Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

Andrzej_M_

Stały forumowicz
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Andrzej_M_

  1. Ostatnio była na forum wymiana zdań na temat spawarki inwertorowej Dedra. Jeden z kolegów zakupił. Popytaj. Ja polecam.
  2. Artykuł był akurat o odmianie węgla w postaci diamentu i grafitu. Ale w tym miesięczniku także można znaleźć także dwa artykuły o grafenie. http://www.wiz.pl/8,647.html i http://www.wiz.pl/8,202.html Jakiś czas temu powstało specjalne konsorcjum Zakłady Azotowe "Tarnów", Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych w Warszawie, spółkę Nano Carbon, Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej oraz Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. Konsorcjum w założeniach będzie dalej badało i rozwijało tą technologie wytwarzania grafenu. Co z tego wyniknie to zobaczymy w przyszłości. Kiedyś w Instytucie Wysokich Ciśnień PAN, opracowano technologie wytwarzania niebieskich laserów na azotku galu i tylko na tym się to skończyło.
  3. U mnie dziś pada deszcz, więc się nudzę. Właśnie znalazłem ciekawy artykuł. Przepraszam, że nie o sadzy, ale węgiel w roli głównej. Plaster miodu i tetraedr Grafit składa się z luźno związanych warstw, w których obrębie atomy węgla ułożone są na planie plastra miodu. ,,,, Diament, w porównaniu z grafitem, ma o wiele bardziej symetryczną strukturę. ,,,, Całość: http://www.wiz.pl/8,240.html
  4. Od autora posta, którego cytowałem powyżej dostałem niedawno delikatnie mówiąc reprymendę. Poszło o to, że nie mam przekonania do nadzwyczajnych możliwości deflektorów i moją niewiarę wyraziłem publicznie na forum. Co prawda wyrażałem się wtenczas, odnosząc się do mojego kotła z wymiennikiem żeliwnym, ale słowa surowego pedagoga trochę zabolały. Być może dzięki temu powstał mój pierwszy prototyp zmodyfikowanego deflektora. Znalazłem dziś przez przypadek, wypowiedź Pani dr inż. Krystyny Kubicy dotyczącą deflektorów w kotłach małej mocy spalających paliwo stałe. Przypomnę to ta Pani , która jest współautorką patentów, na których idei zbudowałem mój pierwszy deflektor. Pogrubienia moje. Te funkcje deflektorów chciałem podkreślić w stosunku do tematu, czyli SADZY. Pracę palnika węglowego, ,,,, należy rozpatrywać w powiązaniu z innymi elementami konstrukcyjnymi kotła, które determinują uzyskanie wysokiej sprawności energetycznej i ekologicznej kotła. Tym bardzo ważnym elementem jest deflektor/zawirowywacz mieszaniny gazów procesowych umieszczony nad palnikiem. Deflektor, zwany też odpromiennikiem, jest zazwyczaj pomijany w dyskusjach i artykułach dotyczących palników, a ma duże znaczenie w polepszaniu procesu spalania. Jego zadaniem jest wydłużenie czasu przebywania mieszaniny gazów procesowych w części paleniskowej kotła poprzez zmianę ich kierunku rozpływu, gdzie jest wysoka temperatura oraz spowodowanie wzrostu stopnia homogenizacji mieszanki reakcyjnej. To z kolei wpływa na zmniejszenie ilości produktów niepełnego i niecałkowitego spalania. Deflektor odbija także część energii opuszczającej złoże spalanego paliwa stałego i w postaci promieniowania cieplnego zawraca do złoża. Dostarczona w ten sposób energia podnosi temperaturę złoża i powoduje zmniejszenie stopnia wypalenia paliwa oraz bardziej stabilne jego spalanie. Deflektor powoduje również powstrzymanie unosu popiołu ze spalania paliwa przed szybką „ucieczką” z komory kotła. Badania potwierdzają, że kształt, forma deflektora i odpowiednie usytuowanie w stosunku do powierzchni złoża paliwa w palenisku podnoszą sprawność energetyczną i ekologiczną kotła.
  5. Czarny skończ z tym Panem. Masz miesiąc czasu. Przynajmniej tak napisałeś. To dużo czasu. Ja Ci żadnego konkretnego kotła nie polecę. Zajrzyj tutaj: http://zawijan.wordpress.com/, po uważnym przeczytaniu poradnika, zapewne będziesz bardziej uświadomiony w podjęciu decyzji o zakupie kotła.
  6. Sugestie i opinie innych można by rzec są całkowicie trafne. Podajniki ślimakowe w połączeniu z retortą tradycyjną całkowicie nie nadają się do "transportu" paliwa jakim jest miał, lub mieszanka ekogroszku z miałem. Ale te opinie nie zawierały informacji, że są podajniki ślimakowe z palnikami tzw. drugiej generacji, które radzą sobie doskonale nie tylko z miałem, czy też mieszanką ekokroszku z miałem, ale także tolerują paliwa o zwiększonym współczynniku spiekalności. Podajniki tłokowe faktycznie są bardziej tolerancyjne co do granulacji opału. Ale te opinie nie zawierały informacji, że zalety podajników tłokowych kończą się na samym podajniku. Czy wspominali Ci coś o palenisku ?.
  7. Czarny78913 byłbym bardzo Ci wdzięczny, gdybyś swą myśl bardziej rozwinął. Czy to są Twoje przemyślenia, czy sugestie innych (np. reklama)
  8. Moim zdaniem producenci kotłów zadowalają się wynikami pracy kotła przy jego nominalnych wartościach pracy. I tym nas potem, potencjalnych klientów czarują w swych folderach reklamowych. Człowiek, który zajmuje się (zajmował się) na co dzień badaniami kotłów na "znak bezpieczeństwa ekologicznego", stwierdził niedawno, że chęć do posiadania takiego certyfikatu przez producentów kotłów, przyniosła bardzo duży postęp w szeroko rozumianym kotlarstwie. Ja mu wierzę na słowo, bo ma wgląd w te sprawy patrząc z innej perspektywy, bardziej z góry. To jedna z jego wypowiedzi na ten temat: http://forum.murator...l=1#post5866096 Dzięki wymianie informacji poprzez medium jakim jest internet, część użytkowników kotłów małej mocy na paliwa stałe jest w tej chwili bardziej świadoma i zauważa, że kotły te nie pracują poprawnie. Co do mojego kotła i moich przeróbek w kotle, których celem było doskonalenie procesu pozyskiwania energii zawartej w węglu, to powiem tak: 1. Po moich przeróbkach kocioł nie osiągnie już deklarowanej przez producenta mocy nominalnej. 2. Moje przeróbki kotła są trochę niebezpieczne dla użytkownika i raczej żaden producent nie zdecydował by się na wdrożenie takich zmian w kotle. Po prostu kocioł taki wymaga systematycznej "opieki". 3. Dla większości użytkowników takiego kotła czynności związane z eksploatacją byłoby zbyt uciążliwe.
  9. Masz rację, temat jest przecież o sadzy. W takim razie nie będzie sesji zdjęciowej z pyłami w roli głównej. Moje amatorskie przemyślenia na temat powstawania sadzy, muszą jeszcze dojrzeć, by można je z fazy "lotnej" przenieś do fazy "stałej".
  10. Co to jest SADZA, to akurat jest bardzo proste do ustalenia. Sadza jest odmianą alotropową węgla pierwiastkowego, więc skład chemiczny mamy określony. Sadza jest koloru idealnej czerni, czyli całkowicie pochłania światło. Bardziej szczegółowo mogę sadzę opisać korzystając z materiałów znalezionych w zasobach internetu. Sadza jest to węgiel pierwiastkowy o niewykształconej strukturze, czyli węgiel bezpostaciowy. Ta bezpostaciowość charakteryzuje się tym, że atomy węgla nie tworzą z sobą jakieś trwałej struktury (budowy) krystalicznej. Odmianami węgla pierwiastkowego o budowie krystalicznej są: diament, grafit, fulereny, nanorurki i odkryta niedawno nanopianka o właściwościach przyciągania przez magnesy. Postaram się jutro zamieścić zdjęcia, różnych pyłów z poszczególnych, charakterystycznych miejsc w moim kotle. Mogę te próbki wysłać także pocztą to badania organoleptycznego.
  11. Wieje ostatnio nudą na forum, więc nadarza się okazja by koledze Montezowi, co nieco zaśmiecić w jego temacie o SADZY. Nie będę pisał o sadzy, bo w moim kotle ona prawie nie występuje. Natomiast bardzo nurtuje mnie temat pyłów powstających podczas spalania węgla i unoszenia się tych pyłów wraz z spalinami. Drobne frakcje pyłów, które są dużo bardziej szkodliwe dla otaczającego nas środowiska naturalnego, na razie pomijam. Mnie interesują na razie te pyły, które drażnią mocno moje bodźce wzrokowe Zauważyłem taką oto regułę: im lepiej węgiel wypalony tym więcej i większy objętościowo pył unosi się z paleniska, następnie osiada i „przykleja” się w różnych miejscach kotła. Użyłem słowa „przykleja”, lecz nie sugeruje tym określeniem, że ten pył jest lepki jak sadza. Pył jest suchy, być może jakieś przyciąganie elektrostatyczne przyciąga go do ścianek kotła, lub cienka warstwa par smołowych osiadłych na ściankach wymiennika działa na pył na zasadzie lepu na muchy. Jedyną zaletą tego osiadającego się pyłu jest to, że można w tani i prosty sposób przeanalizować drogę spalin w kotle. Otóż, tam gdzie struga spalin wartko mknie, tam pyły się nie osiadają i nie przylepiają. Może na razie wystarczy mego utyskiwania nad uciążliwością pyłu, natomiast chciałbym opisać pokrótce co z tym nurtującym mnie bardzo problemem postanowiłem zrobić. Mam w swoim kotle kilka „pułapek pyłowych”, by pyły tam mogły wpaść i swą podróż rychło zakończyć. Te pułapki mają jedną, a może nawet dwie wady. Po pierwsze należy je okresowo opróżniać. Po drugie nie grzeszą skutecznością. Postanowiłem wspomóc te moje „pułapki pyłowe” budując pierwszy w moim kotle deflektor spalin. Głównym celem tego deflektora jest ukierunkowanie spalin w taki sposób aby cięższe pyły opadły na dno popielnika. Przy okazji deflektor ten, może dodatkowo jeszcze poprawi dopalanie gazów powstałych w wyniku termicznego rozkładu węgla. Nie byłbym sobą, gdybym nie podglądnął kilku pomysłów od osób zdecydowanie lepszych ode mnie. Przede wszystkim bazowałem na idei zawartej w dwóch patentach, którymi współautorem jest Pani dr. inż Krystyna Kubica a mocowanie deflektora zaczerpnąłem od kolegi Minertu z konkurencyjnego forum. Oczywiście przy tej okazji ukazuję poniżej zdjęcia tego deflektora, ale tylko małe fragmenty deflektora, by było bardziej tajemniczo. Deflektor wykonany własnym sumptem z tego co akurat w domu było pod ręką. Blacha ocynkowana o grubości 0,7 mm, jest to deflektor o kilku warstwach strumieni spalin. Deflektor na zdjęciu przepracował ponad dwa tygodnie, na razie nie potrafię ocenić czy spełnia swe zadanie należycie, po grubej warstwie pyłu na skośnych ściankach deflektora trudno oceniać efektywność odpylania. Deflektor nie przypomina tradycyjnych okrągłych, grubych deflektorów spotykanych w większości kotłów. Z ciekawości podam, że w czasie pracy palnika ścianki blachy deflektora jedynie miejscami delikatnie przybierają barwę ciemnej czerwieni. Przypuszczam, że w okresach przejściowych, taki deflektor z cienkiej blachy może wytrzymać kilka sezonów. Drugą ciekawostką jest to, że kocioł o mocy 24,6 kW z palnikiem klasyczna retorta o mocy 36 kW, przez ponad dwa tygodnie pracował i zasilał tylko jeden grzejnik aluminiowy o 8 żebrach 500mm w łazience. Temperatura CO wahała się w przedziale 43*C – 55*C, duży szum wody w grzejniku, spalanie w granicach 5,5 kg węgla na dobę. Wahania ciepłomierza od 0,6 kW do maksymalnie 1 kW. Praca kotła ciągła. Oczywiście w kotle sadzy i smoły nie zauważyłem.
  12. Ja mam właśnie taki kocioł z wymiennikiem żeliwnym. Nie polecę Ci tego kotła, jak również nie polecę Ci jakiegokolwiek innego kotła. Co mogę Ci polecić. Przede wszystkim polecam małą edukacje na stronach tego forum autorstwa kolegi TIMON120777 http://forum.info-og...-na-ekogroszek/ Także znany prawie wszystkim poradnik, trochę komercyjny, ale za to dostajesz tam sporą dawkę podstawowej wiedzy na temat kotłów http://zawijan.wordpress.com/
  13. Z ciekawości spytam, oczywiście jeżeli można, dlaczego interesuje Cię kocioł z wymiennikiem żeliwnym ?.
  14. Najpierw wyciągnij ten ślimak z podajnika w celu oględzin. Może będzie tylko potrzeba jakieś naprawy kosmetycznej (dospawanie). Jeżeli faktycznie ślimak będzie uszkodzony, to należy bardzo dociekliwie dążyć do wyjaśnienia przyczyn, dlaczego się uszkodził ?.
  15. Zajrzałem na stronę producenta Twego kotła, ale informacji tam tyle co kot napłakał. Jeżeli jest to palnik typu retorta klasyczna, to prawdopodobnie jest uszkodzona końcówka ślimaka w podajniku. Zamiast wypychać opał ku górze retorty, mieli opał i następnie ubija na kolanie retorty. Na tej strasznie ubogiej stronie producenta Twego kotła dostrzegłem, także palnik retortowy z retortą obrotową. Jeżeli jest zamontowana do kotła taka retorta, do dodatkowo może być uszkodzony mechanizm obrotowy retorty. ps. Możesz jeszcze sprawdzić, czy w kolanie palnika retortowego nie ma czasem jakieś twardej zapieczonej szlaki.
  16. Czy to jest nowy kocioł, czy ekogroszek nie jest czasem zmieszany z miałem węglowym? Palnik w kotle jest okrągły, czy ma inny kształt?
  17. Witaj. Co to jest za podajnik i palnik.
  18. Palnik energoPOWER III generacji jest to nazwa wymyślona przez właściciela firmy Logiterm na potrzeby reklamy. Palnik ten jest wykrojony i pospawany z żaroodpornej stali wysokostopowej X18CrN28. Montowany tylko w kotłach firmy Logiterm. Brak w sieci jak i na stronie producenta jakichkolwiek danych (rysunków) na temat tego palnika. Firma mała, działa kilkanaście lat na rynku lokalnym.
  19. Będąc trochę złośliwy, w stosunku do kotłów z automatycznym podawaniem paliwa, to odpowiem w taki sposób, że te kotły ciągle są na rauszu. Gdybyś zbadał taki kocioł odpowiednikiem alkomatu, to zapewne stwierdziłbyś zbyt dużą nadwyżkę powietrza w wydychanych spalinach. Ta nadwyżka powietrza, powoduje między innymi rozrzedzenie pyłów i dymu, stąd te Twoje mylne wnioski w wyniku badania organoleptycznego. Ale, należy uczciwie wspomnieć, że faktycznie te kotły są sprawniejsze od kotłów z ręcznym załadunkiem opału.Także nieprawdą jest to, że z komina nie wydobywa się para wodna. Co do Twych rozterek na temat dymu powstałego w trakcie, tak zwanej pracy w podtrzymaniu, to wyjaśnienie jest stosunkowo proste. Na palenisku kotła z automatycznym podawaniem paliwa jednorazowo pali się tylko niewielka ilość paliwa. Nawet jeżeli ten rozpoczęty proces spalania brutalnie zatrzymamy, to ilość niedopalonego gazu oraz par smołowych jest także niewielka. Więcej na temat możesz przeczytać tutaj: http://zawijan.wordpress.com/
  20. Kolego Heso. Z perspektywy czasu widać, iż w 2007 roku byłeś trochę młodszy i miałeś zdecydowanie więcej zacięcia, energii i zapału. Podziękowania za Twą dociekliwość w poznawaniu zwyczajnych otaczających nas zjawisk, bo nie ukrywam, że bardzo na Twych spostrzeżeniach skorzystałem.
  21. W obecnym okresie powietrze zawiera spore ilości wilgoci. Ciepło właściwe wody, nawet w postaci pary jest duże. Więc należy sporo energii włożyć w te cząsteczki wody, aby je najpierw trochę trochę rozruszać, by w następstwie tego chaotycznego ruchu nastał ciąg kominowy.
  22. Oczywiście, że jest na to sposób. Kwestia, czy jesteś na tyle cierpliwy ?. Najpierw małe kawałki suchego papieru, ale takie połowy formatu A3. Zapalać pojedynczo, aby wytworzyć taką "wstępną podgrzaną drogę" dla spalin. Potem coś o większej masie np. tektura falista. Jak już poczujesz zwiększający się ciąg kominowy, to wtenczas możesz jakieś pojedyncze, cienkie szczapy drewna podać. Wiem, że to nie jest to czego oczekiwałeś. Pozostaje zamontowanie wymuszonego ciągu na kominie. ps. Możesz spróbować zainicjować ciąg, jakąś opalarką gazową.
  23. Montez tematy przez Ciebie zakładane na forum zawsze były i są bardzo kontrowersyjne, na dodatek niewielu forumowiczów się z nimi utożsamia. Antracyt – ciekawy opał, raczej niedostępny dla większości, ale dysputy dzięki Twojej osobowości były gorące. Sadza – nie trafiłeś z tematem, całkowity brak zainteresowania forumowiczów. Widocznie nikt nie ma problemu z sadzą, lub większość uważa - skoro spalają węgiel to i sadza musi być jako naturalny produkt spalania. Spalanie Śmieci – teraz to pojechałeś po bandzie. Kto Ci się przyzna, że spala odpady z gospodarstwa domowego w kotle ?. Och zapomniałem, że Ty przecież oczekujesz jakieś porady co do utylizacji śmieci w kotle domowym. Co ja Ci mogę doradzić. Należało by przede wszystkim zacząć od rozsupłania skomplikowanych wiązań atomów w Twoich śmieciach. Proponuje zacząć na samym początku od styropianu. Mamy tutaj związane z sobą tylko dwa pierwiastki, a mianowicie węgiel i wodór. Na dodatek w styropianie mamy aż 98% powietrza, które zapewne przyda nam się do utlenienia tych atomów węgla i wodoru. Mam nadzieję, że doskonale sobie z tym poradzisz. ps. A tak poza tym, to wszystko w porządku u Ciebie ?.
  24. Znajdź odpowiedź sam. ps. Aby nie było, że zarozumiały jestem http://kominiarz.org.pl/1-1996/06.htm
  25. Może spróbuje rozwiać jedną Twą wątpliwość a mianowicie dodatkowy ruszt w kotle z automatycznym podawaniem paliwa. Moim zdaniem on jest zbędny, do niczego nie potrzeby a jedynie zakłóca proces spalania. Przy okazji podraża zakup kotła. - Zapewne powiesz, że chciałbyś mieć jakąś alternatywę w razie braku prądu. No dobrze, ale czy będziesz miał instalacje CO wykonaną tak, aby działała w trybie grawitacyjnym ?. - Spalanie drewna na dodatkowym ruszcie jest alternatywą, pod warunkiem, że drewno jest za darmo, jest ktoś w domu i podkłada drewno co pól godziny, góra godzinę. - Podgrzewanie wody CWU latem, bo masz nadwyżki darmowego drewna. Owszem tak można, ale weź pod uwagę to, że nim rozpalisz w kotle drewnem to musisz najpierw uruchomić naturalną pompę w kominie a to wymaga czasu i niekiedy może okazać się bardzo trudne. Jak dojdziesz do odpowiednich ustawień kotła w trybie letnim, to spalisz 5-6 kg węgla dziennie (150 kg miesięcznie).

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.