Skocz do zawartości

SONY23

Stały forumowicz
  • Postów

    4563
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    63

Treść opublikowana przez SONY23

  1. U mnie najdalszy punkt to jakieś 5-6 metrów od bojlera, myślę że rura o średnicy 12 mm spokojnie by wystarczyla, cisnienie w instalacji 4 atm. wodociąg, jak własny hydrofor to od 1,5 do 3,5 atm.. Co do oprów punktowych to calowa mufa z gwintem zewnętrznym na wyjściu z kotła skutecznie psuje mi grawitację w co., chociaż reszta instalacji poprowadzona po bożemu ( słuszne przekroje) :unsure: ...
  2. Cyrkulacji brak. Na szczęście mam małą instalację i w dodatku wszystko w "kupie" ^_^ , stąd też zapewne dość małe straty na "przesyle". Bojler stoi w piwnicy obok kotła. Dokładnie nad bojlerem na parterze mam brodzik od prysznica, obok umywalkę a przez ścianę z łazienką zlew kuchenny. Pod prysznicem ciepła woda pojawia się prawie natychmiast po odkręceniu kranu w pozostałych punktach, chociaż odległość na rurach jest większa o około 3 m trzeba czekać wyraźnie dłużej, chociaż też krótko. Mam na wyjściu z bojlera założony przepływowy podgrzewacz wody na wypadek gdyby zabrakło jej z bojlera i trzeba przyznać, że te dwa - trzy metry więcej rur dla niektórych punktach odbioru da się już odczuć w temperaturze wody, przy krótkim jej używaniu. Tak sobie myślę, czy nie warto by było zastosować możliwie jak najcieńszych pexów do doprowadzania do kranów ciepłej wody z bojlera. Przecież otwory w głowicach kranów są i tak średnicy max 8-10 mm, wiec i przekrój rury nic tu nie zmieni byle był nie mniejszy ?
  3. Popatrzcie jakie informacje podają o swoich kotłach w tym sklepie polscy producenci np. Moderator albo Kamen. Ręce opadają, gnioty w dodatku z nadmuchem a sprawność..... a jakże grubo ponad 80%, ceny również z kosmosu. A nuż ktoś uwierzy i kupi... Taki pokerowy blef...
  4. A u mnie za jakieś 3-4 godziny minie trzy doby od nagrzania bojlera. Termometr na nim wciąż pokazuje 40 st. C... aż się nie chce iść rozpalać, niestety trzeba, bo rano albo nawet już na wieczorny prysznic woda będzie tylko letnia lub się po prostu skończy.
  5. W miarę stygnięcia zasobnika rozumiem, że co jakiś czas sterownik kotła załącza pompę cwu. i go dogrzewa, czy proces jest zakończony i nic takiego się nie dzieje ? Jeżeli tak to jestem ciekaw o ile spada temp. samego kotła do następnego cyklu grzania za kolejną dobę ?
  6. Jeśli mógłbyś, to zrób jeszcze kociołkowi rozbieraną sesję zdjęciową :wub: . Z ruchomym rusztem to rzeczywiście jakieś jaja, nawet w instrukcji obsługi którą znalazłem gdzieś w necie jest a tu brak, czyżby redukowali koszty ???
  7. Dzięki za filmy :) ... Spory kawałek kotła, dopiero po zamontowaniu to widać. A jak wygląda samo rozpalanie, od razu łapie cug i pali czysto czy przez jakiś czas kopci ? Sterownik z tego co się zorientowałem pochodzi od Pluma, ciekaw jestem jak się sprawuje w porównaniu do Techa-81 z Pid ?
  8. No tak lysy1l niby racja. Tylko dlaczego aż tyle za ten kociołek wołają, oczywiscie w odniesieniu do ceny Kalvisa czy Vienybe ? Tak sobie porównałem modele 16 KW. Mój Hamech 260 KG, Kalvis 385 a Antara 190 KG... Co do szamotu, to też chłopaki po łebkach traktujecie temat, popatrzcie sobie na nowe modele Kalvisów, szamotowa jest już tylko sama "gardziel", brak szamotowej okładziny kanału dopalajacego, plus inny system podawania PP. Pamiętacie jak kiedys pisałem że po wyrzuceniu części szmotu ze swego strego kotła dalej paliło mi się bezdymnie, ile było szumu że to niemozliwe a tu taki "kultowy" na naszym forum producent robi to samo... Temat smoły w kotle też był już wałkowany, niestety ludzie chcą zeby kocioł na drewnie chodził im 10 godzin i takie są tego oczywiście w dużym uproszczeniu skutki...
  9. Pełna zgoda co do tego, że Kalvis to kocioł właściwie tylko na drewno. Węgiel i inne wynalazki tylko jako dodatek do drewna. Ale jeżeli Antara wygląda w środku tak jak na schemacie to cudów po niej się nie spodziewam. Jak już wcześniej pisałem tak wysoko zawieszona pierwsza przegroda determinuje całą resztę. Całe metrówki cięte na kłódki będą się w niej jeszcze jako-tako paliły ale o "zgazowaniu" (jak ja nie cierpię tego określenia) nie mamy co marzyć, podobnie z węglem. Przecież żeby "palnik" był w niej zakryty żarem trzeba rozpalić połowę 140- litrowej komory, jak to sobie wyobrażacie ? To już lepiej i to dużo, zakupić vienybe, tam wysokość przegrody można sobie ustawić wg. własnych potrzeb a cena podobna i waga słuszna. A te 90 kg mniej to jak myślicie jakim kosztem uzyskali ? Byłbym bardzo ostrożny z zachwycaniem się tą konstrukcją ?
  10. Ciekawe dlaczego 20 KW-owa Antara jest o 90 KG lżejsza od Kalvisa o tej mocy ? Mniejsze moce są w cenach Kalvisa. Wielkość komory załadowczej nie zawsze jest najważniejsza. Zawsze można jeszcze poszukać bodajże Zębca KDU, też był prosty i z dużą komorą. Nie twierdzę że Antara to gniot ale mając w takiej samej cenie Kalvisa to trzeba chyba upaść na głowę, żeby brać Antarę...
  11. Co Wy panowie tu wypisujecie. Za tą samą kasę można w tym samym sklepie kupić Kalvisa o tej samej mocy. Jakość spalania nieporównywalna. Przecież w Antarze przegroda zaczyna się z 20 cm nad rusztem więc jaki to ma być palnik ??? Przecież to byle jaki dolniak, są dużo lepsze i w tej samej cenie... Czyżby już upały dają się we znaki ;) ...
  12. Pozostaje jeszcze Biawar Optimax a jak nie to drukuj przekroje np. Kalvisów i idź do kumatego kowala niech Ci coś podobnego wystruga. Filozofii żadnej tam nie ma, tylko niech nie wprowadza żadnych ulepszeń. Powinno Ci jeszcze zostać na mały bufor... ;)
  13. Może zobacz tutaj http://olx.pl/oferta/kociol-c-o-dolnego-spalania-kalvis-2-16-CID628-ID3442b.html albo tu http://www.katowiczak.pl/ogloszenie_katowice/62109/kotly_c_o_dolnego_spalania_kalvis
  14. SONY23

    Uklad Otwarty Co

    Moim zdaniem te 4% jest wystarczające przy układach z dużym zładem wody. Dla instalacji gdzie zład jest mały (cienkie rurki i kaloryfery o małej pojemnosci) lepiej naczynie dać większe, żeby w razie zagotowania układu trochę tej wody do odparowania było w zapasie, szczególnie w kotłach zasypowych.
  15. Ten kolor z fotek to nie efekt lampy aparatu, chociaż coś podobnego przy pomocy takiej lampy rzeczywiście można uzyskać. Jest to jakiś rodzaj nalotu, być może efekt spalania skrobi chociaż bywało tak i przy spalaniu węgla. Wcale nie uważam, że to dowód na super spalanie, jest nim prędzej brak sadzy i obkobceń i oczywiście bezdymne spalanie. Co do rusztu sztabkowego i przegarniacza, to do drewna jest jak wiadomo zbędny, podobnie do przepalania innymi paliwami. Niestety jeżeli chcemy palenia ciagłego to trzeba to jakiś system przegarniania jest potrzebny. Kombinuję w myślach nad czymś takim ale wbrew pozorom nie jest to takie proste jak się wydaje. Zbyt intensywne, agresywne przegarnianie warstwy opału często przynosi gorsze efekty niż pozostawienie jej samej sobie. Ja nazywam to na własne potrzeby niszczeniem naturalnych kanałów transmisji powietrza w złożu. Co do nagaru, to chyba chodziło łysemu o komorę załadowczą, jest tam trochę suchego sypkiego, łatwo obsypującego się "nagaru", zadnej smoły. Nawet umiejętne stosowanie dmuchawy, chociaż krótkie tego nie zmieniło. Ps. łysy - czekam z niecierpliwością na profesjonalne testy Techa z PID-em...
  16. To oczywiście prawda. Mogę nawet powiedzieć, że prawie tak u mnie było. Z tym, że wcale nie paliło się ostro, ba można powiedzieć że wręcz leniwie. Ostatnie palenie (te z fotek) było na naturalnym ciągu. Dwa poprzednie na dmuchawie. Wrodzona ciekawość skłoniła mnie do przykręcenia tego "dzieła szatana" do mego kociołka i sprawdzenia jak to będzie. Pierwsze wypadło całkiem nieźle, kociołek podobny do tego z fotek, drugie już gorzej (sporo jak na moje warunki sadzy) w obu przypadkach palenia na dmuchawie przy rozpalaniu i rozgrzewaniu kotła nad kominem pojawiał się lekki dymek, podobnie przy końcu palenia. Laik byłby wniebowzięty, dla mnie to już nie do zniesienia. Niestety sterownik nie ma takiej zdolności do samoadaptacji (dozowania) podawanego powietrza do stanu paleniska jak palenie na naturalnym ciągu, przynajmniej w moim kotle. Oczywiscie są PID-y z czujnikami temp. spalin, wentylatory z liniową charakterystyką pracy a także można wprowadzić do konstrukcji kilka poprawek dedykowanych pod pracę z dmuchawą tylko po co ? Żeby udowodnić, że wydając kupę kasy zblizamy się na włos do tego co mamy za friko.
  17. Samą sosną jeszcze nie paliłem ale z jej dodatkiem owszem. Niestety zawsze było jej niewiele, więc trudno mi powiedzieć czy sprawiała jakieś problemy. Zapewne część żywic nie zdążyłaby się dopalić efektem czego mógłby być jakiś mały dymek nad kominem i trochę sadzy w wymienniku. O smole w komorze zasypowej moje zdanie jest znane - powstaje na życzenie palacza...
  18. A tak wygląda u mnie po naładowaniu zasobnika cwu. Paliwo: na rozpałkę trochę drewna i papieru, paliwo zasadnicze odpad pszenżyta (zmielone przez wołka zbożowego i myszy, alternatywa to tylko wyrzucenie na kompost). Naturalny ciąg. PP sterowane miarkownikiem, bez fazy całkowitego zamknięcia. PW nastawa stała.
  19. Strasznie dużo PW w stosunku do PP zalecają szanowni eksperci z publikacji zamieszczonej przez Juzefa. Prawie w stosunku 1:1 z PP. U mnie chyba pewnie przestałoby się palić. Ani słowem nie wspominają o takim antycznym wynalazku jak miarkownik, czy ręczne sterowanie powietrza...
  20. Z doświadczenia wolę rozbieralny palnik z szamotowych cegieł. Dlaczego ? Ponieważ palę nie tylko drewnem i wewnątrz palnika potrafi się przykleić stopiony popiół i zawęzić jego przekrój a nawet doprowadzić do jego erozji i pękania. W dodatku jest łatwy do modyfikacji i napraw. Nawet w firmowych kotłach chyba przeważają palniki składane z kilku części (patrz Kalvis). Nie przejmuj się aż tak bardzo miejscem (czasem) na dopalanie gazów. Z tego co piszesz wynika, że kocioł ma zbyt dużą moc. Jak ją zmniejszysz, to i płomień będzie krótszy, w ostateczności możesz jeszcze nad rurkami przez wyczyskę wstawić szamotowy deflektor wydłuzający trochę ich obieg. Co do nakładek na ruszt wodny, to będą one krótsze bo tylko do linii wyznaczonej przez wlot do palnika, pod nim (palnikem) musi być szczelna podłoga, żeby lewe powietrze nie wpadało tamtędy do palnika, chyba że tamtędy zechcesz podać PW. Ogólnie to fajnie że przygotowujesz się teoretycznie do przeróbki ale nie zastąpi to niestety eksperymentu praktycznego i dlatego wcześniej proponowałem Ci wykorzystanie na początku najtańszych materiałów i prowizorycznych rozwiązań. Jak się nie sprawdzi koszt zdobycia doświadczeń będzie niewielki.
  21. Proponuję na początek wziąć jakieś dwa kawałki byle jakiej blachy, nawet cienkiej i przyczepienie ich nawet cienkim drutem do opłomek (tych pierwszych do strony paleniska). W miarę szczelnie od sufitu do dolnej krawędzi pierwszej opłomki od strony rusztu. Na ruszcie z płytek szamotowych zbuduj prowizoryczny, najprostszy z mozliwych palnik a właściwie dokończ przegrodę z blachy i sprawdź jak się pali. Jeżeli zobaczysz poprawę w stosunku do GS, zaczniesz stopniowo zmniejszać wlot do palnika, ceramizować jego dalszą część i pomyślisz o trwalszym wykonaniu całości. Twój palnik musi być prosty, łatwy do czyszczenia i nie może stawiać dużych oporów, ponieważ konstrukcja wymiennika nie daje żadnej możliwości zrobienia krótkiego obiegu spalin w związku z czym rozpalanie może być utrudnione i zrazisz się do DS-a szybciej niż go w ogóle zrobisz czy poznasz.
  22. W tym akurat przypadku raczej drewno bedzie takiej samej długości jak przed przeróbką (długość szczapy taka jak szerokość komory załadowczej ), całość przeróbki powinna skończyć się na linii opłomek od strony przodu kotła, palnik pod nimi. Nawet ilość opału pozostanie praktycznie taka sama. Co do sensu przeróbki oczywiście pełna zgoda, warto i to bardzo. Nie wyobrażam sobie spalania drewna ( i nie tylko) inaczej jak w kotle DS.
  23. Nie jest z tym miejscem jeszcze tak najgorzej, przynajmniej patrząc na rysunek. Gdybyś zaznaczył na nim jeszcze przynajmniej podstawowe wymiary to łatwiej byłoby Ci pomóc. Przyznam, że lubię takie wyzwania. W swoim starym kociołku też miałem w komorze załadowczej taki rząd opłomek, które nieźle dawały mi w kość przy wszelkich przeróbkach ale jakoś się udawało. Myślę, że i u Ciebie da się to zrobić. Nawet bez idealnego palnika z PW, tylko jako prosty dolniak i tak lepiej powinien spalać drewno niż w chwili obecnej. Powodzenia.
  24. Nikt nie twierdzi, że to całkiem zły bojler tylko że nie jest aż tak dobry jak na pierwszy rzut oka może się wydawać. Do tego co mówią inni posiadacze też trzeba się odnosić z pewną rezerwą. I nie mówię tu nawet o tym , że celowo koloryzują, tylko że jest wiele składowych, które mają wpływ na szybkość nagrzewania takiego bojlera. A mogą to być np. takie czynniki jak np. rzeczywista moc kotła i jej charakterystyka ( jak szybko kocioł do tej mocy dochodzi), temperatura wody użytkowej dopływającej do bojlera ( zdarza się że może być to np. 5 lub 15 st. C., sama instalacja ( zauważ że u Ciebie zasilanie idzie rurami 3/4 cala a wyjścia bojlera to 1 cal, niby wystarczy ale jednak już trochę spowalnia), nawet miejsce zainstalowania takiego bojlera i kotła również w skrajnych warunkach ma jakieś znaczenie ( piwnica o temp. 15 st. w stosunku do kotłowni gdzieś w środku budynku na parterze, gdzie obecnie temp. może sięgnąć nawet do 30 st. C). Itd....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.