Skocz do zawartości

jarekjarecki

Nowy Forumowicz
  • Liczba zawartości

    3
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana jarekjarecki w dniu 22 Styczeń 2014

Użytkownicy przyznają jarekjarecki punkty reputacji!

Reputacja

1 Neutralny

O jarekjarecki

  • Tytuł
    Nowy Forumowicz
  1. Witam. Zacznę od tego że do moich 60m2 jest trochę przewymiarowany, poza tym komin mam nie przystosowany do tzw. ''zimnych spalin''. Jesli chodzi o sam piec i jego obsługę to brak mi porównania z innymi kotłami gdyż dotychczas korzystałem z kuchni kaflowej z płaszczem wodnym. Wracając do pieca o wyborze zadecydowała duża komora załadowcza, dolne spalanie, szwedzki rodowód, sterownik i dmuchawa zgrabnie wkomponowane w piec. Palę w nim drewnem, głownie brzoza sezonowanym jeden rok teraz jak przyszły mrozy dosypuję trochę węgla. Ruszt pochyliłem ku tyłowi przy pomocy kawałków ceownika, dokupiłem i zamontowałem czujnik temp. spalin którego nie ma na wyp. fabrycznym. Piec wymaga komina z dość mocnym ciągiem żeby nie dymił po otwarciu drzwiczek załadowczych. Ja ze słabym ciągiem poradziłem sobie w ten sposób że wyjąłem zawirowacze z wymiennika ,strata ciepła do komina duża napewno,ale przy moim zimnym kominie to nawet wskazane.Producent zaleca montowanie zaworu x-drożnego ale przy mojej instalacji temp. powrotu jest max. 5st. niższa niż temp. na wyjsciu więc ja sobie odpuściłem. Moja instalacja co. to dwucalowe stare rury rozprowadzające plus kaloryfery ,dwa żeliwne w sumie około 20 żeberek plus nowe panelowe około 25 żeberek plus 100litrowy bojler cwu z wymiennikiem. Do ogrzania 60m2 słabo ocieplone z raczej dużą stratą ciepła. Rozpalanie bez większej filozofi , tj. na spód papiery, na to drobne drewno, podpalam od góry albo przez ruszt od dołu, jak się zajmie stopniowo coraz grubsze do oporu, ogólnie bez jakichś komplikacji. Żeby było szybciej przez jakiś czas nie włączam dmuchawy tylko uchylam dolne dzwiczki aż się konkretnie rozkręci i dopiero wtedy ale wszystko w zależności od okoliczności, temp. na dworze, wiatru itp. Duża komora załad. pozwala na wrzucanie całkiem sporych polan, najlepiej układanych poziomo wzdłuż pieca, rzadko się zdarza żeby się zawiesiło ale przy kawałkach o długości ,,na styk,, czasem się zdarza że któryś się zaprze o ścianę, dlatego te za długie układam na samą górę opierając jednym końcem o krawędź otworu załadunkowego wtedy drugi koniec opada swobodnie razem z całym paliwem. Sterownik dmuchawy mimo mnogości ustawień których nie sposób ogarnąć od razu po dokładniejszym zapoznaniu jest bajecznie prosty w obsłudze dając jednocześnie bardzo duże pole manewru co do różnych ustawień zwłaszcza jeśli zamontujemy czujniku temp. spalin. Sterownik pozwala na regulowanie spalania na trzy sposoby których opis znajdziesz w instr. obsł. kotła. Ja ustawiłem pracę wg. temp. spalin, wygaszanie również wg. temp. spalin, wyłączenie pompy co. wraz z wykryciem braku opału niezależnie od temp. pieca. U mnie wygląda to tak że przy temp. zadanej 58stC kotła nawiew robi stop po 10minutach przy spadku tem. spalin poniżej 90stC. Efekt jest taki że zostaje na tyle dużo żaru że z podlożeniem następnej porcji mogę zwlec nawet kilka godzin bez konieczności ponownego rozpalania a zatrzymana pompa co. nie wychładza niepotrzebnie pieca i nie powoduje odbierania ciepła z bojlera cwu. Dajmy na to np. wczoraj na dworze -10stC, dołożone na full godz. 8.00 , w domu jakieś 20-22stC ,tem. pieca 50stC ,o godz. 14.00 na dworze dalej jakieś -10stC, w domu 23-25stC, na piecu pompa stop, dmuchawa stop, a temp. pieca jakieś 45stC. Wystarczyło uchylić dolne drzwiczki a to co zostało w piecu po chwili ładnie się zaczeło palić , dokładam na full i do wieczora z głowy, a w domu okolo 25stC chodzimy na boso w krótkich rękawkach. Żona w piątym m-cu ciąży poprostu lubi mieć ciepło. Od ponad tygodnia go nie wygaszałem i praktycznie całą obsługę tj. popiół i czyszczenie wymiennika można przeprowadzać bez całkowitego wygaszania. Czyszczenie wymiennika od góry niekłopotliwe i nie brudzące. Komora załadunkowa zachodzi smołą ale w dolniakach to podobno standard zwłaszcza przy krótko sezonowanym drewnie i za niskiej temp. zadanej kotla. Co do oszczędności to trudno coś konstruktywnego powiedzieć, ale w porównaniu z tym co miałem dotychczas opału zużywamy podobnie jak przy kuchni, z tym że temp. w domu o niebo wyższa, bijler cwu odłączony od prądu całkowicie a woda w nim ciepła non stop. Ogólnie rzecz ujmując z kotła jestem na razie zadowolony ale wiadomo że takie urządzenia prawidłowo można ocenić dopiero po kilku latach używania. Inną sprawą jest mój komin , za krótki, nie ocieplony, o przekroju bardziej studni niż komina jak to ujął mój kominiarz, w dodatku przewód od pieca do komina załamany w czterech miejscach. Jesli miałby Pan jakieś pytania to proszę śmiało w miarę możliwości postaram się odpisać
  2. Witaj. Ja do powierzchni ok. 60m2 kupiłem w piniedziałek kocioł Biawar optimax 12kw, ale montaż dopiero w sobotę więc dopiero po niedzieli będę mógł coś więcej napisać. Przed zakupem śledziłem to forum intensywnie przez jakiś miesiąc i do tak małej powierzchni ciężko dobrać coś odpowniego zwłaszcza dolnego spalania, w moim przypadku do drewna. Po uruchomieniu mogę napisać coś więcej.
  3. Po wielu nocach i dniach śledzenia tegoż forum, pełen obaw i rozterek zakupiłem wczoraj kocioł Biawar Optimax k-wra 12kw. Zapoznaję się z NIM na razie na ,,sucho,, ,montaż być może jeszcze w tym tygodniu. Jeżeli jest na tym forum ktoś mający jakieś doświadczenia z tym piecem ,byłbym wdzięczny za podzielenie się swoimi doświadczeniami ,w zamian ja będę na bieżąco opisywał swoje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.