tomek krakerss
Stały forumowicz-
Postów
885 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez tomek krakerss
-
Witam Jestem posiadaczek kotła zębiec KDU 20/26. Kupiłem ten model ponieważ to piec dedykowany do spalania drewna, którego posiadam stosunkowo dużo. Piec ogólnie zaraz po zakupie okazał się niewypałem, nie wiem jak inne modele ale ten na pewno nie jest udany. Niezależnie od rodzaju opału piec jest zasmolony i zasadzony. Po konsultacjach a przede wszystkim po swoich próbach stwierdziłem że jest błąd konstrukcyjny. Mianowicie. Kocioł ma wielką komorę zasypową ( mi taka potrzebna ) ale odejście spalin z komory spalania jest moim zdaniem za nisko. Zapewniając odpowiednią temperaturę i proces spalania nie jest możliwością aby spaliny krążące po tak dużej kubaturze nie pozostawiły za sobą bałaganu. Rozwiązaniem problemu okazało się lekkie uchylenie przepustnicy która służy do przełączania drogi przelotu spalin ( zobacz schemat kotła ) Teraz jest super. Wypala się idealnie trzyma długo i jestem zadowolony. Ale dlaczego Zębiec firma z taką tradycją dopuściła się takiego bubla technicznego. Ostrzegam przed tym kotłem wszystkich. Ja jestem zadowolony ale dopiero po trzech miesiącach prób i błędów. Pozdrawiam
-
od teorii do praktyki
tomek krakerss odpowiedział(a) na woku temat w Inne tematy o kotłach i piecach
Zgadzam się z Marcinem w zupełności. Sam nie mogłem uwierzyć w to że temperatura procesu spalania ma tak istotny wpływ na długość trwania tego procesu. Gwarantuje oszczędności z tytułu zastosowania zaworu 4d najmniej 30 %( pomijamy aspekt bezpieczeństwa dla kotła). Sam zastosowałem zawór 4d jakieś 2 tygodnie temu i różnice widać gołym okiem. Śledząc zależności procesu spalania od strony chemii i fizyki ma to sens. Jeśli chodzi o ciepło które idzie w komin to jestem za.. tzn pewna ilość musi iść w komin ze względu na utrzymanie optymalnej temperatury która zapewni odpowiedni ciąg kominowy. Wyznaje zasadę komin ciepły komin sprawny. Na dobrą sprawę radżę sprawdzić czy ciepło które emituje komin wydostaje się poza obszar zamieszkania.( strych poddasze ) Jeśli nie to wszystko jest w porządku komin działa jak dodatkowy kaloryfer z funkcją akumulacyjną ( oddaje ciepło do mieszkania z zwolnionym tempie ) Dobry komin to cena średniej klasy kotła. -
Przeróbki wadliwie wykonanych instalacji
tomek krakerss odpowiedział(a) na piotrek automatyk temat w Instalacje CO i CWU
Witam wszystkich a w szczególności WieśkaL. Zacznę tak.. Mam 24 lata i sam zrobiłem sobie CO od podstaw. Jedynie co zaadoptowałem to kawałek rurki do wymiennika wody użytkowej. Projekt własnego pomysły skorygowany oczywiście przez fachowców i wspaniale życzliwego PANA Piotra ( wiadoma sprawa PIOTRA AUTOMATYKA) To on rozwiązał mój problem który jako jedyny okazał się błędem w CO ( za niska tem w kotle ). Wiesiu polecam Ci zdecydowanie rozdzielacz. Jeśli kiedykolwiek trzymałeś popularną 13- stke czy kombinerki i nie zrobiłeś sobie krzywdy dasz rade. Zwróć uwagę na mój wiek i wykształcenie ( inż informatyk nie hydraulik ) Zachęcam do budowy CO wszystkich nie tylko Wiesia. Nic tak nie cieszy jak zbudowanie czegoś co ma służyć latami i przynosić takie korzyści a przede wszystkim oszczędności z tytułu robocizny i opału. Jeśli chodzi o mój pomysł na CO to wygląda to tak: kocioł ( zębiec kdu 20/26 kiczowaty ale wielki) następnie rury 5/4 na których zamontowany jest zawór mieszający 4d ( krótki obieg ) kolejno obieg docelowy na którym jest pompa, filterek, zaworu kulowe, zawór zwrotny, odpowietrzniki i zawór bezpieczeństwa. Następnie dwie listwy skręcone z trójników 5/4 na 3/4, jedna zasilająca druga powrotna obie również zakończone odpowietrznikami. Z listwy wychodzi odpowiednia ilość adapterów na pex ( u mnie ok 14 ) Trzy kolana zajmują: - dopuszczanie wody do CO - manometr ( był to wkręciłem zawsze widać co się dzieje ) - rurka pex do zbiorniczka wyrównawczego Użyta rurka to pex 20 chyba z importu (nie drogi ok 1/3 ceny miedzi ) sprawdzony u znajomego. Na ogrzewanie podłogowe kupiłem natomiast multyrame ( taki mercedes wśród pex podobno ) Podłogówka jeszcze nie zrobiona więc nie wiem jak to się sprawdzi, na razie są wyprowadzone rurki 16 tym razem i odpowiednie odejścia na listwach. Mój schemat jeśli chodzi o listwy jest dość obszerny ale łączenie powrotów czy rozdzielanie nitek zasilających na dwa kaloryfery nie było opłacalne ( rurka tańsza niż adaptery kolana trójniki pex ) a i rozmieszczenie kaloryferów nie dawało oszczędności z tytułu rozdzielania nitek. Kiedy przyjechał do mnie mój znajomy hydraulik zresztą złapał się za głowę ... Miał dużo pytań na które mu odpowiedziałem i chyba miało to jakiś sens. Jedno z pytań to czemu rurka 20 a nie 16. Odp: U mnie na wiosce dość często nie ma energii więc zabezpieczyłem się w ten sposób iż po wyłączeniu pompy CO pracuje na grawitacji. Tylko jeden kaloryfer nie pracuje ( jest poniżej listwy zasilającej ) Z tego tytułu też takie średnice na listwie 5/4 to sporo ale grawitacja spokojnie obraca. W niedługim czasie załączę fotografie swojego pomysłu, na którym znajdzie się już pewnie automatyka do 4d. Pozdrawiam i jeszcze raz zachęcam do domowego majsterkowania w kotłowni ( mnie to od niedawna zafascynowało )... Krakerss -
czy warto montowac Zawór trójdrożny
tomek krakerss odpowiedział(a) na hipollo temat w Instalacje CO i CWU
Czy warto montować zawór 3d lub 4 d ? Oczywiście !!!! Gdybym nie zamatował to może bym w to nie uwierzył że tak mały element może przyczynić się do takich oszczędności. Pomijając rodzaj opału ( węgiel miał koks drewno itd itp ) zawsze proces spalania w wyższych temperaturach będzie ekonomiczniejszy. Dowodem jest długość spalania się mojego paliwa podstawowego ( drewna sezonowanego ) Dawniej po 6 godzinach w kotle żaru było stosunkowo nie wiele, tym samym osiągniecie temperatury zadanej wiązało ze zwiększoną dawką paliwa. ( brak oszczędności) Teraz po zastosowaniu zaworu ESBE MG 32 po 8-9 godzinach pracy kotła na tym samym opale w takich samych warunkach mam średnio 30 -40 % więcej żaru i tym samym wyższą temperaturę ( oszczędność ) Uwierzyłem w to jak wysoka temperatura może wpływać na zdolności ekonomicznego palenia. Myślę że po zastosowaniu odpowiedniej automatyki która posteruje pracą zaworu oszczędności jeszcze wzrosną. Moim zdaniem warto zaryzykować, zakupione elementy zawsze (w razie nie sprawdzenia się w co nie wierze) można sprzedać) A nawiązują do automatyki zarządzającej praca zaworu poprzez siłownik, chętnie poczytam o waszych rozwiązaniach sterowania zaworem 4d czy 3d Pozdrawiam Początkujący palacz kotłowyi forumowicz. -
Witam wszystkich którzy podłączyli się do tematu. Bardzo fajnie że nie piszemy na forum nie tylko o superlatywach zaletach i cudach techniki.... ale negujemy nie poprawne pomysły jak mój, palenia węglem brunatnym. Mimo to w niedługim czasie wybieram się na kopalnie po eksperymentalną tonę. Zobaczymy co się będzie działo. Moja kotłownia od dwóch dni funkcjonuje dopiero jak należy ( modernizacja tego co pozostawili po sobie pseudo fachowcy ) Ciekaw jestem jak sprawdzi się w "praniu" węgiel brunatny. Na starym kotle ( Camino było całkiem przyzwoicie oczywiście mając na uwadze koszty, wiadomo coś za coś) Na pewno podzielę się rezultatami pracy mojego kotła ( Zębiec KDU 20/26 ) Piec kiczowaty to czemu by nie zastosować kiczowatego opału.... ??? Pozdrawiam
-
Witam Napisz coś o tym palniku ( wszytko co można opisać ), Jakie koszta, jak się sprawdza ( obsługa) Gdzie to nabyłeś . I czy nie spotkałeś rozwiązania takiego palnika retorowego na zrębkę a najlepiej na trociny??
-
Polecam to rozwiązanie Pana Piotra Automatyka. Proszę poczytać to naprawdę obszerne posty i bardzo drobiazgowe. Po takiej lekturze nie będzie zmartwień. Przynajmniej tak zapewniają FORUMOWICZE. A jeśli kilka osób popiera takie rozwiązania dlaczego by nie spróbować. Komponenty użyte do przeróbki można zawsze sprzedać przez internet z małą stratą a dopóty nie sprawdzimy na własnym rozwiązaniu CO to nic nie będziemy wiedzieć tylko gdybać i się zadręczać.
-
Witam Co prawda jestem tu świeżak ale Kolego borykałem się z takim samym problemem. Jestem w trakcie modernizacji węzła CO ponieważ większość osób zaleciła zawór 4 drożny. Z tego co się zdołałem dowiedzieć bardziej efektywnym rozwiązaniem jest zastosowanie zaworu 4d niż 3d. Ja po namowach przez forumowiczów zdecydowałem się na 4d i prosta automatykę. Co prawda koszt ok 950 zł ale podobno oszczędności spore ( do 30 % ) Uzyskując 15 % zwróci się po 5 latach. Polecam lekturę postów Piotra Automatyka. To jego propozycja rozwiązania problemu podobno bardzo ekonomiczne w eksploatacji a co najważniejsze sprawdzone przez sporą grupę użytkowników. A nawiązując do temperatury na kotle z tego co mi Wszyscy pisali 70 to jest granica. O ile można zmodernizować kotłownie czy nawet zamęczyć piec i go wymienić to nie zalecam niskich temperatur do tradycyjnych kominów. Koszmarne koszty budowy a jaki bałagan w mieszkaniu nie wspomnę ( 4,8 tyś mój kosztował ) Kominy szybko zarastają sadzami przy niskich temperaturach a o zapaleniu ich i szkodach które mogą wyrządzić szok. O ile pisze tu o czyimś rozwiązaniu mam w trosce dobro komina. Wychodzę z przekonania że wszystko można naprawić czy wymienić ale komin to naprawdę ostateczność. Ja trochę za późno sobie zdałem z tego sprawę ale myślę że uratuje to co zostało :D Pozdrawiam. PS: Dbajmy o lufteczka :)
-
Witam Podsuwam kolejny temat który wynika z rozwiązania mojego wcześniej omawianego tematu, mianowicie za niskiej tem. na kotle. Panowie podzielcie się doświadczeniami na temat działania zaworu czterodrożnego przy kotłach na paliwa stałe. Napiszcie coś na temat nastaw zaworu. Jakich siłowników używacie i co nimi steruje. Najchętniej poczytał bym coś o sterowaniu TCZ 25 bo to podobno najlepszy na tą chwile sterownik działając na algorytmie PID co daje znaczne oszczędności. Pozdrawiam KRAKERSS PS: Mój kocioł ma wstępną regulacje miarkownikiem elektornicznym ( histereza pracy ok 3 stopni )
-
Witam Jestem Tu nowy, nie mniej jednak nie mam zamiaru pozostawać biernym forumowiczem. Pisze z pytaniem i propozycjom poruszenia tematu spalania węgla brunatnego. Mieszkałem w zagłębiu brunatnym 23 lata może stąd taki pomysł. Moje doświadczenia to spalenie dwóch jelczy z przyczepą tego opału. Pisze z pytaniem czy ktoś próbuje palić węglem brunatnym lub czy ktoś próbował palić eco-lignitem ( eko-groszek brunatny) rzecz jasna w piecach z paleniskiem retorowym. Czy pojawiały się jakieś problemy (poza nadmiarem popiołu ) Ja paliłem brunatnym w kotle żeliwnym z dolnym spalaniem Dla mnie było to super oszczędne rozwiązanie. Co prawda kaloryczność tego opału pozostawia dużo do życzenia ale zawsze trzyma dłużej niż drewno i kosztuje ok 80 zł za tonę tj 1m sz. Ja chcąc podzielić się doświadczeniami napisze że jest to świetne rozwiązanie przy paleniu polegającym na nie wygaszaniu pieca. Węgiel tego typu pali się ( bardziej tli ) bardzo długo. Ja do ogrzania ok 110 metrów kwadratowych w domu średnio ocieplonym spalałem ok 6-8 ton Sporo prawda . Ale mimo takich mas koszt nie wielki ( 7 razy 80 zł = 560zł a to jest ok 1,5 tony kamiennego) Dodam że do ogrzania kamiennym brakowało czasami 3 ton więc różnica spora. Problem jest z zapopielaniem rusztu, jeśli chodzi o dolne spalanie. Bardzo interesuje mnie czy ktoś robił próby na kotłach retorowych. Czy warto czymś takim palić mają na uwadze wpływ wilgoci i siarki z węgla na kocioł i komin. U mnie problemów nigdy nie było nie mniej jednak mam nowe CO nowy komin i może lepiej przedyskutować temat. Pozdrawiam i czekam na wszelkie spostrzeżenia.
-
Witam Pisze do Wszystkich ponieważ może po zebraniu wszystkich spostrzeżeń uda mi się znaleźć jakieś logiczne rozwiązanie mojego problemu. Mianowicie. Mieszkam w murowanym domu średnio ocieplonym dwu piętrowym. Na tą chwilę do ogrzania mam około 140m ponieważ poddasze jest w trakcie adaptacji. Z zamiarem ogrzania w późniejszym czasie poddasza był zakupiony piec większy tzn. Zębiec kdu 20/26 KW ( drewno/węgiel ) Typowy kocił na drewno i paliwa stałe w specyfikacji ok 170 - 230 m Kaloryfery są włoskiej firmy (typowe panelówki ) a instalacja CO poza piecem składa się z : komin 18x18 (nowy wkład z ceramiki ), orurowania pex 20, pompy, wymiennika na ciepłą wodę i sterownika ( miarkownika ciągu firmy unister - miarkownik elektroniczny z panelem pokojowym który steruje zarówno pompą jak i dozowaniem powietrza pod ruszt podnosząc i opuszczając klapkę drzwiczek popielnikowych) Na co dzień palę sezonowanym drewnem owocowym i węglem kamiennym. Problem z którym się borykam jest następujący: Kocioł zachodzi smołą sadzami to samo dzieje się z kominem którego mi najbardziej żal bo kosztował dwa razy tyle co kocioł. Temperatura na kotle w granicach 60 stopni ( czy nie za mało ? ) Po jej przekroczeniu w domu jest stanowczo za ciepło. Moje odczucie jest taki iż piec jest zbyt duży i w wyniku duszenia go powstaje taki efekt. Producent zalecił odłączenie miarkownika i palenie z ręki, ale efekt prawie ten sam a nie mam wtedy żadnego zabezpieczenia od przegrzania Peta. Poszedłem po jeszcze jedno rozwiązanie i zamatowałem ogranicznik który zapobiega całkowitemu zamknięciu powietrza pod ruszt ustawiłem orientacyjnie na Ok 60 stopni Jeśli met spada poniżej klapka się unosi i tym samym podnosi się met do met zadanej. Tym samym teoretycznie pod ruszt cały czas podawane jest powietrze tylko w różnych ilościach. Jeszcze jednym spostrzeżeniem jest to, iż więcej wody jest w kotle niż w całym CO Wniosek stąd iż bardzo szybko kocioł osiąga zadaną temperaturę i równie szybko ja traci. Kochani pomocy Moje pomysły się skończyły. Pozdrowienia dla Wszystkich którzy poczytali moje żale :D
-
Witam Pisze do Wszystkich ponieważ może po zebraniu wszystkich spostrzeżeń uda mi się znaleźć jakieś logiczne rozwiązanie mojego problemu. Mianowicie. Mieszkam w murowanym domu średnio ocieplonym dwu piętrowym. Na tą chwilę do ogrzania mam około 140m ponieważ poddasze jest w trakcie adaptacji. Z zamiarem ogrzania w późniejszym czasie poddasza był zakupiony piec większy tzn. Zębiec kdu 20/26 KW ( drewno/węgiel ) Typowy kocił na drewno i paliwa stałe w specyfikacji ok 170 - 230 m Kaloryfery są włoskiej firmy (typowe panelówki ) a instalacja CO poza piecem składa się z : komin 18x18 (nowy wkład z ceramiki ), orurowania pex 20, pompy, wymiennika na ciepłą wodę i sterownika ( miarkownika ciągu firmy unister - miarkownik elektroniczny z panelem pokojowym który steruje zarówno pompą jak i dozowaniem powietrza pod ruszt podnosząc i opuszczając klapkę drzwiczek popielnikowych) Na co dzień palę sezonowanym drewnem owocowym i węglem kamiennym. Problem z którym się borykam jest następujący: Kocioł zachodzi smołą sadzami to samo dzieje się z kominem którego mi najbardziej żal bo kosztował dwa razy tyle co kocioł. Temperatura na kotle w granicach 60 stopni ( czy nie za mało ? ) Po jej przekroczeniu w domu jest stanowczo za ciepło. Moje odczucie jest taki iż piec jest zbyt duży i w wyniku duszenia go powstaje taki efekt. Producent zalecił odłączenie miarkownika i palenie z ręki, ale efekt prawie ten sam a nie mam wtedy żadnego zabezpieczenia od przegrzania Peta. Poszedłem po jeszcze jedno rozwiązanie i zamatowałem ogranicznik który zapobiega całkowitemu zamknięciu powietrza pod ruszt ustawiłem orientacyjnie na Ok 60 stopni Jeśli met spada poniżej klapka się unosi i tym samym podnosi się met do met zadanej. Tym samym teoretycznie pod ruszt cały czas podawane jest powietrze tylko w różnych ilościach. Jeszcze jednym spostrzeżeniem jest to, iż więcej wody jest w kotle niż w całym CO Wniosek stąd iż bardzo szybko kocioł osiąga zadaną temperaturę i równie szybko ja traci. Kochani pomocy Moje pomysły się skończyły. Pozdrowienia dla Wszystkich którzy poczytali moje żale :D
