina.
  17. Jak sama nazwa mówi "regulator ciągu" a więc kompletnie się odciąć nie da, najwyżej będzie piec wędził :D Co do tematu to aż dziwne, że na CO piec potrafi przebić 90'. Ja w ogóle mam wymontowany szyber bo tylko syf się zbierał a nigdy nawet nie dobiłem do 90' w zimne dni. Mówisz, że 2 pomieszczenia w ogóle odcięte od CO, jak kocioł przewymiarowany a Ty jeszcze zmniejszasz powierzchnię grzania to może nie ma gdzie tego ciepła oddać. Obejrzyj piec podczas palenia, zwróć uwagę na drzwiczki dolne/górne czy są szczelne. U mnie po roku szczeliwo w dolnych drzwiczkach się rozeszło i miałem na całej długości przerwę do tego stopnia, że widziałem ogień. Jak masz doprowadzenie powietrza sterowane miarkownikiem to odłącz łańcuszek i ręcznie znajdź optymalne ustawienie. Przy dobrym ciągu w momencie osiągnięcia zadanej temperatury włóż zapałkę pod klapę i obserwuj temperaturę. Jak będzie gasnąć to stopniowo powiększaj szczelinę. Jak się dalej będzie hajcować nawet przy minimalnej szczelinie to piec nie szczelny. Może gdzieś z boku dostaje się lewe powietrze, napisz model to Ci koledzy prędzej powiedzą w czym problem.
  18. Czy pomiędzy łączeniami członów jest rozprowadzana jakaś substancja? Czyściłem dzisiaj kocioł i zauważyłem że pomiędzy 1 a 2 członem,(ok 10 cm poniżej górnych drzwiczek) lata luźno kawałek materiału wyglądem przypominający jakby spaw. Pod tym oderwanym kawałkiem jest ciemnobrązowa powierzchnia. Z początku myślałem że piec mi się rozszedł i widać watę szklaną ale rozmontowałem boczną obudowę i nic tam nie widać. Wszystko jest na styk. Jak kocioł wygaśnie to wrzucę fotkę.
  19. Stare budownictwo, więc nie inaczej jak stalowe :) Najbliżej wyjścia to będzie trochę przekłamane bo wyjście jest kilka cm od czopucha który jednak trochę ciepła oddaje. Załączam fotkę, podpowiedzcie gdzie będzie najlepiej umieścić czujkę.
  20. Sonda lata luźno za kotłem bo nie mam gdzie ją wcisnąć. Pod górną pokrywą kotła jest tylko miejsce na podłączenie termometru i ciśnienia. Ten sterownik został po starym piecu i pompce, monterzy mówili, że jak ustawię niską temperaturę na sterowniku to będzie się załączać po rozpaleniu bo z tyłu kocioł trochę ciepła oddaje czopuchem. Obroty zmniejszałem i trochę ciszej ale jednak prędkość obiegu wody zauważalnie się zmniejszyła. Zwykle po rozpaleniu kocioł potrzebuje 15 minut żebym miał grzejniki gorące na drugim piętrze, ze zmniejszonymi obrotami na 15w(II poziom) ze 30 minut się bujało zanim w kranie ukrop poleciał.
  21. Witam Od kilku dni pompa przy piecu wydaje bardzo dziwne dźwięki podczas pracy kotła. Dzieje się tak po przekroczeniu 60-65'. Słychać syczenie, i inne podobne odgłosy jakby pompa się męczyła z tłoczeniem wody. Zwykle jest najgłośniej jak kocioł dopiero się rozkręca i wchodzi na zadaną temperaturę 65', po kilkunastu minutach jest prawie cicho aż do wypalenia zasypu. Prędkość pompy ustawiona na III poziom. Czy to jest normalne? Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie sterownika. Jest on dosyć wiekowy (7-8 lat) i chyba uległ drobnej awarii. Po ustawieniu pokrętłem na 45' (włączenie pompy) nic się nie dzieje, miga tylko pomarańczowa dioda. Jak przestawię ręcznie na +-40'(ustawiam na oko bo te pokrętło chodzi płynnie, bez "trybików") to pompa startuje mimo że na kotle już jest ponad 50'.
  22. Wytłumaczy mi ktoś jak wyregulować górne drzwiczki? Zrobił się spory luz i przy górnym spalaniu mam wrażenie że tego powietrza wtórnego leci za dużo. Niby się nie dymi nawet przy rozpalaniu ale jak spojrzę od góry na drzwiczki to widzę żywy ogień :) Rozkręcałem ten zaczep, próbowałem podnieść/opuścić tyle ile się da ale dalej to samo. Sznur uszczelniający ma miesiąc także to nie on jest przyczyną. Dolne drzwiczki chodzą na styk a to już 3 rok użytkowania viadrusa, tylko góra jakoś się rozregulowała.
  23. Mam jeszcze pytanie co do palenia kroczącego. Efektywne będzie przegarnięcie na tył kotła żaru z węgla i wtedy ładowanie drewna? Wrzuciłem pionowo na przód kotła 4 większe kawały brzozy i dymiło się przez jakieś 10 minut i od tego momentu praktycznie zero dymu, mgiełka którą widać tylko jak podejdę do komina, z ziemi nic nie widać. Minus jest taki, że przy drzwiczkach uchylonych na 1mm drewno spala się całą objętością. Intensywny tydzień za mną, kilka dni wolnych od pracy przede mną więc mogę eksperymentować. Jeszcze tylko żonę nauczę rozpalać od góry i jestem gotowy na zimę.
  24. Niestety póki co gruby węgiel mam przysypany drobnym. Miejsca w kotłowni mało i wydzieliłem kojec, z trzech stron są deski więc póki nie spalę trochę drobniejszego sortu to nie będę mieszał. Dzisiaj wszedłem na dach zobaczyć jak wygląda komin w środku po kilku dniach palenia od góry. Jestem zachwycony to mało powiedziane :) Jak tak się rozejrzałem po osiedlu wokoło to aż się przeraziłem, kłęby szarego dymu z 9/10 kominów których aktualnie się paliło. U mnie po 3 godzinach od rozpalenia miałem problem w ogóle dostrzec jakikolwiek dymek :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.