Przecież gdy wymienisz teraz kaloryfery na stalowe, to będzie jeszcze gorzej, bo jony w układzie i szlam będą teraz żreć te nowe kaloryfery i w efekcie nowe stalowe będą żyć krócej, niż stare nadżarte aluminiowe.
Powtórzę po raz n - nie ruszać ani kaloryferów ani wody, nie dodawać żadnych inhibitorów, wyrównać tylko potencjały elektryczne . Ta uwaga o dielektrykach, którą linkowałeś, dotyczy wodociągów, a nie zamkniętego układu. Wszystko przereaguje, zrzuci trochę szlamu, trochę pogazuje wodorem (tak ze 2 sezony) i spokój na ćwierć wieku. Prędkość korozji nie przekroczy kilku mikronów na rok, na pewno nie zrobi się w nich dziura na wylot za twojego życia. Jedyne, co może się zdarzyć, to właśnie zacieki na gwintach i uszczelkach miedzy segmentami - w sumie wada estetyczna (bo raczej zrobią się tam tlenkowe "kalafiory", niz faktycznie wycieknie woda) i dźwięki związane z przepływem wodoru przez pompkę i zawory. Na pewno jednak nie dojdziesz w instalacji CO do parametrów, przy których mogłaby zacząć się kawitacja, więc o lawinowym zniszczeniu czegokolwiek absolutnie nie może być mowy.