Dzień dobry, mam problem z... no właśnie - nie znam się, zarejestrowałem się na forum bo już skończyły mi się pomysły...
Mieszkam w domku piętrowym, kotłownia w piwnicy (to chyba normalne :blink: ) i od jakiegoś tygodnia mam problem z paleniem w piecu, spaliny zamiast do komina lecą każdą możliwą dziurą z pieca na piwnice, 0-zero cugu(czy jak to się tam mówi) piec dokładnie wyczyściłem, rozkręciłem co się dało - szczota i do boju ale nic to nie dało dlatego podejrzewam, że to komin... w zeszłym roku miałem podobny problem ale szwagier wlazł na dach i komin wyczyścił - a teraz szwagra nie ma a ja, niestety na dach (bardzo stromy) nie wejdę :( kupiłem "sadpal" ale nie mam jak tego użyć bo... nie mogę nawet troszkę rozpalić w piecu, zresztą nawet jakby mi się udało to ten sadpal wyczyści maksymalnie piwnicę bo dym nie uchodzi przez komin :wacko:
Kominiarza mogę wezwać dopiero w przyszłym tygodniu(ze względów finansowych) a do tego czasu zamarznę, jest jakaś możliwość "przepchania" komina od dołu ? nawet na jakiś czas, żeby chodź trochę się paliło, do wizyty Kominiarza...
Z tego co wiem to kocioł z górnym spalaniem a palę węglem...
Przepraszam za chaotyczny post ale trzęsę się z zimna pisząc :D
Bardzo dziękuję za jakąkolwiek pomoc i Pozdrawiam.
Kamil.