Skocz do zawartości
IGNOROWANY

Ustawienia kotła retortowego - krótszy czas podawania NIE oznacza mniejszego spalania.


marcin
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

Pozwolę sobie tutaj przytoczyć moje ostatnie doświadczenie dotyczące ustawień pieca retortowego - nic odkrywczego, ale może się przydać.

 

Otóż w pewnym momencie chcąc ograniczyć zużycie opału zacząłem zmniejszyć stosunek czasu podawania węgla do czasu przerwy (jak myślałem może to zmniejszyć zużycie opału). Jako, że "na oko" paliło się dobrze proces ten kontynuowałem i niby było ok, ale zużycie opału zamiast maleć raczej rosło. Dodatkowo doprowadzenie pieca do wyższych temperatur było coraz trudniejsze - przypisywałem to gorszej jakości paliwa i osadzaniu się na ściankach kotła zanieczyszczeń. Zmniejszałem ilość opału dostarczanego do paleniska bazując na wyglądzie "kopczyka" i popiołu. Okazało się to jednak nie do końca dobrym wskaźnikiem.

 

Ostatnio zacząłem grzać CO i pierwszy zasobnik (wypalony na ustawieniach 14 sekund podawania, 45 sekund przerwy) wystarczył na jakieś 8 dni - zużycie więc wyniosło 270/8=~34kg na dzień.

 

Ostatnio (za którąś z wypowiedzi na forum) postanowiłem zwiększyć czas podawania (nawet powyżej ustawień producenta). Okazało się, że piec bardzo szybko dochodzi do zadanej temperatury i osiąga ją dużo większą niż przy krótszym czasie podawania. Dłużej więc pracuje w trybie "podtrzymania". Jak się okazuje przyczyniło się to do znacznego obniżenia zużycia węgla. Co prawda pozornie teraz węgla "idzie" więcej i "kopczyk" jest dużo wyższy, ale i płomień jakiś taki żywszy ;) Natomiast o dziwo popiołu wcale nie jest więcej (mimo, że węgiel szybciej dostaje się poza strefę płomienia na palenisku).

 

Minęło dopiero około 3 dni na takich ustawieniach (22 sekundy podawanie, 45 sekund przerwy), ale z podajnika praktycznie ubyło może 30-40kg ekogroszku - w każdym razie zdecydowanie mniej niż przedtem. Wszystkie inne warunki są bardzo zbliżone.

 

Może komuś się ta informacja przyda. Wydaje się to trochę dziwne (więcej węgla a mniejsze zużycie) jednak chyba jest prawdziwe.

 

Za jakiś czas postaram się napisać na ile wystarczył zasobnik przy obecnych ustawieniach.

 

Pozdrawiam

Marcin

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam ja palę w 2 kotłowniach w jednej 2 kotły po 75 kw ustawione 20/40 spalanie w sezonie okolo 6t -3 piętra +zbiornik cwu 500l a druga kotłownia kocioł 100kw ustawiony 17/60 spalanie okolo 3,5t -3 piętra temp. zadana w zależności od potrzeb to 42-48st ale uważam ze duże znaczenie ma też ilość podanego powietra nie dodałem że te tony to na miesiąc idą

 

 

pozdro

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Zgodnie z obietnicą podaję spalanie. Zasobnik w podobnych warunkach wystarczył na 11 dni - wyszło więc około 1kg na godzinę (ostatnio było 8 dni czyli 1,4kg na godzinę). Znaczny zysk. Zobaczymy, czy te ustawienia sprawdzą się w warunkach zimowych.

 

Przypominam warunki: Dom 200mkw nieocieplony, nowe okna, stara instalacja, grzejniki w większości żeliwne - zasobnik cwu 200 litrów. Temperatura na dworze 13+-3 stopnie.

 

Ostatnio na 2 grzejnikach założyłem termostaty i jestem również zadowolony. W jednym z pokojów praktycznie przez cały dzień pracuje jeden komputer i około pół dnia drugi - praktycznie grzejnik jest cały czas zimny a temperatura 24 stopnie. W drugim mniej uczęszczanym pokoju grzejnik grzeje częściej, ale i tak myślę, że sporo ciepła jest zaoszczędzone. Na przyszły rok planuję założyć termostaty na wszystkich grzejnikach oprócz pionu łazienkowego.

 

Pozdrawiam

Marcin

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachęcony wynikami twojego testu, postanowiłem sprawdzić czy u mnie efekt będzie taki sam.

Spaliłem dwa zasobniki( ok 160kg) w warunkach "kontrolowanych". Pierwszy przy ustawieniach 10 sekund podawania, 45 sekund przerwy a drugi 20 sekund podawania, 50 sekund przerwy, w obu przypadkach dmuchawa na 2 (sterownik WRT-15), warunki na zewnątrz chyba podobne. Niestety (albo stety:) ) w jednym i drugim przypadku zasobnik wystarczył na 8 dni grzania, tylko w drugim przypadku jakby większe spieki były :).

 

Dom ok 200m2, "ocieplony"(styropian 5 cm), okna plasti(y)kowe, cwu 140l.

Kocioł HEitz 24 kW, palnik pancerpol obrotowy

 

PS oczywiście eksperymentował będę dalej :(

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Być może wynika to z tego, że dla mnie wyjściową sytuacją była taka, ze zbyt małą ilością podawanego węgla (wcześniej eksperymentowałem w tym kierunku). Ja odniosłem wrażenie (tutaj już był to tylko jednodniowy test), że zwiększenie czasu podawania o dodatkowe 25% też nie spowodowało wzrostu zużycia. Piec szybciej dochodził do zadanej temperatury, przez co krócej pracował i wynik wyszedł na 0.

 

Tak więc moim wnioskiem z doświadczenia jest to, że nie należy przesadzać z "oszczędzaniem" opału poprzez redukcję czasu podawania w stosunku do czasu przerwy. Węgla idzie mniej, ale piec pracuje nieproporcjonalnie dłużej aby osiągnąć zadaną temperaturę - a czasami nawet osiągnięcie zadanej temperatury jest niemożliwe.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

w pełni się Zgadzam w Twoim wnioskiem, nie ma co oszczędzać na czasie podawania, bo jeśli zmniejszymy podawanie,to automatycznie obiniżymy moc kotła,z kolei obniżona moc kotła doprowadza do tego że kocioł nie dochodzi do swojej temperatury zadanej,lub dochodzi znacznie dłużej( potrzebuje większej ilości opału w palenisku,aby osiągnąć zadaną temp.)-mówię tu o grzaniu w zimie.

Zmniejszać czas podawania proporcjonalnie do czasu postoju podajnika można zastosować na okres letni( ładowanie zasobnika cwu).Jednak przy każdej zmianie parametrów podawania i postoju, musimy skorygować palenisko wentylatorem( klapką na wentylatorze) i przy każdej nowej dostawie węgla korekta klapką jest jak najbardziej zalecaną metodą wyregulowania dobrego spalania. POZDRAWIAM. :(

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak zauważyłem są dwie filozofie ustawień kotłów retortowych: krótkich czasów podawania i długich czasów podawania.

 

Trafność wyboru zależy od wielu czynników, czasem optymalny jest długi czas podawania, a czasem nie. Ponieważ nie jest to regułą.

 

Jakiś czas temu postawiłem sobie pytanie, ile węgla potrzebuje kocioł, aby ogrzać sam siebie, gdy jego temperatura spadnie o 1C. Wyszło mi, że pojedyncza warstwa groszku (5 mm), która rozżarzy się w momencie wejścia przez kocioł w fazę grzania wystarczy na ogrzanie wody w kotle (55 l) o około 6 C. A więc byłaby w stanie ogrzać instalację o pojemności 150 l o całe 2C, czyli tyle ile wynosi na ogół histereza. Oczywiście zakładając, że wymiana ciepła nastąpiłaby błyskawicznie.

 

W takich warunkach czas podawania mógłby być bardzo krótki.

 

Wniosek: im więcej wody w instalacji oraz im dłużej trwa wymiana ciepła (na co wpływ ma indywidualna konstrukcja całej instalacji) tym czas podawania musi być większy, bo większy jest deficyt ciepła w momencie wejścia kocioł w fazę grzania i więcej węgla musi się jednocześnie palić na retorcie.

 

Także wartość histerezy ma znaczenie – czy kocioł startuje na wstępie „ze stratą” 1C, 2C, czy więcej. Przy czym w niektórych regulatorach grzanie włącza się, gdy temperatura w kotle spadnie o wartość histerezy i trwa aż do uzyskania temperatury zadanej, a w innych włącza się, gdy spadnie o pół wartości histerezy i trwa do pół wartości powyżej zadanej. To także trzeba by uwzględnić.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam serdecznie .od niedawna również jestem posiadaczem pieca retortowego i podobnie jak inni eksperymentuję z ustawieniami. Dlatego wielkie dzięki za cenne uwagi którymi się podzieliłeś. kilka osób wspominało o dmuchawie z regulacją , ja nie mam żadnej ani klapki ani regulowanych obrotów(bo słyszałem że też taki są) i czy to ma wpływ na ustawienia któregoś z parametrów i druga sprawa , jak przy tych piecach ma być ustawiony wylot do komina (otwarcie na full, czy na 1/2 czy jeszcze mniej).Ja również wydłużałem czas postoju podajnika lecz zmieniłem według twojej sugestii 22/45 i czekam jaki będzie skutek .tak że na razie dzięki i proszę o poradę na temat dmuchawy i komina.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie (i z tego co wiem w większości pieców tego typu) nie ma zupełnie możliwości przymykania wyjścia do komina - regulacji ilości powietrza dokonuje się właśnie za pomocą dmuchawy. No ale skoro w Twoim piecu nie ma takiej możliwości to może tędy droga.

 

No i jeszcze jedno - nie sugeruj się konkretnymi wartościami (chyba, że masz ten sam piec) - ja podaję je raczej poglądowo. Co piec to inne wartości - również paliwo ma znaczenie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A propos klapki w czopuchu: powinna być otwarta na full czy można ją przymknąć trochę?

 

Zależy od ciągu komina, ja mam otwarte na 1/2.

 

I co z klapką wlotu powietrza na dole kotła. Ma być zamknięta zupełnie, czy zostawić ją troszkę uchyloną?

 

Przy paleniu z podajnikiem teoretycznie powinna być zamknięta, przynajmniej tak jest w moim kotle. Ale jak smoli, to można ją lekko uchylić (w moim przypadku reguluje się śrubką). W zasadzie jednak po to jest automatyka, aby nadmuch regulować wentylatorem, a taka otwarta klapka to wpuszczanie "lewego powietrza", o którym regulator nic nie wie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...
A propos klapki w czopuchu: powinna być otwarta na full czy można ją przymknąć trochę? I co z klapką wlotu powietrza na dole kotła. Ma być zamknięta zupełnie, czy zostawić ją troszkę uchyloną?

kolego klapka na dole kotła powinna być zawsze zakmnięta przy paleniu na automacie,z Twojego zdania wnioskuję że masz kocioł z dodatkowym paleniskiem,czyli masz ruszta i ta własnie klapka służy do palenia na dodatkowym palenisku.

a propo klapki na czopuchu to zależy jaki masz ciąg kominowy,klasycznie komin powinien mieć ciąg 20-30 Pa na rozgrzanym kotle,jeśli masz zbyt duży to gdy kocioł jest w tak zwanym podtrzymaniu ciąg kominowy może wyciągnąć Ci cały żar z kotła i wtedy musisz go przymknąć na czopuchu.Komin musi nadążyć wyciągnąć spaliny z kociołka,a jeśli mu przymknieszklapke na czopuchu to spaliny będą się kotłowały w środku kotła, co może doprowadzić do wytopienia sterownika ,jeśli masz go na kotle.Kominiarz powinien sprawdzic ciąg kominowy u klienta,ale wiem że niektórzy kominarze po prostu to olewają.Pozdrawiam :D

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

komin powinien mieć ciąg 20-30 Pa na rozgrzanym kotle

Dla jasności czytających ten wątek - dyskusja na temat szybra w czopuchu dotyczyła kotła Ling Combi, który ma trochę mniejsze zapotrzebowanie na ciąg kominowy.

 

Kominiarz powinien sprawdzic ciąg kominowy u klienta,ale wiem że niektórzy kominarze po prostu to olewają

 

Praktycznie każdy kominiarz z którym miałem do czynienia, nie chciał tego zrobić. Tłumaczą niezwykle mądrze, że to nic nie da, bo ciąg kominowy jest zmienny. Rozumując w ten sposób można by zaprzestać używania termometrów, bo temperatura także jest zmienna. W rzeczywistości chodzi chyba o to, że przyrząd do pomiaru ciągu kominowego kosztuje około 1000 zł.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

[Witam Państwa.

Pragnę podzielić się moim doświadczeniem: jak długo się da stosuję najkrótszy możliwy czas podawania węgla = 2 sek.

Stwierdzam ,że węgiel lepiej sie spala , komin mniej dymi- praktycznie mój komin NIE dymi nigdy.Jeśli miałem kiedyś dłuższe czasy podawania np. 20 sek, to przy ruszaniu i przechodzeniu w nadzór komin zawsze dymił.

Przy większej potrzebnej mocy kotła zmieniam na 3 sekundy !!! -przerwa jest 10 sek

Wiem ,że nie wszystkie sterowniki posiadają takie krótkie czasy, ale można korzystać z tych najmniejszych

zachowując proporcje podawania i przerwy.Pozdro

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pragnę podzielić się moim doświadczeniem: jak długo się da stosuję najkrótszy możliwy czas podawania węgla = 2 sek.

Stwierdzam ,że węgiel lepiej sie spala, komin mniej dymi (...)

To jeszcze napisz, jaką masz instalację, ile metrów do ogrzania, ile wody w kotle, jakie rury i jakie ocieplenie domu.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jeszcze napisz, jaką masz instalację, ile metrów do ogrzania, ile wody w kotle, jakie rury i jakie ocieplenie domu.

Chyba troszke inny temat chcesz poruszyć.....Idea krótkiego czasu podawania powoduje tylko lepsze spalanie węgla.

Ale podaje interesujące Cię dane:instalacja jest "stara". Była kiedyś grawitacyjana.do grzania 494 m2 , w tym 384 m2 czynnych grzejników/reszta pozamykana lub otwieram sporadycznie/.Dom na 1,5 cegły z przerwą powietrzną, nowe okna i ocieplony dach 10 cm styropianu.

 

a mam do was pytanie jki macie ustawiony czas pauzy w potrzymaniu ja np mam 12min. i jeszcze jedno a krotnosc podawani w pauzie na ile macie ustawione ja mam na 2 czyli co drugi okres podaje

pozdrawiam

Hallo . U mnie czas przerwy to 15 min. póżniej jedno podawanie/ 2 sek/ i 1 min.dmuchawy. Nie mam innej regulacji przerwy/tej krotności - to było chyba w Tango .

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam pytanie do Marcina

można wiedzieć jakim groszkiem palisz

pozdrawiam

Palę ekogroszkiem Pieklorz z ZG Piekary - kupionym bezpośrednio z kopalni.

[Witam Państwa.

Pragnę podzielić się moim doświadczeniem: jak długo się da stosuję najkrótszy możliwy czas podawania węgla = 2 sek.

Stwierdzam ,że węgiel lepiej sie spala , komin mniej dymi- praktycznie mój komin NIE dymi nigdy...

U mnie takie ustawienia zwyczajnie się nie sprawdzają - testowałem już praktycznie wszystkie kombinacje. Najlepsze to 19-20 sekund podawania, 45 sekund przerwy.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze jeden czynnik, który trzeba wziąść pod uwagę przy ustawianiu parametrów spalania - sposób, w jaki sterownik "obraca" zaworem 3d/4d.

 

Niestety, to jest słodka tajemnica producenta sterownika i zastosowanego algorytmu. Można wyrobić sobie na ten temat zdanie jedynie obserwując zachowanie siłownika. Mnie na przykład wydawało się, że sterownik "powinien" najpierw dać piecowi dobrze się nagrzać, a dopiero następnie wpuszczać ciepło w instalację, innymi słowy administrować jedynie nadmiarem ciepła. Nic bardziej błędnego, jak się okazało w praktyce. Mój sterownik otwiera zawór mieszający nawet wtedy, gdy temperatura spadnie poniżej minimalnej temperatury kotła (ustawiona fabrycznie na 50C), a więc czasem mam taką sytuację, że na kotle 49C, zawór otwarty do połowy, piec grzeje pełną parą, instalacja zimna, bo była dłuższy czas w temperaturze obniżonej (taka opcja w sterowniku pogodowym). I teraz kocioł musi nie tylko ogrzać siebie do stanu przyzwoitości, ale także otwartą instalację. Otóż wystarczy niewielka zmiana parametrów spalania, aby w odpowiednim czasie (np. 45 min) nie był w stanie podnieść temperatury (zwłaszcza jeśli w międzyczasie spadło za oknem). Co się wtedy dzieje? Sterownik wywali alarm "brak paliwa" i wyłączy kocioł mimo że podajnik pracuje pełną parą, a retorta huczy od ognia. Powód: na retorcie pali się po prostu za mało węgla, musi go być tam więcej, aby wymiana ciepła była szybsza. Reasumując, są wtedy dwa wyjścia - albo ustawić "mniej optymalne" spalanie - czyli dołożyć podawanie, lub obniżyć postój, albo codziennie 45 minut po rozpoczęciu okresu z temperaturą komfortową schodzić do piwnicy i sprawdzać, czy piec się nie wyłączył.

 

Inny czynnik, także bardzo indywidualny, to czas, w jakim kocioł przebywa w potrzymaniu. U mnie jest on bardzo długi, zwłasza nocą, na co wpływa ocieplenie domu, ustawiona obniżona temperatura w sterowaniu pogodowym, stosunkowo niewielka pojemność wodna kotła w relacji do jego mocy (55 l przy maksymalnej mocy 28 kW). Ten długi czas skutkuje oczywiście tym, że kiedy przychodzi faza grzania żar schowany jest w retorcie, nawet nie jest równo z jej krawędzią. Jasne jest, że aby kocioł ruszył pełną parą, to paliwo musi jak najszybciej wyjść poza krawędź retorty i utworzyć niewielki kopiec. Nie jest bez znaczenia, czy stanie się to w ciągu kilku minut, czy kilkudziesięciu. Prędkość podawania (proporcja U1:U2 steruje właśnie prędkością podawania) nie może byc jednak zbyt duża, bo kopiec nie ma prawa wyrosnąć za wysoko. A więc "nadmiar" podawania nad spalaniem musi być minimalny. Zatem zachowując proporcję przy jakimś abstrakcyjnie niskim czasie podawania, rośnięcie kopca trwałoby wieki. Rozwiązaniem jest właśnie takie "dyskretne", czyli "skokowe" podawanie węgla większymi porcjami.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Generalnie normalne. Oczywiście rozmiar tych wahań zależy (np. od pojemności wodnej instalacji) - u mnie np. potrafi temperatura odpowiednio spaść i wzrosnąć o około 3 stopnie. Wynika to z pewnej bezwładności pieca - płomień nie wygasa momentalnie. Podobnie podczas przejścia z podtrzymania w tryb pracy dmuchawa wydmuchuje ciepłe powietrze z pieca a płomień jeszcze nie jest w stanie go ogrzać - poza tym do pieca wraca już zimniejsza woda z kaloryferów.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.