Skocz do zawartości

SONY23

Stały forumowicz
  • Postów

    4563
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    63

Treść opublikowana przez SONY23

  1. To czym będą grzać po 2030 roku jak ostatni kocioł 5 klasy dokona żywota ?
  2. . Ten schemat z pierwszego postu jest dla zaworów afriso a w nich inaczej są rozmieszczone kroćce niż w Twoim. Tam gdzie w afriso jest wyjście wody zmieszanej u Ciebie jest wejście wody zimnej. Edit. Doczytałem dopiero, że wpiąłeś tak jak trzeba... A zawory zwrotne dawałeś ? W instrukcji afriso zalecają, podobnie jak montaż filtra siatkowego.
  3. Trzeba po prostu trzymać rękę na pulsie i obserwować, co się będzie działo tak w kotle jak i w kominie. Szczególnie to drugie nie jest takie proste. Trzeba wejść na dach i zajrzeć do komina od góry, gdzie jest najzimniejszy... W dłuższej perspektywie lepiej puścić 2-3 procent ciepła w komin więcej czyli nawet z 50 stopni temperatury spalin, niż zniszczyć komin.
  4. U mnie temperatura spalin wyraźnie spada jak powietrze zamiast przez warstwę żaru i palącego się drewna zasuwa "obok" w palnik np. przez popielnik i ruszt. Początkowo wydaje się, że to nowy turbolizator tak świetnie się sprawdza a potem okazuje się co innego. Co wcale nie znaczy, że tak jest u Ciebie ale warto sprawdzić wszystkie możliwości. Tylko, że bez odpowiednich narzędzi albo chociaż porządnego "wizjera" do komory dopalającej trzeba to robić na czuja albo metodą prób i błędów.
  5. Nikomu nic nie mów i nie pokazuj, nie udostępniaj w necie żadnych zdjęć ani schematów i składaj wniosek o patent a potem koś kasę i funduj stypendia dla palaczy eksperymentatorów ;) ...
  6. Takie zawory zwrotne są skręcane i łatwo można je rozkręcić i wyjąć taką sprężynkę. Podobnie mam to rozwiązane u siebie z tym że na zasilaniu wężownicy bojlera. I jeszcze jedna uwaga. Pierwsze elementy armatury łączące się z nierdzewnymi wyjściami bojlera warto dać mosiężne, bo ocynki zaczną szybko korodować. Taki urok nierdzewki. Fajnie heso, że znowu się pojawiłeś na forum ;) ...
  7. Dobry artykuł. Jakoś kontroli z unii nikt na Niemców nie nasyła. Jakby jeszcze ktoś miał watpliwości, czy działa u nas piąta kolumna to chyba już ich nie ma. Wystarczy włączyć jakiś program informacyjny TVN, żeby przypomnieć sobie co to jest propaganda...
  8. Jak na wszystkich kopalniach łapę położy prywatny kapitał a najlepiej zagraniczny, wtedy propaganda pójdzie w drugą stronę i znajdą się zielone technologie przeróbki węgla itp. i nikt nie będzie protestował i unia pochwali i zieloni przyklasną....
  9. Oczywiście, że im wyższa temperatura wody wychodzącej z kotła i niższa powracającej, tym szybciej ta woda na grawitacji krąży w instalacji. Róznica ciężarów właściwych cieczy, stąd nazwa grawitacyjna. A co do prawdziwości przedostatniego zdania, to może się trochę nieprecyzyjnie wyraziłem. Jeżeli na pompce przy temp. wody 40-50 st. C w domu jest ciepło, to taka instalacja i na samym obiegu grawitacyjnym sobie poradzi, tylko że odpowiednio wyższa musi być wtedy temperatura wody wychodzącej z kotła, np. 60-70 st. C :) .
  10. A to już kwestia jak dobrane są grzejniki. Przy pracy na pompce temperatura wody dla tej samej mocy kotła jest niższa (góra i dół kaloryfera mają praktycznie taką samą temperaturę), przy samej grawitacji ta różnica jest większa i temperatura na kotle zazwyczaj musi być większa, bo przepływ cieczy wolniejszy. Jeżeli przy pracy na pompce do ogrzania domu grzejniki muszą mieć np. 70-80 st. C to na grawitacji raczej już nie wydolą z dogrzewaniem obiektu. Jeżeli jednak wystarcza im 40-50 stopni to na grawitacji też sobie spokojnie poradzą. Oczywiście przy założeniu , że magistrala jest do owej grawitacji przystosowana.
  11. Ale pytanie jest źle postawione. W grawitacyjnych instalacjach jest miejsce i na rurki półcalowe. U mnie prawie do wszystkich grzejników takimi są poprowadzone ostatnie pionowe podejścia. Ale na tym kończy się ich zastosowanie. Poziome doprowadzenia muszą być już grubsze i stopniowane. Zrobienie prawidłowej instalacji grawitacyjnej to prawdziwa sztuka i niewielu dzisiejszych instalatorów wychowanych na pompkach wiedziałaby jak to zrobić. Ale jak się już taką ma, to nie wiemy że w ogóle mamy jakąś instalację. Działa i już. I nawet palacz debil jej nie zaszkodzi...
  12. O czym tu w ogóle dyskutować. Do kotła zasypowego instalacja z dużą ilością wody jest lepsza niż ta z małą. Mamy gratis bufor. Jeżeli jeszcze działa na grawitacji to już pełne szczęście. I nie ma tu co zaklinać rzeczywistości...
  13. To ja może powiem jak mam w kominie z kwasówki. Jak na czopuchu 220 st. C to na wylocie z komina około 90 st. C. Ktoś powie, że ewidentna strata ale się pomyli. Te same spaliny bez wkładu pewnie miałyby problem z dogrzaniem komina z cegły, nie mówiąc już o takim partactwie jak u mnie (większość komina z cegły silikatowej). A teraz dalszy ciąg chwalenia się swoim kociołkiem.... ;) . Krótki obieg i zapewne blaszany komin całkowicie eliminują problemy z rozpalaniem. Niedawno robiłem eksperyment a mianowicie chciałem sprawdzić jaką temp. mają spaliny na krótkim obiegu i okazło się, że cierpliwości i odwagi wystarczyło mi do 550 st. C, potem wyciągnąłem sondę, żeby nie zniszczyć. I w kociołku wcale się jakoś mocno nie paliło, było to jakieś 10 minut od odpalenia więc pewnie spokojnie dobiłoby do może nawet 700 stopni., chociaż po drodze trochę wymiennika już liznęło i temperatura na kotle ładnie rosła... Szamotu w porównaniu do kupfrowego skarbu śladowe ilości. Wg. mnie tylko absolutne minimum, dzięki temu wzrosła trochę powierzchnia wymiennika i spadla temp. spalin na wyższych mocach. Sam kiedyś byłem (chociaż nie miałem takiego rozwiązania) entuzjastą komory załadowczej bez płaszcza wodnego. Po wstawieniu zaworu termostatycznego dla ochrony temp. powrotu (u mnie 55 st. C) i przy wentylowaniu komory powietrzem pierwotnym puszczanym przynajmnej częściowo od góry nie widzę powodów, żeby coś zmieniać. Kocioł jest przewidywalny, nie ma tendencji do nadmiernego rozpędzania i śpię spokojnie, korozji w wymienniku ani w komorze jakiejś nadmiernej nie widać. Czegóż chcieć więcej...
  14. Z tymi pomiarami spalin to warto doprecyzowywać, gdzie dokładnie się je prowadzi, bo wielu niedoświadczonych czytelników dostaje potem kompleksów jak porównuje ze swoimi rezultatami i zaczyna niepotrzebnie kombinować, co często źle kończy się dla komina. U mnie "sonda pomiarowa" siedzi w czopuchu, jakieś 15 cm od tylnej ścianki kotła, więc bliżej praktycznie się nie da... No i oczywiście powierzchnia przekroju kanału w którym siedzi sprzęt pomiarowy też jest ważna. Im jest większa tym temperatura spalin siłą rzeczy jest mniejsza. Co do RCK, to zauważyłem, że u Ciebie przy bodajże 220 stopniach był praktycznie otwarty na maxa. a ustawienie bodajże 15kPa. U mnie przy takiej temp. ledwie zaczyna się uchylać więc zapewne ustawiłem go na wyższą wartość podciśnienia... ^_^ albo spaliny są zimniejsze. Co do bajerów, to miałem na myśli brak płaszcza wodnego w komorze załadowczej i wentylator wyciągowy spalin. A bufor, to żaden bajer tylko luksus, którego czasami trochę zazdroszczę ;) ..
  15. Odkręcenie członu, czy zmniejszenie paleniska to jakieś wyjście ale palenie koksem to nie taka prosta sprawa w dolniaku. W zależności od konstrukcji wymiennika może wystąpić zanik ciągu i będą kłopoty. No chyba że cienka warstwa i z otworzonym krótkim obiegiem ale to absolutna chyba ostateczność...
  16. Ja zrobiłem sobie sam taki RCK . Koszt jakieś 10 PLN. Oczywiście nie świeci jak kupfrowy chromami ale działa a to najważniejsze... patrzę, że pomiar temp. spalin jest jakiś dobry metr od wyjścia z kotła (a może się mylę), czyli na samym czopuchu byłoby jakieś 10-20 st. C więcej (to oczywiście żaden zarzut ^_^ )...? Reszta bardzo fajnie działa, patrząc na płomień wydaje się, że moc kotła to trochę więcej niż 10KW. No i to tyle uprzejmości... U siebie nie mam takich "bajerów" a spalanie chyba równie dobre przynajmniej na podstawie tego co wydobywa się z komina :P ... :P
  17. A rozetki w górnych drzwiczkach używasz ?
  18. SONY23

    Kocioł DS MPM

    Zadzwoniłbym do producenta MPM-a i poprosił o kocioł z większą komorą załadowczą a zaoszczędzone pieniążki wydał na np. bufor, czy inny osprzęt do kotła i kotłowni (np. zasilanie awaryjne, itp. )
  19. SONY23

    Kocioł DS MPM

    Wybaczcie panowie, że się wtrącę. Często piszecie tu o wkładaniu drewna pionowo do takiego kotła i jego paleniu... Z moich doświadczeń w bardzo podobnym kotle jednoznacznie wynika, że w 90 % wypadków takie palenie kończy się dużo gorszym efektem niż przy tradycyjnym ułożeniu drewna. Czyli oczywiście dymienie, szybkie rozpalanie się całego wsadu itp.. Oczywiście jak ktoś ma jakieś długie kawałki i chce tak spalić to oczywiście może ale lepiej, żeby się nie nastawiał, że tak będzie palił cały czas i będzie super, bo tak nie będzie...
  20. Podstawa to obserwacja i to czego oczekujesz od instalacji. Jeżeli na grawitacji masz w domu komfort cieplny, zawsze ciepłą wodę cwu., w kotle nie ma rdzy, to dziękuj bogu i ciesz się. Przy pompce trzeba na start myśleć o jakimś systemie podnoszenia temperatury wody powrotnej do kotła a to koszty i komplikacja...
  21. Jak zwykle wszystkiego nie widać :P ale u Ciebie chyba nie ma palnika w takim sensie w jakim większość forumowiczów go rozumie ? A przynajmniej ja... ^_^
  22. A które procenty Ci chodzi, bo nie bardzo wiem co masz na myśli ale pewnie moc kotła ? Nie mam bufora ale instalację z około 350 litrami wody w której tylko przepalam bo na obecne temperatury zupełnie to wystarcza. I przy temp. spalin na czopuchu np. 270 stopni zagrzeję tą ilość wody np. w godzinę a przy temp. spalin 200 stopni potrzeba 2 godzin (oczywiście orientacyjnie i w przybliżeniu) więc coś to już mówi, że modulacja mocy jakaś jest... Pisząc o sadzy przy wlocie do czopucha sam potwierdzasz to co mówiłem, wytrąca się ona tam gdzie jest najzimniej. Przy bardzo gorących spalinach i gorącym płaszczu kotła może to nastąpić w kominie albo i wylecieć w atmosferę. Kiedyś jak paliłem w swoim starym śmieciuchu a instalacja była na grawitacji i temperatura na kotle sięgała często 90 stopni kocioł po wygaśnięciu wyglądał jakby go ktoś wapnem od środka pomalował, tak pięknie wszystko było wypalone a sadze powędrowały gdzieś w komin, wystarczyło założyć pompkę obiegową i efekt praktycznie nieosiągalny... A jeszcze wracając do nieszczęsnego popiołu w zasadzie co do dmuchawy lub wentylatora wyciągowego mógłbym się nawet zgodzić ale nie użyłbym słowa "nigdy"... To nie tylko od nich zależy czy popiół jest porywany do palnika i wymiennika. Po drodze jest jeszcze wiele elementów które mają na to ogromny wpływ. Bodajże w ubiegłym sezonie pisałem jak niewielka zmiana konstrukcyjna zaowocowała kilkukrotnym obniżeniem ilości popiołu w dolnej wyczystce i na samym wymienniku. Tak więc przyjacielu w wielu sprawach się zgadzamy ale w wielu pięknie różnimy i chwała Bogu, bo nie byłoby po co tu zaglądać :rolleyes:
  23. Kupfer przyjacielu ^_^ , oglądając Twoje zdjęcia zawsze biorę poprawkę na to, że palisz sosną bo gdyby to było jakieś łatwiejsze drewno to powiedziałbym, że wymiennik wcale nie imponuje czystością... W rodzinie mam jeszcze piece kaflowe i przy tradycyjnym w nich paleniu na ściankach nad paleniskiem jest taka właśnie spalona na biało sadza ale już dalej od paleniska wiszą piękne pajęczyny zwykłej sadzy... A mimo to uważam, że przyzwoity piec kaflowy i tak sprawnością bije na głowę większość kotłów. Wracając do sadzy. Istnieje jeszcze taka zależność, że im większa temp. na kotle to osadzanie sadzy na wymienniku mniejsze. Koledzy palący na bufor mają na kotłach temp. nawet i 90 st. C, u mnie obecnie max. co uzyskuję to 65 stopni a i to tylko przez moment, bo przez większość czasu pracy jest w granicach 60 stopni a kociołek pracuje na jakieś 50-60 % mocy. Drzewiej jak czyste spalanie wychodziło mi tylko na większej mocy to też na wymienniku taka "mąka" się pojawiała... No i dochodzi jeszcze sprawa popiołu. W kotle z rusztem grawitacyjnie ląduje on w popielniku. Może 1-2 % trafia przez palnik do wymiennika i w komin. W kotle ze szczelnym dnem komory załadowczej ilość popiołu wysyłanego do atmosfery jest pewnie z 10 razy większa, oczywiście część tej przesyłki zostaje na wymienniku nadając mu swój kolor... Ale to tak na marginesie i absolutnie niezłośliwie ...
  24. To było w innym kotle i płomień z palnika na nią nie trafiał bezpośrednio. Widziałem tylko co przelatuje przez wymiennik do komina i jak wygląda kondensacja na zimnych ściankach i jakie są jej skutki. Szyba pochodziła z piekarnika od starej kuchenki gazowej... Służyła chyba ponad rok aż pewnego dnia buuuum... Dobrze, że byłem w kotłowni i natychmiast zamknąłem kocioł oryginalną klapą, bo uwędziłbym całą chałupę...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.