Skocz do zawartości

miklo

Stały forumowicz
  • Postów

    521
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez miklo

  1. Miałem zwaloną instalację. Nie miałem w ogóle obiegu cwu z oddzielną pompą. Pompa kotłowa chodziła non stop. Histereza na sterowniku w dwustanie to dwa stopnie (bez możliwości zmiany, zaszyte w sterowniku). Nie było czujnika temperatury cwu, bo i po co, skoro nie było oddzielnej pompy. Dlatego musiałem coś z tym zrobić. Gdy podpiąłem timela i pompę kotłową wpiąłem jako pompę cwu, to też mi zużycie spadło do około 5kg na dobę. Nie miałem oczywiście zapalarki. Wyliczeń wynika, że połowa szła na podtrzymanie żaru. To mnie upewniło w przekonaniu, że muszę przerobić instalację. Co do wentylacji, to zastanawiam sie jeszcze nad wariantem januszowym, czyli mechaniczny wywiew i nawietrzniki w oknach. Tyle, że pewnie trudniej nad tym wszystkim zapanować. Mam jeden komin 3 kanałowy (dwa kanały spalinowe, 3 nieużywany) plus kanały wywiewne. Owe kanały wywiewne, to łazienka u mnie w sypialni, salon na dole oraz kotłownia. Ponadto mam kominki wywiewne, do których rurami spiro pociągnięte są dwa wywiewy z kuchni (w tym jeden z nich, to okap) oraz wywiew z łazienki na dole oraz łazienki na piętrze (ten sam kominek chyba). I tak sobie kombinuję, że istniejące połączenia spiro oraz komin wywiewny można wykorzystać na reku na parterze. Piętro, to poddasze użytkowe. Nad nim jest strych, więc tutaj akurat łatwo można porobić nawiewy i wywiewy. Zaczynam to sobie powoli w głowie układać. Na razie nie mam pieniędzy, więc mam dużo czasu na myślenie :)
  2. No dobra. Mogę już coś powiedzieć po zmianie kotła... Dla przypomnienia. Miałem wcześniej kocioł na ekogroszek 20kw, klasa 3, prosty sterownik, praca w dwustanie, obieg kotłowy na jednej pompie, CWU bez oddzielnego obiegu zasilany non stop z pompy kotłowej. Bojler robił za bufor. Instalacja otwarta. Ciepło na zamknięty obieg CO szło przez wymiennik płytowy. W czerwcu kocioł na ekogroszek wraz całą instalacją kotłową (został tylko bojler i wymiennik płytowy oraz cała instalacja CO za wymiennikiem) wyleciał. Wjechał kocioł PellPal Sekom 12KW. Są 3 pompy - CWU, CO, oraz ochrona powrotu. Jest zawór 4D. Za wymiennikiem płytowym jest druga pompa CO. Jest termostat pokojowy on / off ustawiony na 23 stopnie. Na groszku miałem zużycie pół worka 25kg na dobę przy samym grzaniu CWU. Gdy włączałem CO, to szedł worek na dobę przy temperaturach dodatnich na zewnątrz. Gdy temperatura oscylowała koło zera i lekko poniżej, szły dwa worki. Przy ostrym mrozie (blisko -20) szły prawie 3 worki. Po zmianie od początku października do teraz poszła nieco ponad tona pelletu. Na groszku miałbym już spalone dwie tony. Przy mrozach, jak teraz i nieco większych (w nocy było u nas -10) szło mi ponad 1,5 tony groszku na miesiąc. Teraz idą mi 2 do 2,5 worka pelletu na dobę (przy minusie na zewnątrz). Spalam zatem mniej pelletu niż wcześniej groszku w czasie regularnej zimy. W okresach cieplejszych różnica jest jeszcze większa, bo kocioł się wygasza na dość długo (zasługa termostatu pokojowego). W garażu mam tonę pelletu IKEA i 2/3 tony Dankros. Będę jeszcze musiał coś dokupić do końca sezonu grzewczego oczywiście, ale i tak jest super. Pellet wyraźnie staniał i koszt ogrzewania domu mi wyraźnie spadł. W kotle groszkowym paliłem Bartex Gold, Bartex Silver. Potem próbowałem też innych groszków, ale Bartexy spisywały się najlepiej. Z ubocznych skutków - kocioł jest cichutki, syfu nie ma, czyszczenie trwa moment. Przy groszku w komin szło tyle ciepła, że prawie dom odfruwał. Dom ponad 200m2 użytkowych, jednowarstwowy porotherm 44cm bez ocieplenia, na podłodze 10cm styropianiu, na stropie 25cm wełny. W domu 7-8 osób, więc duże zużycie CWU. Jesteśmy w domu cały czas. Teraz muszę się zająć wentylacją, bo mam wodę na oknach i pleśń się pojawia. Coraz bardziej rozważam instalację reku [emoji846] Ale to inny temat [emoji846]
  3. Chyba, że trafi nowotwór i koszty leczenia będą z kosmosu. Wtedy jednak państwowa służba zdrowia górą.
  4. Czyli nie będzie. Zbudowanie odpowiednich piecy potrwa. W tym czasie ludzie się wzajemnie wytłuką w zamieszkach.
  5. Bez prądu i chleba nie będzie.
  6. Zgadzam się, ale uczulony jestem na hasła typu Konfederacja ;) To musi być zrobione z głową. Poza tym mamy zobowiązania i będziemy kopalnie zamykać.
  7. Ale nie zaczyna się od prywatyzacji źródeł opału 🙂
  8. Nie o to chodzi. Chodzi o to, że odpalenie podajnika na 4 sekundy (powiedzmy) nie za każdym razem da tyle samo pelletu. Nie są to kosmiczne różnice, ale są.
  9. A jak u Was ślimak podaje? Mam boczny zasobnik i odmierzane porcje nie są identyczne. Czasem poleci mniej, czasem więcej. Przez to czasem płomień się mocno skraca, ale tylko na dwa / trzy cykle i potem wraca do normy. To zapewne dlatego, że ślimak ma duży skok.
  10. Dymu nie powinno być w ogóle. Przy rozpalaniu może być na początku biały, potem przez około minutę może być czarny (bo dawka startowa musi się spalić), ale potem dymu zero.
  11. Wiatru masz za mało wg mnie. A jaki dym idzie z komina?
  12. To samo miałem napisać. A jaka dawka startowa jest w instrukcji?
  13. A otwory w palniku / ruszcie są drożne? Może masz za mały nadmuch przy rozpalaniu? Albo zawalony czopuch. Komin ciągnie, a z pieca słabo idzie, bo rura pełna.
  14. Ale wiecie - to tak, jakby sprzedać las, a potem kupować drewno do palenia w zimę. Energetyka u nas węglem stoi jednak.
  15. O. Czyli przerwa jest krótsza niż miałeś. Ustaw tak, jak w instrukcji i zobaczymy.
  16. Tak, ale zobaczymy, czy bliżej 3 czy 7 sekund są :) Fabryczne nastawy zazwyczaj są ok o tyle, że kocioł dobije do zadanej.
  17. I jakie tam ustawienia proponują?
  18. Sterownik, to tylko sterownik. Potencjał podajnika raczej się nie zmienił.
  19. Mi kiedyś tak pierdyknęło przy ekogroszku. W czasie pracy. Nie wiem, jak do tego doszło, ale pampersa miałem pełnego. Tak walnęło, że myślałem, że mi ściana wyleciała. Cała chałupa zadygotała.
  20. Kurczę. Czytałeś mojego posta? Takie doradzanie może skończyć się tragedią. Nie podawajcie parametrów z tyłka nie znając kotła / sterownika. https://www.pereko.pl/assets/files/dtr-QmPell.pdf Tutaj na stronie 16 są podane wartości fabryczne. Podawanie 3, przerwa 25. Podajnik ma większy potencjał niż w tych z podajnikiem w palniku (tutaj nie ma drugiego podajnika). Wybuch nie musiał być tylko przy rozpalaniu. Choć mógł. Skoro podawanie jest teraz ponad 2 razy większe niż powinno (doradzane było dać 7s), to po paleniu faktycznie mógł zostać niespalony pellet na paliniku. Wybuch ,ógł być też przez kosmicznie za dużą dawkę w czasie palenia. Np. kocioł zszedł z modulacją nisko do 20%, a potem próbował ją zwiększyć, gazów było sporo, zebrało się jeszcze więcej i w końcu walnęło. Kocioł ma ponadto czujkę temperatury spalin. Nie trzeba kłaść ręki na czopuchu 😉 Wystarczy na sterownik zerknąć.
  21. To kocioł z palnikiem wrzutkowym. Podajnik pracuje tu z dużo większym potencjałem niż w palnikach z dodatkowym podajnikiem. Ściągnąłem instrukcję i mamy tam podane ustawienia. Niestety - były różne modele z różnymi dmuchawami. Generalnie jednak dawki są takie: - podawanie 3 sekundy - przerwa od 22 do 25, zależnie od dmuchawy - moc nadmuchu od 57 do 70. Zależnie od dmuchawy. Jeśli zatem teraz czas podawania jest 7 sekund, to jest kosmiczna nadwyżka paliwa. Po pierwsze kupa sadzy, po drugie mnóstwo gazów (dymu). I to one właśnie wybuchły najprawdopodobniej. Zmniejsz dawkę do 3 i przerwa 25. Polecam też ściągnąć z sieci instrukcję i się z nią zapoznać. Jest ma stronie producenta.
  22. Cześć 🙂 A jak wygląda instalacja? Masz jakąś ochronę powrotu? Jak wygląda popiół, komora spalania, wymiennik? Jaki w ogóle masz dom? Może ten kocioł jest po prostu za mały? 🙂
  23. Ja odliczyłem klimę zakładaną w 2022 i dostałem zwrot na początku 2023. W zasadzie, to nikt się o nic nie pytał. Wpisałem, dostałem. Mam nadzieję, że teraz nikt do mnie nie zapuka z pytaniami 😉
  24. To moja historia 🙂 Prawdziwa. Mnie śmieszy. No. Mam za sobą pierwszy pożar sadzy. Ale to jest żywioł. Nie - nie w kominie 😉 Było to ze dwa tygodnie temu. Mgła ścieliła się gęsto wokół domu, wiatr dął niemiłosiernie i zauważyłem, że skoczyła temperatura spalin na kotle pelletowym. Nie jakoś bardzo, ale zamiast maks 140 skoczyło do około 170. 30 stopni szło psu w dupę, czy tam gdzieś (psy podpowiadają, że raczej gdzieś). Pomyślałem, że nie będę czekać, aż kocioł ostygnie, tylko przelecę półki wymiennika skrobakiem, bo pyłu sporo się zebrało i odbiór ciepła ze spalin się pogorszył. Tak też uczyniłem, a na koniec zassałem pył ów wraz z sadzą (w niewielkiej ilości, ale troszkoę było) odkurzaczem, który zakupiłem jakiś czas temu na allegro z przeznaczeniem do kotła właśnie. Musiała być jakaś iskierka żaru w sadzy na wymienniku, bo po chwili z odkurzacza, do którego przecież zasysane było przez silnik powietrze w dużej ilości, zaczął wydobywać się dym całymi kłębami. Udało mi się kurna w tym tanim urządzeniu rozbujać jedną zbłąkaną iskrą pożar sadzy. Straty nie są wielkie. Majtki do prania, filtr papierowy odkurzacza i tekstylny worek do odkurzacza. Teraz sobie wyobrażam, jak się musi to cholerstwo jarać w kominie, gdy ów pożar spowoduje potężny cug powietrza od dołu. Żywioł nie do opanowania. Nie polecam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.