Ja rozpocząłem sezon resztkami zeszłorocznego retopala, następnie dwie palety karlika i w sobotę rozpocząłem nową paletę retopala.
Póki co nie odniosłem wrażenia żeby zeszłoroczny retopal różnił się od tegorocznego.
Pierwsze co zastałem po zmianie (karlik->retopal), po pierwszej dobie, to wieżyczka ze spieczonego popiołu na podajniku. Karlik spalał się na pył.
Generalnie z karlika byłem na tyle zadowolony, że nie kombinowałbym już z dalszymi eksperymentami, gdyby nie sadza.