miklo
Stały forumowicz-
Postów
540 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez miklo
-
Samo się wyreguluje. Gdy wzrośnie podaż, to cena spadnie.
-
Nie no. Pewnie. Jak widzisz, że tylko Niemcy, to brzmi legitnie nie? 😉 https://www.gov.pl/web/klimat/nowe-wymagania-jakosciowe-dla-brykietu-i-peletu Wiesz, gdzie jest najwięcej producentów pelletu z certyfikacją ENPlus? W Polsce. Ale te Niemcy nas orają 😉
-
Ograniczenia w eksploatacji wód podziemnych (w tym podskórnych) są w zasadzie wszędzie. Wbrew temu, co twierdzą tzw. wolnościowcy woda na Twojej działce nie jest Twoja. Żyła wodna, zbiornik, czy cokowiek innego nie kończy wraz z płotem. To zasoby wspólne. Mamy hydrologiczny i pogłębiający się problem, trzeba więc tymi zasobami zarządzać. I tyle.
-
Ja z premedytacją kupiłem kocioł z palnikiem typu koszyk. Musi być dobry pellet. W obecnej sytuacji może to być dla kogoś kłopot (gdy brakuje pelletu dobrej jakości w sklepach, a zapas się skończył), ale na codzień - same zalety. Nie ma się co popsuć. Nic się nie obraca i nie kręci. Nie ma czujnika płomienia. Nie ma drugiego podajnika (w palniku). Kocioł był tani, serwisowanie jest jeszcze tańsze (nie chciałem kupować nic drogiego, bo nie wiadomo, co będzie za rok / dwa - może będzie trzeba znów coś wymieniać?). W zasadzie tylko czyszczenie od czasu do czasu, bo co tam serwisować? 😉 Ja się nie martwię obecną sytuacją. Mam zduński piec na drewno i klimatyzację, a w bojlerze grzałkę. Zawsze czymś nagrzeję 😉 Choć może ucierpieć nieco komfort. W każdym razie nie zawsze jest tak, że palnik, który nie spali łuski słonecznika, czy owsa, jest do kitu i nie należy go kupować. To kwestia indywidualnej oceny sytuacji i doboru do zapotrzebowania.
-
Interwencja zazwyczaj ma opłakane skutki. Pamiętacie tzw. świńską górkę w latach 90? Było za dużo wieprzowiny na rynku i ceny spadły na łeb. Rolnicy wymusili interwencyjny skup przez państwo. W efekcie we kolejnych latach wieprzowiny naprodukowali jeszcze więcej, bo zawsze ktoś atrakcyjnie kupi 🙂
-
Dla mnie Lava jest najlepsza. Dlaczego? Bo jest powtarzalna. Kupuję, wsypuję i pali się kolejny rok tak samo. Bez żadnego kombinowania. Do tego długość bobków jest rozsądna. Nie trafiają się długie. To ma wpływ na dokładność dawkowania.
-
-
Jest kosmiczny popyt przy śladowej podaży. Tak się reguluje rynek. Jeśli sztucznie byś obniżył ceny, to podaż jeszcze bardziej by zmalała. A tak można od ręki kupić w Mrówce po 3 tysiaki za paletę 😉
-
-
Nie wiem, czy wolą na zachód. Może mają kontrakty? Poza tym na zachodzie mają pellet nasz, niemiecki, włoski itd. A u nas głównie nasz i ukraiński. Ten drugi odpadł, a popyt mocno wzrósł. No i jest, jak jest. Jęczenie niczego nie zmieni 😉 Dzisiaj przyjechał do mnie pellet z wolebio. W poniedziałek kupiłem. Takie pustki są od jakiegoś czasu. Ale da się trafić. Mi pomógł "jednolinijkowiec" napisany w bash, który sprawdzał, czy się coś pojawiło i, gdy faktycznie się pojawiło, to mi komputer dał znaka. Od razu zamówiłem. Po 4 godzinach już znów niczego nie było.
-
Tak, ale też nie jest od ręki. Jeśli potrzebujesz na już, to nie da rady. Wolebio śle ze swojego magazynu.
-
-
Prawie nie używam. Trudno powiedzieć. Klima nie ciągnie dużo. Ma kilka wad: - Jeśli nie jest to kanałówka, to szumi mniej lub bardziej - Nie grzeje murów, jak kaloryfer, ale jeśli masz stałą temperaturę w pomieszczeniach, to automatycznie i mury są ciepłe - Nie grzeje CWU - ja grzałem grzałką i to mi zjadło kupę pieniędzy, a nie klima - Dość głośne defrosty przy splitach. Szczególnie w środku nocy. Trochę je słychać - chodzą zawory, gaz idzie w drugą stronę itd. No i klima zazwyczaj jest montowana dość wysoko, bo jest głównie do chłodzenia. A ciepło idzie w górę. Przy stałym grzaniu to nie przeszkadza, ale może za to wiać. Ciepłym, ale wieje. Klimę instalowaliśmy, gdy nie dało się kupić węgla. Mieliśmy akurat kasę i poszło na klimę i zduński piec. Klima daje radę w upalne dni, gdy trzeba nagrzać, to też nie marudzi. Prądu nie jest zbyt dużo (w końcu, to pompa ciepła). Piec zduński w mrozy robi robotę. Mam nieocieplony dom i w duże mrozy potrafi nieco ciągnąć od ścian. Ale jeśli palę w piecu, to jest super komfortowo. Do tego wilgotność spada. A to ważne, bo mam dużą rodzinę i ciągle jakieś gacie schną 😉
-
A ja sobie przypominam. Początek roku 2023. Limity z dupy, po przekroczeniu których cena za 1kWh strzelała na ponad złotówkę brutto. Pamiętam, bo w wakacje 2022 założyłem sobie klimatyzatory i grzałem nimi cały sezon 2022/2023. Bardzo mnie ta podwyżka prądu ucieszyła wtedy 🙂
-
Otóż to. Nie inaczej 😄
-
W mrozy palę w zduńskim piecu. Pellet też śmiga, ale zużycie nie zabija. W razie draki mam jeszcze klimatyzatory. Ale, tak szczerze, to kto ma świetlaną przyszłosć? Gdy wjedzie ETS2, to węgiel i gaz podskoczą w cenie. Gdzie się nie obrócisz, to i tak może być tak sobie. Nie ma się za dużo co zastanawiać chyba. Szkoda nerwów.
-
Tu raczej ostra zima swoje zrobiła. Popyt przewyższa podaż. Normalne prawa rynku.
-
Ale się porobiło z pelletem. Mieszkam w warszawskim obwarzanku i pelletu nigdzie nie ma. Zero. Null. Nie robię zapasów, bo nie mam miejsca. Kupuję paletę i, gdy się kończy, zamawiam następną. Latoś mróz ścisnął i spryciarzom robiącym zapasy te się pokończyły, więc też kupują. No i zrobiło się sucho na rynku 🙂 W moim ulubionym sklepie (zazwyczaj tam kupuję Lava) - wolebio - też posucha. Napisałem sobie jednolinijkowego automata, który mi zagrał muzyczkę, gdy pellet się pojawił i zdążyłem zamówić. Tym razem Olczyk - nie wybrzydzałem 😉 Brałem, co jest. Cena z kosmosu, ale przeżyję. Podsumowując - jeśli nie masz gdzie kupić pelletu na już, to teraz jeszcze w wolebio jest Olczyk w kosmicznej cenie. Ale jak trzeba, to trzeba 😉
-
Hmm. Ja mam pelleciaka z zaworem 4d bez bufora. I zero problemów. Kolejna zima idzie. Moduluje, kocioł się nie poci, na dom idzie stała temperatura. Nie wiem, jakie mogą być problemy z zaworem 4d, szczerze mówiąc. Chciałem gaz, ale kazali mi czekać 2 lata. Nie miałem tyle czasu i mam pellet. Wcześniej miałem stary kocioł na ekogroszek. No niebo a ziemia (na korzyść pelletu), ale przy gazie byłoby jeszcze lepiej zapewne (bo bezobsługowo). Co do cen - niby wjedzie ETS2 za jakiś czas, ale pellet tez nie ma ceny urzędowej. Zaletą pelletu jest to, że jest wytwarzany lokalnie. Gaz jednak trzeba importować. Nie wiadomo, co będzie za jakiś czas. Ale to takie pitolenie hipotetyczne. Gaz jest spoko. Pellet też.
-
Kocioł, to w sumie proste urządzenie. Pilnuje, żeby woda w obiegu kotłowym miała założoną temperaturę. Może jeszcze pilnować temperaturę wody w układzie grzewczym (czyli puszczanej przez mieszacz). Nie wiemy, jaką masz instalację, czy masz jakąś ochronę powrotu. Ale sam kocioł robi swoje. Opisz instalację, ewentualnie pokaż zdjęcia. Czy na grzejnikach masz głowice? Czy masz jakiś termostat pokojowy?
-
Ustawienie parametrów pracy kotła pelletowego PellPal 12Kw
miklo odpowiedział(a) na miloszmi temat w Kotły pelletowe
Na początek leć na ustawieniach fabrycznych (są w instrukcji, w razie czego). Potem możesz modyfikować. Histerezy kotła nie zmienisz. Histereza CWU - zależnie od potrzeb. U mnie zadania CWU, to 55, histereza 15 (dla przykładu). Możesz też kręcić temperaturą odpalania pomp. -
Normalka. Rośnie popyt, rośnie cena. Widzę, że używana przeze mnie Lava teraz kosztuje w granicach 1700. Rety. Trzeba popróbować czegoś tańszego 😄
-
Ustawienie parametrów pracy kotła na ekogroszek Kopczyk przerasta moją cierpliwość
miklo odpowiedział(a) na ziomal74 temat w Kotły z podajnikiem
Nie mam już ekogroszku, ale jak regulowałem kiedyś u siebie, to zapadanie się kopczyka może wynikać z dwóch aspektów: - za mała dawka podawania i jest za płasko w czasie palenia, a potem w czuwaniu się zapada - za długi okres czuwania bez podawania / za małe podawania w czuwaniu I tyle. Duszki węgla nie jedzą 😉 Jak się zapada, to jest go po prostu delikatnie za mało, albo za długo leży bez kolejnej porcji. I tyle. -
No właśnie większość ma w tyle poprawne spalanie. Tym bardziej wszelakie wynalazki typu ruszt są do wywalenia. Niestety. Trzeba zakładać, że będą tam lądować niewłaściwe paliwa, albo w niewłaściwej ilości. Całe życie wielu dawało lokomotywę w komin i im to nie przeszkadza. Taki mamy klimat.
-
Jest złe, bo w kotle pelletowym nie ma warunków do dobrego spalania drewna.
