Witam serdecznie.
Jestem na etapie wyboru „źródła ciepła” do domu, który obecnie jest w stanie zamkniętym, niewykończonym.
Przeczytałem przez kilka dni tutaj ogromną ilość postów, ale niestety nie rozwiały one moich wątpliwości, ani nie pomogły w wyborze paliwa w tym konkretnym przypadku. Prosiłbym zatem o pomoc w wyborze paliwa, jak i później w doborze mocy i ewentualnie wskazanie kierunku rozwoju instalacji.
Dom – „bliźniak” – 4 kondygnacje. Piwnica, parter i piętro o takiej samej powierzchni – ok. 70 m2, do tego poddasze ok. 20m2. Nie wiem czy ma to znaczenie, parter na wysokości ok. 1.50m. Dom jest ocieplony styropianem 10cm. Parter i poddasze będzie odcięte od parteru i piętra (ścianki + drzwi) – aktualnie klatka schodowa jest otwarta i z piwnic widać poddasze ;). Dach nie jest ocieplony – to na pewno nadrobię, strop też nie jest ocieplony.
Jako, że dom nabyliśmy w takim stanie, musimy jakoś rozsądnie rozwiązać ogrzewanie, które jest zaprojektowane bez podłogówki, tylko kaloryfery. Pomieszczeń w piwnicy jest sporo, jak i są spore, także nie ma problemu z miejscem na ewentualne bufory czy też inny osprzęt.
Zastanawiam się nad paliwem głównym i alternatywnym, aby nie ryzykować sytuacji kiedy zostaniemy bez ogrzewania. Dylemat, co wybrać jako główne, lub alternatywne.
Aktualnie do domu podciągany jest gaz (poprzedni właściciel chyba o tym zapomniał, tym bardziej że pozostałe domy na ulicy ten gaz mają), więc można pomyśleć o kondensacyjnym piecu gazowym, ale czytając Wasze forum, dużo dobrego czytałem o kotłach na Pellet czy też ekogroszek.
Rozmawiając z sąsiadem zza ściany, który grzeje gazem uzyskałem wstępne rozeznanie kosztowe ogrzewania w zimie i oscyluje ono w granicach 1400-1600 zł na 2 miesiące. Jednak jak sam przyznaje, przy mrozach musi dogrzewać się węglem. Nie wiem czy instalacja jego jest nieodpowiednia (niedopracowana), czy też nasza nieogrzewana i nieocieplona ściana była tego powodem. Jak wiadomo nie chcę bez sensu wydać pieniędzy, więc liczę że fachowcy tutaj podpowiedzą co wybrać.
Przy takiej inwestycji nie zamierzam jednak oszczędzać namiętnie – mam nadzieję jednak zmieścić się w 25-30 tyś. Po prostu chce mieć dobre ogrzewanie bez zbędnych fajerwerków ;)
Zatem czy gaz? Czy Pellet? Czy da się to połączyć? A może inne paliwo?
Nie jestem też leniwy, nie ma problemu żeby zejść do kotłowni nawet raz dziennie, ale pewnie przy kotle, będzie on zasypowy. Dobrze też było by mieć kocioł w którym mogę spalić co nieco śmieci, kartonów, drewnianych odpadów itp. Miejsce na paliwo typu, brykiet czy Pellet też jest. Czy bufor będzie potrzebny? Jaki zasobnik na CWU?
Jak widzicie dylemat spory, wiedza zerowa.
Bardzo proszę Was o pomoc.