-
Postów
1987 -
Dołączył
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez heso
-
Sterownik to na pewno rzecz pożyteczna, ale dobre spalanie to nie tylko regulacja ilości powietrza. Najbardziej precyzyjne dozowanie ilości powietrza niewiele da, jeżeli źle zaprojektowane będzie palenisko i cała reszta kotła, a z lektury nie tylko tego forum można się przekonać, że nie zawsze jest to dopracowane przez konstruktorów. Przypominam, że b. ważne jest skuteczne zmieszanie gazów w odpowiednio wysokiej temperaturze i póżniejszy skuteczny odbiór energii spalin. Tak więc walkę o oszczędność, a przy tym czystość spalania trzeba zacząć od podstaw- od teorii spalania. Obserwując konstrukcje dostępnych kotłów, mam duże wątpliwości, czy ich projektanci pofatygowali się zgłębić trochę wiedzy na ten temat. Ale nie mogę narzekać: żyję z poprawiania takich kotłów u użytkowników...
- 69 odpowiedzi
-
- Sterownik kotła co
- Sterownik kotła z PID
- (i 3 więcej)
-
Ten "błąd" komina nie uważam za żaden błąd. Zmniejszenie przekroju komina na wylocie być może wykonane zostało celowo, tak się dawniej budowało kominy. Jeżeli to błąd, to akurat dobry błąd. Nie twierdzę, że tak jest na pewno, ale być może brak problemu z ciągiem wynika (niechcący) właśnie z przyczyny tego zwężenia. Bałbym się tej zero-jedynkowej pracy przepustnicy. Nawiasem mówiąc, podobnie działa nadmuch wentylatora, o ile nie pracuje on stale w czasie spalania, stąd częste gromadzenie się wybuchowych gazów np. w kotłach miałowych. W dostępnej literaturze zaznacza się ciągle potrzebę utrzymywania co najmniej 150 st. C na czopuchu i ok. 50- 60 st. na wylocie komina, dla uniknięcia skraplania wewnątrz komina no i dla zapewnienia dostatecznego ciągu, nie tylko dla dobrej pracy pieca, ale także dla bezpieczeństwa. (cofanie się chłodniejszych spalin do pomieszczenia- możliwość wydzielania sie czadu, szczególnie w tzw. okresach przejściowych czyli np. teraz, wiosną !) Pozdrawiam. Ps. A o lepsze spalanie zawsze warto walczyć.
- 5 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- Ogniwo S6WC-20
- Sterownik kotła
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Witam. Tę temperaturę spalin, która "nie przekracza temp wody", to gdzie mierzysz ? Na czopuchu czy wylocie komina na dachu ? Jeżeli na czopuchu, to wspomniane 200 st. C nie jest wcale taka za wysoka, prawie normalna. Zimne spaliny to ewentualny problem z trwałością komina, w którym łatwo może dochodzić do skraplania się pary i zacieków. Czy ta :"cotygodniowa konieczność czyszczenia kanałów dymnych i potrzeba pofatygowania się na dach w marcu" to nie jest skutek niezbyt dobrego spalania wskutek osłabionego zimnymi spalinami ciągu ? Trochę nie na temat, ale warto zobaczyć skutek tłumienia dopływu powietrza w czasie palenia: http://www.youtube.com/watch?v=q5TVaqHpU1o...feature=related
- 5 odpowiedzi
-
- Ogniwo S6WC-20
- Sterownik kotła
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
kocioł retortowy+sterownik PiD+palnik + Palnik retortowy II-ej generacji
heso odpowiedział(a) na lucjans1 temat w Kotły z podajnikiem
Witam. jerryk, nie ustaję w poszukiwaniu najlepszej metody. Bezrusztowe spalanie tak, ale w międzyczasie wracałem też do rusztu, tyle że trochę nietypowego i efekty także były niezłe. Ale to ciągle nie to...Ostatnio chodzi mi po głowie przeróbka z umieszczeniem paliwa w palenisku -komorze bez dna, z wylotem palnych gazów na poziomie paliwa...a dalej rodzaj palnika z dobrym mieszaniem i dozowaniem powietrza... Takie kombinowane odgazowanie. Trochę za duża przeróbka, poczekam chyba do wyraźnego ocieplenia. Pozdrawiam. -
Mieszanie powietrza w kotłach
heso odpowiedział(a) na jerryk temat w Inne tematy o kotłach i piecach
Witam ! Przeróbka, czy inaczej poprawianie fabryki to sprawa dośc trudna. Cieszę się, że ktoś zastosował te wstawki w kanał grzewczy. Nie ma co ukrywać: producenci kotlow idą na łatwiznę z tymi dużymi przekrojami kanałów, bo nie chcą straszyć ludzi wąskimi szczelinami, które byłyby o wiele bardziej korzystne. Ale wiemy, o co chodzi także ludziom - o latwe czyszczenie, albo czyszczenie b. rzadko, najlepiej ani razu przez cały okres grzania, a to zapewniają wielkie przekroje. A że spali sie z tego powodu 2- 4 razy więcej paliwa ? To nie jest zmartwienie producenta. Mam w swoim kotle 60 pionowych rurek śr. 25 mm i uważam, że są za duże przekroje. Poprawiam to wstawianiem skręconych pasków z cienkiej blachy - turbulatorów. Dla zachowania dobrego ciągu nie wypełniam wszystkich rurek i tak reguluję temperaturę spalin, czyli ciąg. Oczywiście jestem zmuszony do prawie codziennego czyszczenia, za cenę oszczedności paliwa, na szczęście nie jest to pracochłonne, zajmuje 3 minuty. Czytałem kiedyś, że szczeliny dla przepływu spalin powinny mieć nie więcej, niż 1 cm dystansu i do tego warto dążyć. Musi być ich tylko odpowiednia duża ilość, tak żeby dopasować przekroje paleniska i komina- dla dobrego ciągu. Co do smołowania, to warto zapewnić wysoką temperaturę w samym palenisku i trochę dalej, tam gdzie rozwijają się i dopalają płomienie. No i to nieszczęsne mieszanie- musi być intensywne. Oglądałem przekrój tego kotła KDU 20/26. Można się zgodzić, że to kocioł dolnego spalania. Nie znam go w użytkowaniu ale nie podoba mi się taka wielka komora zasypowa, która przy okazji wygląda na palenisko. Ale może się mylę. Tak naprawdę kotły w żadnym razie nie powinny smołować czy wydzielać sadze lub wymagać jakiegoś specjalnego rodzaju paliwa- to żle świadczy o ich projektantach. Kol. kazik, bez radykalnych zmian, bazując tylko na posiadanym kotle, nie da się specjalnie wiele poprawić. Fabryczny kociol budowany jest jako konstrukcja zwarta, (kompaktowa) a to niesie za sobą ograniczenia. Cóż, eksperyment wymaga czasami tworzenia rzeczy trochę dziwnych, ale za to skutecznych. Pozdrawiam. -
Mieszanie powietrza w kotłach
heso odpowiedział(a) na jerryk temat w Inne tematy o kotłach i piecach
Witam ! Mnie także to mieszanie nurtuje, oprócz zapewnienia odpowiednio wysokiej temperatury w samym palenisku. Turbinka mieszająca to pewnie fajna sprawa, ale wolałbym nie stosować urządzeń ruchomych i na prąd. Obydwie te sprawy lubią być zawodne. Z gazem jako paliwem problemu nie ma, bo można go mieszać dyszami pod zwiększonym ciśnieniem dowolnie i skutecznie. Paliwo stale, jak wiesz, to zupełnie inna sprawa. Z drewna np. najpierw wydzielają się palne gazy, i to w sporej ilości, Potem zostaje węgiel (drzewny) który wymaga trochę innego spalania. W "normalnych "piecach osiąga się jakiś kompromis, wypadkową z większymi lub mniejszymi stratami na niedopalenie gazów. Co jakiś czas rysuję sobie różne pomysły z tym mieszaniem. Wydaje mi się, że warto skupić się na sposobach z przewężaniem przelotów, czyli zmuszeniem do zwiększania szybkości przepływu gazów i jednoczesnym mieszaniem. Korzystne mogą być także wszelkie zawirowania. Warto przy okazji zapewnić sobie możliwie stały wypływ palnych gazów z paliwa. Uważam za poważny problem tę nierównomierność, bo o ile powietrze (pierwotne i wtórne) da się łatwo regulować, to regulacja tempa procesu w palenisku jest trudna. Może warto tworzyć coś w rodzaju generatora gazu, tak jak się to robiło kiedyś w zastosowaniu drewna do zasilania ciężarówek na holzgaz ? Piec też jest rodzajem takiego generatora, tylko zbyt prymitywnym i nieprzewidywalnym, przy okazji dającym straty. A zgazować można każde paliwo stałe i perspektywa uzyskania strumienia gazu kusi. -
Wszelkie takie podłączenia powinny być w zasadzie potwierdzone na wszelki wypadek odbiorem kominiarskim, więc najlepiej zapytać w spółdzielni kominiarskiej, chyba że chcesz ponieść ryzyko ewentualnych problemów z takim kominem.
-
Dlaczego jest tak drogi, skoro jest tak prosty w budowie i ma malo elementów ?
-
Te, które widzialeś, w wiekszości mogły odprowadzać spaliny z kotla gazowego, a to trochę inna bajka. Brak izolacji cieplnej przy spalinach z ekogroszkowca moze powodować nadmierne wychłodzenie spalin (komin jako chłodnica) i grożny dla zdrowia i życia zanik ciągu, nie mówiąc juz o nieprawidlowej wtedy (przez brak ciągu) pracy kotla. Kondensacja pary także wystąpi, ale ona nie jest już tak ważna, jak to osłabienie ciągu. Jasne jest też, że takie izolowane kominy ze stali kwasoodpornej są znacznie droższe od pojedynczej rury.
-
Witamy ! Taki komin, jeżeli ma spełniać swoje zadanie, musi posiadać izolację cieplną w dodatkowej osłonie. Czy właśnie taki masz na myśli ?
-
Dałbym sobie spokój z tym butlowym gazem, to droga impreza. Kominek...tylko jako ozdoba, nie ogrzewanie. Zainwestuj w normalny kocioł na drewno.
-
Kogeneracja@, sam widzisz, o ile rzeczy trzeba zadbać przy dobieraniu nastaw dla dobrego górnego spalania. No bo zwyczajny kociolek retortowy także ma górne spalanie tyle ze palenisko inne, mniejsze i z podmuchem. A ile z tym problemów, to wie każdy jego użytkownik i czytelnik na różnych forach, błagalnych postów jest tysiące. Nie wiem właściwie, dlaczego te retorty nie mogą mieć systemu dolnego spalania, odpadłaby wtedy większość wad związanych z górnym spalaniem. Kiedyś nawet narysowałem sobie takie ustrojstwo i wykombinowałem, że nawet nadmuch nie jest wtedy potrzebny, co zresztą doskonale sprawdza sie w moim piecu, gdzie dodatkowy nadmuch dałby chyba tylko straty i dodatkowy bałagan, skoro tak trudną rzeczą jest dobranie jego mocy.
-
Ba, gdyby to wszystko odbywało się zgodnie z tym, co w książkach piszą... Najczęściej po prostu na warstwie żaru paliwo jest po prostu oddestylowane i wydzielone gazy BEZ SPALENIA wędrują sobie do komina, zostawiając po drodze smołę i inne takie...A żarzy sie tylko pozostały koks. No, nie zawsze jest tak tragicznie, ale skuteczne wymieszanie palnych gazów z powietrzem to jedna z najtrudniejszych rzeczy przy spalaniu. Na ogół wypada to tak...plus, minus, czyli średnio, a mogłoby lepiej i o to warto się starać. Nawiasem mówiąc, preferuję dolne (ale prawdziwie dolne) spalanie. Pozdrawiam. Acha, z powodzeniem palę trocinami już od 10 lat w piecu dolnego spalaniu własnej konstrukcji. Fakt- wrzucam jednocześnie także drewno. Zimę da sie przeżyć za ok. 400 - 500 zł. dom 100 m2 nieocieplony 130 letni z cegły.
-
Nie znam takiej strony. Możliwe, że to tylko mój pomysł. Nie jestem w stanie wytłumaczyć takiej konstrukcji. Zachęcam do eksperymentów we własnym zakresie. Pozdrawiam.
-
Popiół powstaje tam, gdzie wpada powietrze. Palenisko może mieć kształt tunelu. Gromadzący się przy wlocie powietrza popiół może być usuwany na bieżąco co jakiś czas.
-
Głównie chodzi o zmniejszenie paleniska, które w kominkach jest przeważnie za duże. Zmusza to do dławienia dopływu powietrza i "duszenia" spalania, stąd smoła i sadze. W mniejszym palenisku łatwiej opanować tempo spalania i podawanie powietrza. Szamot przy okazji podwyższa temperaturę palenia, co jest b. korzystne. Tak, ruszt może być, ale równie dobrze można palić i bez rusztu, wprost na płytkach szamotowych.
-
Kominek z PW to rodzaj kotła CO i tak jak w normalnym kotle, można w nim palić także węglem. Koszyk do spalania nie pożyje chyba jednak długo, bo temperatura będzie wysoka a przynajmniej taka powinna być. Ważne, żeby spalać płomieniem i kierować na paliwo powietrze w odpowiedniej ilości i we własciwe miejsce. Tak ogólnie to węgiel jest 2 x bardziej kaloryczny od drewna, oczywiście dobrze spalony. Zamiast koszyka proponuję wymurowanie czegoś w rodzaju dodatkowego paleniska z płytek (cegieł) szamotowych.
-
...................... pawlus999, może po prostu ciągle masz za duże palenisko ?
-
Bardzo dobrze to wytłumaczyłeś. O to wlasnie chodzilo. Dlatego nie zgadzam się z twierdzeniem z tamtego tekstu: "...bardziej ekonomiczne jest spalanie górne i bardziej przyjazne dla środowiska" . To bzdura, akurat jest odwrotnie. Przy górnym spalaniu następuje cos w rodzaju destylacji, bo cala objetość opalu podlega wpływowi temperatury od strony rusztu. Nastepuje wydzielanie sie wszelkich lotnych składnikow opału i dobrze, jak będą warunki do prawidlowego ich dopalenia tzn. dość wysoka temperatura i dobre zmieszanie z tlenem (powietrzem) Nie zawsze tak jest, stąd słynna smoła ( z dymu). Chyba, że autor miał na myśli rozpalanie od góry porcji paliwa i nazywa to nieprawidlowo górnym paleniem. To jest trochę lepszy sposób, niż ten zwykly, ale ciągle jeszcze nie tak dobry, jak spalanie dolne. O dolnym spalaniu może jutro, postaram się zamieścic jakiś rysunek.
-
Jakoś dziwnie poplątany ten tekst. Kto to napisał ? Wydaje mi się, że pomieszano tam pojęcia górnego i dolnego spalania z rozpalaniem od góry (i paleniem paliwa do dołu) i palenie "klasyczne" czyli rozpalenie na ruszcie i dosypywanie paliwa (najlepiej małymi porcjami), co jest prawidłowo nazywane paleniem górnym- bo spaliny lecą wprost do góry.
-
Wcale nie uważam, żeby Piotrek musiał mnie za cokolwiek przepraszać, bo mnie nie obrażał. Co do powrotu... prawie to zrobiłem. Pozdrawiam.
-
Powiem szczerze: nie podoba mi się forsowanie ( nie da się ukryć, że także zarabianie) na tym forum montowania zaworu 4- drogowego. W związku z tym odechcialo mi się tutaj uczestnictwa. Co z moich wymądrzań się i porad, jeżeli wszystko da się załatwić zaworem 4- d ? Tyle mojego. Powodzenia.
-
Za największe grzechy większości kotłów uważam: spalanie w zbyt niskiej temperaturze (głownie przez istnienie zaraz obok płaszcza wodnego), zły dobór ilości powietrza, także powietrze kierowane nie tam, gdzie najbardziej potrzebne, system górnego spalania (na ruszcie, gdzie mocno grzane od spodu paliwo, tak jak wspomniałeś, po prostu destyluje zamiast spalać się płomieniem) oraz równie ważny -zły (niedostateczny) odbiór energii z gorących spalin. Dziwi mnie też cykliczne włączanie nadmuchu, tak jakby nie można bylo tak dobrać wielkości paleniska, żeby spalać wolniej, ale w miarę równym tempem. Nie można mieć pretensji do użytkowników ( chociaż palenia także trzeba się nauczyć). Kotły (piece) powinny być odporne na brak wiedzy o dobrym spalaniu, a jak widać chociażby po postach, przed producentami jeszcze daleka droga. Pozdrawiam.
-
alz, po co od razu ta agresja...Tak się akurat składa, że im czynnik chłodniejszy, tym szybszy przepływ ciepła z czynnika do czynnika. To podstawowe prawo fizyki (termodynamiki). Im wyższa temperatura na kotle, tym mniej sprawny będzie odbiór ciepła ze spalin. Wiem, wiem - ta nieszczęsna smoła, kwasy i korozja. Ja załatwiam to prawie doskonałym wstępnym spalaniem. Do kotła (wymiennika) trafiają spaliny bardzo gorące, bez dymu, który niesie smołę. Na kotle utrzymuję taką temperaturę, jaka jest potrzebna do ogrzania domu, na ogół jest to 45- 55 stopni i nie widzę potrzeby zwiększania tej temperatury, bo kocioł jest b. oszczędny. Acha, palę właściwie bez przerwy, stałym, dość wolnym tempem, tak więc nie mam problemu z włączaniem i wyłączaniem nadmuchu (który uważam za zbędny).
-
Ciekawa teoria... To może pójść na całość i od razu zaplanować 90 st. na kotle... jak to takie korzystne...
