Skocz do zawartości

liban

Stały forumowicz
  • Postów

    571
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez liban

  1. Mam to szczęście że mieszkam w Parku Krajobrazowym i powstające tutaj nowe domy mogą mieć tylko ogrzewanie ,że tak to nazwe, z certyfikatem ekologicznym...jest kilka starszych domków w tym mój gdzie kiedyś jeszcze dawano pozwolenia na ogrzewanie węglowe.... Powietrze mam czyściutkie, ale współczuję osobom które muszą znosić te wszystkie "okręty"..... :( ...i głupotę ekologiczno-ekonomiczną.....
  2. Przy takim brunatnym to jest chyba dużo więcej roboty , popiołu itd... a i kaloryczność mniejsza... a tak kamienny zasypuje i mam spokój na dłużej. ... ;) Chociaż najbardziej podoba mi się drewno, tylko za dużo pilnowania...w moim przypadku... :) ;)
  3. Zależy gdzie kto mieszka i jak daleko od kopalni ;) ... Ja płaciłem w lipcu u autoryzowanego sprzedawcy KHW 830 za tone "orzech I" z Wieczorka.... orzech II z Wesołej był po 760.... w przyszłym sezonie zakupie tą Wesołą ...... Ale na Wieczorka wcale nie narzekam :) :) :)
  4. Smoła w komorze zasypowej to norma w DS ale na wymiennikach to bardzo źle.... jeśli palisz drewnem i na miarkowniku to razem to nie zagra, stąd smoła.... drewno i stały dość duży dopływ powietrza.... to lekarstwo przeciwko smole na wymiennikach.... Palenie drewnem powinno być na min.65-70*C. Dlatego ja przepalam drewnem 3,4 h . Głowice termostatyczne na grzejnikach na maksa i grzeje chałupe do 24*C... i wygaszam...jak w takie pogody powyżej zera na zewnątrz tak przepalam od 15 do19 godziny, to do następnego palenia mam w domu najniżej ( kiedy w nocy około zera) około 19*C..a normalnie powyżej 20*C. ...jak miarkownik zamknie Ci dopływ powietrza(przy drewnie) to produkujesz smołe.... ja pale ostro bez miarkownika. .. powodzenia i zmień nawyki przy drewnie... ;) :)
  5. Ja staram się ciasno nie upychać drewna bo się zawiesza i tak trzeba je czasem szturchnąć żeby spadło na ruszt. Ostatnio dłuższe kawałki (30 i więcej cm) stawiam pionowo i ładnie zjeżdżają na dół... jak teraz przepalam ostro 3,4 h ( 70-75*C woda) to spalam około 1,5 worka drewna ( worek ma około 60 litrów)..ale to też zależy od rodzaju drewna, sosny idzie troszke więcej.. Rozmiar klapki 11x5cm uchylam na 1cm i pow.w ruszt pionowy 9 otworów fi 12 , otwarte całe lub do połowy zależy jak wieje za zewnątrz...
  6. Ja wyłożyłem cały ruszt szamotem..i dałem po bokach w palniku dwie szamotki 6 ścięte po ukosie(zwężający się palnik po bokach z 22x6 do 16x6)...napewno śledzisz tematy i może widziałeś moje fotki... teraz spalam suchutką brzoze i pali się pięknie , dużo niebieskiego płomienia, ale dopiero jak się palnik nagrzeje... zero sadzy i malutko szarego pyłku na wymiennikach... temp.spalin 200-270*C...pow.nad zasyp i w ruszt pionowy i pw w palnik....pod ruszt wcale...Ale to wszystko tylko do drewna...przy węglu za mała dysza palnika powoduje jej zapychanie przez żar .... Dzięki temu że szamot jest już na ruszcie i pod pionową grodzią i po bokach to gazy od nagrzanego szamotu zaczynają swój zapłon już tutaj (tak jest u mnie) żeby kilka centymetrów dalej dostać porcję PW i w miare dokładnie się dopalić...
  7. Zrób jak radzi @grabpa, u mnie tak wysunąłem szamotke i problem delikatnego smołowania w pionowym pierwszym wymienniku znikł...Ja wysunąłem na głebokość 1,5cm.... działa pięknie nie ma żadnego zastoju spalin....Przemek też mi radził między 0,5-1cm, ale jakoś tak mi się wycięło więcej i na próbe zostawiłem, a że działa bez zarzutu to nic już w tym temacie nie ruszam ;) :) To u mnie widok z góry. ..
  8. Też czytałem różne opinie...zdania są podzielone.. Tak jak wspomniał @Młodzieniec, wszystko zależy od warunków panujących w kotłowni. .... najgorsze są kotłownie w piwnicach tam panuje największa wilgoć..... A co tam Panowie powiecie w temacie, chociaż "podtemat " to też ważna sprawa :) ;)
  9. U mnie w sezonie letnim kocioł śpi... to mam go budzić powiedzmy co miesiąc (przepalić na 70*C) dla jego kondycji..?
  10. Po prostu nie chciałbym , aby nagminne błędne postępowanie przy wygaszaniu było kiedyś negatywne w skutkach ..... ;)
  11. Panowie szukałem z pomocą wyszukiwarki ale nie znalazłem .... mam nadzieję ,że nie powielam .... Mamy wiosnę za oknem więc pozostaje przepalanie.... i codzienne wygaszanie.... ( u mnie tak to wygląda :) ) temat podzielę na dwie części: -węgiel -drewno - DREWNO .... ( włączanie pompy 65*histereza 3, przy wygaszaniu pompę wyłączam przy 47-50* ,grawitacja dale pcha wodę) Przy drewnie palę bez miarkownika ze stałym dopływem pow., jedne dostarczam nad zasyp, drugie w ruszt pionowy( 9 otworów fi 12,regulowanych) i oczywiście PW w palnik... ....jak mam sterować tym powietrzem przy wygaszaniu ? PW zamykam jak zostaje około 10 cm warstwa żaru i spaliny mają poniżej 140*( żeby ich nie wychładzać)... ...czy pow. nad zasyp i w ruszt pionowy zamykać całkowicie ( żeby zgasło) ,jak jest ta warstwa żaru czy zostawić szparkę (gdzie i jaką?), żeby się wypaliło wszystko na ruszcie szamotowym.. - WĘGIEL...( włączanie pompy 55*C, histereza 3, przy wygaszaniu pompę wyłączam przy 47-50*, grawitacja dalej pcha wodę) Przy węglu używam miarkownika ( PP pod ruszt),PW w palnik,szparka 1-2mm nad zasyp... Wiadomo, że jak kończy się paliwo i spada temp.wody to miarkownik otwiera się coraz więcej ( jest to jedyny minus miarkowników mechanicznych, tak sadzę) co nie potrzebnie wychładza spaliny.. więc w takiej sytuacji go odłączam i zostawiam stałą szczelinę w klapce pod ruszt ( około 5mm), żeby się wszystko wypaliło... ..Czy mam tak to zostawiać ( oczywiście PW zamykam całkowicie jak zostaje mała warstwa żaru) aż do wypalenia wszystkiego na ruszcie, czy całkowicie zamykać dopływ (każdego) powietrza do kotła żeby węgiel powoli zgasł?... Później to co zostanie wrzucić można przy następnym paleniu... Proszę oświećcie mnie... :)... jak postępować bezpiecznie dla kotła,komina i ekonomicznie dla kieszeni ... P.S. ;) Mam nadzieję , że powyższy temat "nie będzie" powodem do żartów :) ;) , jak moja kufaja na poddaszu ;) i miska od dojarki ;) :) :) :)
  12. Trenuj obsługe i wracaj Tutaj z "wiadomościami" o pracy kociołka.... :) :) ;) I jak znajdziesz chwilke to wrzuć kilka fotek wnętrza kociołka.... :) zwłaszcza palnika i komory spalania... P.S. ( odemnie plusik, za wytrwałość i płynięcie pod prąd :) ;) ) Pamietaj podstawa sukcesu to suchutkie paliwo... tym bardziej drewno ( odpowiednio długo sezonowane)... szkoda by było żebyś takiego "mercedesa" smołą potraktował.... Powodzenia....
  13. Potrzebujesz kotła na już ? Przecież wiosna za oknem.. ;) :) A tak na poważnie ,kupno i dobór kotła wymaga spełnienia kilku wytycznych ściśle związanych z Twoim budynkiem...żeby później nie trafić tutaj z problemami .... mamy wiosnę więc czasu też troszke masz na odpowiedni dobór kociołka... :) ;)
  14. Wg mnie nie da się w pełni kontrolować mocy kotła podając PP przez zasyp za pomocą miarkownika, w przeciwieństwie do podawania PP pod ruszt... DS są zbudowane tak aby paliła się tylko 10-15 cm warstwa przy ruszcie(węgiel)... Chociaż są tacy którzy węgiel spalają w DS dając PP na zasyp( stałe nastawy bez miarkownika) ( może jest możliwe ekonomiczne i kontrolowane spalanie ale należałoby zasypywać częściej i małymi porcjami)... niech się oni wypowiedzą... u mnie pełna kontrola to PP pod ruszt i miarkownik. .... Wszystko powyższe dotyczy węgla. ..
  15. Ja tak mam i zasuwa aż miło...tylko że u mnie grawitacja też działa jak pompa jeszcze się nie załączy.... ( węgiel 55*C, drewno 65*C)......
  16. Brak kontroli był by wtedy gdyby drzwiczki zasypowe były nieszczelne... u mnie reguluje się to szczeliną klapki w drzwiczkach zasypowych. ...żeby warstwa żaru nie szła wyżej mam szczeline 1-2mm... Taki patent jest przydatny(kontrolowany) wtedy gdy potrzebna jest większa moc kotła..to przy węglu.... Natomiast przy drewnie to rozwiązanie to podstawa. .. :)
  17. To już pytanie do zaawansowanych Kolegów w temacie..... ja jestem na początku drogi ;) :)
  18. Wlot palnika 22x6, wylot 16x6.... dla drewna.. natomiast dla węgla to tak jak na fotce żadnych szamotek, przy ruszcie i z boku tylko szamotka wiszaca, odlew zarobetonowy na tylnej ścianie i po jednej szamotce do góry w komorze dopalajacej, nad odlewem i nad wiszącą... wlot palnika 28x7... Wejdź sobie na strone Przemka i tam w DTR kotła " KUS I" jest przekrój mojego kotła....tylko tam są cegły a ja mam odlew ( łukowaty) :)
  19. Jak nic nie leci z komina to chyba ;) się dobrze wymieszały i dopaliły gazy , ale tego nie stwierdzimy bez jakiś mierników... a tu gdzie są otwory PW to zawsze u mnie jest jakiś płomień mniejszy lub większy ;), dzięki niemu zapalają się niedopalone gazy otrzymując dawke powietrza PW. Mówimy o węglu. Bo przy drewnie to w tym miejscu jest piekło ;) :) ....
  20. To do dzieła ;) :)
  21. oczywiście masz racje zbyt mały przekrój dyszy palnika.... ale ta wisząca szamotka być powinna.... i na tylną ściankę kotła powinna być szamotka postawiona po ukosie lub odlew po łuku żeby płomień i gazy miały prościej.... tak jest u mnie : oto zdjęcie.... łuk w tym miejscu jest wskazany.... Tak jest u mnie do węgla... i jak się dobrze przypatrzysz to widać otwory PW zaraz nad łukiem odlewu...po obu stronach...
  22. Ziolek... wg mnie powinieneś dołożyć szamotke 3cm grubą pod wiszącą grodź wodną ( chodzi mi o grodź między kom.zasypową a kanałem spalinowo-dopalającym).. i ta szamotka powinna być zamontowana i do węgla i do drewna.... Tylko ja mam wspawane stelaże do trzymania tej szamotki bo ona wisi w powietrzu... Zaraz wrzucę Ci zdjęcie jak to u mnie wygląda... Pierwsze zdjęcie to palnik do węgla (fabryczny ;) ), drugie to do drewna tylko teraz jeszcze to zmieniłem bo te dwie boczne szamotki zastąpiłem szamotkami 6cm sciętymi po skosie w celu zwężenia palnika.... gdzieś są moje zdjęcia na forum ( są w temacie "kocioł własnej produkcji" post #1843)... Tylko jak dasz tą wisząca szamotkę to zwęzisz dyszę palnika z 8cm na 5 cm....
  23. Czy kalibrowałeś miarkownik?
  24. @carinus to musisz mieć strasznie małą komorę zasypową skoro 12h palenia na jednym zasypie to problem... U mnie węgiel spala się wzorowo i nic nie będę kombinował... wystarczy ze Konstruktor się nakombinował przy ( projektowaniu i spawaniu) moim kociołku i jestem pewien, że nie mam co po Nim poprawiać... bo zadbał o wszystko.... :) :) :) Jedynie dla drewna zrobiłem mały tuning..... a mój kocioł był projektowany głównie dla węgla... Gdyby Konstruktor projektował mój kocioł głównie dla drewna to napewno też nie byłoby co poprawiać.... :) :) :)
  25. W moim przypadku zbyt duża ilość pow.nad zasyp (węgiel) powoduje duże zwiększenie wysokośći palącego się wegla a co za tym idzie wzrost mocy kotła...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.