Skocz do zawartości

SONY23

Stały forumowicz
  • Postów

    4563
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    63

Treść opublikowana przez SONY23

  1. Ja też jestem absolutnym amatorem w tej materii ale w instrukcji grundfosa stoi , że pompa co, wał silnika musi mieć w poziomie i basta. Nie mnie dyskutować z fachmanami z grundfosa... ^_^ , dlatego tego się trzymam. U siebie właśnie liczyłem na grawitacyjne grzanie wody w bojlerze i na początku podłączony był rurami 11/4 " bez syfonów ani niczego w tym stylu ale słabo to działało. Może jeszcze gdyby kocioł był o mniejszej mocy to może ale nie u mnie. Ważne jeszcze są napewno opory i konstrukcja wężownicy w samym zasobniku. W sumie trochę tej rury tam jest...
  2. U mnie kocioł stoi wg. przykazń, czyli na "postumencie" jakieś 30 cm. ponad poziomem posadzki w kotłowni na której stoi bojler. I niby ruch grawitacyjny jest ale zbyt wolny i szczególnie przy grzaniu wody latem jest zbyt wolny, żeby odebrać moc z kotła. Mistrzu a czy wirnik silnika w pompce nie musi przypadkiem pracować zawsze w poziomie ? A może to jakaś prowokacja... ;)
  3. Zrób odpowiednio wydajną kratkę ściekową... Ja już się przekonałem, że nawet dla najprostszych urządzeń nie można mieć pełnego zaufania. Jeżeli nawet taki prymityw jak ZZ sprężynowy potrafi się zacinać to co dopiero elektronika czy inne wynalazki...
  4. Pośmiejesz się jak coś Ci zacznie szwankować w tym "sarkofagu" który tak ładnie dociepliłeś i obudowałeś... :P
  5. Niby tak. Ale zawsze jest to już jakiś element, który może zawieść i trzeba o tym myśleć przy projektowaniu instalacji co dodatkowo zwiększa koszty...
  6. I w takich sytuacjach prymitywna, bezzaworowa i bezpompkowa instalacja jest najlepsza, spływa po niej taka wpadka jak woda po kaczce... czym dłuższy łańcuch urządzeń mogących zawieść tym większa szansa, że coś się spieprzy...
  7. Ten syfon zrobiony był na zapas i bez niego ZZ, nawet bez sprężynki, w pionie nie pozwoli po wygaśnięciu dla grawitacji na ruch wody w układzie bojler kocioł . Z tą wygodą masz oczywiście rację. Dla kogoś o innym zapotrzebowaniu, czy nawet przyzwyczajeniach mogłoby takie rozwiązanie nie odpowiadać. Dla mnie jest optymalne, no może gdyby jeszcze działało bez pompy i jej sterownika to byłoby dopiero idealnie...
  8. A po co ? Przynajmniej u mnie. Latem owszem obieg na kaloryfery zamknięty zaworem. A zimą pompa co. przestaje pracować przy jakichś 45-47 st. C na kotle więc co najwyżej do takiej temperatury może wychłodzić dolną część zasobnika cwu. góra bywa że zimą ma około 70 st. C a latem cały zasobnik nawet dobrze ponad 80 st. C. Nie ma ucieczki ciepła z zasobnika po wygaśnięciu kotła i zatrzymaniu pracy pompy. Wody zawsze w brud. Latem dla trzech osób na trzy doby starcza (tylko prysznic). Prosto, tanio bez wydumek...
  9. A ja bym nie skreślał grawitacji. Zawór zaworowi nierówny, tzn. siła potrzebna do jego otwarcia... Ostatnio zakładałem tzw. smok do pompy hydroforu z zaworem zwrotnym 11/4 " cały mosiężny ze sprężyną. Bez najmniejszego oporu można go było leciutko otworzyć podciśnieniem wytwarzanym przez własne płuca. Dziecku nawet by się udało. Przy takiej sile grawitacja spokojniutko by z nim poradziła bez najmnieszego pierdnięcia... ;)
  10. U mnie cała instalacja na jednej pompce i dawała pompa radę otwierać taki zawór ze sprężyną ale trzeba pamiętać, że to już jest jakiś tam opór. Ale po jakimś roku zauważyłem, że coś jest nie tak i raz grzeje lepiej raz gorzej, to znowu wychładza... Okazało się że zawór zaczął się zacinać. Wywaliłem sprężynkę, zawór w pionie w dodatku zasyfonowany i zero problemów. U mnie grawitacyjnie nie grzeje bojlera nawet bez zaworu, bo bojler stoi nawet ciut niżej kotła w dodatku pionowy z wężownicą spiralną. Gdybym go umieścił z metr wyżej zapewne działałoby na grawitacji ale przy paleniu latem na sam bojler zapewne nie nadążyłoby odbierać ciepła z kotła i byłyby problemy z podgotowywaniem wody...
  11. Te całe liczenia to jak statystyka i marketing, czyli duże pole do kombinacji. Policzmy to tak wzrost uzyskanego ciepła z 1500 kWh do 1800 kWh to rzeczywiście 20 % ale licząc w drugą stronę spadek z 1800 kWh do 1500 kWh to już tylko około 16,5 %, proste jak można łatwo opisać to samo zjawisko. Druga sprawa jak tą wartość energetyczną drewna badano (w czym badano), skoro są instalacje gdzie wilgotne drewno i inna biomasę można spalić ze sprawnością dochodzącą lub przekraczającą 90 %, to suche powinno tam dawać już grubo ponad 100 %... ;)
  12. Problemem nie jest kolejka tylko wola polityczna. Jak ta jest odpowiednio silna to TK może, jak cyrkowy iluzjonista z kapelusza, wyinterpretować z konstytucji wszystko co tylko zechce...
  13. Skoro mamy publiczną telewizję, to chyba mogliby z 10 minut dziennie poświęcić na popularyzowanie racjonalnego sposobu wykorzystania paliw. Tyle czasu zajmują im programy o niczym a na ważne sprawy nie ma miejsca. Ja popieram inicjatywę i oczywiście podpisałem. Kropla drąży skałę... Edit. Jedyne co mnie męczy, to kogo ewentualnie zatrudnili by do oświecania mas...
  14. Ciekawe co na to powiedziałby TK. Wszak istnieją takie konstrukcje prawne jak "prawa nabyte" i "zaufanie do państwa prawa". Podejrzewam, że dotyczą one jednak tylko wybrańców a nie pozostałej gawiedzi...
  15. Polityka UE jest tak spójna, konsekwentna, przewidywalna i logiczna jak zachowanie małpy z brzytwą w kokpicie samolotu... Obserwuję to w innej dziedzinie i czasami to ręce opadają. Promują coś przez kilka lat a następnie zwrot o 180 stopni i cała naprzód w przeciwną stronę. Koszty nie mają znaczenia. To są rządy eurobiurokratów nie ponoszących żadnych konsekwencji za swoje decyzje. Efekty widać na każdym kroku ale niektórzy traktują już tą utopijną ideę jak religię i każdego, kto ośmieli się choćby skrytykować największe jej absurdy spaliliby na stosie...
  16. Najważniejsze, że chłopaki coś kombinują a nie tylko kraczą, że węglem się nie opłaca, brudno i ogólnie be.... Jak szybko może się zmienić punkt widzenia jak coś się uda i człowiek na własne oczy zobaczy, że może być inaczej...
  17. A Ty kupfer to jakiś niekreatywny jesteś :P . Jak nie możesz zwiększyć wymiennika (bo nie z gumy), to zmniejsz palenisko albo palnik. Sorry u Ciebie nie ma palnika ;) ... A niechaj nas i wydzielają, popatrz w jakim będziemy towarzystwie, toż to nie będzie kara tylko nobilitacja...
  18. No Ty masz ten luksus, że możesz precyzyjnie na ciepłomierzu sprawdzić efekt każdej zmiany... Co do rąbania, to ja niestety jestem starej daty i praktycznie każdy nawet patyczek, jak jest w korze, muszę przerąbać na pół :unsure: , żeby łatwiej było mu oddychać... Ale mam wielu znajomych, że dobrze jak upiłowany kawałek metrówki przerąbią na połowę i to wszystko i płaczą, że trzeba minimum dwa lata sezonować... W DS-ach, szczególnie tych o mniejszej mocy (małej powierzchni rusztu) widać doskonale, jak przy zbyt dużych szczapach (brak odpowiedniej ilości żaru w okolicy palnika) spalanie staje się gorsze. A jeżeli jeszcze ta duża szczapa nie jest zbyt sucha to już całkiem źle...
  19. Wyjęcie tych kilku cegieł z góry kanału dopalającego "zdejmuje" z czopucha jakieś 30-50 st. C w zależności z jaką mocą palimy. Więc 2-3 % uzysku sprawności... Żeby kociołek taki pracował jako górniak to kanał za palnikiem musi być szczelnie zamknięty. Pisanie, że wystarczy otworzyć górną klapę oddymiającą komorę załadowczą i już mamy górniaka to bajki... Gdyby tak klapa otwierając się zamykała kanał palnika to może i coś by z tego było. Tylko do czego potrzebny Ci górniak ? No może przy niektórych węglach coś by z tego wyszło ale do drewna tylko DS. Sambor, nie uogólniaj... Może co do zasady to i prawda, szczególnie jeśli ktoś piłuje i szczepie drewno na szczapy wielkości 5-litrowej puszki od farby... Ja rozdrabniam mocniej i roczne suszenie a nawet niecały rok spokojnie wystarcza... Druga sprawa to technika palenia ale o tym już wszystko zostało napisane. Może taki przykład. Jeden sąsiad pali w piecach kaflowych drewnem tylko co przywiezionym z lasu, idzie na bieżąco. Jeszcze nie widziałem, żeby czyścił komin i nie widziałem ciemnego dymu z komina, przeważnie lekko szara para wodna... Drugi sąsiad, drewno rok sezonowane, kocioł z dmuchawą (śmieciuch), co najmniej raz w miesiącu przebijanie się przez komin przy pomocy najrozmaitszych wynalazków i jeszcze nie widziałem samej pary nad kominem, tylko kłęby gęstego dymu. Jak pisał kiedyś jeden z kolegów " gdyby ten dym złapać i przepuścić przez swój palnik, to można spokojnie dom nagrzać"...
  20. Ja o chlebie a Ty o niebie. Chciałem zwrócić uwagę, że maksymalna moc kotła to pojęcie względne. Gdybym swojemu pofolgował PP to też pojawia się podgotowywanie wody nawet przy 60 stopniach i pracującej pompce co. co oznacza, że rezerwy mocy dla tej powierzchni paleniska i przekroju palnika są ogromne. A z drugiej strony "ucywilizowanie" tej mocy pod własne potrzeby też ma swoje granice i zaczyna kończyć się spadkiem sprawności pomimo tego, że niewysoka temperatura spalin może temu przeczyć. Znalezienie złotego środka to klucz do sukcesu... Przy pracy na bufor, czyli wysokiej temp. na kotle sprawność oddawania ciepła ze spalin też spada i trzeba o tym pamiętać...
  21. A powiedz, co to Twoim zdaniem jest pełna moc ? Bo ja u siebie mogę kocioł drewna spalić np. w 1,5 godziny albo w 4 godziny i na upartego mogę twierdzić, że i w jednym i drugim przypadku paliłem na pełnej mocy ^_^ . Kilka drobnych trików w kotle i inaczej palić się nie da...
  22. To ja trochę pojadę pod prąd. Prawdę powiedziałby dopiero ciepłomierz albo waga i ładowanie bufora ale obserwując pracę swojego kotła mogę stwierdzić, że często lepszy odczuwalnie efekt daje ostrzejsza jazda (wyższa temp. spalin) ale krócej niż spokojniejsza ale dłużej. Mam sporo wody w instalacji i mogę sobie na to pozwolić... Jako anegdotę mogę opowiedzieć jak u rodziny zapaliłem w piecu kaflowym od góry drewnem. Owszem dym na początku szczególnie ładniejszy i paliło się dłużej, tylko efekt mizerny... Kafle ledwie się nagrzały... Przyczyna ? Zbyt małe wypełnienie kanałów spalinami. Przeleciały cienkim strumykiem środkiem i kafle mogły się im ledwie z daleka przyjrzeć. A w dodatku zapewne w samym palenisku była niższa temperatura niż gdy paliło się gwałtowniej i nie wszystko się dokładnie spaliło, chociaż widok dymu na to nie wskazywał... Myślę, że podobne zjawisko od pewnego poziomu obniżenia mocy ma miejsce i w kotłach.
  23. Jeżeli mam wybrać między drewnem, którego jeżeli nie spalę to zgnije w lesie a np. prądem z czystej elektrowni jądrowej (których już nie chcą nawet Niemcy i Japończycy), czy równie czystym gazem, z którego sprzedaży nasz wschodni sąsiad będzie dozbrajał swoją pacyfistycznie nastawioną armię to jak myślisz co świadomie wybiorę...
  24. Już to sobie wyobrażam. Certyfikat ekologiczności zafoliowany próżniowo i koniecznie w sejfie, żeby jeszcze wnukom posłużył a kocioł łata na łacie... Taki świat z Mad Maxa tylko kotlarzy- spaliniarzy... ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.