Skocz do zawartości
Wyświetl w aplikacji

Lepszy sposób przeglądania. Dowiedz się więcej.

Forum o ogrzewaniu

Aplikacja działająca w trybie pełnoekranowym na ekranie głównym, z powiadomieniami push, odznakami i wieloma innymi funkcjami.

Aby zainstalować tę aplikację na iOS i iPadOS
  1. Stuknij ikonę Udostępnij w Safari
  2. Przewiń menu i stuknij Dodaj do ekranu głównego.
  3. Stuknij Dodaj w prawym górnym rogu.
Aby zainstalować tę aplikację na urządzeniu z systemem Android
  1. Kliknij menu z trzema kropkami (⋮) w prawym górnym rogu przeglądarki.
  2. Kliknij Dodaj do ekranu głównego lub Zainstaluj aplikację.
  3. Potwierdź, klikając Zainstaluj.

ipos

Forumowicz
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ipos

  1. ipos odpowiedział(a) na palacz66 temat w Kotły zasypowe
    @rumunn9r Piękna dębina. Ja kupowałem pniaki, takie ze 40 cm długości. Ciukałem to co najmniej na raz, od zimy leżało pod chmurką ułożone a po lecie do suszarni a potem w kocioł. Równie często kupowałem buczynę, zdarzała się domieszka brzozy (ach ten zapach). Niestety mój Vigas głównie wędził drewno, zwłaszcza po zmianie sterownika (stary się przepalił, chyba pomogli mu panowie z zakładu energetycznego, którzy szukali przebicia w kablach na mojej działce - bezpieczniki w sterowniku po prostu wybuchły).
  2. ipos odpowiedział(a) na palacz66 temat w Kotły zasypowe
    rumunn9r Zgłoszę się do Ciebie, jak mi węgiel da w d.... :) Mam kilka drzew owocowych i gałązek używam na rozpałkę. Wczoraj rzuciłem na warstwę żaru węglowego kilka grubszych kawałków półrocznego drewna i ładnie spokojnie się spalało w komorze zasypowej, spokojnym, żółtoniebieskimi płomykami, które były zasysane do palnika. Efekt był taki, że na kominie ledwo było widać coś a la para. Ale pozostanę przy węglu :)
  3. ipos odpowiedział(a) na palacz66 temat w Kotły zasypowe
    Koledzy, uzupełnię tylko informację - nie mam już kotła zgazowującego i nie mam już problemów z nim związanych: - smoły, -dymu, - kondensatu. Kondensat zaczął wyłazić bardzo szybko, stąd decyzja o instalacji wkładu. Po jego zainstalowaniu nowe plamy na ścianach nie pojawiły się (ale stare nie zniknęły :) ). Za to od tego momentu wkład zaczął zarastać smołą. Dlaczego? - za mokre drewno, - duszenie (dmuchawa sterowana beznadziejnym sterownikiem), - przewymiarowany kocioł. Kocioł rozciekł się po 8 latach i wcale go nie żałuję. Nigdy więcej nie wrócę do palenia drewnem, bo nie mam do tego warunków czyli dostępu do sezonowanego drewna i bufora. Nigdy więcej nie kupię kotła obwieszonego dmuchawami i sterownikami. Obecnie palę węglem w kotle DS. Nie mam problemów z kondensatem. W czopuchu sadza i lotny popiół. Trochę sadzy szklistej w ostatniej komorze kotła ale dopiero uczę się w nim palić. Sory za wątek autobiograficzny ale niektórzy koledzy zaczęli mi już doradzać jak palić drewnem :) Nie palę drewnem i skutecznie się z tego wyleczyłem. Nie chcę już nawet kozy do salonu :) A wkład z kwasówki pozostał w kominie bo szkoda mi go było wywalać a jest jeszcze sprawny no i nie byłem pewien, czy nie będzie kondensatu. Na razie za wcześnie na wnioski, bo jeszcze nie czyściłem komina ale zaglądałem do wyczystki i sucho. A, jeszcze jedna rzecz - popiół po drewnie - tego jedynie będzie mi brakować :) Ten węglowy jest przy nim jak radioaktywny odpad :) No może jeszcze zapachu palonej brzozy...
  4. Witam, minęło prawie 8 dni ciągłego palenia od ostatniego czyszczenia kotła. Właściwie dobrze się stało, że wygasiłem, bo kożuch na wymiennikach był już całkiem spory. Nie była to mięciutka sadza, jak za pierwszym paleniem ale schodziła dość łatwo skrobakiem. Miotełką byłoby nieco trudniej. W ostatnim wymienniku sadza szklista pojawiła się po oskrobaniu kożuszka z ostatniego tygodnia, stąd wnoszę, że nie przyrastała, a to co było, zostało po przedostatnim paleniu. Ciekawe, czy to, że dołożyłem na wierzch fabrycznych szamotek jeszcze jeden kawałek szamotu (okruch ze starego kotła) ma wpływ na pojawienie się sadzy szklistej w ostatnim segmencie oraz zarastanie wcześniejszych wymienników sadzą nieco twardszą niż chciałaby miotełka? Może ten szamot odbiera temperaturę spalinom, które wędrują dalej mocniej schłodzone? Ale sadza szklista świadczy o niepełnym spalaniu węgla... Jeszcze jedna uwaga - zaraz po czyszczeniu prawie nie mam rozjazdu między termomanometrem a miarkownikiem. Przed czyszczeniem rozjazd wynosił ok 10*C - na miarkowniku ustawione 80*C a na termomanometrze 70*C. Pewnie uchylenie klapki przez miarkownik było na tyle małe, a zanieczyszczenie wymienników na tyle duże, że kocioł nie był w stanie osiągnąć temperatury zadanej na miarkowniku. Z drugiej strony, różnica nie była na tyle duża, aby doszło do na tyle dużego uchylenia klapki, żeby różnicę temperatur zniwelować. Albo coś w ten deseń :) Czy mógłbym palić dłużej, niż tydzień? Chyba nie. Wymienniki były już mocno zabrudzone (1), w popielniku było sporo kamieni i popiołu (2), a kocioł coraz trudniej osiągał zadaną temperaturę, co pewnie ma związek z 1 i 2. Może dałoby się pociągnąć dłużej o 2,3 dni ale chyba nie ma to sensu, bo sprawność kotła pewnie sporo spadła...
  5. W kwestii s112 - jeśli się nad nim zastanawiasz, to zapoznaj się z wątkiem http://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-w%C4%99gla-kamiennego Wątek liczy prawie 1000 stron, ja jestem dopiero na 70 ale póki co zdecydowana większość uczestników dyskusji uznaje palenie na naturalnym ciągu i z miarkownikiem za bardziej ekonomiczne. Wyjątek może stanowić spalanie miału. Polecam także stronę http://czysteogrzewanie.pl/ Mój poprzedni kocioł na drewno miał dmuchawę, sterownik, kilka migających diód i był jednym z najsprawniejszych generatorów dymu w okolicy. Jak się rozciekł, to się ucieszyłem. Szukając następcy poczyniłem założenie, że chcę najprostszy kocioł bez jakiejkolwiek elektryki i elektroniki. Kupiłem dakona, bliźniaczą konstrukcję do logano s111. Dodam tylko, że bezproblemowe palenie drewnem wymaga dostępu do sezonowanego drewna, najlepiej liściastego i być może wkładu kominowego, bo przy drewnie lubi wyłazić na ścianach przy kominie śmierdzący kondensat. Pozdrawiam
  6. ipos odpowiedział(a) na palacz66 temat w Kotły zasypowe
    @palacz66 Kolego, ja mam kwasówkę w kominie - paliłem do poprzedniego sezonu drewnem (kocioł zgazowujący) i musiałem wstawić, bo mi kondensat zaczął wyłazić na ściany. W tym sezonie mam kocioł DS na węgiel (Daokn Dor) ale wkład kominowy pozostał. Trudno jeszcze na wnioski, bo w zasadzie od połowy listopada zacząłem palić regularnie. Z tego co zaobserwowałem, to na wyjściu z komina kondensuje para wodna ale końcówka komina musi się wychładzać, cudów nie ma. Zbiornik na kondensat z drugiej strony, pod wyczystką w kotłowni jest pusty, a przy paleniu drewnem zapełniał się czasami (pojemnik 5 litrów po samochodowym płynie do spryskiwaczy) kwaśnym brunatnym kondensatem. Wygląda na to, że przy paleniu węglem ewentualnie kondensat ścieka w dół wkładu ale ponownie odparowuje, a poza tym węgiel suchy nie jest ale na pewno suchszy niże nie jeden sort drewna, którym paliłem. Dodam jeszcze, że w łazience, na wysokości jakichś 2/3 wysokości komina fragment ściany jest delikatnie ale zauważalnie cieplejszy od reszty, czyli komin murowany trochę ciepła łapie jednak, choć tu muszę zrobić zastrzeżenie, że pali się już 8-my dzień z rzędu bez wygaszania. Powtórzę jeszcze na koniec, że to są tylko pierwsze spostrzeżenia po rozpoczęciu pierwszego sezonu na nowym kotle i paliwie. Jeśli nie wydarzy się nic dramatycznego, to będę wkład eksploatował dopóki się nie rozpadnie a potem pomyślę, czy go wymienić, czy zostać przy kominie ceglanym. Pozdrawiam
  7. Nie wiem czy się przyda ale można kupić sznur uszczelniający samoprzylepny. Może jakiś mix sznura i silikonu - sznur usztywniłby uszczelnienie.
  8. @Ryszard Dzięki za info. Pozdrawiam Edyta: Wracając do meritum - dzisiaj u mnie dość mocno wieje. Ok. 8.00 przerusztowałem, dosypałem paliwa. Do tej pory paliłem czeskim węglem o niskiej kaloryczności ale dla eksperymentu wziąłem orzech o wartości 24 MJ i pomieszałem go na noc z czeskim ekogroszkiem. Ostatnia porcja zaklinowała się w komorze ale po przerusztowaniu kocioł ruszył. Efekt był taki, że po 9.00 miałem 100*C na termomanometrze i 85*C na termometrze przylgowym tuż na wyjściu z kotła. Otworzyłem mocniej zawór 4D, pompa na 3 bieg, podomykałem rozszczelnione okna w piwnicy, Temperatura zeszła na termomanometrze do 80*C. Ciekawe, na ile ten szybki wzrost temperatury zawdzięczam domieszce mocniejszego węgla, a na ile mocnym podmuchom wiatru?
  9. To jeszcze ja. Wybaczcie, że klepię post po poście ale możliwość edycji jest tylko bezpośrednio po napisaniu posta (chyba że o czymś nie wiem - wtedy proszę o oświecenie). Do meritum - CCC - Cug Czyni Cuda. Aż wierzyć się nie chce, że to ten sam kocioł, który przedwczoraj uwędził kotłownię. Wczorajszy zasyp (22.00) wytrzymał do ok. 6.30 - temperatura na kotle już spadła (55*C) poniżej zadanej (75*C) ale żaru było tyle, że nowy zasyp zajął się natychmiast. Koło 8.30 zwiększyłem temperaturę zadaną do 80*C, otworzyłem zawór 4D z połowy na 3/4 w stronę instalacji i zwiększyłem bieg pompy z 1 na 3. Miarkownik lekko uchylony. Kocioł nie pracował jednak z hukiem wodospadu, jak wczoraj przy rozpalaniu. Ponieważ obserwacje komina z dołu nie były satysfakcjonująca, wdrapałem się na dach a tam - jakże piękny widok - niewielka chmurka dymu o zabarwieniu niebieskawym, bardziej jak para niż dym. Daszek nad wkładem kominowym ze stali pokryty wykroploną wodą. Myślę, że dla niewtajemniczonego obserwatora z ulicy może to wyglądać jak palenie gazem :) Nie sądziłem, że palenie w kotle może być tak frustrujące a zarazem takie frapujące :) Pozdrawiam
  10. Zrobione. Wyczyszczony kocioł i rura do komina, w której było sporo sadzy ale spokojnie z 3/4 prześwitu było drożne. Zajrzałem nawet do wyczystki komina i nie było tam niczego oprócz kilku kawałków dobrze znanej mi smoły drzewnej z zeszłego sezonu - pewnie odpadły pod wpływem ciepła. Złożyłem wszystko do kupy, ułożyłem w głębi komory spalania kilka drewienek, na to kilka kulek zmiętego papieru, żeby opalić komorę załadowczą i heja. Od razu było słychać, że cug jest, chociaż papier, który palił się w komorze załadowczej nadymił trochę do kotłowni. Po wypaleniu papieru już nic nie dymiło do środka, drewno spalało się w kierunku komina. Dołożyłem kilka grubszych kawałków węgla (orzech Ledvice) i czekałem aż się zapalą. Potem uzupełniłem zasyp na przemian ekogroszkiem i orzechem Ledvice. Górna warstwa zasypu "pociła" się ale nic nie szło na kotłownię po podniesieniu klapy tylko znikało zassane w głąb zasypu. Kocioł szybko się rozpalał, hucząc jak odrzutowiec :) To czego nie oskrobałem, widoczne było potem w wizjerze jako żarzące się płaty odłażące od wymiennika W sumie to nie wiem, czy wczorajszemu zadymieniu winna była nieoczyszczona rura czy - być może - źle założona klapka wyczystki kotłowej. Teraz cug jest wyborny. Swoją drogą, to ta klapa wyczystki jest słabym punktem tego kotła - ciężko ją ułożyć tak, by mieć pewność, że szczelnie przylega. Powinna mieć jakieś żłobienia albo wycięcia aby można ją było poprawnie ułożyć bez wysiłku. Na koniec jeszcze jedna uwaga - w trzeciej i w drugiej komorze pojawiła się widoczna sadza szklista. Dość nieprzyjemne spostrzeżenie, bo jak kisiłem opał przepalając od czasu do czasu w cieplejsze dni października i listopada, to miałem sporo ale sadzy szarej. Teraz pojawiła się szklista. W tym czasie zmieniło się kilka rzeczy: - zrobiło się chłodniej, - miałem ograniczony cug (klapa wyczystki/niedrożną rurę spalinową). - od czasu do czasu nowy rodzaj węgla (na co dzień palę czeskim - Komorany i Ledvice ale tak raz w tygodniu kupuję worek jakiegoś wynalazku w markecie i sprawdzam.
  11. Dzięki za uwagi. @Oleg - u mnie jest kolano 90*C i pewnie tam zapchało się sadzą. @mac65 - stawiam na czopuch i rurę - przy ostatnim (zeszła niedziela) czyszczeniu kotła pominąłem :unsure: Komin - wkład był czyszczony przed sezonem - w kominie mam wkład kwasoodporny, został po kotle zgazowującym drewno. W tym sezonie dopiero ostatnio palę regularnie w stałopalnym, wcześniej było za ciepło, leciałem na gazowym. Komin powinien być czysty. @AdamGuitar - w zeszłą niedzielę ale pominąłem rurę. Pewnie w kolanie zebrała się lotna sadza.... @gondoljerzy - o klapce wiem, staram się ją zawsze dokładnie ułożyć ale może faktycznie też mi bruździ.... Zaraz przebieram się w łachany i lezę do kotłowni.... O wynikach poinformuję. Dzięki i pozdrawiam
  12. Koledzy, mam problem z moim Dakonem Dor F 12. Od wczoraj zaczął mi niemiłosiernie kopcić przez drzwi komory zasypowej. Jeśli komora jest pełna (sypię czeski ekogroszek Komorany albo Ledvice z domieszką orzecha Ledvice) to dymienia prawie nie ma jakby zasyp uszczelniał. Ale jeśli tylko odchylę mocniej klapkę powietrza albo uchylę dolne drzwiczki, to zaczyna kopcić przez klapę komory. Prawdziwy dramat robi się, kiedy zasyp wypala się i żar "przechodzi" na całą powierzchnię rusztu - wtedy dym wali przez klapę jak kominem. Drugi objaw jest taki, że kocioł wolno się rozpala, na termomanometrze mam 70*C mimo, że na miarkowniku 80*C ale kocioł nie może podbić temperatury. Jak dam więcej powietrza klapką lub drzwiczkami - kopci. Ewidentnie brak cugu. Ponieważ nie zamurowałem żadnego okna ani kratki, podejrzewam, że problem jest po stronie odprowadzania spalin. Komin czyściłem przed sezonem, dzisiaj przyjrzę się rurze pomiędzy kotłem a kominem - obstawiam, że jest zawalona sadzą. Problem zaczął się właściwie wczoraj, wcześniej kocioł rozpalał się ładnie do zadanej temperatury, a kopcenie z klapy przy dopalaniu zasypu było symboliczne (ale zauważalne), choć czasami kopcił mi przy rozpalaniu, szczególnie drewnem, jak ogień szedł po patyczkach w górę komory zasypowej - jednak po rozgrzaniu komina cug wysysał dym. Czy macie jakieś inne pomysły?
  13. Jeśli brat ma dostęp do suchego, sezonowanego drewna, to można się zastanawiać. Jeśli nie, to bym odpuścił. Miałem kocioł zgazowujący na drewno i powiem tak - nie płakałem jak się rozciekł. A rozciekł się, bo paliłem drewnem rocznym (liściastym, najczęściej buk) - kupa dymu, smoły i kwasu. Po pierwszym sezonie musiałem zainwestować w rurę kwasoodporną, bo na górnej części komina, w łazience i antresoli wylazły mi brunatne plamy z kondensatu. Do tego kupa roboty z łupaniem drewna, układaniem itp. Cały ogród mam zarażony hubą :( Oczywiście zawsze można wziąć poprawkę na to, że miałem marny kocioł (vigas) i kiepski ze mnie palacz ale drewno trzeba mieć suche, liściaste a i wkład kominowy nie zaszkodzi :) Ja nawróciłem się na węgiel i na razie nie żałuję ale przyznam, że sprzątanie popiołu po drewnie jakieś takie przyjemniejsze :)
  14. Przesadzacie Koledzy z tymi podśmie...kami. To nie jest normalne, że przed zamówieniem jakiejkolwiek usługi trzeba spędzić co najmniej miesiąc na studiowaniu forów, bo na uczciwość/wiedzę wykonawcy nie ma co liczyć i jak się jest "zielonym" to nie ma co się dziwić, że człowieka wydym...ą. To wykonawca jest w tej bajce tym złym, a nie inwestor....
  15. Pierwsze refleksje popelletowe - jest za drobny i spada w popielnik aż grzechocze a potem tli się w popielniku aż parzy przez rękawicę :) Drugą porcję pomieszałem z ekogroszkiem ale i tak pellet wypadał. Co do spalania to trudno powiedzieć, bo po czyszczeniu dołożyłem kawałek szamotu ze starego kotła na środek i jakby bardziej huczało ;) Pewnie z pelletu jest więcej smoły, bo nawet się nadymiło w komorze załadowczej bardziej niż od ekogroszku ale myślę, że bez przesłonięcia rusztu nie ma co się w pellet bawić bo wszystko leci w popielnik...
  16. Koledzy a czy próbował ktoś palić pellet? Przebrnąłem przez 66 stron wątku, oczywiście pomijałem posty dot. zaawansowanych przeróbek komory spalania czy sterowników jako nieinteresujące dla mnie ale jakoś pelletu nie kojarzę. Wziąłem z supermarketu dla badań naukowych jeden worek 20 kg za 20,98 zł (ponad 1000 zł za tonę :) więc żaden interes ale może zakażą palić wunglem to będzie jak znalazł ;) ) Parametry pelletu wg opakowania: - 18 Mj - popiół: 1% - wilgotność 7% :) - średnica 8 mm. Wieczorem zapodam go na ruszt. Spodziewam się smoły i dymu :)
  17. Ciśnienie mam 1,2 bara spoczynkowe. Na 85*C mam miarkownik ustawiony, na termomanometrze trzyma się lekko pow. 80*C a czujnik pod sterownik pokazuje 78-80*C na wyjściu z kotła ale przed zaworem 4d. No niestety teraz to jest kiszenie, dlatego jak było koło 0*C nocą to zasypywałem na noc. Teraz przepalam na wieczór jak jest chłodniej ale więcej na gazie jadę, bo łatwiej mi utrzymać te 20*C które mi odpowiadają. To palenie teraz to też bardziej testy przed zimą, żeby wyczuć kocioł i sprawdzić instalację. Właśnie wróciłem z kotłowni po czyszczeniu kotła. W sumie pierwszy raz przepalałem na koniec sierpnia, potem tylko od czasu do czasu, poszło z 5 czy 8 worków. W kotle nie ma żadnego kondensatu. Lekko szklista powłoka w komorze - śladowe ilości smoły. Za to w komorze spalania pełno pyłu - popiół lub spopielona sadza, gruba warstwa na szamotkach. Wymienniki zarośnięte warstwą 2-3 mm, miękką, łatwo wyczyścić, żadnego oporu. Najbardziej obrośnięta ostatnia komora, sporo pyłu w czopuchu, lekka "koronka" na czopuchu. Ogólnie była tego szufelka. Na samej górze, tuż przy pokrywie czarna sadza, niespalona. Wniosek - te 5 - 8 worków to będzie odpowiednik tygodniowego palenia w cieplejsze dni. W mroźne pewnie zejdą 2 worki na dobę albo więcej, co oznacza cotygodniowe czyszczenie. Chyba że da się tak wyregulować spalanie, żeby mniej sadzy było - pewnie w czasie "kiszenia" wymienniki porastają sadzą a przy ostrym paleniu (kocioł huczy jak odrzutowiec) sadza się wypala. Jeśli dobrze wnioskuję, to muszę unikać kiszenia, bo sadza jest efektem zbyt małej ilości powietrza (przymknięty miarkownik)?? Dołączam też foty. Popiół (akurat tu nie widać "zgubionych" kawałków węgla, były w pierwszej "porcji" po paleniu, druga "porcja" jest wytrzęsiona wajchą) A tak wygląda groszek. Wypadają te najdrobniejsze kawałki.
  18. Przelatuje. Ale jak opróżniam popielnik, to praktycznie niewiele jest do wybierania - tylko to co wypadło na samym początku. To co wypada żarzące wypala się w popielniku. Będę pewnie coś działał w celu zatrzymywania opału. Na razie nie ma też potrzeby częstego rusztowania, bo węgiel ładnie się spopiela, więc straty nie są dotkliwe :)
  19. Witajcie Koledzy! Jestem kolejnym użytkownikiem kotła Dakon. Mój kociołek to Dakon Dor 12 F z wężownicą schładzającą. Pracuje w układzie zamkniętym z kotłem kondensacyjnym Termet Ecocondens. Steruje tym wszystkim sterownik Euroster 11K. Idea jest taka: kondensat pracuje w okresie przejściowym. Sterowany jest termostatem pokojowym bezprzewodowym Auraton 2025 RTH. Po prostu jeśli w sypialni spadnie temperatura to sterownik uruchamia kondensat. Jednostka sterująca Auratona nie jest podłączona bezpośrednio do kotła lecz przez Euroster. Dlaczego? Bo jeśli Euroster stwierdzi, że Dakon jest ciepły, to nie przekaże sygnału z Auratona do kondensata. Chodzi o to, żeby oba kotły nie grzały jednocześnie. Na wyjściu z Dakona zainstalowany jest czujnik temperatury połączony z Eurosterem. Pełni on 2 funkcje: - jeśli temperatura na czujniku wynosi > 35*C to nie włączy się kondensat mimo sygnału z termostatu; - jeśli temperatura wzrośnie do 50*C to Euroster włączy pompę obiegową Dakona i wyłączy ją, jeśli temperatura spadnie poniżej 40*C. Oczywiście zarówno temperatury jak i histerezy można zmieniać. Ja na razie tylko podniosłem temperaturę włączania pompy. Powyższy układ ma mnie również zabezpieczać w przypadku wygaśnięcia Dakona w nocy – kondensat powinien zapobiec wychłodzeniu domu. Tak jak już pisałem – Dakon podłączony w układzie zamkniętym, pompa sterowana Eurosterem 11K. Przed pompą zawór czterodrożny. Usprawnienia: czerwony silikon na górnym rancie pod pokrywą. Zabezpieczenia: - wężownica schładzająca – działa :) - drugie wejście na czujnik wężownicy (są dwa do wyboru) wykorzystane na ciśnieniowy zawór bezpieczeństwa 1,5 bara; - naczynie wzbiorcze z ciśnieniowym zaworem bezpieczeństwa na 1,5 bara; - zawór SYR dopuszczający wodę do instalacji w razie spadku ciśnienia; - kondensat ma swój zawór bezpieczeństwa; - z czasem do układu chcę dodać UPS dla podtrzymania pracy pomp i sterowników. Komin – ma z 8 metrów (nie pamiętam dokładnie), w środku wkład z kwasówki – został mi po poprzednim kotle na drewno. Szyber mam ustawiony na prawie pełne otwarcie (1 kreska od pełnego). Miarkownik na razie ustawiłem na 85*C. Na powrocie do kotła termometr przylgowy (chce pilnować tych 65*C). Opał: zakupiłem po tonie: - eko-groszku Komorany – wielkość: 5 - 25 mm, 21Mj, popiół: 7 – 10%; - eko-groszku Ledvice – wielkość: 8 – 30 mm, 23-24 Mj, popiół: 7 - 10%; - orzech Ledvice – wielkość: 25 – 120 mm, 24 Mj, popiół: 10%. Węgiel workowany ale wilgotny. Do tej pory paliłem kilka razy, głównie groszek Ledvice, orzecha używam tylko do rozpalania, żeby nie zasypać drewna drobnicą. Węgiel pali się dobrze, popiół jest miękki, taki bardziej „drzewny”. W kotle ciężko mi się rozpalało, było sporo dymu, czerwony silikon nie pomaga za bardzo. Teraz wiem, że kluczem jest odpowiednie rozgrzanie komina, żeby złapał cug. Wczoraj rozpalałem tak: drewienka najgłębiej jak się da, na to kilka większych kawałków orzecha, potem dosypałem groszku tak mniej niż 1/3 komory. Vis a vis kotła, w drugim pomieszczeniu uchyliłem okno, klapka „krótkiego obiegu” podniesiona. Podsuwam palące się kawałki papieru pod ruszt od spodu, jak nie chce się zająć to po prostu palę papiery w popielniku aż się drewno zajmie. Wczoraj chwilę to trwało ale zero dymu w kotłowni. Jak się rozbuja, to zamykam okno (ale zostawiam rozszczelnione), zamykam klapkę rozpalania i drzwi popielnika. Chwilę to trwa, zanim kociołek złapie temperaturę. Przy 50*C włącza się pompa. Zawór 4d ustawiam 50:50 albo 60:40 (powrót:instalacja) bo nie mogę złapać wysokiej temperatury powrotu do kotła – termometr przylgowy pokazuje 40*C (ale to marketowa taniocha). Jak zmniejszę jeszcze bardziej otwarcie zaworu na instalację, to miarkownik szybko przymyka klapkę. Efekt jest taki, że kocioł jest rozgrzany ale wolno oddaje ciepło na instalację. Muszę jeszcze poeksperymentować z ustawieniami zaworu 4d, mocą pompy (3 biegi) i ewentualnie z powietrzem „bocznym” - na razie miałem to szeroko otwarte ale po lekturze wątku zmniejszyłem prześwit do kilku milimetrów. Trudno cokolwiek powiedzieć, bo jest w miarę ciepło i częściej grzeję gazem. Przy takich temperaturach zewnętrznych Dakon daje mi 23*C w domu przy 80*C na termomanometrze i przymkniętej klapce przez miarkownik. Jak dla mnie za gorąco. Rozpalam wieczorem, więc trudno powiedzieć ile jest dymu, na pewno przy rozpalaniu kopci a wkoło śmierdzi jakbym palił podkłady kolejowe :) Zasypanie całej komory koło 23.00 wystarcza do rana – jest żar, można palić dalej ale obawiam się, co będzie przy niższych temperaturach? Może trzeba będzie kupić trochę bardziej kalorycznego groszku i domieszać, bo przy mrozach opał będzie znikał w oczach :) Dlaczego 85*C na miarkowniku? Bo nie chcę kisić opału, nie chcę walczyć ze smołą, nie chcę, żeby mi kocioł skorodował. Miałem te wszystkie atrakcje przy paleniu drewnem i brykietem drzewnym i na razie dziękuję. Dlatego też dobierałem kociołek na styk - wolę włożyć drugi sweter w mrozy niż męczyć się z duszeniem opału w przewymiarowanym kotle :) No ale życie zweryfikuje ;) Jeśli chodzi o czystość kotła to jeszcze go nie czyściłem, komora załadowcza jest trochę okopcona ale smoły nie ma, nic się nie skleja. W komorze spalania widać przez wizjer na szamotkach jakby popiół, powierzchnia wymiennika pokryta taką wypaloną sadzą, która łatwo schodzi (drapałem przez wizjer). Więcej powiem, jak odkręcę pokrywę ale mam nadzieję, że smoły ani kondensatu nie będzie.... Podsumowując – jak dotychczas jestem zadowolony, choć zimno jeszcze naprawdę nie było :) i dopiero wczoraj opanowałem temat rozpalania. Co do kopcenia to moim zdaniem jest ono spowodowane słabym cugiem – jeśli cug jest, to dym jest ładnie wyciągany w komin. PS. Juzef, dzięki za Twoją pracę, bo kocioł kupiłem po lekturze http://czysteogrzewanie.pl
  20. Witam, dobieram sterownik do pompy CO. W grę wchodzi oczywiście sterownik termostatyczny z czujnikiem na wyjściu z kotła. W handlu jest kilka sterowników, możecie polecić jakiś? A co sądzicie o mechanicznym sterowniku IB-Therm 01. Nie wymaga on zasilania z sieci. Zawsze to mniej kabli. Z drugiej strony, i tak planuję UPSa, który podtrzymałby przynajmniej pracę pompy na kotle stałopalnym, więc sterownik do pompy i tak miałbym z czego zasilać.
  21. Bezwzględnie sufit do zrobienia. Do tego niedrogi kocioł na względnie tanie paliwo (dolniak na wungiel), bo czymś palić trzeba a kondensat w rezerwie. Mam teraz pole do manewru, to zapytam jeszcze raz - wstawiać tego dolniaka do instalacji zamkniętej (jest dopuszczony) czy zrobić w otwartej przez wymiennik (2 pompy mam, musiałbym kupić wymiennik, zawory, filtry, itp.)?
  22. Odpowiedź jest w pierwszym poście - oszacowanie na cieplowlasciwe daje wynik 117 kWh/mkw/rok. Nie spodziewam się, że wynik jest dokładny ale powiedzmy - prawdopodobny. Kalkulator na tej stronie nie uwzględnia specyfiki mojego domu - niby są 4 kondygnacje ale nie do końca. Poza tym kubatura - jest mnóstwo otwartej przestrzeni: hol na parterze, skąd można zejść do piwnicy otwiera się na salon, a salon na antresolę, pół kondygnacji wyżej. Dach (strop) nad salonem ma w niższym miejscu prawie 3m a w wyższym - blisko 3,40. Jednocześnie z dużą powierzchnią i kubaturą jest to jedyna część domu, gdzie nie obniżałem sufitów. Pozostałe pomieszczenia mają obniżony sufit (płyta GK+10 cm wełny). Okna są nowe, na ścianie 10 cm styropianu (dziś dałbym więcej). Na stropie nad piwnicą jest 10 cm styropianu + wylewka, piwnica nieogrzewana za wyjątkiem pralni (gdzie odkręcam grzejnik jak się robi naprawdę zimno) no i kotłowni stałopalnej. Strop nad holem i garażem także zaizolowany 10 cm styropianu i na to wylewka. Generalnie we wszystkich pomieszczeniach mieszkalnych nie ma problemu z utrzymaniem temperatury, myślę nawet nad zaworami termostatycznymi w najcieplejszych pomieszczeniach (środkowy pokój, kuchnia - na czas gotowania, łazienka). Problemem jest salon i antresola - brakuje ocieplenia stropu i chyba dałem za mało grzejników, bo docelowo miała tu być właśnie koza żeliwna do dogrzewania i klimatu. Ale potem zacząłem mieć wątpliwości co do palenia w salonie... W rezultacie jest tu zimno zimą. Na stronie kalkulator kosztów ogrzewania nie ma przybliżonej wartości dla 117 kWh - mogę wybrać 140 albo 90 więc ostrożnie wybieram 140 kWh. Ale liczę na to, że po powieszeniu sufitu sytuacja poprawi się. Dużego pola manewru już nie mam, poza salonem i antresolą. Ogólnie wygląda to tak, że pokoje są ciepłe a salon zimny. W takiej bryle za bardzo już z zapotrzebowaniem nie zejdę, mógłbym jeszcze "odciąć" garaż w bryle, którego nie ogrzewam, np wełną na stropie (widziałem coś takiego w garażu w bloku - sufit był zaizolowany wełną) może wpłynie to na lepsze zaizolowanie pokoju nad garażem (chociaż na stropie jest 10 cm styropianu a na tym wylewka). Druga sprawa to koszty ogrzewania - skoro zapotrzebowanie na ciepło jest spore, to trzeba "potanić" ciepło - stąd pomysł na tani kocioł i węgiel. Ten kocioł na drewno to była porażka, bo nie mam dostępu do suchego drewna, próbowałem suszyć sam ale 1 sezon to mało, więc rzeźbiłem w brykiecie. Na szczęście kocioł szlag trafił :) Co do kozy - w bilansie cieplnym nie zmieni nic. Ale i tak była w planach. Pomyślałem, że dobrze mieć awaryjne źródło ciepła - zdarzają się u mnie braki prądu, a bez prądu ani kondensat nie popracuje ani śmieciuch bez pompy. Można iść w UPS i to też rozważam. Ale pomyślałem, że skoro i tak ocieplam strop nad salonem i antresolą, to może odpuszczę tego śmieciucha, do grzejników zostawię kondensat a awaryjnie będę dogrzewał kozą (brykietem, poza tym zawsze są jakieś zrębki z ogrodu, mam kilka drzew owocowych). Pewnie wyjdzie drożej niż węglem ale mniej roboty niż codzienne palenie w śmieciuchu, chyba że będzie zimno i trzeba będzie codziennie palić w salonie :) Po prostu jedna z opcji, jaką rozważam. Najprawdopodobniej skończy się jednak tym, że kupię tego śmieciucha a kozę odpuszczę, przynajmniej na razie. Ten śmieciuch to zasypowy Dakon Dor i chyba wezmę tego z 13 kW. On jest dopuszczony do instalacji zamkniętej ale może lepiej dać wymiennik płytowy i otworzyć instalację po stronie kotła? Dwie pompy mam.... @Sambor - zazdroszczę kosztów. Czytałem dyskusję na temat pelletu na forum - jak dla mnie tylko jeden minus - za drogi kocioł....
  23. Witam, znalazłem na forum schemat, który móglbym zaadaptować do własnych potrzeb. Kocioł węglowy ma jedną niezaprzeczalną zaletę - tani opał. Wyliczyłem sobie, że potrzebowałbym ok. 4 ton węgla, co kosztowałoby ok. 4000 PLN (może i taniej). Z 1000 PLN kosztowałby gaz w okresie przejściowym. Do tego koszt kotła czyli ok. 3000 PLN bez robocizny ale instalacji nie zrobię sam, więc też będzie kosztować. Oprócz tego zostały mi do podwieszenia sufity w salonie i na antresoli. Kosztów nie liczę ale z pewnością przełoży się to na zmniejszenie zapotrzebowania na ciepło, zwłaszcza że salon z antresolą to najchłodniejsze pomieszczenia. Grzejniki są u niedowymiarowane, bo planowałem wstawienie kozy i dogrzewanie - mam wolny drugi komin z jednym kanałem wentylacyjnym. Ostatecznie postanowiłem nie męczyć się z kozą, bo czuję niechęć do robienia kotłowni z salonu. Technicznie jest to możliwe - jest przewód dymowy, da się w prosty sposób dorobić nawiew i wywiew. Kozę + rury dałoby się zmieścić w 2000 PLN, podłączyć dam radę sam. Jak opał brykiet drzewny, palenie od góry. Głównym źródłem ciepła byłby kocioł kondensacyjny. Na stronie http://www.mi-ka.pl/kalkulatory-on-line/kalkulator-kosztow-ogrzewania-domu-i-podgrzewania-cieplej-wody-uzytkowej/można oszacować koszty ogrzewania. Przyjmując założenie, że mam do ogrzania 150 mkw przy zapotrzebowaniu na ciepło 140 kWh/mkw/rok + CWU daje 5200 PLN/rok. Z moich obliczeń wychodził mi koszt 5800 PLN. Dla węglowca jest trudniej, bo do wyboru jest kocioł na miał, na ekogroszek oraz ekogroszek z bojlerem elektrycznym. W każdym razie wychodzi dla ekogroszku 3920 PLN. Moje szacunki robione z pół roku temu nie różnią się w sposób dramatyczny. Przyjmując warianty ekstremalne, to byłoby 3900 na rzecz ekogroszku do 5800 PLN za gaz. Oczywiście węgiel wyjdzie ciut drożej, bo CWU i tak grzeję gazem, poza tym dogrzewam gazem w okresie przejściowym. Niech więc będzie 4500 do 6000 PLN. W obu wariantach dochodzi sufit w salonie i na antresoli, który pozwoli coś zaoszczędzić, do tego kilka zaworów termostatycznych w tych pomieszczeniach, gdzie jest za ciepło. Oczywiście koszt ogrzewania gazem mogę zmniejszyć paląc w kozie - im więcej, tym taniej. Muszę ponieść jednak pewne nakłady (koza+rurki) czyli ok 2000 PLN, do tego brykiet/drewno i gaz. Do tego kotłownia w salonie. Za to instalacja c.o. jest prosta i bez komplikacji. Koza ma też tę zaletę, że grzeje mimo braku prądu. Bez prądu c.o. nie pójdzie. Braki prądu zdarzają się czasami i myślałem też o jakimś UPS do kotłowni do podtrzymania pracy kotła gazowego i pompy od stałopalnego. W wariancie z kozą bym odpuścił. Komfortu nie będzie ale nikt nie zamarznie. Co sądzicie o takim pomyśle?
  24. Masz na myśli ten pierwszy rysunek odręczny bez bufora? Jasna sprawa. Dakon, którego upatrzyłem jest dopuszczony. Można wybrać wersję z wężownicą schładzającą lub bez - wtedy użyłbym tych zaworów, które obecnie mam w instalacji czyli ciśnieniowy i temperaturowy + zawór dopuszczający wodę z sieci. Ale bardziej eleganckie rozwiązanie to kocioł z wężownica, co zabezpieczy przegrzanie kotła. Ze starej instalacji pozostałby oczywiście zawór ciśnieniowy przy kotle stałopalnym (drugi jest przy naczyniu przeponowym a trzeci jest na wyposażeniu Termeta) + zawór automatycznie dopuszczający wodę w instalacji jeśli zawór ciśnieniowy zrzuci wodę. Co o tym sądzisz? Temat bufora raczej odpuszczę, grzanie CWU pozostawię raczej Termetowi w sposób przepływowy. Widziałem kilka wpisów w internetach na ten temat - to jest bez sensu, przyznaję. Nie wiedziałem, że nie jest to powszechne rozwiązanie, żeby wstępnie podgrzewać CWU. Ogólna koncepcja się nie zmienia - odkręcasz kran - jest przepływ - uruchamia się palnik. Nic nie działa temperaturowo - po prostu wstępnie ogrzana woda na wymienniku powoduje mniejsze zużycie gazu: Punkt drugi - jeśli woda jest chłodniejsza o 3*C od wartości nastawy następuje zapłon.... Czyli jeśli nie jest chłodniejsza o 3*C to zapłonu nie ma. Do tego ogólny schemat termetowski, który dopuszcza wstępne grzanie CWU. Przestudiowałem jednak dokładniej instrukcję mojego kotła i nie widzę tu nic na temat zastosowania wstępnego ogrzewania CWU przez wymiennik z kotłem stałopalnym. Dla mnie instrukcja rzecz święta, przynajmniej dopóki kocioł na gwarancji. Dlatego odpuszczam wstępne podgrzewanie CWU. To tylko miało na celu lepsze wykorzystanie bufora - niewielki bufor jest bardziej sprzęgłem hydraulicznym dla instalacji z 2 pompami, którym zdarza się pracować łącznie. Przy okazji poprawia warunki pracy kotła, bo dzięki większemu odbiorowi ciepła miarkownik ciągu za szybko nie przytłumi kotła. Nie ma mowy o żadnym "nocnym grzaniu" z bufora - za mały i bufor i kocioł. Dodatkowo wężownica nagrzewa wstępnie CWU przed kotłem 2F. Pytanie o sens techniczny i ekonomiczny takich "modyfikacji". Techniczny - już wiem, że to nie ma sensu. Ekonomicznie też jest wątpliwe, bo podbija cenę instalacji. Dlatego skłaniam się przy opcji najprostszej czyli bez bufora. Pracę dwóch pomp załatwię sterownikiem - Termet nie będzie mógł się włączyć, jeśli pracuje pompa na KS. Pozostają 2 pytania: 1) 13 kW czy 16 kW? 2) kocioł z wężownicą (+200 zł do kosztów kotła) czy zostawić w całości stary zespół bezpieczeństwa? Bardzo dziękuję za wszystkie opinie :)
  25. Ale co jest takiego dziwacznego? Rozpisuję 3 warianty i wszystkie są dziwaczne? Nawet jeśli są próbą adaptacji schematu termetowskiego? Zwróć uwagę na ten schemat termetowski - czy Twoim zdaniem on nie jest dziwaczny przez swój stopień komplikacji? Przecież wariant 1 różni się zasadniczo od wariantu 3 i oba są jednocześnie dziwaczne? Co jest dziwacznego w pytaniu, czy zachować dotychczasową grupę bezpieczeństwa czy raczej wybrać kocioł wyposażony w wężownicę schładzającą? Co jest dziwacznego w pytaniu, czy równoczesna praca dwóch pomp obiegowych jest dysfunkcyjna? Co jest dziwacznego w pytaniu czy wybrać kocioł 13 kW czy 16 kW? Sam widzisz, że zadałem kilka konkretnych pytań i raczej nie są one nadmiernie ekstrawaganckie. Rozumiem, że dla takiego doświadczonego forumowicza jak Ty moje pomysły mogą się już na pierwszy rzut oka wydawać dziwne czy głupie ale dopóki mi nie uświadomisz, co jest głupie, to niczego się nie nauczę. Proszę Cię zatem o wskazanie - jeśli chcesz mi pomóc - który z tych wariantów jest najlepszy. Jak widzisz, włożyłem sporo wysiłku aby przekazać możliwie dużo danych do analizy. Niestety nie mam żadnego doświadczenia w branży i trudno mi ocenić czy coś jest poprawne technicznie a nawet jeśli to czy ma sens ekonomiczny. Jeśli szkoda Ci czasu na analizę moich dziwacznych pomysłów to pochyl się tylko nad najprostszym pomysłem i wyraź swoją opinię nt. mocy kotła, dwóch pomp w systemie i grupy bezpieczeństwa. Pozdrawiam i z góry dziękuję

Konto

Nawigacja

Szukaj

Szukaj

Skonfiguruj powiadomienia push w przeglądarce

Chrome (Android)
  1. Stuknij ikonę kłódki obok paska adresu.
  2. Stuknij Uprawnienia → Powiadomienia.
  3. Dostosuj swoje ustawienie.
Chrome (Komputer)
  1. Kliknij ikonę kłódki na pasku adresu.
  2. Wybierz Ustawienia witryny.
  3. Znajdź Powiadomienia i dostosuj swoje ustawienie.