Dobra, więc ten koncept, który wcześniej zapodałem, okazuje się kiepski. Przypomnę: chodziło o podział rusztu na (zamocowaną na stałe) część pod zasobnikiem paliwa oraz ruchomą (przód-tył w poziomie) część podpalnikową, po której wysunięciu wypadałby popiół.
Problemy są następujące:
jednak przydałaby się minimalna ruchomość tej części podzasobnikowej,
część podpalnikową udało mi się raz wysunąć ciut za bardzo i wtedy 90% żaru zjechało mi do popielnika nim zdążyłem wyartykułować okrzyk bojowy polskich indian.
Stąd teraz koncept mam jak na załączonym obrazku. Ruszt byłby prawie że jednoczęściowy, z jednej strony osadzony na takim obrotowym walcu, na którym byłby szereg krzywek, które wprawiałyby ruszt w lekkie podskoki. Na końcu byłaby jeszcze taka płytka, która zabezpieczałaby przed spontanicznym wypadaniem zawartości rusztu. Walcem obracałoby się w jednym kierunku za pomocą wajchy.