Treść opublikowana przez ipos
-
domek 84m jaki kocioł gazowy.
@Tsport uwaga cenna ale jak zapewnić sterylność zasobnika w domku używanym 2-3 miesiące w roku?
-
Piec Kondensacyjny A Stara Instalacja
Ja używam pokojowy Auraton 2025 RTH bezprzewodowy - czasami fiksuje* jak ma baterie słabe ale ogólnie daje radę. * Jak zaczyna fiksować, to znak, że pora zmienić baterie.
-
Proszę O Pomoc W Doborze Kotła Gazowego.
Wziąłbym na Twoim miejscu coś z tego, co Koledzy radzą sprawdziwszy uprzednio jak z serwisem w okolicy, tak abyś miał w miarę sensowny dostęp. I nie piszę o awarii, choć to oczywiste ale o prozaicznym i upierdliwym ale koniecznym przeglądzie gwarancyjnym :) Z taką pojemnością wodną to chyba dobrze byłoby pójść w kondensat, chociaż nie widzę informacji o grzejnikach... A i pisałeś coś o pompie do CWU? Rozumiem, że jak dotacja to koszt inwestycyjny nie gra roli ale czy koszt eksploatacyjny będzie niski? Ja kiedyś sobie próbowałem wyliczyć, czy jest sens kupić marketową pompę i powiesić w łazience, bo mnie serce boli ile po każdej kąpieli wypuszczam ciepłego, wilgotnego powietrza ale jakoś mi się to cenowo nie spinało do grzania gazem ze względu na słaby COP pompy i konieczność wyłożenia za nią kasy. Ja bym kombinował jakiś solidny kocioł z przewodem koncentrycznym w kominie, do tego porządny zasobnik do CWU, wg zasady "Mniej znaczy więcej" i "Proste jest piękne" ;)
-
Dobór kotła do obecnej instalacji
Chyba nie będzie dużej różnicy w eksploatacji, bo jak rzadko bywasz w domu, to będziesz miał "dużą" stratę postojową na zasobniku. To pewnie dałoby się policzyć mając jakieś konkrety tj. dokumentację zasobnika. Z drugiej strony, jak pisaliśmy wyżej, 2F też ma straty, poza tym będzie musiał mieć większą moc od 1F, co z kolei odbije się pewnie na taktowaniu (co nie jest dobre dla kotła). Instalacyjne tańszy będzie 2F, bo odpada zasobnik. Teraz trudno coś powiedzieć nie mając konkretów. Jakbyś miał od instalatora ofertę w wariancie 2F - 1F z konkretnymi produktami to może byłoby łatwiej. Pozdrawiam i powodzenia :)
-
Dobór kotła do obecnej instalacji
Skoro często i długo nie ma Cię w domu to może jednak dwufunkcyjny. Pytanie czy Twój „profil zużycia” CWU nie zmieni się w niedalekiej przyszłości - dziecko podrośnie, zacznie samo zużywać wodę, pojawi się "podkradanie" CWU itp. Z drugiej strony te straty postojowe zasobnika w kotle 1F są w jakiś sposób równoważone przez puszczanie wody w kanał w kotle 2F, o którym pisałem poprzednio. Tę stratę można jakoś próbować przeliczyć na PLN i wtedy zdecydować, czy Cię na to stać. Z resztą ta strata nie jest taka bolesna, bo "ogrzejesz" piwnicę ;) Unikam też pisania o CO, bo nie mam tu żadnej wiedzy ale kocioł 2F będzie musiał być mocniejszy ze względu na CWU, więc może taktować.
-
Piec Kondensacyjny A Stara Instalacja
Jest też opcja 2F z dedykowanym zasobnikiem warstwowym zewnętrznym. Obecnie chyba Galmet robi coś takiego (pomijając zestawy Vaillanta) - można dokupić taki zadobnik o pojemności chyba 60 l. w którym pompa obiegowa sterowana termostatem oszukuje czujnik przepływu w kotle, przez co kocioł grzeje wodę w zadobniku. Zastanawiałem się nad tym jako protezą 1F dla istniejącego kotła 2F ale zniechęciła mnie cena (~1700 PLN w detalu) oraz brak możliwości ew. łatwego podłączenia innych źródeł. No i chyba nie dałbym rady przegrzać okresowo zasobnika powyżej 60*C bez udziału opcjonalnej grzałki elektrycznej (maks CWU to u mnie 60).
-
Dobór kotła do obecnej instalacji
@sambor Ja bezwzględnie zmieniam 2F na 1F po wyeksploatowaniu obecnego Termeta. U mnie służy on jako źródło CWU i kocioł rezerwowy oraz na okresy przejściowe i wtedy, kiedy temperatura jest powyżej 0 - nie ma sensu męczyć wtedy Dakona. Nie wiem, jak kocioł gazowy spisywałby się, gdyby był jedynym źródłem ciepła, tj. w najzimniejsze dni i noce ale na ten czas, kiedy ja go używam jest wyraźnie przewymiarowany - często taktuje. Może w zimnym okresie by nie taktował, co nie zmienia faktu, że w te cieplejsze taktuje :)
-
Dobór kotła do obecnej instalacji
Nie wiem jak jest w innych kotłach ale mój Termet 2F ma sporą zwłokę w ogrzewaniu CWU - najpierw czujnik przepływu musi wykryć pobór wody, załącza się palnik, potem wymiennik spaliny > woda CO, następnie wymiennik woda CO > CWU. Czyli trochę potrwa, zanim poleci woda w oczekiwanej temperaturze. Odległość kotła od kranów pomijam, bo dotyczy tak samo 1F jak i 2F - różnica polega w przygotowaniu CWU na żądanie w 2F. Nie potrafię powiedzieć ile gazu i wody zużyję, zanim wejdę pod prysznic ale faktem jest, że trochę w kanał wypuszczam. Nie zgodzę się zatem, że 1F to straty a 2F to „oszczędność”.
-
Dobór Kotła Gazowego.
Ja swego czasu bolałem, że nie stać mnie było na Viessmanna i kupiłem Termeta z ekspozycji w markecie... W pierwszym roku było fatalnie - co kilka dni wywalało errory. Po naprawie gwarancyjnej jest całkiem ok. Teraz zaczynam sądzić, że to nie był zły zakup - kocioł prosty, tani, jak się zużyje to wymienię go na kolejny (tylko jednofunkcyjny tym razem). Grzeję tylko CWU i grzejniki więc ta prostota mi nie przeszkadza. Nie bardzo widzę sens pod moją instalację kupowania topowego kotła z nadzieją, że pożyje 25 lat... Ważniejszy jest rzetelny serwis pod ręką i dostępność części.
-
Wymiana Pieca Węglowego Na Gazowy
Cześć, a ile osób mieszka? To istotne ze względu na sposób pozyskiwania ciepłej wody. Ja mam dwufunkcyjny na 3 osoby i: - długo czeka się na ciepłą wodę, - jej temperatura jest różna w różnych punktach poboru - np. w kuchni parzy (najbliżej kotła) a w łazience, na słuchawce prysznicowej bywa letnia (najdalej), - użytkownicy "kradną" sobie ciepłą wodę - najgorzej, jak ktoś dorwie się do kranu w kuchni, kiedy ktoś inny jest pod prysznicem, - trzeba odkręcić kurek w znacznym zakresie, żeby kocioł zaskoczył (nie puszczę sobie cienkiego ciurka ciepłej wody), - spuszczanie wody w kanał, zanim poleci ciepła. + kocioł był tani (termet). Generalnie żałuję, że nie poszedłem w jednofunkcyjny i na taki zmienię, jak zajdzie już potrzeba wymiany. O wadach i zaletach jednofunkcyjnych wiem tylko w teorii ale: + możliwość podłączenia innego źródła ciepła (mam kocioł węglowy dodatkowo), + CWU powinna być szybciej w kranie, + łatwiej wyregulować temperaturę, + mniejsze problemy z podkradaniem ciepłej wody, - cena, - konieczność okresowego przegrzewania (legionella), - straty ciepła (baniak stygnie). Więcej grzechów nie pamiętam. Pozdrawiam
- Jak Podłączyć Kozę Do Komina
-
Jak Podłączyć Kozę Do Komina
Koledzy, mam pomysł, żeby zainstalować w salonie kozę żeliwną. Miałaby ona za zadanie wspomóc ogrzewanie gazowe w najmroźniejsze dni, ew. robić klimat. Zawsze też na ogrodzie zostanie trochę gałęzi z przycinania drzew, w sam raz, żeby przepalić w okresie przejściowym. Mam wolny komin (czerwony na rysunku). Dawno, dawno temu w pokoju po lewej był podłączony piec – pkt B na obrazku – ok. 70 cm od sufitu (grubość stropu ~ 30 cm – strop, styropian, wylewka). Gdybym przebił się na wylot do salonu, to byłoby tuż nad podłogą – pkt C. Plan jest taki, że zaślepiam otwór B. W piwnicy na 99% pod sufitem mógłbym wkuć się do dna komina – pkt A (chociaż komin wygląda na zaślepiony poniżej pkt B ale w piwnicy w pkt A widać wmurowane cegły w wylanej ścianie betonowej, jakby zostawione na komin). Ogólnie dla ochrony przed kondensatem wsadziłbym na całej długości rurę stalową kwaso i żaroodporną z wyczystką. Mam tak w drugim kominie - zmusił mnie do tego poprzedni kocioł na holzgas - górą komina przesączał się kondensat (niestety problemy z suchym drewnem). Wariant A: - schodzę z wyczystką do pkt A i całą brudną robotę robię przez piwnicę - kozę podłączam do komina w pkt E – w zależności od podłączenia tylnego albo górnego niżej albo wyżej, choć preferowałbym górne, żeby z metr, dwa rury dogrzewało salon, do tego jakiś klasyczny żeliwny Jotul i jest klimat ;) Wariant B - podłączenie kozy do pkt E (też raczej górne) - pkt D – wyczystka - zaślepienie komina poniżej pkt D - dół komina wykorzystany jako dystrybucja powietrza w pobliże kozy od A do C (albo nawet zakup kozy z po9dłączeniem powietrza zewnętrznego, za powietrze zewnętrzne robiłoby powietrze z piwnicy. W piwnicy mam kotłownię węglową i gazową (kondensat z zamkniętą komorą spalania) ale węglowa idzie do likwidacji, więc powietrze z węgloka brałaby sobie koza. Proszę o uwagi ale i o wyrozumiałość - jestem laikiem a to jest tylko wstępna, zgrubna koncepcja.
- Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
@dar12 Odkąd pojawiła się smoła mam problem z jego odklejeniem do czyszczenia :( @tofek Czerwony silikon był pierwszą rzeczą po montażu kotła. Z tym, że ja go dałem na kocioł. Czyli na silikon szła górna pokrywa ze sznurami. Ale i tak się zdarzało kopcenie. Po przygodach z niekontrolowanym spalaniem doszedłem do wniosku, że może silikon się zużył i go zdrapałem. Efekt - bez zmian. Podejrzewam, że te drobne nieszczelności nie są problemem przy dobrym cugu. Jeśli cug jest zaburzony, to zaczyna z nich dymić. Z tym że gdzieś leży problem z dużą ilością sadzy, która przyspiesza proces zarastania wymienników i pogarszania cugu.... Mam jeszcze worek normalnego, czarnego ekogroszku. Po czyszczeniu zapalę nim i zobaczę czy też się smoli.
- Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
@berhold61 Ja szczerze odradzam ale nie można wykluczyć, że coś robię źle (chociaż Kolega dar12 potwierdza moje spostrzeżenia). @tofek Pisałem o tym kilka wątków wcześniej. Piszczy mi coś w kotłowni. Biegnę na dół a tym razem nie jest to czujnik czadu tylko sterownik - za wysoka temperatura na kotle. Termomanometr wskazuje ~100*C. Łańcuszek od miarkownika wisi luźny, w kotle aż huczy - po prostu zasysał lewe powietrze przez komorę zasypową. Musiałem ubijać ekogroszek i dociskać klapę pełną węglarką, a zawór 4D otwierać na chałupę. Zrobiło mi się tak ze 2 - 3 razy w tym roku. Wcześniej tego nie miałem. Dlatego mam wątpliwości z tym brakiem świeżego powietrza w kotłowni, choć uważam to za prawdopodobne.
- Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
-
Kocioł Zasypowy 5 Generacji Jastef
Większych bredni dawno nie czytałem... Smog nikomu nie przeszkadzał a nagle przeszkadza. I w dodatku znaleziono związek przyczynowo - skutkowy między jakością powietrza a chorobami i zgonami... Jakoś nikogo nie dziwi, że śmieci wyrzucamy do pojemników, segregujemy i wywozimy na wysypiska a nie do lasu (a nawet jak ktoś to zrobi to łamie prawo). Ścieków też nie wylewamy za płot, zmarłych chowamy na cmentarzach a nie w ogródkach. Jakoś tylko dziwnym trafem atmosfera ma być darmowym ściekiem i każdy ma mieć prawo do robienia co mu do łba strzeli? Koledzy, kończy się sezon skoków narciarskich. Czasami zdarzało mi się oglądać i zawsze zachwycało mnie krystalicznie czyste powietrze i brak dymu, jak w przerwach panoramowano Engelberg czy Lilehammer.... Edyta: Jeszcze jedno mi się przypomniało. Czytałem gdzieś dyskusję na temat norm emisji spalin przez samochody. Jak zwykle objawili się miłośnicy spiskowych teorii dziejów, masonów z Brukseli itp. Na to jeden koleś napisał, że był niedawno na zlocie oldtimerów. I że nie chciałby, żeby współczesne samochody tak smrodziły jak te stare.
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
Mój kocioł to wersja DOR F12 - najmniejszy. Pierwsze 2 sezony było względnie ok - mogłem spokojnie przelecieć tydzień od soboty do soboty na ciągłym paleniu. Jak chciałem przeciągnąć, to już zdarzało się dymienie. Po prostu ostatnia komoro zarastała sadzą i zmniejszał się prześwit na tyle, że cug spadał. W moim kotle ten ostatni kanał jest dość wąski i łatwo go zapchać. W tym sezonie jest już totalny dramat - 3 tygodnie temu gotował mi wodę, bo zasysał lewe powietrze przez klapę ładunkową. Teraz z kolei "kisi" opał i oprócz sadzy pojawiła się smoła. Dekiel od wyczystki jest szczelny, bo przyklejony na smołę. Zawsze u mnie był problem z sadzą. Kocioł ma chyba za dużą moc i tyle. Mam zawór 4D ustawiony 50:50, jak go przykręcę "na stronę kotła", żeby podnieść temperaturę powrotu, to szybko skacze pod 100*C, więc ustawiam go w pozycji 50:50. Staram się go prowadzić na wysokiej temperaturze, żeby nie kondensował i wypalał sadzę ale jakoś mi się nie udaje. W cieplejsze dni wygaszam i przechodze na gaz. Co do techniki palenia, to za bardzo się nie zmieniła, zmieniło się za to zachowanie kotła. Rozpalam, jak złapie temperaturę zasypuję do pełna, rano wybieram zimny popiół, rusztuję, uzupełniam paliwo do pełna, powtarzam rytuał po południu, potem późnym wieczorem - i tak przez tydzień. Potem czyszczenie - skrobanie, wybieranie popiołu i tyle. Od czasu do czasu wybieram sadzę z rury kominowej. Teraz pobiłem absolutny rekord - wyczyściłem w sobotę, dekiel wyczystki musiałem obstukać łomem, żeby puścił. Wybrałem sadzę z rury kominowej - myślałem, że będzie idealny cug. Rozpaliłem koło 21, ładnie złapał temperaturę. W niedziele wieczorem już się zaczął kisić - rozpalał się jak podnosiłem klapę od krótkiego obiegu i przygasał jak opuszczałem czyli ewidentnie zapchał/zalepił się i to w 24 godziny. W nocy nadymił na kotłownię, piszczał czujnik czadu. Wróciłem przed chwilą z kotłowni - w kotle się kisi, podniosłem klapę obiegu - rozpaliło się. Oba dekielki od rewizji - przyklejone na smołę. Odklejam, zaglądam do komory załadowczej - widzę kłębiący się dym. Moja diagnoza jest taka, że kocioł ma wady konstrukcyjne, o których pisałem. Nieszczelność klapy załadowczej wskazywało już wiele osób. Zbyt wąska ostania komora powoduje, że przy - niech Wam będzie - złej technice spalania szybko zarasta i przestaje być drożna. Źle też ją wyczyścić, bo przeszkadza klapka. Nie podoba mi się też węgiel, musi być mokry, skoro smoła się pojawiła, a wg instrukcji to jest najczęstsza przyczyna. Na koniec jeszcze raz powtórzę, że nie zmieniłem techniki palenia, nie zmieniłem rodzaju węgla a mam coraz większy problem z kotłem....
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
Ja bym odpuścił i poszukał czegoś lepszego. Przy dobrym cugu i manewrowaniu klapami da się uniknąć dymienia podczas podkładania. Ale ten kocioł jest kapryśny i u mnie jak wypali się prawie cały wsad, to dymi do komory załadowczej a stamtąd przez nieszczelną klapę na kotłownię. Mam czujnik czadu w kotłowni i czasami słyszę, jak piszczy w nocy. Przy temperaturach koło 0 i wyżej wygaszam dakona i jadę na gazowym. Szkoda marnować węgla, w chałupie za ciepło, trzeba latać z popiołem.... Ja tam wolę na weekend w góry skoczyć niż poprawiać producenta kotłów.... Kocioł jest dla Ciebie a ni Ty dla kotła. Bublom powiedzmy NIE i cieszmy się życiem :D
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
Doczytałem, paliłem w pierwszym sezonie dla testów groszkami Komorany, Ledvice oraz orzechem Ledvice. Najlepszy był groszek Komorany, bo zostawiał biały popiół jak drewno, żadnej szlaki. Orzech ok, ale ile go zmieszczę w komorze załadowczej? Na 3 - 4 godziny? Na groszku spokojnie dociągał od 22 do 5 rano. Drugi sezon tylko na groszku Ledvice, trzeci tak samo. I nagle w trzecim roku cuda panie. W jednym tygodniu nie sposób kotła okiełznać, bo zasysa lewe powietrze, a w drugim tygodniu po dwóch dniach palenia kopci na kotłownię, bo zarósł sadzą tak, że cugu nie ma. Przejście na orzech niczego nie zmieni bo ten kocioł ma 2 wady konstrukcyjne (wersja 12 kW): 1) nieszczelną klapę zasypową spod której albo dymi albo pobiera lewe powietrze; 2) zbyt wąska ostatnia komora, która łatwo zarasta sadzą, przez co pogarsza się cug, więc zarastanie sadzą przyspiesza. A teraz poproszę o wyjaśnienie, jak "doczytanie o orzechu" rozwiążę moje problemy.... Od początku miałem z nim problemy z sadzą a w tym sezonie doszła jeszcze smoła...
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
A ja czekam, aż mojego trafi szlag i się go wreszcie pozbędę. Ten kocioł jest kompletnie niesterowny i kapryśny. W zeszłym sezonie narzekałem na dymienie z klapy załadunkowej (mam 12 kW). W tym sezonie mam na przemian dymienie z klapy albo niekontrolowane rozgrzewanie kotła poprzez zasysanie lewego powietrza przez kapę załadunkową - na kotle 100 * C a łańcuszek wisi luźny.... Komuś ewidentnie zabrakło wyobraźni i nie założył zamka do klapy umożliwiającego doszczelnienie. Doszczelniałem silikonem, stawiam pełną węglarkę a i tak kopci przez otwory rewizyjne. Co tydzień muszę go skrobać z sadzy i popiołu a dodatkowo w komorze nad otworem rewizyjnym pojawiła się smoła. Palę czeskim ekogroszkiem Ledvice (ten brązowy, o mniejszej kaloryczności, żeby być bliżej wymogom z DTR). Mam zawór 4-D i właśnie oprócz zarastania sadzą, zwłaszcza tej najwęższej, ostatniej komory pojawiła się jeszcze ta cholerna smoła... Dziś znów zadymiona kotłownia, świeci czujnik czadu... Rozpalałem w sobotę i nawet tygodnia nie wytrzymał, muszę wygasić do skrobania. Obiecałem już sobie, że jest to ostatni kocioł na paliwo stałe, przechodzę na gaz + koza w salonie w rezerwie.... Tanie palenie węglem to mit, przekonałem się na własnej skórze - jaka może być sprawność takiego zarośniętego sadzą i popiołem kotła? 50%? 60%? Do tego mam za ciepło w chałupie, jak jest na plusie na zewnątrz to i tak grzeję gazem, bo nie ma sensu kotła odpalać, kisić opału.
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
A ja mam dość tego wynalazku. Wkraczam w drugi sezon grzewczy i szlag mnie trafia. Ta górna pokrywa, a szczególnie klapa załadunkowa jest po prostu nieszczelna. Jeśli jest dobry cug, to ok, ale jeśli nie, to mam pełną kotłownię dymu. Np. przy rozpalaniu, zanim kocioł złapie cug albo po wypaleniu wkładu, kiedy na dnie komory załadowczej jest żar - wtedy dymi przez klapę. Właśnie w tej chwili czujnik czadu piszczy jak oszalały, bo się wkład dopala. Rozpaliłem wczoraj i w ogóle się palić nie chciało, podejrzewam, że źle osadziłem klapę do usuwania sadzy - to też kolejny genialny wynalazek - półkolista pokrywa, wprost idealnie pasuje w otwór... Naprawdę komuś zabrakło wyobraźni przy projektowaniu tego kotła... Te dwie rzeczy uważam nie tyle za niedoróbki, co dramatyczne błędy, bo zagrażają bezpieczeństwu użytkownika...
-
Kocioł Sokół Typ Sdg16 Metal Fach.
Hej annas, możesz spróbować palenia od góry, bo wnoszę, że palisz tradycyjnie: Więcej informacji w tym wątku: http://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego lub tutaj: http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-palic-czysto-weglem/ Życzę powodzenia ale sądząc po Twoim wpisie, to jesteś zaawansowaną palaczką, więc na pewno się uda :)
-
Junkers Supraclass Lub Dakon Dor12 (Buderus Logano S111)
Ja mam podobnie - termomanometr pokazuje swoje, termometr przylgowy od sterownika pompy na wyjściu z kotła - swoje, zazwyczaj kilka stopni mniej. Myślę, że nie ma powodu do obaw - po prostu woda w rurce jest chłodniejsza niż na górze płaszcza wodnego. Dodam, że pozakładałem otuliny na rury w kotłowni gdzie się dało ale w miejscu, gdzie jest czujnik od sterownika otulina jest "niedomknięta" tak, aby nie przykrywać czujnika (chyba w instrukcji do sterownika tak zapisali, żeby go nie przykrywać). Mnie bardziej martwi kilkustopniowy rozjazd między termomanometrem a miarkownikiem :) Muszę wyregulować długość łańcuszka. Edyta: Wracam z kotłowni, w kotle wygasło. Termomanometr pokazuje 50*C, czujnik sterownika - 40*C.