Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam problem z kotłem, otóż po otwarciu drzwiczek górnych, wydostaje się duża ilość dymu. Mam nowy komin o przekroju 200.

 

Co można zrobić w tej sytuacji, aby nie dymiło się tak?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam,

mam ten sam problem,

w necie wyczytałem aby palić od góry, będę dziś testował więc dam znać jaki efekt , poniżej wstawiam tekst jaki znalazłem:

 

....." Proponuję użytkownikom takich kotłów zmianę sposobu obsługi. Proszę zasypać całą komorę

zasypową węglem, a następnie zapalić go od góry.

 

Teraz praca kotła zmieni się zasadniczo, u góry zasypu pali się niewielka ilość węgla, tlenu

wystarcza do takiego spalania. Ważna zmiana polega na tym, że teraz płonący węgiel podgrzewa

swoim ciepłem węgiel..... ale leżący POD NIM. Zatem powstające palne gazy MUSZĄ przejść

przez strefę ognia gdzie ulegają spaleniu, czyli zostają obrócone w ciepło ( rośnie sprawność )

Strefa ognia będzie się powoli samoczynnie obniżać aż do rusztu wypalając kolejne zasoby

lotnych węglowodorów aromatycznych zawartych w paliwie. Kiedy to się skończy, w kotle

pozostanie prawie cały zasyp skoksowanego węgla (czysty węgiel + popiół w nim zawarty).

Teraz strefa ognia zacznie wędrówkę ku górze, na tej drodze nastąpi łączenie się węgla

z tlenem co zapewni kotłowi dalszą wielogodzinną czystą pracę. "

post-26933-0-44787400-1298891580_thumb.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... no i spróbowałem palić od góry, działa, bardzo znikome dymienie, problem znikł w 99% :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj

Jaka stałopalnośc przy nowej metodzie bo przecież to piec żeliwny a po odgazowaniu węgla masz całą komorę zasypową koksu a ten piec koksem powinien palić super ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam,

w dniu wczorajszym piec trzymał 6 godzin temp 70 stopni, potem nie monitorowałem bo musiałem jechać do pracy ;) - rano w komorze spalania była tylko cm "pierzyna" z popiołu ( zdjęcie nr 1) , piec wygaszony...

dziś rozpaliłem go o godzinie 8 rano w tej chwili po 5,5 godzinach jest temp 80 stopni na piecu - zasypane węglem orzech - na równo z dzwiczkami do napełnania kotła paliwem, zdjęcie nr 2 - pokazuje ilość spaloną po tym czasie ... później napisze ile wytrzymał piec, bo na razie pali sie i pali ;)

 

pozdr

 

ps. nadal praktycznie zerowe objawy dymienia :)

post-26933-0-52343500-1298983136_thumb.jpg

post-26933-0-51371900-1298983155_thumb.jpg

Edytowane przez damdob

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

godzina 15 ( na zewnątrz temp -3 ), w piecu to co na fotkach, temp na kotle 68 stopni ... to już 7 godz :) ,

czopuch mam minimalnie otwarty bo zauważyłem że kołnierz z rurą wody zasilającej szybciej się nagrzewa niż jak jest otwarty na maksa

post-26933-0-88328300-1298989023_thumb.jpg

post-26933-0-53415900-1298989051_thumb.jpg

post-26933-0-08672900-1298989084_thumb.jpg

Edytowane przez damdob

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest to Tak powinno się palić w tym piecu odnośnie czopucha też przymykam po rozpaleniu na ok 1/4 przy rozpalaniu czopuch na max otwarty. Kocioł czyszcze raz w miesiącu ostatnio wybrałem jedną małą szufelke sadzy po oczyszczeniu wymiennika .Pale orzechem 2 na piecu 60 stopni to temperatura przy której mój kocioł najlepiej odgazowuje węgiel a po zgazowaniu płomień niebiesko żółty jak z kuchni gazowej . Palenisko oczyszcza się samo sadza się super wypala przy tej temperaturze. Jedna węglarka ok 10 -12kg węgla pali się 6 godzin ale umnie to dom grzeje okolice prawie cały do ocieplenia .

Pozdrawiam i życze zadowolenia z kociołka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za poradę,

dopiero sie uczę palić na viadrusie, ja zasypałem rano ok 12 kg orzecha, teraz o godz 16 temp zeszła do 60 stopni, resztki paliwa w komorze ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wczoraj rozpaliłem od góry o 20-stej, piec trzymał do ok. 6-stej rano, więc ok 10 godzin, na zewenątrz temp (-)7,

jestem :lol:

 

pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam,

nie mam dmuchawy, posiadam wersje u22 z miarkownikiem ciągu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przy swoim zamontowałem i pale miałem. Nie wiem tylko jak wyjde na tym ekonomicznie. Może coś doradzicie z własnych doświadczeń. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też dopiero podliczam ekonomię - viadrusa mam od 22 lutego, poprzednio miałem 32-letni piec z ogniwa i tak mi wychodziła tona na m-c, domek parterowy, stary nie ocieplony, małe dzieci więc trzeba grzać ;) teraz wydaje mi się że mniej, na pewno jak już opisywałem powyżej, przy paleniu "od góry" to schodzi mi 12-15 kg orzecha, na około 10 godz przy temp na zewnątrz (-)7

Edytowane przez damdob

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam U22 i nie umię zrozumiec jednego. W okresie letnim przy paleniu drewnem plus mała łopatka węgla nagrzewał się do 70stopni w 15-20 minut a jak przyjdzie zima to zajmuje mi to ponad godzinę. Czy to jest normalne?.Palę w nim drugi sezon dopiero i od dołu-dymu jak diabli-jutro spróbuję od góry tak jak to opisywaliście-może coś pomoże. Na razie to mnie krew zalewa.... :angry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam Piotrze,

proszę przeczytaj moje wcześniejsze posty, ja palę od góry i jestem zadowolony... dziś rano gdy za oknem było -4 wrzuciłem łopatkę orzecha ok 3kg na to drzewo połupane na kawałki 20cm i podpaliłem z góry - kartony, okorki - 5 godz.spokoju na piecu 60 stopni :) a jeśli chodzi o rozpalenie i rozgrzanie pieca to 10 -15 minut i hula jak fix B)

Edytowane przez damdob

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Poczytałem i chyba dobrze lekcję odrobiłem bo PO RAZ PIERWSZY jestem zadowolony z tego pieca. HURRA!!! Wreszcie nie kopci, nie dymi a co najważniejsze GRZEJE :) Zasypałem go węglem i zapaliłem od góry. Co prawda 5 godzin mi nie pociagnął bo na pierwszy raz dużo węgla nie sypałem ale i tak duży sukces!! Po 30 min.mialem 80 na piecu a 70 poszło na ogrzewanie-wczoraj to tyle po 5 godzinach walki z piecem było plus czarno w kotłowni od dymu :( .

Viadrus obsługuje mi grzejniki na górze i podłogówkę z grzejnikami na dole więc zeszłoroczna zima była jednym wielkim a przede wszystkim zimnym koszmarem.

Wreszcie trafiłem na odpowiednie forum.!!

Dzięki bardzo i pozdrawiam.Piotr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam

mam u22 29KW wer.S od 2 tygodni. Caly czas testuje. Rano po zasypaniu calej komory mialem z groszkiem odpalam od gory. Na piecu 55-6m stopni. W domu (220m, nieocieplony) 22-23 stopnie. Na dworze od -2 do +6 stopni. I spokoj na jakies 5 godzin. Na poczatku otwarty wlot powietrza na gornych drzwiczkach, po 20 minutach zamykam. Wentylator wlaczony caly czas. Komin calkiem otwarty. Po tych 5 godzinach zostaje jakies 8 cm popiolu z zarem i jeszcze resztkami opalu. Czasami jakis spiek. Spiek wyciagam gora, dosypuje papierow, drewna, zasypuje to wszystko 2 weglarkami mialu z groszkiem czyli prawie do pelna. Zamykam wlot w drzwiczkach, czyszcze popielnik, otwieram komin, ,wlaczam wentylator. Spokoj na 4 godziny. Potem jeszcze tak 1 lub 2. Dziennie spalam ok. 7 weglarek= 7 wiader= +-60kg mialu z groszkiem. Napiszcie czy to duzo spalam czy malo? Ile wy spalacie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam,

.... ja spalam 9-12 kg orzecha na 8-10 h....,przymknij wlot do komina - ja mam rączkę z kulką wyciągniętą do połowyna jej długości, szybciej sie nagrzewa wylot z wodą w piecu a nie rura do komina, możesz sam sprawdzić przykładając rękę :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobne spalanie 20-25kg/dobę przy prawie 300 m2 domu ale miału spalałem dwukrotnie więcej niż OII więc dałem sobie spokój z miałem bo żadna to oszczędność . Teraz tylko dosypuje szufelkę albo dwie na wierzch żeby trochę zagęścić opał . Rozpalam 2 x dziennie rano i wieczorem jedna węglarka ok 12kg OII to od rozpalenia do wygaśnięcia ok. 10 h . Większej warstwy nie ma sensu spalać bo czas niewiele się wydłuża a węgla idzie zdecydowanie więcej bez zysku ciepła , proponuję poczytać na forum o spalaniu w warstwie w zależności od granulacji opału to się naprawdę sprawdza.

Edytowane przez mac65
  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest to Tak powinno się palić w tym piecu odnośnie czopucha też przymykam po rozpaleniu na ok 1/4 przy rozpalaniu czopuch na max otwarty. Kocioł czyszcze raz w miesiącu ostatnio wybrałem jedną małą szufelke sadzy po oczyszczeniu wymiennika .Pale orzechem 2 na piecu 60 stopni to temperatura przy której mój kocioł najlepiej odgazowuje węgiel a po zgazowaniu płomień niebiesko żółty jak z kuchni gazowej . Palenisko oczyszcza się samo sadza się super wypala przy tej temperaturze. Jedna węglarka ok 10 -12kg węgla pali się 6 godzin ale umnie to dom grzeje okolice prawie cały do ocieplenia .

Pozdrawiam i życze zadowolenia z kociołka

He He znalazłem swój własny post sprzed prawie roku i proszę co daje to forum no może i zima była troche inna ale jednak człowiek uczy się całe życie z 6 do 10 godzin na tej samej ilości paliwa .

  • Zgadzam się 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie :) .... ja namówiłem 2-ch kolegów na Viadrusa, odesłałem ich do naszej lektury i są bardzo zadowoleni z piecyka :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

do 'damdob' witam. dzisiaj o 20 rozpalilem po wygaszeniu pieca. Nieco zmienilem taktyke. Po zasypaniu mialem z groszkiem calej komory az po drzwiczki rozpalilem od gory, otwarlem wlot powietrza na rozecie i wlaczylem wentylator. Po ok. 20 minutach zamknalem rozetke a komin przymknalem do polowy. Na razie, 23:20 piec trzyma. Zaraz tam pojde zobaczyc. Jutro przywioza mi tone orzecha i tone groszku. Moze zmniejsze zuzycie opalu dzieki weglowi. Ale mam jeszcze jeden klopot. Strasznie kopci z komina dopuki sie opal nie skoksuje i odgazuje. Tak przy dolnym jak gornym spalaniu. Czytalem na forum o kolumnach doprowadzajacych powietrze. Takie rury z dziurkami. Czy to by nie pomoglo? No i jeszcze jeden problem. Normalnie gazem smierdzi w kotlowni w tej pierwszej fazie spalania czyli do skoksowania. Macie cos takiego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

...... No to te 3 weglarki ok.30 kg mieszaniny mialu, groszku czeskiego i groszku polskiego wystarczyly na 4 godziny. Zostal tylko zar 10cm. Na to dwa kawaki drewna troche tektury +1,5 weglarki mieszaniny. Wystarczy pewnie gdzies do 3 w nocy. Bardzo niska stalopalnosc. A w zwiazki z tym duzo czasu na obsluge i kopa popiolu. Gdzies na forum o kopceniu z komina wyczytalem, ze pomka wodna powinna sie wlaczac od 60 stopni na piecu. Czy to moze wyeliminowac kopcenie z komina? Ale jak to zrobic jak na piecu mam nastawiona temperature 54 stopnie. Zostawilem pompke na 49 ale zwiekszylem histereze do 3. Jutro kolejny dzien eksperymentowania. Na razie stwierdzam, ze z viadrusem U22 jest sporo zabawy. Ale jest lepszy niz poprzedni 21 letni stalowy robiony przez rzemieslnika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

J tez mam dom 230m grzewczej nieocieplony. I czyba go nie bede ocieplal bo sie w sumie nie oplaca. Ale stalopalnosc 10h na 12kg orzecha to dla mnie marzenie. Pozdrawiam. Swietne forum. Duzo sie tu nauczylem. Dzieki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie

  • Podobna zawartość

    • Przez borys24so
      Witam.
      Czy może ktoś ma taki zestaw w kotłowni jak w tytule? Jest to mój pierwszy sezon grzewczy w nowym domu jednorodzinnym i będę wdzięczny za porady odnośnie ustawienia parametrów spalania. Na razie spędzam sporo czasu w kotłowni i nie mogę osiągnąć przy temp. zewnętrznej  0  spalania na poziomie 12 kg /dobę. Idzie tak ok 25kg na 30-35 godzin.
      Mam do ogrzania 125 m użytkowych, ok 80 mkw podłogówki, 6 grzejników i 2 łazienkowe. Budynek ocieplony 10 cm styropian i poddasze wełna (0,33) 2 x 10 cm. Do tego bojler 120l. Domownicy to 2 osoby dorosłe i 3 dzieci. Najstarsze 9 lat więc tej gorącej wody wieczorem trochę idzie :).
      Kotłownia:
      zawór 4d  z siłownikiem na CO1 czyli grzejniki
      zawór 3d z siłownikiem na CO2 czyli podłogówkę
      Sterowanie pogodowe.
      Ekogroszek 29-30 tyś kj.
      Pytania:
      1. Jaki tryb palenia wybrać auto+pid czy auto?
      2. Jaką szczelinę na wentylatorze zrobić i dlaczego nie na maxa?
      3.Jeśli ktoś z was ma taki sterownik to proszę podać wersję.
      4. Czy taki kocioł powinien pracować ciągle ale spokojnie czy może na większych mocach by wpadał w podtrzymanie?
      5. Czy im bardziej kaloryczny  ekogroszek tym mniej się go spali w porównaniu do słabszego?
       
      Zapraszam do dyskusji.
    • Przez PawelZ
      Witam . Pod wentylatorem co 2 dni zbiera mi się garść miału. Pale w tym piecu 3 sezon i od połowy tego sezonu zaczęło się tak robić. Jest to zmielony w drobny mak węgiel. Węgiel zawsze ten sam : Ekogroszek Kazimierz-Juliusz.
      Brak jakichkolwiek widocznych rozszczelnień. Ktoś ma jakiś pomysł skąd sie bierze ten miał ?
    • Przez smola23
      Witam.

      Chciałbym opisać państwu moje doświadczenia z kotłem żeliwnym firmy Klimosz. Może komuś coś podpowiem, sam się czegoś nauczę, pomogę uniknąć błędów, których ja nie uniknąłem.

       

       
      Kocioł Klimosz posiadam od 3 lat, od 2 użytkuję.

      Dom nowy, ocieplony oprócz jednej ściany, podpiwniczony z garażem. Powierzchnia do ogrzewania to ok 200m2 oraz bojler 250l.


      3 lata temu postanowiłem zakupić kocioł żeliwny firmy Klimosz. Kocioł solidny, ładnie wykonany, drogi, ogólnie ok. Tutaj popełniłem pierwszy bardzo poważny błąd. Za namową starszych członków rodziny, serwisu Klimosz odział Bielsko-Biała, zakupiłem model Multicombi NG 32 KW. Tak teraz wiem, kocioł ogromy jak na moje potrzeby. Ale cóż…

      Po 2 latach modę przedstawić problemy związane z zakupem za dużego kotła.

      1.   1. Spala za dużo węgla,

      2.   2. Niska temp. W kominie, max 100 stopni,

      3.   3. Kocioł mocno się brudzi, co 3-4 dni czyszczę ruszta, raz na tydzień cały piec.

      4.   4.  Za dużo energii pochłania grzanie kotła a nie instalacji.


       
      Na razie tyle, chyba że coś mi się przypomni.

       
      Obecnie piec ustawiony jest  na 65 stopni, czas podawania 17 s. przerwa 5 s. wentylator 60%.

      Przy takich ustawieniach spala w zależności od temperatury zewnętrznej od 20 – 30 kg/24h/. w domu ciepło – 21 st.

      Dużo… wiem, ale kombinuje jak trochę z tego zejść.

      Piec załącza się średnio co 24 minuty i działa ok. 12. histereza 5 st.


       
      Moje pytanie jest takie…

      Temp. Załączania pomp CO wynosi 40 st, więc idą cały czas.

      Czy coś zyskam zwiększając tą temperaturę, tak by pompki na kilka minut się wyłączały? Piec może dłużej trzymać temperaturę, czy woda w rurach może się tak wychłodzić że nic mi to nie da?

      Proszę o pomoc bo dalej walczę z moim smokiem, choć wiem że dużo nie ugram.

      Fachowcy proszę o poradę

      Dzięki


       
       
    • Przez rawcio16
      Witam wszystkich serdecznie.
      Proszę o pomoc bardziej doświadczonych kolegów.
      Posiadam kocioł Viadruss V22 z podajnikiem slimakowym (dorabiany). Na piecu +61 st C (stale), podawanie 19 sek, oczekiwanie 1min08 sec (wartości zmiennie, w zależności od temperatury na zewnatrz). Dmuchawa 35 lub 40 (w zalezności od temperatury na zewnątrz), uchylona w 75 %. 
      Problemem moim ogromne spalanie. 1200 kg ekogroszku przy temperaturach +5 wystarczy mi na ok 6 tyg. Ostatnie, niższe temperatury (+2 do -8 ) wyliczylem, ze spalalo prawie 60 kg ekogroszku dobowo. 
      Ogrzewam powierzchnie ok 170 m2, temperatura w domu 20 - 22 st. Dom nieocieplony, przedwojenny, mury grubości ok 80 - 60 cm.
      W poprzednim sezonie (pierwszym) na ogrzewanie wydałem ponad 7 tys. zł. 
      Problem chyba leży w nadmuchu. 
      Dlaczego tak sądzę - piec potrafi pracować 10 - 15 min by dojść do 61 st C (następnie szybko sie wychładza, do 10 min). Jednak, gdy w międzyczasie , po 5 min przechodze na sterowanie ręczne, wyłączając nadmuch a utrzymujac pracę pompy - temperatura po chwili przekracza 61 st, zatrzymuje sie w okolicach 63 - 64 st c. 
      Co może być przyczyną tego ? 
      Próbowałem przymykać klapę nadmuchu w różnym stopniu i efektem było niedopalanie węgla lub spieki. Teraz węgiel spala sie w bardzo dobry sposób. 
      Może ktoś ma inny pomysł. Pomóżcie :)
      Pozdrawiam
       
       
       
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.