Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Tendencja


kazik
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Obserwuję ostatnio, że wiele firm produkujących kotły wypuszcza proste kotły górnego spalania.

Przykładem jest np.http://www.cichewicz.pl/produkty/kotly_grzewcze/na_wegiel/potenza.php. Kocioł ten przypomina trochę Zębca SKW w wersji zmodernizowanej.

Tendencja ta wynika chyba z tego, że kotły na BYLE CO :) : lepiej się sprzedają.

Po za tym w dobie kryzysu ludziska palą różnymi paliwami i wolą kotły co spalą wszystko, nawet stare kapcie :)

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żeby jeszcze te stare kapcie dało się w takim kotle spalić w zgodzie z ekologią i kulturą (techniczną). Czarno to widzę, jeśli ma być, jak dotychczas. Prosty kocioł górnego spalania nie nadaje się nawet do

spalania drewna. Jakikolwiek dym z komina świadczy o złym spalaniu.

 

Niechby ci producenci skupili się jednak na konstrukcjach dolnego spalania, ale tych prawdziwie dolnego, w których nawet kapcie nie wydzielają smrodu czy dymu. Pozdr.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I tu zgoda. Tak na prawdę nie widać za bardzo nowych, nie mówiąc nowatorskich rozwiązań konstrukcyjnych w kotłach nieautomatycznych.

Dlatego też wywołałem ten temat. A jak widać z poziomu wiedzy i praktyki niektórych panów prezentujących się na naszym forum, możliwości w zakresie spalania optymalnego są duże.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To raczej normalne zjawisko, że producenci dostosowują się do potrzeb rynku

Gorzej, jak poprzestają tylko na tym, do czego ludzie się przyzwyczaili

i co ma szansę sprzedaży. Czyli znowu decyduje obrót (kasa), co

nie powinno dziwić, tak jest urządzony świat.

Ale rzeczywiście jest chyba taka tendencja do szukania kotłów, w których

można spalać tanie paliwa. Czytając posty, także na innych forach, widzi się

np. poszukiwanie taniego eko- grochu, np. zagranicznego lub kupowanie

pelletu w większych, (tańszych) wielotonowych dostawach, często po dogadaniu się paru odbiorców. Mając określony rodzaj kotła, ludzie

starają się go eksploatować możliwie jak najtaniej.

A ja dalej skromnie: tanie, prawie darmowe gałęzie, sporo grubych trocin

podobnych do zrębek, także same zrębki własnej produkcji. No i spalanie

tychże w ilościach może o połowę mniejszych, niż znajomi w domach

o podobnym metrażu. Możliwe, że dałoby się zrobić mniejszy piec

o takiej samej wydajności, który spali jeszcze mniej.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To raczej normalne zjawisko, że producenci dostosowują się do potrzeb rynku

 

Ale rzeczywiście jest chyba taka tendencja do szukania kotłów, w których

można spalać tanie paliwa.

 

Niestety jak do tej pory alternatywnych źródeł energii bardzo nie widać i lud się chwyta chrustu ,trocin i innych śmieci.

Ostatnio złapałem się na tym, że kupując tani olej do pieczenia w sklepie zapłaciłem około 4 zł.

Znaczy to, ze np produkcja ekopaliw byłaby opłacalna, niestety " nasz rząd" blokuje uruchomienie programu promującego nasze potencjalne źródła energii.

Podobnie jak Ty Heso spalam rozdrobnioną biomasę drzewną - czyli chrust który pozostał mi z wycinki lasu. Przy pomocy ciągnika Władimirec dokonałem zgniecenia drobnych bardzo suchych gałęzi sosnowych i wyszły mi zrębki, którymi w sezonie letnim podgrzewam CWU i np tak jak dzisiaj podgrzewam cały budynek.

Do podgrzania 100l wody zużywam ok 25-30 dcm3 bardzo drobnego chrustu. Czas osiągnięcia przez kocioł 80 stopni to ok 15 minut.

Co do spalania tego typu paliwa to należy jeszcze dodać, że niezbędna jest prawidłowa polityka energetyczna rządu. Ale na to musimy jeszcze poczekać do chwili jak daj Boże Państwo Polskie odzyska pełną niepodległość.

Na koniec pomysł - a może stworzyć stowarzyszenie ( fundację) energii odnawialnej i produkować np kotly, i inne urządzenia spalające nasze rodzime zasoby energetyczne.

Czytając wypowiedzi na forum, ludzi mających wiedzę i doświadczenia w tej mierze jest dostatek.

Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy nadeszła moda na uprawę wierzby energetycznej i podobnych, dość szybko okazało się, że zrębek z tej wierzby tak naprawdę nie ma w czym spalać, nie było odpowiednich kotłów... i zdaje się dalej nie ma. A tu jeszcze tendencja do powrotu tradycyjnych konstrukcji.

 

Zrębki ? Przyjmę w każdej ilości, zresztą wszystko, co rozdrobnione lub nie i w miarę "ekologiczne", jeżeli w ogóle spalanie może być ekologiczne.

Do dziś przechowuję wycinek z gazety, który objaśnia, że spalanie nawet najgorszych plastików w rodzaju PVC, np. odpadów z produkcji okien, nie obciąża bardziej środowiska i nie jest bardziej szkodliwe, niż spalanie drewna - tylko zapach inny. I tu i tu wydzielają się m.in.dioksyny:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dioksyny

Cytat z wiki :

Z badań wynika, że głównym źródłem emisji dioksyn do atmosfery są pożary lasów. Szacuje się, że w wyniku pożarów w samych lasach Ameryki Północnej do atmosfery dostaje się około 100 kg dioksyny rocznie. Można więc przypuszczać, że roczna emisja dioksyn na całej kuli ziemskiej wynosi kilkaset kilogramów. Jest to co najmniej o rząd wielkości więcej niż wydostaje się ze wszystkich źródeł przemysłowych razem wziętych. W związku z tym należy uznać, że za największe emisje dioksyn do atmosfery odpowiedzialne są źródła naturalne i to one stanowią największe zagrożenie dioksynami.

 

(...)

Na koniec pomysł - a może stworzyć stowarzyszenie ( fundację) energii odnawialnej i produkować np kotly, i inne urządzenia spalające nasze rodzime zasoby energetyczne.

 

Fundacja... czemu nie, to jest jakiś pomysł.

Można by sprytnie namówić większego producenta do współpracy i wszyscy mieliby zajęcie. Ze swej strony mogę zaoferować jakieś tam skromne doświadczenie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Heso jak zwykle oporowo skromny. Tyle co wiesz i wyłożyłeś na forum nie mieści się w "pustych" główkach kotlarzyków - handlarzyków w połowie wielkości. Dowodów ja nie muszę szukać daleko. Pod sypialnią mam własnoręcznie poskładany kociołek który spala bezdymnie dzięki wsparciu Twojej osoby. Pozdrawiam. Popieram pomysł inicjatywy twórczej lecz odradzam prace z wielkimi koncernami. U nich liczy się tylko kasa. Przykre ale prawdziwe. Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki, Tomku, za tę laurkę. Tak właściwie, jak pewnie tu wszyscy, ciągle się uczę tego spalania. Testuję teraz nowy ruszt, jeszcze bardziej dziwny. Obserwuję, wyciągam wnioski, poprawiam czyli - normalka. Jeżeli osiągam coś tylko we własnym domu, to już jest dobrze.

Co do dymu, to nie jestem w stanie wskazać błędów nawet najbliższym sąsiadom, bo zaraz myślą, że przeszkadza mi ich dym (a owszem - przeszkadza). Ale przecież nie będę sugerował przeróbek, im to nie przeszkadza, a paru złotych nie będą wydawać. Tyle tylko, że znacznie więcej wyrzucają kominem. Błędne koło, dość w kraju powszechne.

Pozdrawiam.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

I następny z serii górnopalaczy, tym razem od Moderatora.

http://www.moderator.com.pl/moderator/unica-vento.html

 

Jak z powyższego wynika tendencja do produkcji kotłów górnospalających utrzymuje się nadal.

Wszystkie są jakby zerżnięte z Zębca KMW. No i oczywiście obowiązkowo wentylator. Widać, że rynek potrzebuje takich prostych urządzeń.

Nas filozofów :D procesów spalania trochę to oburza, ale ponieważ w obecnej dobie następuje gwałtowny upadek wielu dziedzin kultury i sztuki, w tym kultury spalania paliw stałych musimy to przełknąć.

A ja dalej chrustem jadę równo.

 

Pozdrawiam

i przypominam, że zima tuż, tuż :D

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...

Będę trochę złośliwy : może nie potrafią niczego sensownego zrobić i kręcą się w kółko ? Nawet kocioł z dolnym spalaniem robią tak, że przypomina górniaka. Jak już z grubsza konstrukcja wygląda poprawnie, to zostawiają klapkę krótkiego obiegu spalin, która to klapka burzy całą piękną ideę dolnego spalania.

No właśnie : po co ta klapka ? Konieczna przy rozpalaniu ? Jakim cudem obywam się więc doskonale bez niej ?

 

Ps. Nie da się ukryć - ciężkie te letnie dni dla rozpalania, dla podgrzania wody, bo prąd drogi. Właściwie nie da się inaczej jak rozgrzać wstępnie komin zapaloną gazetą, potem już ciągnie normalnie. Pozdrawiam palaczy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Na takie dni świetnie służy palnik gazowy, nie dużej mocy do butli. Ostatnimi czasy czyściłem nim kocioł z bardzo dobrym skutkiem opalając sadze z kotła. Na całe szczęście nie jest tego aż tak dużo jak do tych pór. Jeśli chodzi o górniaki to zdecydowanie polecam do palenia z tego wzgledu że prawdziwych dobrych dolniaków na rynku nie ma, a palenie w tych ( które tak nazywają) jest bardzo kłopotliwe. Dobrze zapowiadał się CERAMIK Kostrzewy. Ale oglądając kocioł po sezonie mam mieszane odczucia. Kotły w Polsce uznawane i nazywane dolniakami mają zdecydowanie więcej wad niż zalet. Jedną z nich jest wielkość paleniska. A właściwie kształt który niczym się nie różni od kotła gónosplającego. Moim zdaniem po lekturze poświęconej podziałowi i klasyfikacji kotłów można zauważyć że w tej dziedzinie jeszcze polscy kotlarze raczkują. Pozdrawiam

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ps. Nie da się ukryć - ciężkie te letnie dni dla rozpalania, dla podgrzania wody, bo prąd drogi. Właściwie nie da się inaczej jak rozgrzać wstępnie komin zapaloną gazetą, potem już ciągnie normalnie. Pozdrawiam palaczy.

 

Ja również codziennie grzeję wodę, ale akurat takich problemów nie mam, gdyż mój górniak radzi sobie znakomicie nawet w upały. Wiadro chrustu sosnowego i po bólu.

Jak widać są plusy dodatnie i ujemne :) (cyt. Wałęsa).

 

Pozdrawiam Was

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to jaki kocioł to nie tendencja ,nie moda ,nie kaprys tylko niestety rynek

od wielu lat nie mozna sie nastawiac na naszym rynku ze teraz spalamy dosc ekologicznie eko groszek bo ceny dostały winde ,pare lat temu podobnie było z miałem ,teraz sezon idzie trocina w kazdej postaci ciekawe co powiemy za rok o tej porze....?????????

azawsze najlepszym na polskie warunki bedzie kopciuch krorego wl;ozysz i eko i trocine ,przysypiesz miałem a opona tez sie spali i choc zasmrodzimy połowe osiedla czy tez dzielnicy to nikogo to nieinteresuje bo jest tanio i tyle ,

a widac coludzie montują i faktycznie nawet nie eko czy miałowce tylko wszytkozery i niestety nic na to nie poradzimy

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie trzeba się z Panami zgodzić, ale jednocześnie przyznacie, że urządzenie bardziej wydajne są również urządzeniem bardziej skomplikowanym, a tym samym obsługa jego jest bardziej kłopotliwa.

Dlatego też część użytkowników woli kotły proste, łatwe w obsłudze. Ja np polubiłem swojego górniaka, bo co by nie powiedzieć jeszcze mnie nie zawiódł i srogiej zimy się nie boję.

 

W planach mam oczywiście wymianę kotła na dolnospalający, ale obecnie wymieniłem cały dach, który mnie osłabił finansowo.

Jako ciekawostkę dodam, że na nowym dachu zamontowałem stopnie i ławę kominiarską, by mój znajomy kominiarz miał pełen komfort pracy. A do tego zbutwiałe drewno z dachu pójdzie do kotła.

Jak kupię sobie nową cyfrówkę to fotkę załączę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 8 miesięcy temu...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.