Skocz do zawartości

balbulus

Stały forumowicz
  • Postów

    300
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez balbulus

  1. W takim przypadku sterownik widziałby za małą temperaturę i dążył do jej podwyższenia, tutaj tego nie robi - poprzestaje na zadanej - 7 stopni. U mnie sterownik firmy TMK - tyle,że w kotle z podajnikiem - zwykle porusza się w ramach temp. zadanej -5/+1 stopień, w zależności od intensywności rozbioru ciepła, ale zawsze dąży do zadanej, tzn. ta zadana -5 utrzymuje się krótki czas (normalnie pracuje na zadana -2 stopnie).
  2. To znaczy, że zmieniłeś dmuchawę na inną? Może ma inna charakterystykę, i w "starej" dmuchawie 30% dawało więcej, niż 40% w nowej??
  3. U mnie podobne naloty widać na samej górze pieca - przestrzeń w okolicach 4 i 5 półki wymiennika - myślę, że to pozostałośc po lecie, gdy kocioł sobie stał pootwierany niepotrzebnie - i skrobię się po głowie, jak to wypalić tak wysoko - nawet przy ostrym paleniu ciężko o super duże temperatury, kawał kotła po drodze jednak to ciepło odbiera... (spuszczania wody z instalacji pod uwagę nie biorę)
  4. No, tak jest, wszystko się zgadza - 14 pensja to przecież jak w ryj go strzelił lutowa wypłata .... rwał jego nać... Ja nikomu nie chcę odbierać godziwego wynagrodzenia za ciężką i niebezpieczną pracę, rozumiem, że zwykły górnik tyra i to o czym napiszę, to nie jego wina, ale: jak to do choroby jest możliwe, że opłaca się ciągnąć z syberii węgiel w miarę dobrej jakości i sprzedawać go taniej, niż porównywalnej jakości węgiel polski, a w kraju ludzie nie zastanawiają się, jak zekonomizować funkcjonowanie kopalni, aby przynajmniej zniżyć cenę do ceny tegoż syberyjskiego węgla?? Może jestem naiwny i nie znam dobrze (to na pewno) świata górnictwa, ale jednak rynek jest wolny, a moja kieszeń nie pozwala mi w solidarności z protestującymi górnikami do każdej tony dopłacić 150 czy 200 złotych, by kupować polski węgiel na pobliskim składzie, czy przez sieć. Mój mały rozumek podpowiada mi, że należy zmniejszyć koszty wydobycia węgla, ale zrobić to tak, by najmniej ucierpiał ten najzwyklejszy górnik. Niestety, strzępki dolatujących mnie informacji są takie, że jednak nie trzeba zmniejszać kosztów wydobycia, tylko z kasy państwa dodać górnictwu tyle, aby pomimo malejącego zbytu zarobki i bonusy zarówno górników, jak i związkowców, prezesów, ich matek, żon, krewnych i znajomych nie zmalały - czyli znów węszę atak na moją kieszeń... A górnik? Górnik czuje się okradany, bo prawdopodobnie nie rozumie kilku rzeczy: - niestety, reprezentują go związkowcy, dla których czasem ważniejsze jest własne, niż jego dobro - niestety, czasami tak jest, że jeżeli dana branża przechodzi kryzys, trzeba się pogodzić z rezygnacją z części bonusów czy przywilejów - a tych jest sporo; właśnie po to, by branżę uratować i w przyszłości być może uda się do bonusów powrócić - niestety, świat wygląda tak, ze nie zawsze "bo mnie się należy". *** ja poważnie wolałbym pojechać na skład, kupić polski węgiel i mieć w nosie Rosję, ale - wschodnia granica kraju i chwilowo muszę mieć węgiel w workach, podam informacje o tych węglach, które zaakceptowałem po wypróbowaniu kilku innych- mam do wyboru workowanego lokalnie ruska za 700 (całkiem mi pasuje), workowanego w białymstoku ruska za 820 (żadna rewelka cenowo i jakościowo też nie lepszy a nawet gorszy, bo żużluje popiół) albo krajowy z KHW luzem za 880+mój zapieprz z workowaniem (chociaż węgiel pewnie najlepszy - ale nic nie wskazuje,że aż tak dużo lepszy) Sorry, jad wylałem, nie wracam do tematu.
  5. Potwierdzam podane wyżej ifnormacje odnośnie "odmuchiwania" zasobnika zimnym powietrzem -mam zasobnik akurat na linii pomiędzy zetką a kominem, więc zawsze powietrze wokół niego krąży, i tak: - temperatury dodatnie - zasobnik suchy nawet, jeżeli opał wilgotny - temperatury ujemne - opał "na oko" dość suchy - dwie ścianki zasobnika (te bliżej zetki) i pokrywa zaroszone - temperatury ujemne - opał zbyt wilgotny - zasobnik solidnie zaroszony, nawet mokry....
  6. Dmuchawa zupełnie inaczej się zachowuje przy otwartej i przesłoniętej przesłonie - ale efekty spalania można uzyskać podobne (trzeba eksperymentalnie dobrać wartości nadmuchu dla przesłoniętej dmuchawy, żeby czystość spalania nie spadła, a spieki żużlowe się zmniejszyły). Natomiast jeżeli masz duży ciąg kominowy, przesłonięta dmuchawa ograniczy "wysysanie" kopca, o ile piec jest szczelny i nie ma gdzieś "lewego" powietrza.
  7. Jeżeli te spieki spadając nie wyrywają z palnika niedopalonych węgielków, to bym się nimi nie przejmował - skoro wszystko inne gra... Ewentualnie przysłoń delikatnie wlot dmuchawy - masz niskie potrzeby na moc maksymalną, sprawdź, jak bardzo możesz stłumić dmuchawę, gdy kocioł idzie pełną parą. To powinno zmniejszyć spieki, ale może przyczynić się do zwiększenia wytrącania sadzy, zwłaszcza, że idziesz z bardzo małymi mocami (choć u mnie też kocioł porusza się głównie w proporcjach podawania zbliżonych do Twoich)
  8. Przy takich obliczeniach patrz raczej na Ek - odnosi się do energii zużytej, zaś Ep do "energii pierwotnej" - teoretycznie, gdyby założyć ogrzewanie oparte o źródła odnawialne - załóżmy teoretycznie, że istnieje system ogrzewania zasilany energią słoneczną, który nie potrzebuje do działania dodatkowych urządzeń zasilanych energią elektryczną, czyli działa na grawitacji, wówczas Ep mamy równe 0 kWh(m2rok) albo blisko.
  9. Taki lokalny producent - KAPI ( kilka wątków dotyczących wyrobów tej firmy jest na naszym forum) http://piecekapi.pl/
  10. U mnie to akurat działa tak, że hasło krotność oznacza "jak długo dmuchać" - nadmuch włącza się na wielokrotność czasu podania., ale czas podania w podtrzymaniu określam ja sam - np. 5 sekund co 15 minut. Przy podaniu w podtrzymaniu równym np 5 sekund i krotności 1 sterownik podaje prąd na dmuchawę właśnie przez te 5 sekund - w tym czasie nawet się nie zdąży rozkręcić, po odcięciu prądu chwilę się powoli kręci i staje - to tak, jakby w ogóle nie dmuchała, nawet dymu z kotła całkiem nie wygoni. Dmuchawa włącza się u mnie tylko w momencie załączenia podajnika, krotność steruje wyłączeniem dmuchawy..
  11. Zaobserwowałem, że przy bardziej otwartej przesłonie i mniejszych obrotach płomień jest spokojniejszy - puszysty to dobre określenie, na pewno przyjemniejszy dla oka. Uważam, że powinieneś skutecznie zejść z mocą, skoro masz takie długie postoje przy mocy 1:8, wówczas i podtrzymanie będzie krótsze. Skoro stoi w podtrzymaniu po pół godziny, to sporo węgla w tym czasie się wyżarzy - ja bym proponował podawać np. 3 sekundy co 10 minut, wówczas ilość węgla na palniku będzie większa przy starcie do pracy. Przedmuch w moim przekonaniu psu na budę w podtrzymaniu jest potrzebny - skoro nie ma rozdmuchać płomienia (bo to przecież podtrzymanie), to jedyne co zrobi przez kilkanaście sekund pracy to nieco oddymi kocioł. To samo zrobi przy starcie z podtrzymania do pracy, a cały czas walczymy o jak najkrótsze podtrzymanie.
  12. Wilchelm, a czy próbowałeś otwierać przesłonę wentylatora do pracy na niższych obrotach?? Zaobserwowałem, że ma to wielkie znaczenie - mam ekoenergię z dmuchawą WBS6a - trochę słabszą niż Twoja, ale i tak moim zdaniem za wielka, co do dławienia wlotu do dmuchawy: - jeżeli przesłonę wentylatora dam na 1,5cm, dmuchanie powyżej 50% obrotów mija się z celem - przyrost obrotów nie idzie w parze ze zwiększeniem ilości powietrza docierającego do palnika - jeżeli otworzę przesłonę całkowicie, dmuchanie powyżej 35-40% obrotów doprowadza do szału wewnątrz kotła - powietrza jest tyle, że przepaliłbym węgiel podawany nawet w stosunku 1:3 - jeżeli otworzę przesłonę, jestem w stanie przy nadmuchu 20% (minimum, jakie narzuca mój sterownik) palić na stosunku podawania około 1:8 (o ile dobrze pamiętam). Tak że może w tą stronę pokombinuj - ryzyko pracy z otwartą przesłoną jest takie, że w przypadku wzrostu ciągu kominowego może zwiększyć się tempo spalania i złoże się zapadnie, ewentualnie w czasie podtrzymania będzie się palić, zamiast tlić - ale przecież dązymy do eliminacji stanu podtrzymania, tak że uważam to za problem marginalny. Trzymam kciuki - ja oddałem władzę w ręce automatu, choć miałem pewne początkowe problemy z trybem automatycznym i ambicję pracy na dwustanie...
  13. .... PID nie zadziała .... Otóż ja mam taki sterownik (Ignis Alfa) który nie ma w nazwie PID ani FuzzyLogic ani cokolwiek, ale ma pewnego rodzaju automat wbudowany: otóż w miarę dochodzenia do temperatury zadanej zmniejsza nadmuch i zmniejsza czas podawania (przy czym maks i min nadmuch , maks czas podawania i czas przerwy zadaję ja jako użytkownik). Nie jest mądry - nie czyta temperatury spalin, nie liczy obrotów ślimaka, nie uczy się opału, a jak dojdzie do zadanej - przechodzi w podtrzymanie. Działa tak, jakby dla każdej temperatury rozumianej jako Zadana - x stopni miał oddzielny zestaw ustawień pracy dwustanowej, przykładowo (i mniej więcej, chodzi o zasadę działania, nie o to, czy dobrze zapisałem czasy): wiatrak 20-50%, podawanie maks 10 przerwa 40 Zadana - 10 stopni wiatrak 50%, podawanie 10 przerwa 40 Zadana - 5 stopni wiatrak 40%, podawanie 7 przerwa 40 Zadana - 2 stopnie wiatrak 30% podawanie 3 przerwa 40 Powiem, że działa całkiem- całkiem - przy takiej huśtawce pogodowej (w ciągu 3 dni temperatura w nocy zmieniła się o 20 stopni) nie biegam do kotłowni, nie reguluję ustawień.... Być może dlatego, że jednak sporo tego węgla przepalam codziennie, może dlatego "daje radę" - ale póki co jest wygodniej niż w typowym dwustanie, a wzrostu spalania nie zauważyłem (choć na pewno mój kocioł nie wygląda tak "ładnie" jak kocioł Kolegi grabpa58, raczej idą ciemniejsze kolory zwłaszcza dalej od palnika).
  14. Jakbym zamawiając kocioł wiedział to, co wiem teraz, założyłbym zupełnie świadomie kocioł 15 kW, o ile udałoby się dobrać palnik żeliwny dający możliwość spalania gorszych paliw (a pewnie by się dało). Ewentualnie poszedłbym w kocioł 20 kw bez podajnika i bufor 2000 litrów - ale teraz to już trochę musztarda po obiedzie, nie da się tego wtaszczyć w jednym kawałku do piwnicy (pozostałby bufor spawany w kotłowni na miejscu... Pomyślimy, jak piec z podajnikiem padnie). Póki co pogoda i odbiór energii są takie, że kocioł nie syfi się w środku smołą, pracuje poprawnie, więc może jest jakiś sens w podawanych wyliczeniach co do "nieszkodliwego przewymiarowania"? Zobaczymy za rok - po wykończeniu i zamieszkaniu.
  15. A spróbuj tak podawanie 8 reszta bez zmian (ewentualnie podawanie 10, jeśli masz tęgi mróz na zewnątrz - np -20 stopni...) Ma być tak, że długo kocioł pracuje, a krótko stoi w podtrzmaniu. Sprzątnij w popielniku, potrzymaj tak kilka godzin, zrób fotkę popiołu i daj ją na forum.
  16. Jako, że budynek wciąż mam w fazie wykańczania (tzn. ocieplenie dachu mam połowiczne - tylko pierwsza warstwa międzykrokwiowa, tylko do poziomu sufitu na poddaszu + tenże sufit, a na stryszku hula wiatr, dodatkowo z racji braku drzwi wewnętrznych oraz braku posadzki w garażu przez nieszczelności pod drzwiami garażowymi wieje wiatr i rozwiewa zimno po całym domku) moje spalanie nie będzie miarodajne. W budynku trzymam 18 stopni (głowice termo) z racji prowadzenia prac wykończeniowych oraz po to, aby wszystko ładnie powysychało (tutaj akurat przeciągi + grzanie to świetny pomysł). Póki co, w powyższych warunkach nie mam znacznej różnicy w spalaniu przy zmianie temperatur zewnętrznych: +5 stopni - poniżej 30 kg/dobę 0 stopni - około 30 -5/-10 - 35 -10/-20 - jeszcze nie wiem, ale tyle aktualnie mam u siebie - 10 w dzień, -20 w nocy
  17. Czytając powyższą wypowiedź, chyba niechcący trafiłem "w punkt", bo: - zapotrzebowanie budynku licząc maksymalnie 60W/m2 mam (po doliczeniu CWU) 17kW - piec ma powierzchnię wymiennika 2,2m2 - czyli moc nominalna kotła zapewne w okolicach 18-20 kW - palnik ekoenergia mała 15-25 kW (na groszku 28MJ, na gorszym groszku 24MJ z proporcji wychodzi 13-21,5kW) 17kW zapotrzebowania x 130% (czyli nieszkodliwe przewymiarowanie) = 22kW - mieszczę się z moim 18-20kW 18-20 kW wymiennika x 120% (czyli zalecane przewymiarowanie palnika) = 21,5-24 kW - mieszczę się z małą ekoenergią. Dodam, że dobór wielkości kotła oraz palnika odbył się - jak to często bywa - bez głębszego rozeznania tematu i przed wykonaniem przynajmniej przybliżonego OZC... Cud??
  18. Czy to że "nie ma popiołu, koksuje się" znaczy, że w popielniku masz niedopały? Jeżeli tak - zmniejsz podawanie. A poza tym, ile w podobnych warunkach pogodowych spaliłbyś innego (tj bardziej kalorycznego) węgla?
  19. Gdzie i jak - idziesz do najbliższego ślusarza z fotką, podajesz wymiar Twoich półek wymiennika - żeby się zmieściło szerokość, głębokość, wysokość i masz. Grubość blachy myślę w granicach 1-1,5mm wystarczy ? Względnie dzwonisz do producenta, na stronie się chwalą, że zawirowywacz jest opcją do każdego urządzenia - może i do Twego pieca mają?
  20. Tak, przy sterownikach "automatycznych" główną ideą jest, aby pozostać w okolicach temperatury zadanej i zminimalizować czas nadzoru - po prostu ma się palić cały czas, im temperatura kotła niższa, tym "mocniej" się pali, stopniowo przy dochodzeniu do temperatury zadanej coraz delikatniej - ale bez wchodzenia w nadzór. To taka generalna idea.
  21. Wiele wskazuje na to, że przy takich ustawieniach kotła mocy mu nie zabraknie nawet, gdy będzie jeszcze zimniej. I teraz masz dwie drogi: droga nr 1/ Dosyp opału. Wyprowadź się z kotłowni. Ciesz się życiem. droga nr 2/ Zapisz aktualne ustawienia jako "zima lekka". Gdy zmieni się temperatura - w sensie przyjdzie mróz -25 wypracuj ustawienia tak, by znów kocioł dobił powoli do zadanej i zapisz jako "zima ciężka". Na wiosnę - około 0 stopni - ponownie wypracuj ustawienia i zapisz jako "okres przejściowy" - przy następnym sezonie grzewczym odczytasz z kartki ustawienia w zależności od pogody. Wyprowadź się z kotłowni. Ciesz się życiem.... To tak trochę z przymróżeniem oka, ale aktualnie masz lekki zapas mocy, kocioł pracuje niemal stale - i to jest OK, nie kisi się opał, komin ciepły. Możesz to zostawić na wiosnę, jeżeli nie chce Ci się grzebać w kotłowni non - stop i też pewnie nie będzie tragedii, choć w czasie postoju na pewno spaliny są gorszej jakości - więcej niedopalonych gazów, sadza - więc kocioł i komin mogą gorzej taki stan znosić, ale wydaje mi się, że praca / postój pół na pół to nie najgorszy rezultat. Jeżeli jakość popiołu Cię zadowala przy aktualnych ustawieniach - ja bym to zostawił.
  22. Podobnie działa mój sterownik Ignis Alfa - dochodząc do zadanej temperatury zmniejsza obroty dmuchawy (w ramach podanego zakresu min - max) i czas podawania (tutaj podajemy maksymalny czas, a sterownik schodzi stopniowo coraz niżej) - przerwa pozostaje na zadanym poziomie. Zastanawiałem się, czy jakiś inny sterownik pracuje podobnie - teraz już wiem.
  23. Jak to możliwe, że węgiel o liczbie Rogi = 0 się tak spieka?? Czy po prostu wyniki badań należy włożyć na półkę "bajki" i eksperymentować względnie korzystać z opinii innych użytkowników? Powiem Wam, że czytając o perypetiach między innymi Wilchelma doszedłem do wniosku, że nie będę się kłopotał, kupuję opał "za płotem" i używam go z jego wadami i zaletami - bo boję się, że i tak nic lepszego nie trafię.... (używam Eco-power, węgiel z Syberii, importer Barter - 24MJ, trochę kamienia w popiele i spieki żużlowe w sporych ilościach- zwłaszcza bliżej podajnika, czyli tam, gdzie ekoenergia mocniej dmucha - na dalszym końcu palnika pojawia się popiół jak pył z papierosa i ewentualnie małe koksiki w cieplejsze dni). Mam wielką ochotę spróbować bardziej kalorycznego węgla (myślałem o sprzedawcach internetowych B&E lub bartex, różnica w cenie mnie nie powali - za workowany Eco-power płacę 820, w big bagu 700, więc nie mało), ale boję się, że strasznie się rozczaruję.
  24. Ad 2 - 30 dniowy okres wiązania - beton zwiąże wcześniej, niż po 30 dniach... Najważniejsza jest pielęgnacja przez pierwsze dni - po wykonaniu wylewki, gdy tylko zwiąże na tyle mocno, by utrzymać ciężar człowieka (myślę, orientacyjnie, że jeżeli wylewkę wykonasz rano, to koło południa możesz powoli próbować wchodzić - najlepiej poruszając się po rozłożonych płytach styropianu, żeby rozłożyć nacisk) należy spryskać powierzchnię mgiełką wodną (ważne,żeby strumień nie był silny) - ma się pokryć warstwą wody i najlepiej przykryć jakąś folią dla ograniczenia parowania. Ale jeżeli budynek ma już okna i wiatr nie hula, parowanie gigantyczne nie będzie. Spryskiwanie wodą często należy powtarzać - a początkowo wodę będzie pił bardzo mocno - czyli kilka razy dziennie biegasz i podlewasz. Podlewaj przez tydzień czasu, drugi tydzień potrzymaj pod folią i będzie dobrze. Nie waż się przez pierwszy miesiąc włączać ogrzewania podłogowego!! Oczywiście - jeżeli wylewkę będziesz robił zimą i jednocześnie ogrzewasz budynek, to robi się to bardziej skomplikowane: ogrzewanie wysusza powietrze, dodatkowo często rurki CO położone są w wylewce - jeżeli nie będą dobrze zaizolowane, będą tą świeżą wylewkę podgrzewać mocno i na dodatek miejscowo - tutaj pojawia się ryzyko zbyt szybkiego wiązania (co oznacza duże zapotrzebowanie na wodę) - jeżeli miejscowo tej wody zabraknie, w najlepszym razie wylewka spęka skurczowo od zbyt szybkiego wysychania w okolicach rurek, a w najgorszym razie pokruszy się na kawałki, jeżeli zabraknie wody do procesu wiązania.
  25. Sam siebie skoryguję, ale może się komuś przydać: dla okresu przejściowego - tzn. temperatura w granicach +8/-2 stopnie sprawdziło mi się w ramach pracy automatycznej ustawienie: czas podawania max 10 czas przerwy 40 dmuchawa min 25%-max 100% Opał 24MJ - eco power - rosyjski ekogroszek produkcja barter, palnik "mała" ekoenergia Warunkiem sukcesu było u mnie mocne przymknięcie klapki dmuchawy - jest obecnie otwarta na około 1,5cm.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.