Skocz do zawartości

SONY23

Stały forumowicz
  • Postów

    4563
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    63

Treść opublikowana przez SONY23

  1. Witaj, też tak kiedyś myślałem, myliłem się :mellow: . Teraz palę jeszcze lepiej (bezdymnie) a i tak wiem, że nic nie wiem. Jeśli chodzi o KWKD Zębca, to poczytaj w postach kolegi def, co o nim pisze. Zaręczam, że wie co mówi a nie mówi co wie, pozdrawiam :) .
  2. Witam. A moze Biawar Viking 18KW lub 25KW. W sklepach internetowych lub na allegro można jeszcze trafić za 3200 PLN starszą wersję ( moim zdaniem lepszą i tańszą). Nowa wersja jest już z nadmuchem i sterownikiem z PID-em ale ja wolałbym tę starszą z miarkownikiem ciagu. Węgiel i drewno pójdą bez problemu, miał tylko w mieszance z tymi wymienionymi wcześniej. Jak dla mnie żaden górniak nie może się nawet z nim równać. Dakon niezły, może nawet lepszy ale potrzebuje kilku usprawnień (patrz na przeróbki kol. guitara), i w wersji na węgiel raczej nie będziesz mógł palić drewnem ( zbyt mała komora załadowcza ).
  3. Na stronie jednego z liderów "ogrzewnictwa" są przedstawione kotły a właściwie bardziej instalacje do spalania drewna o wilgotności nawet do 60% przy sprawności siegającej nawet 92% !!!? Jeśli kogoś interesuje, to proponuję obejrzeć kotły Viessmanna. Jeśli się uczyć, to od najlepszych..., pozdrowienia dla prof. ;)
  4. Nie sądzę aby to wirowało. Według mnie "zęby" w pierścieniu rozrywają strugę płomieni i gazów na mniejsze strużki, które następnie w lejku niżej lepiej mieszają sie z powietrzem wtórnym podawanym przez wentylator. Ciekawe z jakiego jest to metalu, że wytrzymuje ciągłą temp. rzędu 1000 st. C. i więcej? A zobaczcie jaki jest potrzebny ciąg kominowy : min. 10 do 18 Pa. Przeczy to opinii, ze do kotłów zgazowujących konieczny jest super ciąg. Jeśli jest dobra konstrukcja i potrafi szybko wytworzyć bardzo gorące spaliny, to nie wymaga jakichś super kominów.
  5. Ten kociołek z pierwszego linku wygląda na zwykłego górniaka i to raczej prostego aż do bólu, gdyby był naszej produkcji zarzuconoby mu wręcz prymitywną konstrukcję ;) . Może schemat nie pokazuje wszystkiego ? Ale poszedłem dalej przeglądając stronę producenta i znalazłem jego kocioł zgazowujący drewno a w nim metalowy palnik !!!, nie widać ceramiki w komorze dopalajacej i inne niespotykane u nas rozwiazania http://www.kuenzel.de/113-1-technology.html Co o nim sądzicie?
  6. Dzięki za ostrzeżenie. Ciekaw jestem gdzie pojawił się przeciek. Komora załadowcza, czy w wymienniku ? Jeśli możesz napisz coś o tym jak się sprawował, gdy jeszcze wszystko było ok., czy stosowałeś jakieś metody do podnoszenia temp. powrotu itp.. Myślę że Twoje doświadczenia mogłyby pomóc wielu na tym forum. A i napisz co zamontowałeś w kotłowni obecnie i jakie są wrażenia. Pozdrawiam.
  7. Za takie pieniądze nawet na amerykańskie realia to nic nadzwyczajnego. Podoba mi się jednak pomysł z zapalarką na gaz, zamiast na siłę utrzymywać kocioł w podtrzymaniu (chyba że źle zrozumiałem). Ciekaw jestem, czy komora załadowcza jest z płaszczem wodnym, czy ceramiczna ? Gdyby ceramiczna to byłoby już coś. Ale waga kotła powala, do napraw potrzebny dźwig... Dla mnie, jak na polskie realia, już ciekawszy jest ten kociołek Mój odnośnik. Czy czegoś wam nie przypomina? Wstawiam instrukcję obsługi, bo warta jest przeczytania. FKU_BA_PL_1.2.pdf
  8. Oj heso nie bądź taki złośliwy, trochę niżej było już zdjęcie tego wynalazku bez dymu z komentarzem właściciela, że dym wygląda jak postać z filmu "Predator", czyli tylko falujące rozgrzane powietrze. Tym nie mniej nie jest to moim zdaniem nic nowego a tym bardziej wartego przeniesienia na nasze podwórko. Sposób w jaki z tego korzystają za oceanem nie wróży mu trwałości. Załadunek drewna raz na tydzień i podgrzewanie cwu. latem to najlepszy sposób na załatwienie kotła w dwa sezony. Pocieszające jest tylko to, że nie tylko u nas olej opałowy jest drogi :P
  9. Mój dolniak to przeróbka, w porównaniu do fabrycznych dolniaków mój potrzebuje jeszcze lepszego ciągu niż te ostatnie ( ze względu na duże przewężenia przekrojów wewnątrz kotła) a i tak wkład daje radę nawet w ostatnich dniach przy wręcz upalnej pogodzie. Z moich obserwacji wynika że dla palenia drewnem przekrój może być mniejszy niż przy paleniu węglem. Problemów nie miałem z wkładem gdy kociołek pracował jako śmieciuch z nadmuchem jak i bez ( warunek to wkład nie może się szybko wychładzać, to co Ci pisałem wcześniej). Co do palenia rocznym drewnem, czasami na próbę wrzucałem prawie świeże kawałki i też paliły się aż huczało ale jeśli komora załadowcza nie będzie odpowiednio wentylowana to podejrzewam, że szybko skorodują jej ścianki. Sadzy w wymienniku prawie nie ma (więcej popiołu), o smole już zapomniałem, wkład suchy. Coś nie tak musi być ze spalaniem w Twoim kociołku, bo przy śmieciuchowaniu temp. spalin może dochodzić na czopuchu do 400 st. C. u mnie na zakończeniu wkładu u góry komina potrafiło jeszcze topić prowizoryczne ocieplenie z pianki takiej jak otuliny do rur, teraz nawet na czopuchu taka pianka nie chce się topić a ciąg jest wystarczający. Pierwsza rzecz to zapomnij o nadmuchu.
  10. Witaj. Pomijając sto innych przyczyn Twoich kłopotów proponuję sprawdzić, czy przestrzeń między stalowym wkładem a przewodem kominowym nie jest nadmiernie wentylowana. Rozgrzany przez spaliny wkład powoduje silny ruch powietrza w tej przestrzeni i siłą rzeczy bardzo się wychładza, stąd może szybciej zarastać sadzą. Miałem to u siebie, poprawna obróbka zakończenia komina i spodu załatwiła problem. Minimalna wentylacja jak najbardziej ale tylko minimalna. Co do przekroju wkładu. U mnie jest 13,5 cm średnicy i wysokość max. 9m., nawet w upalny dzień wystarczy że zapalę gazetę w wyczystce i zaraz mam ciąg, który wystarcza do pracy dolniaka. Nie twierdzę, że większy przekrój byłby gorszy ale i z takim może wszystko działać świetnie.
  11. Taki widok w wymienniku, to marzenie każdego palacza. Aż mi się nie chce wierzyć, że temp. na czopuchu tylko 140 st. C., chyba bardzo dobrze muszą działać turbulizatory ? U mnie jest podobnie jak palę węglem ale przy drewnie to już trudniej, pewnie musiałeś mieć dużą temperaturę na kotle, coś koło 80 st. C.. A zimą też palisz drewnem, czy węglem i jak na to reaguje komin, nie pojawiają się" plamy z kawy" ?
  12. Oczywiście można założyć taki podgrzewacz, który wystarczy i do podgrzania wody do tradycyjnej kąpieli ale musi on mieć już dużo większą moc niż te o których pisałem a więc siłą rzeczy potrzebuje instalacji trójfazowej. Mój przy zlewie też nie jest założony nad kranem, mozna go ukryć w szafce pod zlewem, zasada taka aby był jak najbliżej kranu, żeby podgrzewana woda nie wychładzała się po drodze z podgrzewacza do kranu.
  13. Kolego hajcung napisz coś o kociołku i swoich w nim przeróbkach. Ciekaw jestem jaką masz temp. spalin na czopuchu i jaki dym lub jego brak uzyskujesz przy obecnych temperaturach na zewnątrz. Jaki masz komin i czy jest Twoim zdaniem wystarczajacy do tego kociołka ? :) Uwierz, że wszystkie uwagi są dla wielu z nas bardzo cenne. W sumie na forum prawie nic o tym kociołku nie ma więc przecierasz szlak ! A 70 % bez automatyki, PID-ów i innych cyrków to świetny wynik, niektórzy koledzy pisali, że ich kotły podajnikowe mają średnią sprawność na poziomie 50% !!!
  14. Z pewnością po takim podgrzewaniu wody w zasobniku cwu pozostał jeszcze cały kocioł gorącej wody,która już nie oddawała ciepła do zasobnika więc należałoby znając jego pojemność (kotła) i temperaturę uwzględnić to w obliczeniu sprawności kotła, co automatycznie jeszcze ją podniesie. :)
  15. Porządny prysznic latem z oszczędną wylewką ( mniejsze zużycie wody), pobierał mi max. 0,8 KW prądu, podgrzewacz przepływowy jednofazowy o dwóch zakresach mocy 3,5 KW i 5,5 KW, drugi taki podgrzewacz mam zamontowany do kranu nad zlewem (wpięty do instalacji). Zawsze oba chodzą na pierwszym zakresie i temp. wody jest wystarczajaca, na drugim zakresie przy tem. wody zasilającej ( przed podgrzewaczem) około 18 st. C. mogą wręcz oparzyć. Takie moce nie nadają się jednak do przygotowania kąpieli w wannie i tu zdecydowanie wygodniejszy i zapewne tańszy jest tradycyjny bojler podgrzewany kotłem.
  16. Ot, mądrego (Heso), to miło i posłuchać, jak mawiał filmowy Pawlak. Zgadzam się z tym w całości. Od siebie opowiem historię znajomego, który w drewnianym domu piece kaflowe zastapił kotłem na drewno (śmieciuchem) i instalacją z małą ilością wody (miedź i blaszane panele). Pytam go kiedyś przy piwie, a jak wiadomo wtedy ludzie są najszczersi (szczególnie tak gdzieś po czwartym), czy jest lepiej ? A on mi na to, że zimą owszem musiał przepalać w piecach dwa razy dziennie ale spał spokojnie aż do rana a teraz musi wstawać w nocy i dokładać do kotła żeby nie wygasło bo po godzine w chałupie robi się zimno. Z tego co widzę to więcej spala opału w drewnianym domku niż ja w murowanej chałupie. W dodatku bez pompki ogrzewanie mu nie działa i wybieraj człowieku żar z kotła. To tak ogólnie, ja swoich żeliwniaków nie oddam za żadne pieniądze, mam w instalacji jeden kaloryfer aluminiowy i owszem grzeje świetnie ale bardzo szybko również stygnie w dodatku przy wyższej temp. w instalacji powoduje silny ruch powietrza w pomieszczeniu i unoszenie się kurzu, co dla alergika jest bardzo nieprzyjemne. Nie wszystko co nowe, czy nowoczesne znaczy że lepsze :)
  17. Witaj. Ja mam pionowy o pojemności 160 litrów, dobrej firmy i porządnie izolowany . Tak jak dla Ciebie spokojnie wystarczy na te dwa dni i nie tylko na prysznic. Dzisiaj grzałem go od około 30 st. C do nieco ponad 60 st.( cały, a nie tylko górną połowę )- poszło z 12 litrów drewna osika. Paliło się krótko, mocno i bez dymu, żadne podtrzymania itp. (czysta strata), po nagrzaniu bojlera resztę gorącej wody z kotła puściłem na kaloryfery. Dla mnie wytarczy na 2 do 3 dni. Jeśli komuś nie jest potrzebna jednorazowo duża ilość gorącej wody np. do kąpieli i zadowoli się prysznicem to polecam przepływowe elektryczne podgrzewacze wody. Korzystałem z takich przez kilka lat i często robię to nadal. Zużycie energii jest nieduże, często straty ciepła w pojemnościowych podgrzewaczach wody są większe, niż zużycie prądu w przepływowym podgrzewaczu. A jak tam sprawuje się Twoja Logica, warta jest wydanych pieniędzy ? Pozdrawiam.
  18. Dzięki za informację. Ale te 70% max. sprawności to po prostu poraża a gdzie podziewa się jeszcze 20 %, które szumnie obiecują producenci takich kotłów ? :angry:
  19. Witam, bardzo jestem ciekaw w jaki sposób mierzycie w domu sprawność swoich kociołków ?
  20. Witam. Jeśli mogę zapytać, to co stoi na przeszkodzie żeby adres strony podać w wątku a nie bawić się w jakąś konspirację ??? :mellow:
  21. A ja sądzę, że to jest genialne podsumowanie całej wiedzy o kotłach, życzę wszystkim żeby trafiły się im tylko kotły do ogrzewania. :)
  22. Kolego JohnnySonny, jesteś bardzo dociekliwy i bardzo dobrze ale nie wszystko jest takie proste i czarno-białe jak Ci się wydaje. Na temat temp. i sprawności możesz sobie poczytać np.na stronach Zawijana. Co do kotłów Vienybe, to sądzę że gdyby nie cena to mogłyby być prawdziwym hitem, konstrukcja wg mnie jest chyba nawet ciekawsza niż Kalvisa. A co do Kostrzewy, to poczytaj sobie jakie mają wymagania gwarancyjne... Pozdrawiam.
  23. Jeśli myślisz palić tylko samym węglem to może Viadrus U 24. Jest na forum wątek o tym kotle.
  24. Witam, z tym stwierdzeniem nie mogę się oczywiście zgodzić. W dobrym kotle dolnego spalania, jeśli wlot do palnika jest zakryty żarem dołożenie nowej porcji paliwa jest absolutnie niewidoczne dla osoby patrzącej na komin. Tak przed dołożeniem do kotła jak i po, nic z komina się nie wydobywa ( nic widocznego gołym okiem). No może czasami obłoczek białego dymku, raczej pary. Myślę, że wielu kolegów może to potwierdzić. To o czym kolega piszę jest prawdą ale tylko w odniesieniu do kotłów górnego spalania i to nieprawidłowo użytkowanych. Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.