Skocz do zawartości

nightwatch

Stały forumowicz
  • Postów

    1661
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    39

Treść opublikowana przez nightwatch

  1. Wtedy raczej obraz bezradności, podobnie do kierowcy stojącego na poboczu autostrady z otwartą maską i telefonem w ręce. Jakby patrzenie na silnik miało mu w czymś pomóc 🙂 Teraz mam peleciak na SV200 ale czuję się na tyle kompetentny w jego obsłudze że żadnego serwisu nie potrzebuję. Dopóki nie przerdzewieje to pozostałe elementy wiem że da się wymienić, wiadomo jak i nie ma tam żadnej czarnej magii - nawet ze złamaną nogą pewnie dałbym radę. Z pompą ciepła już tak łatwo nie będzie.
  2. hehe, jakieś 12 lat temu miałem też przygodę motocyklową, połamana noga i chodziłem o kulach jak jakiś weteran wojenny. Wtedy zdarzyła się awaria - w kotle retortowym zablokował się podajnik tak że trzeba było wszystko rozebrać. No i siedziałem w tej kotłowni tyłkiem na podłodze, ze sztywną nogą, między rozsypanym węglem a elementami podajnika, próbując uruchomić to dziadostwo. Jak by ktoś to zobaczył to po prostu obraz nędzy i rozpaczy 🙂
  3. Zdarzały się u mnie przypadki że podajnik się zaciął - pierwszy objaw to było zrywanie zawleczki. Fabryczne zawleczki były słabe i czasami zrywały się bez powodu, ale nawet jak tam włożyłem zwykłą śrubę (tak, pomysł kiepski) to i tak ją potrafiło złamać gdy w podajniku zaklinował się kawał drewna lub pręta stalowego (bo takie dodatki bywały w węglu). Tak więc jeśli zablokował Ci się ślimak w podajniku to objawem powinno być zerwanie zawleczki. Po odkręceniu reduktora można też sprawdzić czy faktycznie się zablokował ślimak - złapać końcówkę kluczem regulowanym i próbować przekręcić w kierunku takim jak normalnie pracuje - jeśli nijak nie dasz rady tego ruszyć to znaczy że zablokowany 🙂 Ale jeśli zawleczki nie zrywa to znaczy że napęd jakiś anemiczny, prawdopodobnie silnik nie daje rady. (edit) Chociaż zaraz zaraz, jak Ty masz takie kwadratowe gniazdo to tam zawleczki nie ma, tak? To jakie jest zabezpieczenie przed blokadą podajnika?
  4. Kocioł działa tak że jak połączysz ze sobą 2 przewody połączeniowe termostatu to powinien się załączyć, jak je rozłączysz - ma się wyłączyć. Możesz sprawdzić czy tak jest. A sam termostat powinien działać tak że wyprowadzenia K1 i K2 (te po lewej, prowadzące do pieca) są połączone ze sobą gdy temperatura jest poniżej zadanej i rozłączone gdy osiągnie zadaną - czyli dokładnie to co wyżej, zwiera ze sobą przewody termostatu gdy kocioł ma się załączyć. Możesz to sprawdzić miernikiem żeby mieć pewność że termostat działa prawidłowo
  5. Niemiec płakał jak sprzedawał. A Polska Passatem stoi z dziada pradziada.
  6. Wygodne, nawet nieco za bardzo Dopóki dobrze się dzieje to jest super, państwo Ci nieba przychyla, daje dopłaty i rabaty, nic nie musisz robić tylko regulować rachunek. Nawet inkasent się nie musi fatygować bo licznik sam raportuje do centrali. Monopol, centrala, branża strategiczna - ma się rozumieć. Sytuacja w której klient ma do wyboru tak naprawdę tylko jednego dostawcę od którego jest całkowicie zależny to wynik tej strategii. Ale czy to takie strategiczne dla samego klienta - być uwiązanym jak baran na postronku?
  7. Przestawianie bramek? Przecież na końcu i tak wszystko sprowadza się do kosztu - nie mam nic przeciwko temu żeby rynek decydował a każdy płacił za siebie i swoje decyzje. A boisko nie do końca jest równe - przecież do elektryków na całym świecie są dopłaty, zwolnienia z podatków, ogromne dotacje dla producentów, czyli wszyscy się zrzucamy na coś na co nie powinniśmy - skoro entuzjastów stać to powinni pokryć 100% kosztu samodzielnie. Poza tym komu nabijamy kabzę, Muskowi? Chińczykom? Jest poza tym presja na wymianę samochodów, zakazy i nakazy, samochód nie może być starszy niż X lat, do centrum nie wjedziesz dieslem i inne różne szykany. Jestem pewien że dla środowiska by było lepiej gdyby nie zmuszać ludzi do utylizacji starych aut i wymiany na nowe. No i opór zrozumiały gdy się kogoś w tak nachalny sposób nakierowuje na jedynie słuszne rozwiązanie. Gdyby rzeczywiście chodziło o ochronę środowiska to samochody (nie tylko elektryczne) powinny być o połowę mniejsze i lżejsze (po cholerę silnik 500 kW, tona baterii, koła 25 cali ...) - to wszystko już zwykły marketing i dodatkowe miliony ton odpadów.
  8. No niby niedokładne, nie można polegać itp, ale czemu ta niedokładność jest zawsze w jedną stronę?
  9. Dla mnie auto służy do przemieszczania się z punktu A do B, dlatego patrzę na koszty i niezawodność. Najlepsze to takie o którym nie musze myśleć - zawsze działa i nie robi fochów. Oczywiście, jak już masz przepalić tysiące litrów paliwa, to lepiej je przepalić cokolwiek ze stylem i wygodą, niż w starym gruchocie, ale patrząc na ten sam poziom 'wypasu' to spalinowe jakby mniej kosztuje niż elektryczne (pod każdym względem). Ale przecież nie namawiam nikogo żeby myślał tak samo czy robił tak samo.
  10. Przy aktualnych cenach energii elektrycznej to wyjdzie ok 30-40 PLN/100km czyli z grubsza podobnie jak diesel/benzyna (gdyby ładować z domowej taryfy). Ale jak pojedziesz na ładowarkę na stacji to 2 razy tyle. Nie spina się. Ale problem łatwy do rozwiązania dla rządu, wystarczy podnieść ceny paliw dwukrotnie. Albo trzykronie, niech ludzie mają motywację do wymiany auta.
  11. Nie no, przecież Rosja jest zła i jestesmy praktycznie w stanie wojny z nią. Nasz rząd przecież zrobił tak wiele żeby Rosję sprowadzić do parteru. Zapytajcie na przykład w Orlenie czy już przestali kupować ropę od Putina, albo czy w ogóle planują kiedykolwiek przestać 🙂 No ale jednym z pomysłów na istnienie tego ośrodka było to że chcemy się dorobić energetyki atomowej z prawdziwego zdarzenia i w związku z tym trzeba mieć ludzi z wiedzą i kwalifikacjami które przydadzą się przy budowie elektrowni. Ale potem przychodzi premier i obwieszcza sukces: kupiłem elektrownię, sztuk 1, z dostawą z USA. Przyjadą i zamontują, musimy tylko posprzątać na działce i zbudować płot dookoła 🙂
  12. Taa, straszne rzeczy by się działy. Niemcy by nam węgiel wynieśli 🙂 🙂 Jakoś bardziej boję się gdy państwowy majątek trafia w 'nasze' ręce. Np jak Lasy Państwowe - koszty Wasze, ale zyski Nasze 🙂
  13. wygląda na małą eksplozję w piecu? Mógł być jakiś problem przy rozpalaniu peletu, ludzie tu opisywali takie przypadki. Wtedy trzeba by sprawdzić jak to rozpalanie wygląda, czy nie za dużo peletu itp.
  14. To chyba normalne zjawisko, gdy ogrzewanie nie działa przez dłuższy czas to podłoga stygnie i potem, gdy już pompa ruszy, to całą ciepłą wodę z pieca wystudzi. Przy 49 stopniach wyłącza sie pompa bo pewnie masz ustawioną minimalną temperaturę pracy pompy CO na 49 stopni. Ale to jest normalne, po jakimś czasie kocioł nadgoni ogrzewanie, pompa znów się załączy, i w końcu, jak podłoga się nieco podgrzeje, to będzie działać cały czas bez takich wyłączeń. Nie wiem czy w instalacji masz zawór mieszający do obniżania temperatury idącej na podłogówkę, a jeśli masz to jak ustawiony - on powinien nieco łagodzić ten problem (gdy się ustawi niższą temperaturę wody w instalacji to wolniej się ona będzie chłodzić).
  15. No to rzeczywiście sporo idzie na takie grillowanie. Na początek, z własnych doświadczeń ( i z tego co tu pisano na forum), da się zejść niżej ze zużyciem w podtrzymaniu, rekordziści mieli zdaje się 2-3 kg dziennie, ale to w lecie gdy kocioł w ogóle nie musiał grzać. Proponuję ustawić przerwę w podtrzymaniu na 5 min (300 sek) i podawanie na 5-7 sek i nadmuch 30 sek. I sprawdź czy nie będzie gasło. A poza tym normalne ustawienia grzania (te co masz prawdopodobnie są ok). No i większą histerezę CO, tak z 7-8 stopni. Ewentualnie spróbuj podłączyć termostat pokojowy i niech on decyduje kiedy kocioł ma się włączać.
  16. a ile tego węgla Ci spala skoro tylko jest w podtrzymaniu? Kilogram dziennie?
  17. Tak w temacie niezdrowych czasów w których żyjemy (choć jak rozumiem, za PRLu życie było krótsze, ale zdrowsze 🙂
  18. Jest jeszcze trzecia droga (nie wiem, może to samo na myśli mieli ludzie z partii o tej nazwie) - ani jedno, ani drugie. Po tylu latach prania mózgów ludzie w Polsce myślą tylko - albo Pis, albo przyjdą Niemcy i nas zjedzą. Albo-albo, tylko Wielki Wódz Cię uratuje i obroni, a jak źle zagłosujesz to wiesz, sodoma z gomorą i najazd dzikich hord. A tymczasem... towarzystwo odspawują od stołków a apokalipsy jakoś nie ma. Z Wielkiego Wodza uszło powietrze i nic, wygląda że był pusty w środku...
  19. No właśnie tu był problem - nie tylko nudno i kiepsko, ale nawet wierzyć się już nie dało 🙂
  20. Z podłogówką jest ten problem że ona długo się nagrzewa a potem długo stygnie, więc zwykły regulator pokojowy będzie mial trudności z trafieniem w temperaturę. Ale tak czy siak pomoże zaoszczędzić opał. Polecam regulator w którym można dość dokładnie ustawić temperaturę, np +/- 0.2 stopnia, to samo z histerezą (jak jest co 0.5 stopnia albo co 1 stopień to trudno ustawić sensownie). A jeśli będziesz używał programatora czasowego to można ustawić grzanie z odpowiednim wyprzedzeniem (np o 4 rano żeby na 6 rano było ciepło) - w ten sposób da się ustawić program dobowy tak żeby uwzględić dług czas reakcji podłogówki.
  21. W jakim sensie brakowało mocy - kocioł wtedy grzał cały czas i mimo to nie mógł osiągnąć ustawionej temperatury wody? Generalnie to moc powinna się zwiększyć, w końcu odbiór ciepła jest proporcjonalny do różnicy temperatur więc większy palnik = większa temperatura gazów = większy odbiór ciepła. A może znasz temperaturę spalin w tej chwili - jeśli nie jest jakoś specjalnie wysoka (np 200st) to powinien być jeszcze zapas... No i dodatkowe pytanie czy obecny palnik jechał już 'na maxa' czy może da się jeszcze podkręcić ilosć podawanego paliwa tak żeby moc jeszcze trochę wzrosła?
  22. a to nie jest tak że jak termostat pokoojowy się wyłączy to zawór mieszający ma być przestawiony na 17 stopni, a jak załączy to znów na 43?
  23. slimak wymień, on i tak już dogorywa
  24. Czytam to co piszesz i nabieram przekonania że coś jest u Ciebie zamontowane niepoprawnie Piszesz że zanim bufor osiągnie 55 stopni to nagrzewa się szybko, ale po osiągnięciu 55 - przestaje się dalej nagrzewać. Zawór termostatyczny masz też na 55 stopni. Przypadek? Nie sądzę 🙂 Powinno być dokładnie odwrotnie. Druga sprawa, na rysunku bufor ma 65-68 stopni a na wyjściu z bufora woda 80 stopni. Jakim to cudem? Powrót powinien być na poziomie temperatury bufora, może stopień czy dwa wyżej, ale nie 15 stopni. Ta woda na pewno aby przepływa przez bufor? Na Twoim miejscu wywalił bym ten zawór termostatyczny, przynajmniej na jakiś czas, i upewnił się czy on aby na pewno jest zamontowany prawidłowo (i nie jest uszkodzony).
  25. Może po prostu nie zakręcaj tego zaworu w obiegu bufora, chyba nie ma takiej potrzeby. Poza tym jak ten 'nadmiar ciepła' z rysunku miałby wejść do bufora skoro wyjście jest zakręcone?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.