Skocz do zawartości

balbulus

Stały forumowicz
  • Postów

    300
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez balbulus

  1. Wilchelm, to strasznie nieciekawie wygląda - jakby paliło się bardzo nisko w palniku - nie przegrzewa Ci się ?
  2. A co złego się dzieje w ustawieniach automatycznych? Jeżeli masz palnik ekoenergia w swoim kotle (a paliwo i opis producenta na to wskazują), to zapewne (pogoda jest, jaka jest) aktualnie pracuje na małej mocy i może byc nieciekawie - może dymić i sadzić, nie dopalać opału na części oddalonej od podajnika - taki palnik się po prostu słabo prowadzi na małej mocy (wiem, bo mam). Standardowe pytanie - czy uszczelniłeś głowicę palnika? (lub zrobili to może instalatorzy, ale zawsze warto sprawdzić. Jezeli nie wiesz, o co chodzi, poszukaj w szukajce hasła "uszczelnienie ekoenergia").
  3. Bardzo ma wpływ - wyobraź sobie , że masz stałą moc dmuchawy i w układzie kominowym "brak ciągu" - np przez warunki pogodowe. Dmuchawa musi zbudować w kotle i kominie takie ciśnienie, żeby wszystko wypchnąć na zewnątrz. A teraz zmiana sytuacji - komin "ma ciąg", dmuchawa wciąż pracuje na tych samych obrotach. Ale już nie musi budować ciśnienia, ciąg kominowy wręcz zasysa powietrze każdym możliwym otworem - w tym przypadku (zakładam idealne uszczelnienie pieca) jest to wlot do dmuchawy. W kotle automatycznie nagle znajduje się dużo więcej powietrza i węgiel spala się gwałtowniej. U siebie zaobserwowałem to zjawisko przy pracy na dwustanie- ustawiłem wszystko super przy pogodzie deszczowej około 0 stopni, piec pracował ponad dwie doby bez zastrzeżeń. Przyszło ochłodzenie - chyba było około -8 -10 stopni - ustał deszcz i nagle (tzn pewnie około 10 godzin to trwało) w palenisku powstał krater, żar zszedł nisko i miałem alarm temperaturowy podajnika. Przy ponownym rozpaleniu na poprzednich ustawieniach ogień aż buchał - przestawiłem piec na pracę automatyczną w nadziei, że zabezpieczy mnie to przed takimi niespodziankami i póki co ustawień nie dotykałem od około tygodnia (czekam na gwałtowne ochłodzenie, zobaczę, jak sobie z tym poradzi).
  4. O ile czeski węgiel za 700 to kpina i rozbój w biały dzień, o tyle prezentowany link to firma Karena - raczej znana i chyba z nienajgorszą opinią. Z tym, że czytając opis aukcji, widzimy że chodzi o 2 x 400 kg węgla. Czyli cena w przeliczeniu 1015 zł za tonę - raczej normalna dla najmocniejszych ekogroszków. A z innej beczki - próbował ktoś z Was może w okresach dziwnej pogody (dziwnej, bo w grudniu +8 stopni o 7 rano to dziwny stan) mieszać z czymś ekogroszek, aby piec nie stał w podtrzymaniu, tylko palił stale słabszy opał? Myślałem o pellecie lub domieszce czeskiego właśnie (ale z czecha pewnie będzie więcej popiołu?)
  5. Animus, możesz rozwinąć temat zwiększonego ryzyka przy palniku prostokątnym?
  6. Ot sobie chłop narobił...A wystarczyłoby, żeby zadzwonił do wykonawcy podłogówki i wylewki przed uruchomieniem ogrzewania. W mojej opinii, jest to sytuacja, w której jedyna zgodna ze sztuką naprawa to wymiana wylewki i rur + naprawa izolacji pod ogrzewaniem (demontaż gruzu siłami kilku "fizycznych" + 2 kursy wywrotki na wysypisko - czy to aż taki duży koszt?) Rozwiązanie podawane przez mak ma sens po gruntownym odkurzeniu i usunięciu mniejszych cząstek gruzu (wylewka samopoziomująca zapewne byłaby w stanie "wejść" w przestrzeń między pozostałymi większymi kawałkami), jednak przypuszczam, że z punktu widzenia inwestora problemem byłoby podniesienie poziomu podłogi nawet o ten 1cm (mogą wystąpić progi między pomieszczeniami) stąd pomysł zalania żywicą... Tylko czy to się będzie poprawnie zachowywać?
  7. U mnie podobnie - daję stop na sterowniku (piec wchodzi w fazę zbliżoną do podtrzymania, ale bez podania i przedmuchu,pompki pracują normalnie), czyszczę (ale półki poziome = łatwiej), daję start i działa dalej. Za pierwszym razem położyłem na palnik płytę metalową, aby nie zasypać syfem żaru, ale tak się nagrzała, że miałem problem z wyjęciem i zrezygnowałem z tego patentu. Fakt, że teraz część pyłu, która opadła na palenisko automatycznie wraca do kotła w momencie załączenia dmuchawy.
  8. To jest ustawienie mocy maksymalnej! Sterownik w trybie automatycznym dobiera podawanie na zasadzie "nie więcej niż". Czyli np. dla Ti=Tzadana - 1stopień będzie 1/40 dla Ti= Tzadana - 3 stopnie będzie 5/40 Gdybym rozpalał piec, na początku chodziłby właśnie na 10/40 i 100% nadmuchu. To tak mniej -więcej (mam wrażenie, że sterownik "czyta" temperaturę co pół stopnia, ale wyświetlacz pokazuje tylko pełne), ale obrazuje zasadę działania w automacie - reguluje nadmuchem i podaniem "w dół" , pozostawia zadaną przerwę.
  9. Rzeczywiście, celna uwaga - źle sobie zwizualizowałem. Ale poważnie - zaślep to w chorobę. W sumie powietrze tłoczone przez wentylator do paleniska pełni funkcje chłodzące, być może słaby nadmuch i jeszcze strata przez tą dziurę też ma wpływ na częste alarmy pożarowe?
  10. Tern otwór być może jest wykorzystywany do podłączenia jakiegoś zabezpieczenia, strażaka czy innego wyposażenia? Jeżeli tak, a nie masz tego na wyposażeniu, to powinna być jakaś zaślepka dostarczona w zestawie.
  11. Po pierwsze termometry mają dość dużą różnicę odczytu - 65 sterownik, 72 piec. Rurki w kotłowni niezaizolowane - niby niewiele, ale zawsze to straty. Jeżeli budynek stał jesienią nieogrzewany, wówczas mury są zimne, wilgotne (wilgoć z prac wykończeniowych) - trzeba to solidnie wygrzać (i wietrzyć), co pochłonie sporo energii, wymaga więc i poważnego palenia (jaką masz temperaturę w budynku?). Piec wystarczy z powodzeniem.
  12. Odświeżam temat. Od kilku dni piec pracuje w trybie automatycznym - przy pracy dwustanowej na stosunku 1/8 i temperaturze około 5 stopni na plusie piec dłużej stał, niż pracował i podajnik się grzał, myślałem, że automat sobie poradzi i utrzyma temperaturę poniżej zadanej. Niestety, zapotrzebowanie przy temperaturach dodatnich jest tak nikłe, że nadal wchodzi w podtrzymanie, ale trudno - niech działa. O dziwo, w ciągu 48 godzin nie zaobserwowałem schodzenia żaru w dół palnika, co przedtem było normą. Co więcej - musiałem wydłużyć przerwę podania do 35 sekund, a następnie do 40 - inaczej żar spychany był z palnika do popielnika. Zdjęcia z pracy przy przerwie podania 35 (tuż przed przejściem w podtrzymanie, więc aktualne ustawienia były około 1s podanie/35 s przerwa i nadmuch 25% zapewne): i tuż po przejściu w podtrzymanie Następnie praca przy przerwie 40 (kilka stopni poniżej zadanej, chwilowe ustawienia około 5s podanie/40 przerwa, nadmuchu nie jestem w stanie określić) Tak że aktualne ustawienia to: podanie 10 , przerwa 40 (sterownik reguluje "w dół" podaniem, przerwę pozostawia na zadanym poziomie), nadmuch 25-100%, dmuchawa otwarta pewnie około 1,5 cm - na pudełko zapałek, ale tutaj wiadomo, że każde pudełko inne. Widać, że kocioł pracuje na niskiej mocy - stąd pali się od strony kosza bardziej i trochę sadzi na czarno - dmuchawy nie otwieram bardziej w obawie przed zejściem kopca w dół.
  13. hmmm, z tego, co czytam w dokumentach, ma możliwość pracy ze stałą prędkością, ale i pracy - do wyboru - z regulacją stałego ciśnienia lub regulacją proporcjonalnego ciśnienia - to ostatnie polecane do instalacji, w której ciśnienie jest zmienne - np. właśnie z grzejnikami wyposażonymi w głowice termostatyczne (z tym, ze te tryby trzeba zadać ręcznie, w pompie Alpha2 zdaję się automat sobie dobiera, ale tego już w ogóle nie rozumiem) Z tego by wynikało, że w jakiś tam sposób zmienia obroty. Niemniej, nie podaję w wątpliwość potrzeby zapewnienia pewnego przepływu - zastanawiam się tylko, czy trzeba dawać trzy grzejniki, czy wystarczy np dwa grzejniki - każdy zasilany z osobnego rozdzielacza. Oczywiście, pompa w układzie podłogówki pracuje wg stałego ciśnienia i tutaj obieg jest zapewniony, więc nie ma tematu.
  14. Przedmówcy, Wy oczywiście macie rację, co do tego, że można dobrać jedne ustawienia i zapomnieć (albo mieć trzy zestawy ustawień, jak grabpa58) - ja patrzyłem na to z perspektywy osoby, która dopiero do tych prawidłowych ustawień dochodzi. Tutaj mam wrażenie, że PIDowcy szybciej ogarną, niż dwustanowcy. Ja póki co mógłbym nie ruszać pieca, pali , grzeje, jednak wciąż pracuję nad ustawieniem nadmuchu - albo mi żar schodzi, albo lekko niedopala. Z tym, że moje sterowanie nadmuchem mocno kuleje (mam w sterowniku w trybie dwustanowym możliwość zmian dmuchawy co 5%, przy czy ustawienie poniżej 20% jest niemożliwe, a powyżej 35% to huragan - biegam do kotłowni i przymykam/otwieram przesłonę o kilka mm... ) zwłaszcza przy ustawieniach na mniejszej mocy.
  15. Ech, problem polega na tym, że nie każdy ma sterownik PID, a niektóre sterowniki w trybie automatycznym z różnych powodów kuleją lub po prostu trudno jest dobrze je ustawić ze względu na konfigurację podajnik - dmuchawa - zachowanie sterownika. Dwustanowcy bardziej są uwiązani do kotłowni jednak.
  16. Im bardziej przesłonięta dmuchawa, tym więcej do powiedzenia ma siła nadmuchu - nad którą panujesz i możesz w ogóle wyłączyć - i mniej decyduje ciąg kominowy, który bywa kapryśny (raz jest, raz nie ma, raz mniejszy raz większy), zależny od pogody i generalnie w ogóle nie rozumie, że my chcemy ten piec raz ustawić i zapomnieć o jego istnieniu aż do następnego zasypu opału. Tak ja to rozumiem.
  17. Podpowiedzcie proszę: mam w układzie ogrzewania CO zainstalowaną pompę Alpha 2L i grzejniki z głowicami termostatycznymi. W obawie, czy nie doprowadzę pompy do ruiny pozostawiłem ciągły przepływ w 3 grzejnikach (w zasadzie 1 grzejniku - tutaj nie zakładałem głowicy, skręciłem jedynie przepływ na zaworze - ale wciąż jest otwarty, po prostu mniej wody przepływa oraz 2 "zapętlonych" rurach, którymi mają być zasilane w przyszłości grzejniki łazienkowe). Czy przy takim typie pompy można teoretycznie bezpiecznie dać na wszystkie grzejniki termostaty, czy wystarczy pozostawić np. te łazienkowe pętle, w których woda cały czas krąży (w przyszłości myślę, że grzejniki łazienkowe, gdy już je zamontuję, też będą grzały stale - najwyżej nieco poprzymykane - lubimy ciepło w łazience)?
  18. Mają - na temperaturę powrotu ,jeżeli nie mamy zaworu 3D- 4D. Z tym zabrudzeniem muszę jeszcze popatrzeć, jak to się będzie przekładać na osady na wymienniku (to co pisałem powyżej, to osad w okolicy palnika i nadeflektorze - musiał być wprost powiązany z nadmuchem). Niestety, wczoraj po alarmie pożarowym podajnika, jako że piec wygasiłem, to od razu wyczyściłem, choć ostatnio zrobiłem to w sobotę - wiele z niego nie wyjąłem po tych 4 dobach, zwykle czyszczę co tydzień. Generalnie mam na półkach wymiennika sporo takiego badziewia typu pyłek (jakbym popiół rozdmuchał po piecu), natomiast na ściankach po tygodniu warstwa łatwego do zeskrobania osadu ja wiem - 1 - 2 mm? Nie wiem, czy to dużo, czy mało, wolę przeczyścić - nawet 2mm na powierzchni 2,2m2 wymiennika to około 4,5 litra sadzy - tyle mniej więcej tego pyłu i osadu wybierałem zwykle (na początku przygody z piecem i temp. zadanej 45 o ile pamiętam wyjąłem po tygodniu nie pół, a prawie całe wiadro syfu - może więc temperatura zadana jest ważna, ale widać zmiany dopiero przy sporych róznicach np. 45 a 60 stopni, a między 60 a 70 już nie?)
  19. Tutaj wygląda na to, że nadmuch jest za duży w stosunku do podawania - ogień bucha, a w popiele spieki żużla. Zmniejszenie podawania najwyraźniej pomogło i przepala podany groszek, teraz musisz trochę zmniejszyć nadmuch. Jest 25, zrób np.22. Spieki żużla powinny zmaleć, ale jeżeli nie da rady tym powietrzem przepalić podawanego węgla - znowu pojawią się niedopalone węgielki w popielniku. Wówczas przy nadmuch 22 i przerwie podania 35 sekund zmniejsz czas podania do 6s. Jeżeli zmiana nadmuchu na 22 nie pomoże, a węgiel będzie dobrze przepalany, zmniejszaj stopniowo nadmuch do 21 a nawet 20. (wygląda to tak, jakby był super ciąg kominowy albo monstrum zamiast dmuchawy?) Czy termometr mechaniczny (w każdym razie umieszczony na piecu) i termometr sterownika mają te same odczyty? Bo wygląda, jakby pracował w trybie automatycznym, z tym że przesuniętym o 10 stopni w dół. Chyba że masz tak, że przy 50 stopniach załączają się pompy CO lub CWU, zimna woda z obiegu zalewa kocioł, pompy się wyłączają i kocioł dogrzewa do 50 stopni? Jakie ustawienia pomp, jakie ustawienia na piecu??
  20. Witam ponownie. Średnie spalanie przy temperaturze na piecu 60 i 70 stopni zostało u mnie na zbliżonym poziomie (co do dekagrama nie powiem - pogoda nieco zmienna, a dokładność pomiaru też mam średniawą). Innych efektów, np. białego osadu zamiast czarnego - o czym pisałem wcześniej - nie potwierdzam: to najprawdopodobniej efekt prowadzenia na większym nadmuchu, z czego zrezygnowałem, gdyż przy spadku temperatury ciąg kominowy (najprawdopodobniej, bo przy ponownym rozpaleniu hulało jak szalone, czego wcześniej nie zaobserwowałem) wyssał mi kopczyk - w efekcie żar zszedł w palnik, rura podajnika się rozgrzała i zmagałem się z alarmem pożarowym.
  21. Pogoda trochę się zmienia, więc wyniki nie będą do końca porównywalne, ale jakiś tam obraz będziemy mieć. Póki co efektem ubocznym podnoszenia temperatury ( i majstrowaniem z ustawieniami przy okazji) jest to, że chyba trafiłem z ustawieniem nadmuchu do podawania (mam teraz 2/16 podawanie i 30% nadmuchu na przysłoniętej do 2,5cm dmuchawie) - zauważalnie mniej żużla, poza tym w okolicach palnika mam biały pyłek na ściankach kotła, zamiast czarnego osadu - to już może być efekt zmian temperatury. Również eksperymentalnie, ustawiłem kopczyk węgla bardzo płaski - ale czwartą dobę bez dotykania ustawień działa i żar nie schodzi poniżej płaszczyzny palnika - więc niech sobie działa dalej. Kolejny eksperyment (sporo tego na raz) to prymitywne zawirowacze spalin z odpadów profili stalowych między 2 i 3 półką wymiennika (półek mam 5) - przy następnym zasypie wyjmę, albo dołożę między półki 4 i 5 jeszcze. Na półkach wymiennika mam sporo pyłu - ale pojawił się, gdy po wygaszeniu i czyszczeniu piec przez 36 godzin powolutku osiagał 70 stopni (budynek zdążył się wychłodzić przed ponownym rozpaleniem), teraz ciężko stwierdzić, czy przyrasta. Jedna obserwacja na minus - przy wodzie w okolicach 70 stopni w instalacji (nie mam zaworu 3d ani 4d) w momencie otwarcia termostatu w okolicy grzejnika jest aż za gorąco - przy wodzie około 60 stopni takiego efektu nie ma - grzeje się toto łagodniej.
  22. Wilchelm, ja ostatnio podniosłem temperaturę na piecu z 60 do 70. Efekt mam taki, że nawet przy wychodzeniu z podtrzymania do pracy temperatura nie spada poniżej 65 stopni - tym samym i powrót i piec mam "pi razy ucho" cieplejsze o 10 stopni, niż poprzednio. Pozostawiłem jeden grzejnik i dwie pętle pod grzejniki łazienkowe otwarte, tak że mam stały przepływ czynnika nawet, jeżeli termostaty pozamykają pozostałe grzejniki. Wpływ na spalanie stwierdzę za kilka dni, jak wypalę zasyp.
  23. Edycja - coś mi się popiórkowało i odpowiadałem na poprzednie posty - dane już nieaktualne. Ale wciąż masz mnóstwo niedopału - ten węgiel chyba jest bardzo mocny, albo piec bardzo za duży??
  24. Tak, też się poci - nie tylko, kiedy jest mało, ale zawsze, gdy opał wilgotny...Najwyraźniej nie wysechł "na pieprz". Moja teoria jest taka, że jeżeli jest pełny zasobnik, wilgoć odparowująca z niższych stref podajnika jest wchłaniana przez węgiel wyżej, dodatkowo węgiel niejako ogrzewa ścianki podajnika - natomiast gdy jest węgla mniej, wilgoć wytrąca się na chłodnych ściankach.
  25. balbulus

    Ekogroszek Czeski

    Jeżeli na zakupy do marketu, to na pewno odradzam węgiel eko-groszek zgoda 22-23MJ z bricomana - a to dlatego, że wilgotność węgla jest zupełnie losowa (ostatnio pisałem o tym, jak kupiłem mokrą breję z dużą ilością pyłu - to właśnie był ten węgiel; poprzedni zakup był w miarę suchy), poza tym sporo zostaje z niego popiołu. Ale z kolei mój znajomy go polecał - dlatego kupiłem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.