Skocz do zawartości

meping

Stały forumowicz
  • Postów

    391
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez meping

  1. A jaki masz budżet?
  2. Nie zgadzam się. Przy każdym kotle zasypowym bufor jest przydatny, gdyż pozwala przedłużyć czas od rozpalenia do rozpalenia bez wychładzania instalacji, bądź nawet (szczególnie w górniaku palonym cyklicznie) na spokojne dopalenie opału bez spadków temperatury w domu.
  3. Palnik Dziki Piotruś ze względu na małą przestrzeń za pierwszym wymiennikiem okazał się mało przydatny. Został stworzony do kotła SEKO, gdzie jest o wiele szerszy kanał za wymiennikiem. Wyfrunął po pierwszym dniu. Obecnie mam prawie klasyczny palnik z doprowadzeniem PW poprzez kanał wycięty w tyle podstawy oraz w dole cegiełki na niej stojącej na tylnej ściance. Jeszcze trochę dymi, więc muszę zwiększyć PW poprzez powiększenie przelotów, szczególnie tego drugiego (w podstawie obecnie jest ca 2cm, w cegiełce na tylnej ściance 1,5). Było to tak zrobione poniekąd celowo, gdyż łatwiej otwór w kilka minut rozpiłować, niż docinać nowy palnik jak jest za duży bądź łatać. Również przód podstawy palnika chcę skrócić jeszcze o 1-1,5 cm zwiększając nieco spadek, co jeszcze bardziej utrudni zapychanie się (zdarzyło się, co prawda już w zasadzie nauczyliśmy się go odblokowywać przez popielnik, ale chcę to wyeliminować. Poza tym jak dojdzie ruchomy ruszt to chyba będzie już niemożliwe). Aha - szamot na bokach może i coś da, chyba wstawię jeszcze kilka kawałków cegiełek, ale nie za wiele. Główny ciąg spalin idzie środkiem.
  4. Młodzieniec, potężny dolniak zasypowy 18KW z bardzo sprawnym wymiennikiem (tego mu nie mogę odmówić, o wadach napisałem wczoraj w moim wątku) można z miarkownikiem i zestawem do czyszczenia wyjąć za 1750 zł. Z wentylatorem i sterownikiem 2150zł. I to jest cena wyjściowa do szacowania możliwego kosztu kotła podajnikowego. Do tego teraz trzeba doliczyć trochę droższy sterownik (powiedzmy + 200 zł) i pozostaje nam koszt zasobnika (4 cienkie blachy) oraz palnika. Nie wiem jakie są w tej branży upusty dla producentów, ale przeciętny, prosty palnik myślę że z upustem zamknie się w 1500 zł spokojnie. I taka mamy właśnie kwotę ok. 4000zł. Reszta to podatek od luksusu, ew. lepszy palnik czy sterownik. A zwróć uwagę, że w kotle podajnikowym najważniejszy jest palnik i sterownik. Na forum w dziale kotłów podajnikowych nie ma dyskusji o przekrojach kanałów dymowych, palnikach szamotowych, czy innych naszych problemach. Zatem wydaje się, że wcale nie musi być to tandeta, aczkolwiek warto taki kociołek kupować ostrożnie, np. przed podłączeniem zrobić mu porządną kilkudniową próbę ciśnieniową, czy aby zbytnio na spawaczu nie przyoszczędzili.
  5. Witaj, Palimy drewnem i węglem. Jedno i drugie pali się już całkiem dobrze. Jeszcze troszeczkę chyba poddymia, ale od czasu modyfikacji palnika w ostatnią niedzielę nie widziałem komina za dnia (taka praca), a oglądanie przy świetle latarki, nawet z odległości 5 metrów może być zwodnicze. Tak czy siak, dziś rano dałem jeszcze resztkę węgla z węglarki, potem od południa moja kobieta jechała na drewnie. Jechała to duże słowo, po pomimo iż kocioł pracuje cały czas to drewna z koszyka prawie nie ubyło. Jak wracałem do domu, to myślałem, że kociołek znów zapopielony, bo prawie brak dymu, a tu niespodzianka. Kociołek i instalacja rozgrzana, miarkownik uchylony ile trzeba, stabilna praca na małej mocy. Co do rozmiarów komory, to moja ma szerokość 32cm. głębokości nie pamiętam, i teraz na rozpędzonym kociołku nie zmierzę, sorki ;). Palnika już nie trzeba modyfikować, bo z powodu zbyt częstego zawieszania się opału został tak przerobiony, że nic nie wystaje spod wiszącego wymiennika. Dwie cegły po bokach na krótkich bokach (po jednaj na stronę) odpowiednio zukosowane nie stanowią po rozpaleniu żadnego problemu. Gdybyś potrzebował, to służę fotkami (jak zrobię) i wsparciem. Natomiast: w mojej opinii to słaby kocioł, niechlujnie wykonany. Uzasadnienie: mój ciekł na trzech spawach. Udało się to w miarę uszczelnić. Ostatnio zauważyłem sączenie się w kolejnym miejscu. Czyli cztery spawy skopane (może spawacz miał zły dzień, albo niewłaściwe proporcje krew - alkohol). Robiony "na odwal się" - otwory na króćce przyłączeniowe wycięte niechlujnie wyrzynarką (nie prościej użyć otwornicy???), tak, że maskownice ledwo to przykrywają, jak go odwróciłem w celu pospawania od dołu wymiennika to pod spodem znalazłem przyklejony kawałek drutu spawalniczego i pomalowany na kolor - czyli spawacz flejtuch, lakiernik olewacz. Kocioł słaby konstrukcyjnie - 4 cm przerwy nad wiszącym wymiennikiem (to akurat o tyle fajnie, że dobrze się tam wkłada kątownik 40x40 na silikon kominkowy i resztę sadza robi, poza tym wykonawca może to zaślepić, ale może się przydać aby raz na jakiś czas wypalić komorę zasypową od góry), 20 cm pod wiszącym wymiennikiem (ponad połowa obecnie zatkana szamotem), b. wąski pierwszy kanał (niespełna 5 cm) praktycznie uniemożliwia wstawienie tam szamotu choćby na jedną stronę (utrata ciągu zakończona wybuchem gazów), ruszt wodny z takimi szparami, że żal tyłek ściska jak wyciągam koks z popielnika (przy drewnie to mniejszy problem). O braku ruchomego rusztu nie wspominam. Każda sroczka swój ogonek chwali, ja bardziej chwalę się sam, że powoli ten kociołek doprowadzam do czegoś używalnego. Z całą pewnością jeśli zdecydowałbyś się go kupić, to pierwsza rzecz, jaką powinieneś zrobić przed wniesieniem do kotłowni to zatkanie wszystkich otworów, wkręcenie porządnego manometru, nabicie do 1,5 bara wodą (max ciśnienie robocze) lub jeśli w dokumentacji jest podane testowe to do takowego (w zasadzie przy roboczym 1,5 bar powinien wytrzymać testowe 2 bary) i pozostawić na kilka dni. Jeśli będzie suchy, to do kotłowni, jak nie - to do reklamacji. Poza tym zanim go wstawisz to kolejnym krokiem winno być zrobienie ruchomego rusztu. Mniemam, że do czasu Twojego zakupu ja już będę miał i będę mógł podrzucić projekt. Jedną rzecz można powiedzieć pozytywną - cena. Jak ktoś kupi nowy od producenta i ma gwarancję, a ponadto ma smykałkę do majsterkowania to 1750zł z miarkownikiem i narzędziami do czyszczenia za kocioł 18KW DS jest nie do pobicia. Koszt materiałów na palnik to 20-30 zł, na ruszt podobnie. Dodatkowo Kempes w porównaniu z SKED-em ma okrągłe wyjście do czopucha, co eliminuje konieczność zakupu przejściówki. Wydaje mi się, że wyczerpałem temat. P.S. na ilość koksu w popiele znalazłem nietypowe jak na dolniaka lekarstwo - palę kostką, a nie orzechem. To mnie ratuje przed zawałem przy wybieraniu popiołu :D P.P.S. Zapomniałem o jednej zalecie - oddzielone drzwi popielnika i rusztu i jednej wadzie - brak rusztu pionowego. To też da się łatwo poprawić ;)
  6. Głównie to pierwsze, drugie przy okazji, chociaż Sambor chwalił się, że udało mu się całkiem pokaźny buforek zagotować... [emoji3]
  7. Bufor fajna sprawa, pozwala wydłużyć czas pomiędzy zaglądaniem do kotła. Planuję u siebie. U mnie w tej chwili jest taka sytuacja, że przez noc, kiedy nikt do kotła nie zagląda ruszt się b. mocno zapopiela i kocioł praktycznie staje. Podobnie w ciągu dnia, gdyż moja kobieta jak na razie nie opanowała skutecznego odpopielania (i nie wiem, czy opanuje zanim nie dorobię ruchomego rusztu) i robię to po powrocie z pracy. Póki nie ma mrozów to praktycznie nie ma problemu, bo w domu temp. spada o zaledwie 1-2 st. C obecnie, ale nie wiem jak będzie podczas mrozów. Instalacja z buforem powinna rozwiązać ten problem - jak kociołek się zdusi to ciepełko będzie szło z bufora ;).
  8. A ile kondygnacji ma budynek?
  9. Jakbym miał miejsce w kotłowni i kasę to nie miałbym żadnych oporów przeciwko automatowi ;)
  10. Ja mam dobrze ocieplony dom ~130m2. W używanych pomieszczeniach utrzymuję temperaturę ~24 st. C. W dwóch nieużywanych (~30m2) ~16 st. C. W dolniaku spalam obecnie ok. 10 kg. węgla i 3-4 kawałki drewna na dobę. Z węgla wychodzi niespełna 4kWh średniego dobowego poboru energii. Moc kotła obecnie trudno mi określić. To Kempes 18KW przerobiony z górno-dolnego na dolniaka, z maleńkim palniczkiem szamotowym - starałem się zrobić najmniejszy jaki zapewnia w miarę stabilną pracę (ciąg). Odpowiedz sobie, jaki kocioł jest potrzebny na 1,5x większy, ocieplony dom. Obstawiam, że nie więcej jak właśnie 13 KW na największe mrozy z grzaniem CWU włącznie.
  11. Sprawa praktycznie jest dość istotna. Chodzi o to, aby spuszczenie wody w toalecie w czasie gdy ktoś bierze prysznic nie powodowało puszczenia tej drugiej osobie wrzątku na głowę. Lub w drugą stronę - nalanie nad umywalką wody do kubka celem umycia zębów krioterapii osoby która się myje ;)
  12. Mam taką samą sytuację jak Ty. Mam zamiar zakupić ST-27i firmy tech. Ma te funkcje co potrzebujesz i żadnych innych. Jest na rynku parę innych sterowników które są o parę zł tańsze, ale tech ma fajny wyświetlacz podający jednocześnie trzy temperatury, podoba mi się i firma ma ugruntowaną renomę.
  13. Ja tam nie wiem, ale paląc od niedawna w dolniaku rano wstaję schodzę na dół, zaglądam do kociołka, zazwyczaj dorzucam paliwa (w zależności od potrzeb zazwyczaj dwa-trzy kawałki drewna i trochę węgla), zamykam zasyp, przerusztowuję i idę się myć. Jak schodzę zrobić kawę to zaglądam raz jeszcze (kotłownia na parterze niejako po drodze prawie) i po paru minutach wychodząc z domu po raz ostatni rzut oka. Razem nie więcej jak 5 minut. W ciągu dnia kobieta parę razy zajrzy i ruszy pogrzebaczem, a po pracy znów trochę zajrzę, sypnę i przyniosę spod wiaty jedną - dwie węglarki węgla (powiedzmy uzupełnię zawartość) i koszyk drewna (też co drugi dzień). To razem nie więcej jak 20-30 minut podzielone na kilka wizyt w kotłowni. Do godziny daleko... ;) Aha - po przejściu na kostkę wybieranie popiołu to poniżej 5 minut raz na kilka dni - palę nią od soboty i jeszcze nie czyściłem. Starczy miejsca w popielniku chyba na 4 dni. 3 z pewnością.
  14. Jeśli Twój odbiornik (nagrzewnica) potrzebuje takiej temperatury zasilania na jakiej maksymalnie może pracować kocioł, to zawór 4D będzie zbędny. Rzadko kiedy z odbiorników woda wraca chłodniejsza o więcej niż 20 st. C niż wchodzi. Można więc założyć, że jeśli na zasileniu będziesz miał 80-85 i tyle wysyłał na nagrzewnicę, to 4D będzie musiał być cały czas w pełni otwarty, a na powrocie będziesz miał i tak powyżej 60 (może nawet 70). Tak więc jeśli zawór ma być non-stop otwarty, to po co Ci on? Jak szkoda CI wydanej kasy, to wrzuć go na allegro. Zapewniam Cię, że nawet jeśli sprzedasz go taniej niż kupiłeś, to ta różnica będzie i tak niższa niż koszty kształtek i robocizna za jego wpięcie w instalację. Wiem - przerabiałem to ostatnio. Same kształtki na obieg kotłowy (robocizna własna) kosztowały majątek....
  15. Oj to masz strasznie dużo czasu wolnego. Ja rano potrzebuję do 10 minut na serwis kotła. Jak pracuję obecnie po ponad 10 godzin (w tym tygodniu do 12) plus ponad godznia na dojazdy, to dla mnie przymusowa godzina w kotłowni to 1/4 czasu spędzonego w domu poza snem....
  16. Czy jesteś pewna, że to sadza, a nie popiół? Jeśli to sadza, to należy zwiększyć ilość PW. Dotykanie czopucha nie jest obiektywne, sugerowałbym mimo wszystko zainwestować w termometr spalin. Wtedy byłaby jasność. Pożaru sadzy się nie obawiaj - jak komin czyszczony, to ciężko cienką warstwę zapalić. Poza tym do tego potrzebne są znacznie wyższe temperatury.
  17. Jeśli na obiegu pierwotnym zamierzasz utrzymywać temperatury rzędu 70-80 st. C, to ten zawór 4D wydaje się potrzebny jak kwiatek do kożucha. Przyda się ewentualnie tylko przy rozpędzaniu kotła, ale za to w przypadku przerwy w dostawie prądu utrudni grawitacyjne rozładowanie kotła przez nagrzewnicę. Wybór należy do Ciebie. Często mówię "nie zaszkodzi, a może pomóc", ale tym razem zastanawiam się, czy nie powinno się powiedzieć odwrotnie - "nie pomoże, a może zaszkodzić".
  18. 70 kg na dobę w kotle na ekogroszek to jakaś masakra, nawet na taką powierzchnię. Ja co prawda w domu o blisko połowę mniejszym mieszczę się w okolicach 15 kg paląc w dolniaku. przeliczając na Twoją powierzchnię powinienem spalać ca 30 kg. Kocioł automatyczny powinien spalać mniej od zasypowego, a nie 2 x więcej. Spróbuj tak jak pisał kolega Morris71 utrzymywać na kotle najwyższą możliwą temperaturę (85-90 st.C) A na instalację obniżać zaworem 4D - do tego on jest. Ja tak robię i myślę, że to duża część sukcesu, chociaż kotły całkiem odmienne.
  19. Ja dokładną regulację uzyskałem przesuwając nieco dźwignię w miarkowniku w bok. Działa idealnie ;)
  20. meping

    Kocioł DS MPM

    W dwie doby? Zwróć uwagę, że góra dołu palnika wystaje zaledwie ok. 3cm powyżej poziomu rusztu. Jeśli będziesz co 2-3 godziny wachlował wajchą do odpopielania, to o.k. W przeciwnym wypadku 4-5 godzin i kocioł staje... Powinni w standardzie dodawać automatyczne odpopielanie rusztu :P
  21. A widzisz. 15 cm to nie 20. U mnie w tej chwili jest 11.5 (wysokość cegły). To już niewielka różnica. Ale jeszcze trochę chcę obniżyć, aby zasłonić przed spadającymi kawałkami opału dysze PW w palniku. Jednocześnie jednak podbiorę bardziej tą belkę od strony palnika i skrócę dolną szamotkę, więc przekrój niewiele się zmniejszy.
  22. Moim zdaniem wiele, o ile nie wszystko zależy od konstrukcji kotła, a w szczególności od wysokości pod pierwszym wymiennikiem. Jak wiadomo ten parametr decyduje o wysokości rozpalającego się zasypu. Jeśli u mnie wysokość od rusztu do dołu drzwiczek zasypowych wynosi ca 37cm, a prześwit pod wymiennikiem wynosi 20cm, to ile się rozpali? Obstawiam całą komorę. Czy wymiennik to odbierze, kocioł nie będzie dymił i smolił, a opał znikał w tempie ekspresowym? Obecnie mam prześwit obniżony do 11,5cm i myślę, że jeszcze mogę to zmniejszyć (planowane na sobotę). Spalam 15 kg węgla dziennie (na samym węglu) na 130m2 domu, gdzie do popielnika przez szpary w ruszcie spada blisko 2 kg koksików na dobę (muszę dorobić ruchomy ruszt - to go doszczelni). Kocioł przy rozpalaniu potrafi dobić do 300 st C temperatury spalin, więc ma moc. Napisz, jaką masz wysokość pod pierwszym wymiennikiem, to wiele wyjaśni. Jeśli nie będzie to więcej jak 10-13 cm to będzie ważna informacja. Wtedy też szamot może niewiele pomagać, jednocześnie mocno ograniczając moc kotła.
  23. U mnie jak kocioł dogrzeje instalację, zawory termostatyczne się pozamykają i kociołek wyhamuje, przez palnik ledwo wydobywają się języczki płomienia. Ponieważ mojemu kominowi nie szkodzi niska temperatura nie przeszkadza mi to, że kocioł nie huczy, a wręcz przeciwnie - w wymienniku jest niemal sam popiół (przy paleniu węglem) a niska temperatura spalin oznacza, że niemal nie ma straty kominowej. Całe ciepło idzie w instalację.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.