Treść opublikowana przez marcin
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Zgadzam się, że zarażonych jest dużo więcej, ale wniosek, że osoba w kwarantannie = osoba chora jest raczej przesadzony. Owszem te 200 tys mają statystycznie większe szanse, że są chorzy ale na pewno nie wszyscy. A czy 20 tys, 200 tys czy 2 mln to można tylko zgadywać.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Sądzę, że mimo wszystko przejdzie. PO nie chce się narazić na zarzut właśnie wstrzymywania pomocy. Wydaje mi się, że wybory raczej się nie odbędą 10 maja. PiS być może już o tym wie i tą "wrzutką" podpuszcza opozycję. Z politycznego punktu widzenia decyzja o poparciu całej ustawy wydaje się dla opozycji słuszna. Co nie zmienia faktu, że niezmiernie mnie denerwują te polityczne gry w obliczu sporego kryzysu. Oglądałem wczoraj chwilę "dyskusję" na temat tej ustawy i po prostu brak słów. Zamiast wspólnie wypracowywać dobre rozwiązania jest jak zawsze. Czyli tak:
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Spokojnie kolego @szari. Trochę się zapędziłeś. Prawie nie oglądam telewizji. Wiedzę czerpie z szerokiej gamy źródeł (akurat o TVP i innych politycznych mediach mam dość niskie mniemanie). Proszę po prostu o merytoryczną dyskusję. Jeżeli czytam napisane zdanie, które jest niezgodne z oficjalną wiedzą lub zawierające kontrowersyjne informacje przedstawione jako pewniki chciałbym znać źródło tych informacji. Co innego napisać "Jest 200 tys zachorowań" a co innego "Myślę że jest 200 tys zachorowań". W pierwszym przypadku (jak widać nie tylko ja) zaczynam zastanawiać się nad tym skąd taka wiedza. W drugim mogę rozpocząć dyskusję dlaczego ktoś tak myśli itp. P.S. Osobiście również uważam (co już pisałem), że faktycznie zachorowań jest spoooro więcej niż wykrytych. W związku z tym, że jak się oficjalnie podaje 80% osób przechodzi to łagodnie jest to nawet bym powiedział oczywiste. Natomiast nie podejmowałbym się autorytatywnie podać, że chorych jest 200 czy 500 tysiecy, gdyż nie mam takich danych.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Proszę o popieranie tego typu informacji wiarygodnymi źródłami.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
W najnowszych artykułach raczej jest informacja, że katar rzadko, ale występuje. https://www.medonet.pl/koronawirus/poradnik,alergia--grypa-czy-koronawirus--objawy-moga-byc-mylace,artykul,88549192.html#czy-katar-jest-objawem-koronawirusa Co nie znaczy, że nie można mieć jednocześnie przeziębienia i grypy. Tutaj ciekawa tabelka porównująca covid19, przeziębienie i grypę:
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Dla mnie te statystyki bardzo mocno wpisują się w powiedzenie "Istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa, statystyki." Sprawdzaliście może ile faktycznie wykonuje się w Polsce testów na grypę co roku? Sprawdza się około 2 przypadki na 10000 "zachorowań lub podejrzeń zachorowań". A z tych próbek "dodatnich" jest 40%. Wynika z tego jasno (co zresztą sami wiemy z doświadczenia), że idziemy do lekarza, mowimy, że mamy gorączkę, kaszel itp, lekarz bada, stwierdza grypę i tak się robi te 4 mln zachorowań rocznie. Nie spotkałem się z tym, żeby lekarz wysyłał próbki do badania czy to grypa. Tak więc nawet jeżeli pójdziesz do lekarza to przy podobnych objawach raczej nie rozróżni on czy to grypa czy covid-19. Oczywiście mówię o "normalnych" czasach. Obecnie jest inaczej. Ale to świadczy o tym, że do lutego mogło być wielu chorych na covid-19.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Wtrącę tutaj link pokazujący jak to robią w Singapurze: https://www.againstcovid19.com/singapore/dashboard Widać nawet który "case" od którego się zaraził: https://www.againstcovid19.com/singapore/cases
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Nie przesadzajmy z tym stanem wojennym - nie ma za bardzo podstaw do jego wprowadzenia. Jak sądzę chodziło o stan wyjątkowy - brzmi mniej groźnie.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Skoro musicie w co drugim poście nawiązywać do tego informuję, że temat jest o koronawirusie. Uprzejmie proszę o nie podejmowanie dalszych prób zmiany tematu dyskusji. Informuję także, że jeżeli post krytykowałby polityków innej partii także zostałby wydzielony. Nie wiem na jakiej podstawie autorytatywnie stwierdzasz, że jest to "wyraźnie jednostronna cenzura". Nie wiem co mają na celu tego typu teksty oprócz próby obrażenia/sprowokowania poszczególnych osób. Sądzę, że gdyby było napisane zamiast "Pieprzenie Pinokia w TV nie wystarczy." np. "Zapewnienia rządu, że jest dobrze nie wystarczą" temat potoczyłby się inaczej. Sens jakby podobny, a potencjał do obniżenia poziomu i zmiany tematu dyskusji mniejszy. Natomiast taki jednoznaczny (mimo, że nie z imienia i nazwiska) najazd na polityka spowodował, że zamiast o koronawirusie dyskusja zaczęła się toczyć na temat mediów itp. Ostrzegam, że kolejne posty w których będzie widać chęć ściągnięcia dyskusji na inne tory i/lub zdyskredytowanie innych użytkowników lub moderatorów będą przesuwane do kosza. Szanujmy się i dyskutujmy z kulturą - to wystarczy.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Tutaj natknąłem się na wykres z którego wynika, że 17 marca zostało przebadanych prawie 8000 "próbek" - przy czym jak w artykule twierdzą nie do końca wiadomo co znaczy "próbka". W każdym razie liczba ta dość znacząco rośnie w ostatnich dniach.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Wg mnie strategia wyłaniająca się z podawanych informacji jest dość jasna. Badać głównie osoby z grupy ryzyka, je w miarę możliwości hospitalizować i leczyć. Pozostałe osoby podejrzane izolować (głównie w domu). Poniekąd w obecnej sytuacji wydaje się to słuszne. Nie wydaje się możliwe zbadać wszystkie osoby, które np. wracają z zagranicy i te, które się z nimi kontaktowały. A tym bardziej wszystkich hospitalizować. Z naszej strony powinniśmy odpowiedzialnie wspierać te działania. Mnie nurtuje pytanie co będzie gdy cała sytuacja się unormuje. Tutaj wydaje mi się, że po znalezieniu odpowiednich terapii (ew. szczepionek) choroba zostanie wyeliminowana lub stanie się nową "odmianą" grypy. Trudno wyobrazić sobie sytuację kiedy wirus będzie okresowo powracał powodując podobne "zamieszanie". A jeżeli tak będzie no to musimy się przygotować na sporą zmianę stylu życia.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
To też może obrazować jak wygląda sytuacja i ile warte są podawane liczby (a zwłaszcza wyliczany na ich podstawie wskaźnik śmiertelności): https://wiadomosci.onet.pl/kraj/koronawirus-w-polsce-testy-nie-dla-wszystkich-obrazuje-to-historia-z-trojmiasta/gh5t03g
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Generalnie ten poziom śmiertelności na chwilę obecną ciężko porównywać. Sądzę, że sporo osób (przynajmniej poza chinami) od dłuższego czasu jest "wrzucana" do worka grypa i nie ujmowana jako chorzy na koronawirusa. Albo w ogóle przechodzili to tak lekko, że nawet nie szli do lekarza. Świadczy o tym także fakt, że tam gdzie przeprowadza się więcej testów poziom śmiertelności wychodzi niższy. W Chinach liczba zachorowań spadła, ale z tego co czytam drugie tyle co zmarło jest jeszcze w ciężkim stanie. Z drugiej strony można znaleźć wypowiedzi fachowców, że chorych w Chinach może być 10-100 razy więcej niż oficjalnie. Ale teraz to wszystko gdybanie. Pierwszy z brzegu artykuł: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/koronawirus-w-polsce-i-na-swiecie-ekspert-o-smiertelnosci-we-wloszech/jrzrg9m
-
Schemat rekuperacji
Jeżeli chodzi o wełnę to z tego co piszą chodzi także o wyciszenie przewodów - także (chyba) warto to zrobić. Ja mam i jest cicho - aczkolwiek nie mogę z całą pewnością powiedzieć, że to dzięki tej wełnie.
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Tutaj lekko pozytywnie: https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-jest-lek-ktory-pomoze-zakazonym-to-produkt-polskiej-firmy-6488834969970305a
-
Mam koronawirusa i nikt o tym nie wie
Część tematu wydzielona, niech ten jednak będzie o koronawirusie.
-
Schemat rekuperacji
U mnie miało to 2 powody. Pierwszy w cytacie poniżej. Drugi taki, że nie stosowałem anemostatów tylko prostokątne kratki wentylacyjne i łatwiej mi je było połączyć z instalacją przy zastosowaniu takiej skrzynki na końcu (ale akurat to nie dotyczy Twojego przypadku). Źródło: https://www.alnor.com.pl/index/produkty-pl/kratki,-nawiewniki-i-puszki/Puszki-wentylacyjne/pro.html
-
Schemat rekuperacji
Mam całkiem podobny układ. Natomiast ja zmniejszałem średnicę rury po obwodzie. Tzn miałem 3 razy po 2 "wyjścia" do góry z piwnicy (2 pokoje w każdym "pionie"). Od reku do pierwszego wyjścia prowadziła rura 200, od pierwszego do drugiego 160 a od drugiego do trzeciego 125. "Piony" do poszczególnych pokojów prowadzone 100mm. Przy Twoim rozwiązaniu (200 naokoło) nie wiem czy nie będziesz miał trudniej ustawić takiej instalacji. Aczkolwiek przydałaby się opinia fachowca. Edit: Wspomnę jeszcze, że przy nawiewnikach zastosowałem skrzynki rozprężne.
-
Schemat rekuperacji
Ja sam robiłem sobie wentylację już w "gotowym" domu typu klocek, 2 kondygnacje (około 450m3). Rekuperator mam co prawda w piwnicy, ale opiszę instalację - może się przyda. Rekuperator (500 m3/h) jest w piwnicy, w której rozprowadzone są rury typu TERMOFLEX izolowane. Średnice od 200 mm do 100 mm. Obliczałem sam średnice na każdym rozgałęzieniu na podstawie proporcji potrzebnych wymian powietrza oraz długości przewodu. Dodatkowo do każdej końcówki już w piwnicy dawałem przepustnice, którymi mogę sterować przepływem powietrza. Rury jak pisałem izolowane, poza rurą doprowadzającą powietrze z czerpni do rekuperatora. Stwierdziłem, że w piwnicy jest prawie zawsze cieplej (zimą) i prawie zawsze zimniej (latem) niż na dworze - także izolacja tutaj średnio mi pasowała. Właśnie dziś zamontowałem drugi rekuperator. Pierwszy miałem Mitsubishi Loosnay, jednak spalił się w nim silnik, a naprawa okazała się średnio opłacalna. Teraz kupiłem jakiś podobny tylko mniej markowy (HRU-ERGO 500). Oba z wymiennikiem "papierowym". Muszę przyznać, że mimo braku doświadczenia wiedza teoretyczna wystarczyła, żeby funkcjonowało to bardzo fajnie :) Czy na pewno potrzebujesz aż 600 m3/h? Ja mam powierzchni wentylowanej około 180m, 450m sześciennych, 7 punktów nawiewnych, 4 wywiewne i te 500 to aż nadto (zwykle nie chodzi na najwyższym biegu). Chociaż pewnie lepiej mieć za duży niż za mały.
-
Agresywny język na forum
Widzisz wszystkie grzechy tego forum tylko nie swoje :)
-
Agresywny język na forum
Ja nie mam dostępu do pełnej korespondencji (tylko do zgłoszonego wątku, w którym była jedna wypowiedź - oczywiście niezgodna z regulaminem). Stąd wszelkie zrzuty i opowieści o tym co kto pisał w prywatnych wiadomościach są dla mnie wybiórcze. Nie wiem kto i co pisał wcześniej w innych rozmowach.
-
Agresywny język na forum
Odpowiedzialność za co? Winnych czego? Moderatorów jest trzech - nie muszę uczestniczyć w każdej sprawie. Zostały tam przydzielone ostrzeżenia za przeklinanie, wyzywanie i pisanie nie na temat - zrobiłbym to samo. Nie wiem jaki jest cel ciągnięcia tego tematu. Jeżeli uważasz, że zostałeś znieważony czy nie wiem co pozostaje Ci droga sądowa. Ja temat uważam za zamknięty.
-
Agresywny język na forum
Napisałeś, że wymyślam bajki, że nie zgłosiłeś prywatnej wiadomości. Tego nie napisałem. Nie napisałem także, że podrobiłeś screena, czy coś sobie wymyśliłeś. Nakręcasz jakieś dziwne tematy kreując się na ofiarę jakiegoś układu. Ja ani inni moderatorzy nie jesteśmy tutaj od linczowania kogokolwiek. Daliśmy ostrzeżenia za wyzwiska czy pisanie nie na temat - ty chcesz koniecznie udowodnić, że skrzywdziliśmy Ciebie a popieraliśmy Twoich rozmówców. Nie rozumiem.
-
Agresywny język na forum
Po raz kolejny piszę - była reakcja ze strony admina. Skąd wniosek, że nie było.
-
Agresywny język na forum
Reagujemy. Naprawdę szkoda ten temat ciągnąć. Jeżeli wymagasz publicznej egzekucji chyba się rozczarujesz ;) Czy ja gdzieś pisałem, że nie były zgłoszone? To nie ja tutaj piszę bajki.