Skocz do zawartości

balbulus

Stały forumowicz
  • Postów

    300
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez balbulus

  1. Co do zasady, aby uzyskać określoną temperaturę w pomieszczeniu, niezależnie od źródła ciepła, potrzebna moc jest stała i wynika z kubatury, warunków zewnętrznych i bilansu zysków i strat pomieszczenia. Natomiast przy ogrzewaniu podłogowym może się zdarzyć tak, że wystarczy Ci temperatura powietrza w pomieszczeniu mniejsza, niż przy grzejnikach - przy podłogówce jest inny rozkład temperatury patrząc na pomieszczenie globalnie - jest nagrzane bardziej równomiernie i od dołu (słowem ciepło w stopy, a w głowę niezbyt gorąco - czyli tak, jak generalnie lubimy). Temperatura jest też bardziej stabilna, bo podłoga - choć długo się nagrzewa - również długo stygnie, nawet jeżeli w kotle chwilowo się nie pali. Być może stąd to 30% mniej energii.
  2. Palę obecnie na ruszcie awaryjnym w retrociaku i wstawiłem w otwór wielkich drzwiczek (do popielnika i serwisu palnika w jednym, jakieś 40x33cm bodajże) kawałek ogniowej płyty gips-karton - pozostawiłem wolny przelot o wielkości 1/6 rusztu - bardzo to uspokoiło ciągi automatycznie łatwiej wysterować dopływ powietrza - ja też spalam głównie drewno dorzucając co pół godziny. Oczywiście- jest to prowizorka, ale podobnie prowizorką u mnie jest palenie na ruszcie awaryjnym (z tym ,że u mnie ruszt jest sporo ponad górną krawędzią tych drzwiczek, więc ta płyta GK się nie ma szansy nagrzać).
  3. Wyszło 23 kW w mrozy - teraz mamy kilka stopni na plusie, więc potrzeba dużo mniejszej mocy do ogrzania domu.
  4. No spokojnie, spokojnie, jeszcze nie mieszkasz, dom nie wygrzany - ja bym nic nie ruszał, jeżeli nie gaśnie i przyzwoicie się spala. Taki "świeży" dom potrzebuje trochę czasu, żeby się wygrzać - ważne, żebyś teraz nie wyłączał pieca, niech pracuje. Mury i posadzki złapią temperaturę i będzie przyjemnie i ciepło. Nad zmianą stosunku podawanie/przerwa pomyślisz, jeżeli przyjdą mrozy i kocioł nie da rady osiągnąć zadanej (ale do tego czasu już wygrzejesz mury, więc będzie mu - "temu kotłu" - łatwiej). Jak zmienisz stosunek przerwa -podawanie będziesz musiał od nowa dobierać nadmuch...
  5. Ale gaśnie bo gaśnie, czy masz jakieś zabezpieczenie w sterowniku, że "jeżeli nie podniesie temperatury o stopień w ciągu 5 minut - wygasza kocioł"? Węgiel ruski a ruski (miałem ruski, który musiałem spalac na małym nadmuchu, bo się żużlował popiół, miałem też ruski - trochę drobniej kruszony - który wymagał większego nadmuchu, żeby się w ogóle palić)- tak czy inaczej na pewno słabszy od wesołej i może się szybciej wypalać - sugerowałbym trochę skrócić przerwę w podawaniu i delikatnie mocniej dmuchnąć.
  6. Czyli wygląda na to, że teraz dla odmiany dałeś za niską moc i to przy bardzo krótkim podaniu (1s) oraz niezbyt niskiej temperaturze na dworze. To może tak: 3 podanie 21 przerwa Nadmuch - tutaj strzelam - około 20%. Jeżeli będzie pracować do osiągnięcia temp. zadanej około 1 godziny(!!) to będzie OK (przy mrozach będzie pracował wtedy dłużej - 2 godziny? 3 godziny??) Jak widzisz przy tej filozofii podtrzymanie będzie występować bardzo rzadko i nie należy się nim zbytnio przejmować ;)
  7. Gdzieś w internetach przeczytałem o małym eksperymencie - człowiek uruchomił kominek z płaszczem i rozpoczął grzanie pomieszczeń (kilka pomieszczeń) - ogrzewanie podłogowe. Po ustalonym czasie dokonał pomiaru temperatury podłogi - część pokryta drewnem była bodajże 2 stopnie zimniejsza, niż część pokryta innym materiałem (nie pamiętam, czy panelami, czy płytkami). Oczywiście - nie ma 100% pewności, ze nie było innych zmiennych (przepływy w pętli, gęstość ułożenia rurek), ale jakiś pogląd to daje. Ten materiał pojawił się chyba na jednym z blogów dotyczącym ogrzewania kominkiem z płaszczem.
  8. Odświeżę, może ktoś będzie zainteresowany: wraz z nowym sezonem rozpocząłem przepalanie (wciąż nie mieszkam, stała temperatura mi niepotrzebna) - wyłożyłem komorę spalania szamotem do wysokości około 20cm, pozostał ruszt ok. 21x36cm (wyłożyłem tył i jeden bok rusztu). W otworze popielnika wykonałem prowizoryczną zasłonę pozostawiając dopływ powietrza mocno ograniczony w stosunku do wymiaru otworu. Palę na stałym dopływie powietrza samym drewnem (jednorazowo wchodzi 6-7 takich średnich kawałków, staram się układać ciasno), odpalam od góry, potem dokładam po 2-3 kawałki drewna na żar - nie dymi. Warunki takiego spalania (w zasadzie bez regulacji, bo na stałym dopływie): - zmniejszyć komorę spalania tak, aby jednorazowy zasyp nawet w całości rozpalony (o co w sumie nietrudno) nie przegrzał układu - pozostawić otwarte termostaty i palic cyklicznie - zmniejszyć dopływ powietrza, ale nigdy nie zamykać - biegać często do kotłowni, bo dokładane 2 kawałki drewna w moim przypadku wystarczą na jakieś 30 minut grzania domu. - mieć piec z długą drogą spalin, jeżeli chcemy palić drewnem - mam 5 półek wymiennika, a czopuch i tak jest gorący (tzn. można go na chwilę dotknąć, kropla wody nie odparowuje, nie świeci na czerwono - to tak obrazowo, termometru spalin nie mam). Wymiennik czyszczę co kilka dni, ale z popiołu porywanego przez pęd (mam wrażenie, że po starcie kotła ciąg jednak jest zbyt silny i wręcz wysysa płomienie z paleniska - muszę popracować nad wielkością otworu doprowadzającego powietrze), a nie sadzy czy smoły. Sadzi się i smoli trochę w komorze spalania, po części dlatego, że bardzo nisko nad rusztem jest pierwsza półka wymiennika. Powietrza wtórnego nie podaję (chociaż może być, że szczelinami w luźno ułożonym stosie szamotu coś sobie podbiera z popielnika, nie wnikam), pomimo to dymu nie widać - możliwe, że decyduje tu mała ilość płonącego jednorazowo opału i dość intensywne jego spalanie.
  9. Wiesz, u mnie też palnik (co prawda Ekoenergię, ale to nieważne) składali instalatorzy i też wszystko zdawało się działać, a potem okazało się , że wbrew zaleceniom producenta pieca, który palcem pokazywał, co i gdzie należy uszczelnić przy montażu, panowie instalatorzy uszczelnienia nie zrobili... Dlatego w zasadzie zawsze pierwsze pytania do nowych użytkowników kotłów z palnikiem są o to, czy dany palnik należy uszczelnić, i czy jest to zrobione.
  10. Jeżeli chcesz sobie policzyć w sposób przybliżony, w miarę prostym do opanowania programem, jakie masz zapotrzebowanie budynku - skorzystaj np z Purmo SDG (to program do doboru grzejników i będziesz musiał wprowadzic dane dot. wszystkich pomieszczeń - potem zsumujesz poszczególne wyniki). Tam masz możliwość wprowadzenia strefy tj. zakładanej temp. za zewnątrz, podajesz wymiary i rodzaj pomieszczenia (od którego to zależy zakładana temp. wewnętrzna), ile jest ścian zewnętrznych, okna i program podaje niezbędną moc grzejnika i rozlicza W/m2 i W/m3. Generalnie w nowym budyknu dla pomieszczeń bez ścian zewnętrznych poniżej 30W/m2, z dużymi przeszkleniami i dużą liczbą ścian zewnętrznych do 60W/m2 - to takie orientacyjne dane (wiadomo - dla garażu będzie mniej, dla łazienki więcej), warto się pobawić - program jest dość prosty w obsłudze.
  11. Masz 100 metrowy dom ogrzewany kotłem 22kW, który prowadzisz na wysokiej mocy (podawanie w stosunku 1:5!) i opalasz bardzo kalorycznym opałem... Pytania standardowe: 1/ czy palnik jest prawidłowo złożony (tj. czy uszczelniony, jeżeli producent tego wymaga) 2/ czy w popiele nie ma niedopalonych węgielków- może stąd te duże spalanie 3/ jakie masz parametry w podtrzymaniu - może za często i za dużo podajesz (podaj np. 10 sekund co 30 minut z załączeniem dmuchawy np na 20 sekund) Jezeli palnik uszczelniony i dobrze złozony, spróbuj podać mniej węgla: Podawanie 5 sekund Przerwa 45 sekund Nadmuch - na razie zostaw te 32%, obserwuj kopiec- jeżeli się zapada, zmniejsz odrobinę nadmuch (np. 30%), jeżeli nie daje rady spalić węgla i przesypuje go do popielnika, daj nadmuch np na 35%. Kocioł powinien wolniej dochodzić do zadanej temperatury, krócej być w podtrzymaniu - masz duży kocioł do małego domu i mocny węgiel, można jeszcze próbować domieszać go ze słabszym (np. polskim słabym ekogroszkiem 22-23MJ lub nawet czeskim marketowym, o ile uda się kupić suchy), żeby łatwiej było to okiełznać.
  12. Czy w piwnicy planujesz ogrzewanie? Jeżeli nie, to czy strop i inne przegrody piwnica- parter są/będą dobrze zaizolowane? Jezeli tak, to czy ściany piwnicy (rozumiem, że ta piwnica jest z tych, co prawie nie są schowane w ziemi i mają spore okna) też jest ocieplona 10cm? To ważne z punktu widzenia doboru mocy źródła ciepła. Tak czy inaczej, jeżeli nie boisz się kotłowni obsługowej to piec z zasypem ręcznym + bufor wydaje się dość dobrym rozwiązaniem (tak, tradycyjny piec + bufor kosztuje tyle, ile kocioł z podajnikiem, ale bufor możesz od biedy dostawić za rok), lub - jeżeli i tak ciągniesz gaz - to piec gazowy + sporawy zasypowiec na większe mrozy (nawet jak nie rozpalisz, to nie zmarzniesz, bo nagrzejesz gazem) - o ile masz dwa kominy. W Twoim przypadku (ocieplenie, kubatura) nie pchałbym się w nowoczesne źródła ciepła tj. pompy różnej maści.
  13. Odgrzewam: czy może ktoś z Kolegów się orientuje, jaki może być przybliżony koszt wykonania ogrzewania podłogowego w metodzie suchej (jakiekolwiek wylewki nie wchodzą w grę, musi być na sucho, bo temat dotyczy piętra w drewnianym domu) korzystając z rozwiązań systemowych (tu chyba system będzie niezbędny, widziałem gdzieś schemat wykonania bez materiałów systemowych - tzn rurki ogrzewania zasypane perlitem, na to suchy jastrych i posadzka, ale nie widzi mi się to z racji zatopienia rurek w materiale - było nie było - izolacyjnym.... A może się mylę?)? Pozdrawiam
  14. Nadmuch w postaci wentylatora raczej bez sensu - natomiast to o czym pisano już 3 lata temu, czyli powietrze wtórne 'zaciągane' przez kocioł naturalnie poprzez drzwi zasypowe jak najbardziej, można... Nadal palisz drewnem?
  15. I tutaj dochodzimy do sedna - jest system ogrzewania, co prawda stary, ale sprawdzony i działa dobrze, tylko nie ma komfortu obsługi... Niestety, wydaje mi się, że kupując nowy (nowy, używany, nieważne) piec "na wszystko" i chcąc spalać w nim drewno w miarę poprawnie również skazany jesteś na częstą obsługę - weźmiesz piec górnego spalania, dorobisz wlot powietrza wtórnego za grosze ale nadal będziesz musiał palić niewielkie ilości opału jednorazowo na stałym dopływie powietrza. Pewnie można stałopalność wydłużyć w stosunku do obecnego pieca kuchennego, ale nie wiem, ile czasu na jednym zasypie to wytrzyma bez przegrzewania (przy wydłużeniu stałopalności mam na myśi wyłożenie komory spalania płytką szamotową i ciasny załadunek dociętych na wymiar kawałków drewna, co przy odpaleniu od góry chyba powinno dać w miarę spokojne spalanie).
  16. @mikaxx Tak, mała komora załadowcza wymusi częste dokładanie małych porcji opału, a poza tym zwykle w takich piecach nie będzie elementów pomagających kontrolować i usprawniać spalanie prowadzone na ruszcie awaryjnym (miarkownik, doprowadzenie powietrza wtórnego). Ewentualnie można zostawić już zakupiony opał na okresy przejściowe i kupić ekogroszek/miał do pieca podajnikowego na zimę, ale to koszty (podobnie - sprzedać gruby węgiel i kupić ekogroch - tutaj pewnie się da, ale ze stratą...) jacek61 ma rację - może da się to pospawać i zimę przeciągnąć
  17. Wydaje mi się , że jeżeli piec podajnikowy i duża komora zasypowa, to powinniście celować w piece, które są budowane poprzez postawienie tradycyjnego pieca na skrzyni z podajnikiem, np. Ling Combi czy Viadrus Hercules - w innym przypadku komora zasypowa będzie po prostu mała i wtedy na ruszcie awaryjnym raczej podgrzejemy CWU ewentualnie przepalimy w okresach przejściowych, ale pełne palenie zimowe raczej będzie mocno uciążliwe. Nie macie kaloryferów w piwnicy i na strychu, ale część ciepła zapewne przez stropy przenika do tych kondygnacji - orientacyjne podanie zapotrzebowania może być trudne. Moc pieca można w przybliżeniu określić, jeżeli będzie wiadomo jaką ilość węgla spalaliście dziennie przy ostrych mrozach (przy założeniu, że utrzymywaliście przez całą dobę zaplanowaną temperaturę wnętrza, a nie marzliście do 16tej, a potem ostre palenie do 22giej i przerwa).
  18. Nie znamy rozkładu kotłowni, urządzeń, ale jeżeli bojler ma szansę chodzić na grawitacji, to dlatego się przegrzewa. Jeszcze co do załączania pompy CO - nie bywa przypadkiem tak, że piec osiąga temperaturę graniczną alarmu, powyżej której sterownik włącza wszystkie pompy, aby schłodzić piec? A pytanie o cyrkulację jest ważne - potrafi sporo ciepła pochłonąć - im bardziej rozległa instalacja i gorsza jej izolacja, tym większe generuje straty.
  19. Moim zdaniem, Twój piec pracując w podtrzymaniu wytwarza więcej energii, niż potrzebujesz - stąd te przegrzewanie. Nie podawaj tyle węgla w podtrzymaniu - wystarczy pewnie kilka sekund co godzinę, Ty podajesz 6 sekund co 7 minut i jeszcze dmuchasz - stąd kocioł cały czas podgrzewa wodę. Co do zaworów 4d i ustawienia trybu pracy - niech się mądrzejsi wypowiedzą.
  20. O tym, ze prowadzisz kocioł na małej mocy, jeżeli masz żeliwny palnik z prostokątnym wylotem, to typowe, ciężko to zwalczyć. Zastanów się, czy w ogóle ma sens używanie automatyki pogodowej przy grzaniu samej CWU? Co za różnica, czy na dworze +15 czy +5, skoro wodę w bojlerze chcesz mieć cały czas np 44 stopnie?
  21. OK, wiemy już, że pracujesz na automacie - jak sterownik pracuje, jak często na ile sekund włącza podajnik? wiemy już, że wiejesz na poziomie... 105?? czy na 10% - jakie są możliwości regulacji (np 1 do 100 co 1, czy 20 do 100 co 5), i czy to wartość chwilowa (no bo skoro praca w automacie??) jaka temperatura zadana pieca, przy zadanej 44 CWU? i zdjęcia popiołu - może faktycznie nie spala opału, tylko go przerzuca przez podajnik do popielnika? I co to za opał jest?? Koledzy zwykle zużywają powiedzmy 5-6 kg ekogroszku dziennie na grzanie wody, jeśli dobrze pamiętam to ze 3 razy mniej, niż Ty..
  22. Jeżeli ruszt awaryjny, to tylko żeliwny, który montujesz i wyjmujesz w zależności od potrzeb. Podłogówka albo grzejnik - tu nie ma znaczenia, jesli chodzi o moc pieca - zapotrzebowanie danego pomieszczenia na moc grzewczą nie zmienia się, należy zaprojektować odpowiednią długość pętli i rozstaw rurek, aby to zapotrzebowanie pokryło dla zadanych warunków (tzn. temp zewnętrzna i wymagana wewnętrzna, temperatura czynnika grzewczego) podobnie, jak należy odpowiednio dobrać instalowany grzejnik.
  23. O, to może być... Pokaż pablos zdjęcie popielnika i podaj wszelkie ustawienia sterownika.
  24. Najprostsza metoda sprawdzenia palnika - wygaś kocioł, włącz samą dmuchawę (tak na 50% możliwości) i przyłóż dłoń do wylotu palnika (tam, gdzie normalnie paliłby sie węgiel) - dmucha? Dmucha, to dobrze. Teraz objedź dłonią od zewnętrznej strony palnika - jeżeli czujesz podmuch, to znaczy że masz nieszczelny palnik i powietrze zamiast podsycać płomień, ucieka bokami, nie bierze udziału w spalaniu tylko wychładza kocioł. Jeżeli dłonią po zewnętrzu palnika nic nie wyczuwasz, weź zapalniczkę, świeczkę itp i zobacz, czy w którymś miejscu płomień świeczki się nie odchyla - to też świadczy o niepotrzebnych przedmuchach. Jeżeli nie stwierdzisz przedmuchów, to przynajmniej wiesz, że układ napowietrzania pracuje w miarę sprawnie. PS sprawdź jeszcze na całej długości rury podajnika i w miejscu mocowania dmuchawy, czy gdiześ powietrze bokiem nie ucieka.
  25. Wydaję się aż niemożliwe, żeby tyle węgla spalić na samo grzanie wody - może jednak coś idzie na instalację CO np. nocą ,gdy robi się chłodniej?? Względnie masz niesamowity rozbiór ciepłej wody??
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.