Skocz do zawartości

HP79

Stały forumowicz
  • Postów

    852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez HP79

  1. Jeszcze dodam w kwestii palnika: zacząłbym od dobrego wzorca. A potem bym go tylko poprawiał :-) Wzorzec: https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?...amp;#entry34302 http://kalvis.visikatilai.lt/pics/kalvio_2_schema.jpg
  2. HP79

    Kocioł Per-eko,

    macaiw Napisz coś więcej o tym kotle żeliwnym. Dlaczego chcesz go wymienić? Może wystarczy go tylko lekko zmodyfikować. Palisz od góry, to już jest coś. Zamieniając go na górniaka per-eko nie polepszysz sobie komfortu palenia (wymaga cyklicznego palenia). Może lepszy byłby dolniak - np. junkers supraclass 13,5 kW ? On może pracować bezdymnie z małą mocą. Czasem można go znaleźć za około 2000 zł. Mam per-eko, rzeczywiście na plus zaliczyłbym prostą konstrukcje paleniska. Do czystego spalania w nim poptrzeba: - wyrzucenia dmuchawy (jeśli jest) i dorobienia klapy powietrza pierwotnego sterowanej miarkownikiem, - uszczelnienia przelotu za dolnymi drzwiczkami, - dorobienia dyszy powietrza wtórnego w drzwiczkach zasypowych (nie jest konieczne ale pomaga).
  3. Jarow Żeby Ci coś podpowiedzieć musielibyśmy wiedzieć jaki masz kocioł i jak w nim palisz. I przede wszystkim co chcesz usprawnić. Jeśli nie znasz modelu kotła możesz pokazać rysunek jego przekroju widzianego z boku.
  4. miniek Niestety taki urok tej konstrukcji - zapalony od dołu i przy dorzucaniu opału musi dymić. To jest bardzo niebezpieczne. Zapalanie od góry można przyspieszyć dokładając więcej drewna na wierzchu zasypu - warstwa grubszych szczapek powinna przykrywać cały węgiel. Na to trzeba położyć trochę drobnych patyków i tektury (bez gazet). Wyrzuć dmuchawę, zainstaluj miarkownik ciągu, dodaj powietrze wtórne i będzie OK. Jeśli chcesz poprawić spalanie (i komfort uztkowania kotła) to przeczytaj, przeanalizuj (i zastosuj) rady zawarte w wątku "ekonomiczne spalanie węgla kamiennego" (wpisz w google).
  5. Szczelina na górze ścianki moim zdaniem jest zbędna. Przewietrzanie komory lepiej robić dopuszczając odrobinę powietrza nad zasypem. Nie idź w kierunku zwiększania prześwitu pod ścianką. Uzyskasz spalanie dolne ale bardzo brudne. Zauważ: rozpalasz przy przegrodzie. Po uzyskaniu żaru narzucasz węgla do pełna. Ponieważ żar nie zakryje szczeliny (kilkanaście centymetrów przecież!) to w tym miejscu będzie tak jakbyś "dorzucił na żar" w górniaku. Ponadto zawsze będziesz miał opał pod przegrodą, co uniemożliwi podawanie powietrza wtórnego spod rusztu. Powinno trafiać w strugę gazów już ponad opałem, a nie przechodzić przez niego. Ideą spalania dolnego (tego prawdziwego, czystego) jest przecież wytworzenie gazu z opału (w komorze zasypowej, przy niedoborze tlenu - to ważne) i dopalenie gazu w osobnej komorze przy udziale powietrza wtórnego. Wydaje mi się, że wlot do palnika (jego powierzchnia) nie musi być większy niż najwęższe miejsce w wymienniku - skoro tam spaliny sobie radzą to i przez taki palnik gazy też przejdą (nie zapalone mają niższą temperaturę i objętość niż powstałe z nich spaliny). Później próbowałbym go jeszcze zmniejszać w celu przyspieszenia strugi gazów (lepsze mieszanie z powietrzem wtórnym). Wlot do palnika podniósłbym trochę - np. na wysokość płytki szamotowej, leżącej na ruszcie. Trzeba się zastanowić nad zachowaniem ruchomości rusztu. Próbowałbym całą komorę dopalającą obłożyć płytkami izolacyjnymi bo gaz potrzebuje 800-1000 st. C do spalenia. Płaszcz kotła ma w tym miejscu tylko trochę ponad 100. Do całkowitego spalenia potrzeba też czasu. Dlatego komora dopalająca powinna być dosyć długa. Może nawet na całą wysokość kotła. Tylko jak minąć te cholerne rurki .... Powietrze wtórne: kombinowałbym na początek podawanie spod rusztu przez szczelinę w "podłodze" komory dopalającej (tej skośnej). Ale jak to wyregulować? Nie wiem. Może gdybyś zrobił wziernik w górnej klapie (tej do czyszczenia wymiennika) byłoby coś widać (przynajmniej jakąś poświatę od płomienia palnika). Na szczęście wtórne ustawiłbyś tylko raz. Zgodnie ze słowami producenta FEX`a proporcje powietrza pierwotnego i wtórnego są stałe - dla danego opału. Polecam zresztą analizę tego kotła. A jego producent wielokrotnie wyjaśniał co i jak (Bio/Janussz na forum muratora). Zresztą tak jak heso. Zauważ też, że stracisz prawie całą powierzchnię grzewczą komory zasypowej. Odbiór ciepła pozostanie tylko w wymienniku. Powinno być dobrze bo masz przewymiarowany kocioł, o ile dobrze pamiętam. Ale być może konieczne będzie zwiększenie sprawności wymiennika (trochę da się pokombinować). Nie mogłem się powstrzymać: W kotłach handlowych (tych popularnych, np. kwkd) zwanych "dolnymi" komora zasypowa odbiera trochę ciepła. Dlatego wymienniki mogą być tam "zwykłe". Ale te kotły to "brudasy" - to moja osobista opinia. Część z nich w ogóle nie ma doprowadzenia powietrza wtórnego. Nie ma rozdzielenia na część zgazowującą i dopalającą. Brak termicznych warunków do dopalenia gazów.
  6. FalconPL "Więc mam jak gdyby 2 zabezpieczenia. Czy to rozwiązanie jest niedobre?" Oj, niedobre, niedobre. W przypadku zagotowania kotła para musi (u Ciebie) przepchnąć wodę przez instalację żeby wydostać się do naczynia wzbiorczego. Wzrost ciśnienia w instalacji jest na tyle gwałtowny, że coś może puścić. Miałem wpięte naczynie w powrót i bez rury bezpieczeństwa czyli tak jak u Ciebie. Puściły lutowane rurki przy kotle. Na szczęście, bo równie dobrze mógł puścić kocioł z wielkim hukiem. Ucz sie na cudzych błędach. Dlatego ujście pary do atmosfery musi być zrobione bezpośrednio z kotła i bez żadnych zaworów (bo lubią się zaciąć wtedy gdy się tego najmniej spodziewamy). Rurę bezpieczeństwa puszcza sie zwykle przez naczynie wzbiorcze żeby wyłapać wodę którą ona wychlapie. Ale jakby sie uprzeć to można ją puścić niezależnie od naczynia (tak wysoko, żeby nie wylewała się z niej woda w czasie nor,anej pracy). Druga wada: para wodna będzie pchała wodę z instalacji do naczynia (tą rurką, którą naczynie powinno uzupełniać wodę!). Nadmiar przeleje się do kanalizacji lub zostanie wyrzucony w powietrze jeśli odpływ jest za mały. Możesz stracić znaczną część wody. W prawidłowo podpiętym naczyniu (i rurze bezpieczeństwa) działa to tak: para wodna z kotła wchodzi nad lustro wody w naczyniu i uchodzi z niego rurką do atmosfery. Naczynie wyłapuje wodę wychlapaną przez rurę. Naczynie wpięte w powrót kotła uzupełnia stan wody w instalacji (to co uciekło w postaci pary). Kocioł cały czas ma chłodzenie - mamy więcej czasu na reakcję. Jest to też argument za wpinaniem w instalację naczyń o objętości większej niż obliczeniowa (wynikająca z rozszerzalności temperaturowej wody). U Ciebie naczynie nie ma możliwości uzupełniania wody w trakcie gotowania. P.S. Ja to widzę jak wyżej, ale nie jestem instalatorem. Rozmawiaj z profesjonalistami.
  7. Zwracam uwagę, że przymykanie szybra jest niebezpieczne i niecelowe. Niebezpieczne jest szczególnie w kotłach z nadmuchem. Na moc wytwarzaną przez kocioł ma wpływ ilość wpadającego do niego powietrza, a nie dławienie wylotu.
  8. Napiszę jeszcze raz: przemyśl co się stanie kiedy JEDNOCZEŚNIE zajdą dwa zdarzenia: 1. Kocioł się zagotuje (zdarza się). 2. Nie zadziała zawór na rurze bezpieczeństwa (to też się zdarza). Przepis na prawidłowe zabezpieczenie kotła podawali już koledzy wyżej. Rura bezpieczeństwa nie może mieć żadnego zaworu. Inne pytania (post nr 10) O temperaturach w kotle przeczytaj w instrukcji (na początek). Moja pompka włącza się przy 40 st. C. Wyłącza się przy 35. Kocioł węglowy z prawidłowym zabezpieczeniem nie boi się zaniku napięcia w sieci. Temperatura skoczy, może nawet się zagotuje, ale nic nie powinno się stać. Jaki masz model kotła? Tak, czy siak kostka pali się źle – ma za małą powierzchnię (słabo gazuje) i za duże „prześwity” pomiędzy bryłami, którymi ucieka powietrze. Orzech byłby lepszy. Do dolniaka nawet groszek. Teraz do postu nr 15. Przy rozpalaniu uchylaj klapkę mocno tylko na kilka – kilkanaście minut (to niestety kwestia wyczucia). Jeśli przytrzymasz za długo to rozżarzysz zbyt dużą porcję węgla. Potem przymkniesz powietrze i pojawi się dym (a to zawsze strata). Kocioł nie może dymić. Co najwyżej kilka minut w czasie rozpalania (dym siwy i rzadki z rozpałki, czarny i gęsty nie powinien pojawiać się nigdy).
  9. Będę czekał z niecierpliwością. Jak będziesz podawał powietrze wtórne za przegrodą? Jakąś rurką spod rusztu? Będziesz budował "palnik"? Jakiej wielkości? Co będzie za przegrodą, jakaś komora szamotowa, żeby nie schładzać gazów od tylnej ściany wymiennika? Myślę, że przy dobrym paleniu, za przegrodą nie będzie co czyścić:-)
  10. Te kotły nie nadają się do palenia paliwami długopłomieniowymi (drewnopochodnymi). To zwykły "górniak", nie do końca zresztą udany (te nieszczęsne rury w palenisku i kształt paleniska). 70-80% ciepła uzyskuje się z gazu uwalnianego z podgrzewanego drewna. Do spalenia potrzebuje on temp. rzędu 800 st. C. W kotle tej konstrukcji takiej nie ma (jest tylko w środku strugi gazów). Wewnętrzna ściana kotła ma w porywach 150 st. C. Gaz drzewny, który ją omywa schładza się i nie spala (ucieka do komina - często skutkiem jest smoła). Sprawność spalania jest znikoma. Jeśli nie masz darmowego drewna to lepiej pal węglem (po przeróbkach, które sugerowałem wcześniej). Strzelam, że uda się uzyskać stałopalność na poziomie 12 godzin. Niektórym udaje się palić znacznie dłużej.
  11. kazik OK. jeśli jest tak jak piszesz, że kocioł nie osiąga temperatury. Ale autor wątka tego nie napisał. Ja założyłem, że kocioł temperaturę osiąga, ale grzeje za krótko w ciągu doby (czyli też dostarcza za mało energii).
  12. Jeśli musisz palić bez przerwy, żeby utrzymać temperaturę w mieszkaniu to pojemność wodna instalacji nie ma znaczenia. Argumentem przemawiającym za wymianą jest np. mocne zakamienienie instalacji albo względy estetyczne. Mała pojemność wodna przydaje się w energooszczędnych domach i przy ogrzewaniu "impulsowym" (szybko reagującym na minimalne wahania temperatury). Na prawdziwą energooszczędność domu raczej nie masz szansy, a kocioł na paliwo stałe do grzania "impulsowego" się raczej nie nadaje. Ja bym nie zaczynał od wymiany rur. Lepiej zająć sie ekonomiką spalania (poprzez odpowiednią technikę), a kasę włożyc w docieplenie.
  13. Myślę, że koledzy coś jeszcze skrobną, moim zdaniem tak jak zrobiłeś NIE jest bezpiecznie (jeśli to jest jedyne zabezpieczenie i nie masz prawidłowej rury bezpieczeństwa). Przemyśl co sie stanie z parą wodną w razie zagotowania kotła. Załóż, że zawór sie zatnie. Zatnie sie na pewno - to tyko kwestia czasu.
  14. Może grzejniki mają za małą moc? Mają w sumie 10 kW (przy określonej temp. zasilania)? Jaką temperaturę utrzymujesz w instalacji grzewczej? Do takich samych parametrów producent podaje moc grzejników? Czym palisz? Mieszkam w bardzo podobnym mieszkaniu. Z Twojego opisu wynika, że nawet gorszym. U mnie zapotrzebowanie na ciepło osiąga 100W/m2 przy dużych mrozach. Mam do ogrzania 80 m2 więc 8 kW wystarcza - ale przy założeniu, że grzeję prawie całą dobę. Palenie przepałkami nie wchodzi w grę - chałupa traci do 10 stopni w kilkanaście godzin. Wydaje mi się, że kocioł 10 kW może być wystarczający przy założeniu, że będziesz w nim palił cyklicznie (pełny zasyp zapalony od góry, bez dosypywania, po wypaleniu rozpalanie od nowa). Przy "normalnej" zimie, czyli w okolicach 0 stopni kocioł da radę swobodnie. Taka temperatura jest przez większość czasu. W czasie dużych mrozów prawdopodobnie będziesz musiał palić dwa razy na dobę. P.S. 1. Wbrew zapewnieniom producenta ten kocioł nie jest w żaden sposób przystosowany do spalania "odpadowych paliw stałych, takich jak: trociny, drewno kawałkowe, zrzynki, słoma, kora oraz torf" (to taka moja osobista uwaga). Do tego celu lepsze są dolniaki. 2. Masz dmuchawę? Jeśli tak to spróbuj przejść na palenie ciągiem naturalnym - wymaga to trochę przeróbek w drzwiczkach. Efektem może być wydłużenie czasu palenia jednego zasypu (znacznie większa ekonomika i czystość). 3. Jeśli już zdecydujesz się pójść w kierunku czystego i ekonomicznego spalania to zaślep przelot za rurkami, które są w palenisku (będą mocno przeszkadzać). Widzę, że zanim naskrobałem pojawiły sie nowe odpowiedzi (o paliwie i zimie). kazik Uważam, że w tej konkretnej sytuacji wielkość zładu nie ma znaczenia. Jeśli chałupa taka jak moja to trzeba grzać bez przerwy (napisałem to już wyżej). Nie można dopuścić do wychłodzenia. A jak nie ma wychłodzenia to nie ma powolnego startu (czyli moc kotła nie musi być większa). Można oczywiście rozważyć zakup wiekszego kotła + bufor. Jak zauważyłem Twoje mieszkanie jest inne - posiada jakąś zdolność do akumulacji i przepałki są wystarczające.
  15. Ja wyrzuciłem dmuchawę. Według mnie jest zbędna. Sterownik zostawiłem - włącza mi pompkę. Zwróć uwagę na szczelność klapki, którą będzie sterował miarkownik. Musi ona mieć możliwość całkowitego zamknięcia dopływu powietrza po przekroczeniu temperatury np. 80 stopni - to ze względów bezpieczeństwa. Klapka, pod którą bedzie przepływać powietrze musi być dosyć duża. Sprawdza się powierzchnia równa 1/6 powierzchni rusztu (wzór zaczerpnięty z wątku "ekonomiczne spalanie węgla kamiennego" - proponuję przeczytać cały, są tam propozycje dodatkowych przeróbek usprawniających palenie - bardzo polecam). Zasmolenie komina wynika najpewniej ze złej techniki palenia, a nie jakości węgla. Przy czystym (prawidłowym) paleniu jest szansa, że jeden kanał dymowy wystarczy - ja bym tak spróbował (patrz post JarekLub). W ciaśniejszym kominie spaliny mniej się rozprężają i schładzają - to może ograniczyć wykraplanie wilgoci. Masz kocioł "typowy". Już delikatniej tego nie mogę określić:-) I problemy też typowe - ale na szczęście do rozwiązania bez wielkich inwestycji.
  16. Pobrudzony dach wskazuje na nieprawidłowe spalanie. Jak paliłeś? W sposób ciągły, dosypywałeś węgla? Jakie ustawienia dmuchawy?
  17. Mój górniak nie dymi prawie wcale. Tylko lekko w fazie rozpalania drewnem i tekturą - przez kilka minut. Nie ma mowy o czarnym dymie. Ale ja mam przerobiony kocioł. Sporo zależy od techniki rozpalania. I dobrania powierzchni paleniska do oczekiwanej mocy. Zbyt duży kocioł górny zawsze dymi (jest słabo regulowalny w dół). Otwory doprowadzające powietrze wtórne - masz rację Heso, nie widziałem jeszcze fabrycznego kotła górnego z jakimś fajnym rozwiązaniem. Trafiają się nawet kurioza w postaci zastosowania w kotle jednocześnie dmuchawy (w popielnik) i rozetki w drzwiczkach zasypowych. Wg przedstawiciela producenta "może troche dymić na kotłownię, ale to normalne". Jaja jak berety. O dymieniu przez 3 godziny też czytałem (u tej samej osoby zresztą). Ręce opadają. Heso, może nawet mamy na myśli tą samą osobę? I jeszcze jeden kwiatek z ust tej samej osoby: kotły górne muszą mieć dużą komorę zasypową, żeby wydłużyć czas palenia. No zgadza się, tylko co ze sprawnością odzysku energii z "duszonego" węgla? P.S. Ja też wolałbym dolniaka, ale jak się nie ma co się lubi...
  18. Widzę, że kol. guitar mnie wyprzedził. Nazywanie tego kotła dolniakiem to duże nadużycie. Proponowałbym albo zatkać dolny przelot (pod pierwszym wymiennikiem) i zapalać od góry, albo górny przelot i próbować palić "jak w dolniaku" (to jednak zawsze będzie tylko namiastka spalania dolnego).
  19. W takim przypadku docieplenie komina mogłoby polegać na zasypaniu szczeliny pomiędzy wkładem a kominem jakimś lekkim granulatem. Nie napisałeś nic o wilgotności węgla. Ktoś na tym forum (przepraszam, nie pamiętam kto) napisał, ze brunatny może zawierać 50% wody (!). Przyjrzałbym się temu.
  20. Rzuć okiem na wątek: https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=834 Kolega Kogeneracja ładnie opisał przyczyny niszczenia komina. Ja dodałbym jeszcze, że moim zdaniem jest on za szeroki - spaliny wychładzają się nadmiernie w wyniku rozprężania. Regulacji nie powinno się dokonywać szybrem w czopuchu tylko na dolocie kotła. Planowany rozmiar wkładki wygląda ok. Węgiel brunatny jest zwykle bardzo mokry. Może to jest przyczyną niszczenia komina. Proponowałbym docieplić komin (oprócz włożenia wkładki).
  21. HP79

    Kamienica 94m2

    Mieszkam w podobnej kamienicy. Z moich doświadczeń wynika, że (zgodnie z podręcznikami) trzeba szacować zapotrzebowanie na moc na poziomie 100W/m2 (przy grzaniu ciągłym). Tak mi wyszło w tą zimę (grudzień, styczeń i luty). Dla Ciebie to oznacza zapotrzebowanie energię cieplna na poziomie 10 kW (w tych najzimniejszych miesiącach, przy założeniu, że zawsze zimy będą tak mroźne jak ostatnia). Czyli potrzeba około 1m3 gazu G50 na godzinę (około 2 zł - trzeba sprawdzić w gazowni). To daje kwotę rzędu 1500 zł/m-c. Założyłbym troche niższą kwotę, powiedzmy 1200 zł/mc bo przeciez nie cały miesiąc będzie minus dwadzieścia stopni. Założyłbym także , że takie miesiące będą trzy (tak jak ostatniej zimy) - grudzień, styczeń i luty. Czyli razem 3600 zł. Dla listopada i marca przyjąłbym połowę zużycia czyli 2x600zł = 1200 zł. Dla października i kwietnia 1/4 czyli 2x300 zł = 600 zł. Dla CWU założyłbym 12x50 zł = 600 zł Razem 3600+1200+600+600 zł = 6000 zł rocznie. To tylko przybliżone rachunki. Proporcje zużycia gazu w poszczególnych miesiącach można określić dokładniej - korzystając np. z notatek kol. Quitara dotyczących zużycia groszku tej zimy.
  22. Moje spostrzeżenia (może koledzy profesjonalnie zajmujacy się ogrzewaniem rozwiną temat): Najpierw o wypełnianiu wnęk styriopianem. Zwróć uwagę, że ściana za kaloryferem przestanie być grzana (będzie oddzielona od grzejnika warstwą styropianu), więc będzie dużo chłodniejsza. Nie może mieć do niej dostępu ciepłe powietrze z pomieszczenia bo wykropli sie woda. Ściana będzie niszczeć w szybkim tempie i może pojawić się grzyb. Żeby tego uniknąć zabudowa musi być bardzo szczelna (folia paroizolacyjna od płytą K-G?). Odsłonięcie grzejników to dobry pomysł. Kiedyś czytałem, że można w ten sposób podnieść efektywność grzania nawet o 30% (przy grzejnikach konwektorowych). Ale czy to wystarczy aby możliwa była zamiana wysokotemperaturowego kotła na kondensacyjny? Dla przykładu podam, że aluminiowe "żeberko" z marketu przy zasilaniu wodą o remp. 70 stopni oddaje 120W mocy, a przy 50 stopniach już tylko połowę (!). To są dane deklarowane przez producenta. Przydałaby się informacja o temperaturze wody kotłowej, zapewniającej komfort cieplny w mieszkaniu (przy mroźnej pogodzie). Można by wtedy oszacować (znając typ i ilość grzejników) moc oddawaną przez instalację - przy dotychczasowym zasilaniu oraz przy kotle kondensacyjnym (czyli przy obniżonej temperaturze). Porównując te dwie wielkości uzyskamy odpowiedź, czy zyski z odsłonięcia kaloryferów (zakładając np. bezpieczne 15 %) pokryje zmniejszenie mocy oddawanej przez kaloryfery zasilane kotłem kondensacyjnym (pracującym w zakresie kondensacji). Czy do tej pory grzane było "na okrągło" czy tylko okresowo przez kilka, kilkanaście godzin dziennie? Jeśli okresowo to być może wystarczyłaby mniejsza moc dostarczana przez kocioł kondensacyjny ale bez przerwy (ilość energii "wpompowana" w mieszkanie w ciągu doby mogłaby być taka jak dotychczas).
  23. Do słusznych uwag kolegów powyżej dodam jeszcze jedną hipotezę: może ten komin jest za duży (ma za dużą średnicę). Jeśli spalanie jest czyste (zakładam, że tak jest w kalvisie) i na dodatek kocioł "idzie na małej mocy" (tego nie wiemy, ale pewnie czasami tak jest) to spalin jest niewiele i mają niską temperaturę. Duży przekrój komina powoduje nadmierne rozprężanie spalin, co z kolei obniża ich temperaturę (punkt rosy!) i prędkość. Pomysły (do roważenia, proszę kolegów o konstruktywną krytykę): 1. Zwężka w końcowej części komina (wewnątrz, a nie wystająca rura) w celu przyspieszenia spalin, wraz z ociepleniem komina. 2. Wkładka ze stali (rura). Jej zadaniem byłoby przeciwdziałanie rozprężaniu spalin i utraty temperatury (przesunięcie punktu skraplania poza komin). W takim przypadku nie martwiłbym się o korozję wkładki bo skroplin by nie było. Myślę, że wskazane byłoby także w tym przypadku docieplenie - albo całego komina, albo przestrzeni pomiędzy wkładką a jego ścianami (zasypka).
  24. HP79

    Piec Enka Set 3

    Nie znam kotła, obejrzałem tylko obrazki. Zastanawiają mnie otwory w środkowych drzwiczkach. Rozumiem, że w założeniu służą do podgądania i regulacji procesu spalania. Ale jeśli nie ma możliwości szczelnego ich zamknięcia to może przez nie wydobywać się dym (i przede wszystkim tlenek węgla) bo w palenisku panuje przecież nadciśnienie wywołane dmuchawą. Może warto w tej sprawie zadzwonić do producenta?
  25. HP79

    Nowy Piec ;-)

    Jeśli PER-EKO nadal wyposaża swoje kotły w sterowniki firmy ELSTER to wejdź na ich stronę: http://www.elster.w.com.pl/?produkty,3 i wybierz sterownik, który posiadasz. Ściągnij odpowiednią instrukcję serwisanta/instalatora.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.