Skocz do zawartości

bobi70

Stały forumowicz
  • Postów

    199
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez bobi70

  1. 99% instalacja do odpowietrzenia. pamietaj tylko, ze odpowietrzajac uklad musisz dopuszczac do niego wody! na moment odpowietrzania pompa do wylaczenia albo na najnizsze obroty. moze samo dolanie wody wystarczy. nie wiemy jaka to instalacja - jakie odpowietrzniki, ale daje se reke uciac ze przyczyna tkwi w latajacych po rurach bulbonach powietrza.
  2. przyczyna jest prosta. wina troche w Pleszewiaku. one miewaja zbyt male przekroje profili dojscia wody do rusztu. zdlawiony wiec przeplyw. jesli jestes przekonany ze nie ma w ukladzie kotla powietrza przymknietego w rusztach, to ewidentnie wina zbyt malego przeplywu w kotle w stosunku do temperatury mozna by tu probowac zwiekszenia mocy pompy dla osiagniecia szybszej wymiany mozna tez i zdecydowanie bym najpierw tego sprobowal, obnizenia mocy wentylatora, ewentualnie takze przysloniecia przyslony wlotu. wg mnie kociol dochodzi do zadanej temperatury zbyt szybko. pobaw sie sterownikiem, poczytaj instrukcje. one miewaja funkcje dochodzenia do zadanej temp albo na maksymalnych obrotach, albo na obrotach spowalniajacych sie. jesli masz taka - sproboj ja wykorzystac. otrzymasz wtedy natlenianie paleniska przy zmniejszajacym sie udziale powietrza. moze to pomoc.
  3. zastosowanie zaawansowanego rozdzielacza z podmieszaniem ma sens jesliu ustalisz przyczyne slabego grzania i ja wyeliminujesz. czy jest to zapowietrzenie lub regularne zapowietrzanie, czy zle wysterowanie. pompe mozesz odpalac z dowolnego sterownika pompy z czujnikiem przylgowym, warto jednak poszukac takiego ktory pozwoli wylaczyc pompe przy przekroczeniu progu 50 st. mozesz rozwiazac to czasowkami. pomyslow jest wiele. ale jesli przyczyna slabego grzania jest uwiezione w ukladzie podlogowki powietrze, nie zrobi ci taki rozdzielacz nic. przynajjnniej ja nie bardzo widze w czym moglby ci pomoc. rozdzielacz tego typu sluzy do zabezpieczenia (miedzy innymi) przed przekroczeniem zbyt wysokiej temperatury ukladu podlogowki. a u Ciebie o ile sie nie myle gzreje za slabo?
  4. jesli jest to RTL to zwracam honor !! zrozumiałem że to zwykły termostat
  5. zawór termostatyczny na tym rozdzielaczu powrotu jest bez sensu. przede wszystkim steruje ci coś tam temp podłogówki "widząc" temperaturę otoczenia w podpiwniczeniu- wybacz ale kretynizm! można próbować to obejść poprzez zastosowanie głowicy termostatycznej z czujnikiem zdalnym na kablu albo na radiu, gdzie zestaw czujnika będzie umieszczony jak najniżej przy podłodze, albo na rurze zasilającej przed pompą i go ocieplić, żeby kapilara widziała temperaturę zadaną. zobacz link1 zobacz link 2 co do odpowietrzenia. trudno powiedzieć jak wygląda reszta układu. ale teoretycznie- zakręcić kaloryfery dolnej kondygnacji i cześć górnej. pompa podłogówki na max i wolno pompa kotła, pilnować napełnienia układu i próbować pognać powietrze do góry i odpowietrzyć kaloryferami. może na rozdzielaczu zasilania, warto spróbować zabudować separator powietrza. odpowietrznik OK, jeśli jest wyżej. tu niestety mamy niżej i nie będzie on działać prawidłowo, separator powinien sukcesywnie wyłapać. odpowietrznik, jeśli przepływ pod nim jest za szybki, po prostu nie chwyci bulbona i pójdzie dalej. moim zdaniem będzie to chodziło. ale trzeba się pogimnastykować z dokładnym odpowietrzeniem. póki będzie w układzie powietrze będzie się zapowietrzało i już.
  6. kolego arti61. dyskusje zakończyliśmy w tym temacie na życzenie jego autora. ale skoro podnosisz... po pierwsze. z twojej riposty "Dwa żródła cwu..." chyba myślałeś o 2 źródłach ciepła? Bo źródło CWU mamy tu jedno i jest nim bojler. "....dwie wężownice-..... i druga w podkowie" czy aby wiesz co to jest podkowa? po drugie to ty się też mylisz! trzon kuchenny czyli podkowa (bo o nim, a nie o źródle ciepła była tu mowa) podłączamy nie do wężownicy, a do zbiornika wymiennego CWU bezpośrednio. tj trzon jest jakby zewnętrzną wężownicą, jest w obiegu wody użytkowej i ma jej ciśnienie tak jak sam bojler. wężownica wewnętrzna podłączona do układu CO tradycyjnie. żebyś nie musiał szukać wiele -- link gdybyś przeczytał wątek od początku, zobaczyłbyś o co chodziło. u kolegi bysior1334 jest jeden układ ze spiętą podkową i kotłem w jeden obieg wchodzący wg jego opisu w jedną wężownicę. ze schematu jakie dostarczył nie wynika by były tam (już nie będę dyskutować o wężownicach) 4 króćce przyłączeniowe. zarzucając komuś niewiedze, warto przeczytać o czym rozmawialiśmy od samego początku, a nie wyjąć 2 wersy z kontekstu. wtrąciłeś nie dość że błędnie, to po prostu nie na temat! oczywiście masz racje, jeśli rozmawiamy o dwóch źródłach ciepła tzn na przykład o 2 kotłach. bowiem jeśli chodzi o trzon w kaflówce, ja ze swej strony nie wyobrażam sobie jak go wpiąć w wężownicę bez żadnego bufora zwiększającego pojemność, gdyż ten układ będzie miał kilka litrów, będzie zamknięty i wyleci w powietrze przy pierwszym paleniu po kilku minutach, rozp**** po drodze co popadnie. POZDRAWIAM!
  7. zamknijmy wiec dyskusje jak proponujesz. ale zwroc jeszcze jesli laska uwage na to co napisalem post #16 w tej dyskusji
  8. może tak może nie. wiele zależy od przekrojów na dolocie i odległości. myślę że żaden z kolegów na to pytanie ci nie odpowie bez oblukania całości. pompka o ile nie spowoduje że będzie się grzało od góry jak powinno, spowoduje że pójdzie szybciej.
  9. trafne spostrzeżenie, więc jaka rada? ogrzewacz do wymiany wg mnie. bo zdrapać tego nie zdrapiemy :)
  10. w kontekście tych 2 postów panowie - przecie to cały czas ta sama wężownica - raz grzana z trzonu raz z kotła! i raz grzeje a raz nie. nie neguję tu niczyich racji, ale sytuacja jest dziwna. zgoda lewe przepływy i zawory odpuszczam. ale wężownica grzejąca lub nie jest cały czas ta sama. a może jednak to chodzi bardziej o subiektywne odczucia użytkownika - vide co pisałem wyżej.
  11. cyrkulacja grawitacyjna opiera się na prawidłowo dobranych przekrojach, właściwych spadkach rur oraz odległościach. jeśli układowi w którejś części domu będzie za ciężko ze względu na powyższe, po prostu będzie grzał słabiej. pompka "wymusi" obieg - a przynajmniej teoretycznie tak się stanie. układ jest stabilniejszy także poprzez wymieszanie czynnika grzewczego. co do zaworu przy piecu. kolego może tak a może nie. ja nie widzę związku z jego zamykaniem jeśli chodzi "o wymianę czegoś" bo co możesz wymieniać przed tym zaworem, chyba tylko piec. tego typu instalacje znam. zawór ten jest potrzebny do odcięcia części obiegu przy korzystaniu z kuchenki.podobne pomysły widziałem za bojlerem-odcięcie zasilania na kaloryfery, by wymusić cyrkulację całości wody w krótkim obiegu z wężownicą. kocioł na 90st i woda do kąpieli jest za pol godzinki upieram się więc przy swoim. jego nie ma prawa tam być ze względów bezpieczeństwa, a to że jest świadczy o zupełnej nonszalancji człowieka, który go tam wstawił. i nie zwalał bym winy na PRL bo nie w tym jest problem. funkcjonowanie tego typu połączenia jest jak grzebanie w wiadrze granatów- udaje się do czasu. (oby tobie jak najdłużej!) co do uwagi kolegi Vernala o zakamienieniu. (w co ze swej strony nie bardzo wierzę) zgoda! może i tak jest. ale zakamienione będzie co? skoro słabo grzeje to wężownica bojlera, bo co innego? a jeśli tak, to ogrzewacz leci do wymiany bo bez jego zdemontowania, spuszczenia wody z CO, zakładając brak zaworów na przyłączach i przepłukaniu wodą pod ciśnieniem wężownicy, nic się nie zmieni. o ile płukanie coś da. a czynność ta pod względem kosztowym jest równoznaczna z wstawieniem nowego urządzenia. a jeśli tak, to czemu nie przygotować się do zrobienia tego po ludzku? twoja decyzja. co do szybkości grzania wody z przyłącza kotła. - ooo kolego ja tu bym wielkich wodotrysków nie oczekiwał. wszystko zależy od tego jaki to typ wężownicy, bo jeśli "U" rurka to oddawanie ciepła na wymienniku jest po prostu mocno takie sobie, jeśli podwójna rurka "U" to też, najwydajniejsze są spiralne, ale takich się raczej nie spotyka. jeśli TY chcesz się nastawić przy tego typu układzie że dość szybko ogrzejesz wodę latając na kotle po 40 stopniach- NIE OSIAGALNE! wykorzystując do grzania kuchenkę sam widzisz różnicę ale to inna bajka. dlatego podtrzymuję moją radę - bojler ocieplony, z podejściem do wężownicy i trzonu kuchennego. trzonu dziś podłączać nie musisz. zdecydujesz się na pieriestrojkę - podłączysz, ale grzałka elektryczna u mnie załatwia grzanie wody na poranną toaletę w ogrzewaczu 120l za 45 minut. na wieczorną kąpiel dla kilku osób chodzi 4 godzinki (ukrop). a kiedy chodzi kocioł (jesień>wiosna) włącza się też choć nie na długo. zwróć uwagę na to co piszesz - muszę palić 4 godziny. żeby coś tam osiągnąć. ja to rozumiem, że układ jest zimny a ty rozpalając oczekujesz ciepłej wody za 30 minut. nie da rady! i jeszcze jedno pytanie - jak ciepłej? gdyby to był kocioł chodzący non stop, jak np groszkowce, ogrzewanie wody w bojlerze było by też non stop. i nawet 40 stopni na kotle gwarantowało by wodę na bojlerze 40 stopni po pewnym czasie, bez jej poboru.
  12. po pierwsze kolego. istnienie zaworu na głównej magistrali wychodzącej z pieca to przy chęci nagrzania ciepłej wody, spiesząc się na imprezę i przyjście do zimnego domu po dobrym "golu" grozi wysadzeniem tego układu w powietrze. myślę o ewentualności zamknięcia zaworu na kotle! to że ci łapie lewą cyrkulację przez powrót przy otwartym zaw. 2 jest logiczne. prawdopodobnie odległość, źle dobrane przekroje. ma ciężko zasileniem i fiksuje w powrót. bojler nie docieplony jest grzejnikiem w kiblu nad wanną i tyle. utrata szybka ciepła jest oczywista. wydaje się być także logiczne szybkie grzanie wody kiedy palisz w kuchence. trzon kuchenny ma dużą wydajność! rozwiązaniem jest jak radzą koledzy wstawienie zaworu, ale ja bym ci doradził zupełnie coś innego. masz nie docieplony bojler. ocieplić musisz. wiele to da. ale przy tym, jeśli nie będzie to technicznie bardzo kłopotliwe, może sensowne jest założenie nowego bojlera, od razu z ociepliną, z grzałką elektryczną, z wężownicą i podejściem do trzonu kuchennego. i rozdzielił bym układ trzonu kuchennego i kotła. paląc w kuchence nie będziesz miał grzania kaloryferów. ale wodę ogrzejesz szybko. paląc w kotle, ogrzejesz też wodę ale nie będziesz grzał bez sensu podkowy w kaflaku. zniknie też problem odwrotnej cyrkulacji w kaloryferze. no nie wspominam już o zainwestowaniu w pompkę! decydując się ew na to musisz pamiętać, o właściwym zabezpieczeniu układu trzonu kuchennego!
  13. 1-zdjecie przyłącza 2-wyglad ogolny 3-podaj typ bojlera jesli to ogrzewacz elektryczny a wskazuje na to fakt ze podlaczal to elektryk a nie hydraulik :), masz zamienieony dopływ z odpływem.--sprawdz to! przewód zasilający (zimna woda do boilera) powinien byc do króćca oznaczonego na niebiesko przewod odbiorczy (ciepla woda z bojlera na krany) do króćca oznaczonego na czerwono zamieniac tego nie wolno
  14. wiec teraz tak. jeśli pion jest zapowietrzony do wysokosci galazki twojego kaloryfera to bedzie ci sie zapowietrzac. odpowietrz piony! poluzuj te srubke i powoli zaworem kulowym pusc. ale bardzo delikatnie. to spory uklad o dosc duzym cisnieniu. najpierw odpowietrz piony, potem bedziesz dumal co z kaloryferem. jesli po zakreceniu srubki na gorze zbiornika bedzie szczelnie i nie zaleje ci chaty :) to mozesz tak zostawic z otwartym zaworem kulowym. powietrze zlapie sie w ten zbiornik i znow je wypuscisz. kilka podejsc jak sadze wystarczy. sprawdz poziomowanie kakloryfera. na oko niczego nie ustalisz. jesli jest prawidlowe powinno grac. jednak z zapowietzraniem mozesz miec problem na ostatnim pietrze. jesli ustalisz ze pod glowica termostatyczna jest kryza, a na odplywie mozesz zamknac na 100% to wprawny hydraulik moze sie podjac zamontowania odpowietzrenia i bez spuszczania wody na tych "dupkach". wystarczy zamknac pion na 5 minut. ew spuscic.... wiadro. w tym przypadku 8 pietro jest zbawieniem dla ciebie :) ale nie histeryzujmy. najpierw sprobuj odpowietrzyc piony. w nich jest przyczyna problemu. natomiast w istalacje tzn w uklad zbudowany przez administratora palcow bym nie pchal. montowanie czegos czego oni nie zamontowali moze sie kiedys odbic czkawka. natomiast kaloryfer jest twoj i mozesz na nim zamontowac co chcesz. i k`woli scislosci. odpowietzrnik automatyczny pracuje on-line. wiec niczego nie zauwazasz. dostaje powietzre pod siebie i slyszysz kilka chwil leciutkie syczenie. to nie parowoz.
  15. w dolnej kryzie niczego raczej nie popsujesz. po prostu przykręć ją nieco imbusem. to nie operacja na jeden raz. powiedzmy co kilka godzin o 1/2 obrotu. w ten sposób osiągniesz dławienie przepływu powrotem. to samo możesz zrobić odkręcając głowicę z zaworu. sprawdź czy pod nią jest pierścień regulacyjny. dobrze by było mieć pudełko od zaworu. wizualnie niewiele się ustali. może to Valvex? co do tego czy głowica pasuje do zaworu. raczej nie możliwe jest by nie pasowała bo widać ją na kaloryferze. możliwe natomiast że nie wciska dostatecznie trzpienia poruszającego grzybkiem wewnątrz. może podłożenie monety 1 groszowej wystarczy? zakup samej głowicy to jednak parę złotych. nie rozwiąże ci to problemu zapowietrzania. jedyna rada to automaty w "dupkach" kaloryfera jeśli to główne piony są widoczne to może trzeba wkręcić odpowietrzenia w pionach.
  16. to może po kolei czy nad 8 pietrem są jeszcze jakieś inne? powietrze w układzie jeśli z jakichś powodów jest, będzie miało tendencję przy prawidłowo poskładanej instalacji do osadzania się najwyżej. czy grzejniki wiszą prawidłowo? sprawdź to. powinien być on poziomowany tak, że jak weźmiesz poziomicę, będzie z lekkim "plusem" w kierunku od zaworu do końca, czyli powinien się deko wznosić. ot na pół oczka w poziomicy. jeśli wisi źle, np koło zaworu będzie wyżej... dopowiedz sobie sam. co do grzania na max, najlepiej zrób fotkę przyłączy. dziś, jeśli jest zrobione normalnie, na gałązce górnej powinieneś mieć raczej zawór termostatyczny z głowicą i kryzowaniem pierścieniem pod głowicą. (tu kłania się nasza niewiedza co do typu zaworu. bardziej zaworu niż głowicy! jasne że trzeba ustalić czemu głowica nie reguluje przepływu. może faktycznie nie pasują do siebie. na dolnej gałązce możesz mieć kryzę dolną odcinającą, na której także możesz regulować przepływ. jeśli jest, odkręcasz kapselek a pod nim imbusem regulujesz wkręcając dławicę. oczywistym jest, że jeśli jest to możliwe wkręć automaty zamiast ręcznych jak radzi kolega. ale to już ostateczność. najpierw trzeba zlokalizować przyczynę
  17. powiedz wiec precyzyjnie jaka powierzchnia ogrzewana do jakiej mocy kotla. jesli masz rozbujany kociol i idzie na czerwono. czyli sie fajnie pali. tlenu dosc. inaczej by bylo czarno. uklad zimny. wiec jakby za maly kociol do ogrzewanej powierzchni. mowiac krotko on nie daje rady. szybciej sie chlodzi powracajaca woda z ukladu niz sie ogrzewa. jaka powierzchnia i moc kotla? na jakim biegu pompka? moze za bardzo przymkniete przyslony ciagu? poczytaj instrukcje ktora ci podrzucilem, moze odkryjesz jakies bledy, ktore sam popelniasz. zrob fotki z kotlowni.
  18. bobi70

    Eko Groszek Z Allegro

    o ile ja juz nie zapomnialem wszystkiego z gleboznawstawa, a moj internet pokazuje poprawnie, w obrebie pojecia wegiel kamienny nie roznicuje sie odmiany "miekkiej" za to roznicuje sie w weglach brunatnych, specyficznych dla pokladow czeskich. nikt nie powiedzial ze jest zly. ale: -bedzie mail wieksza spiekalnosc i popiolowosc -bedzie mial nizsza kalorycznosc od polskiego bez proby porownawczej na kilku workach niczego sie nie dowiesz. czasy uczciwych sprzedawcow mowiacych - mam dobry wegiel z kopalni X - i byl faktycznie dobry, minely bezpowrotnie
  19. po pierwsze. ja polecam kontakt z serwisem. przyczyna jest raczej w sterowniku. grzebanie w tym we wlasnym zakresie moze miec przykre stkutki jak wczoraj u ciebie. funkcja wiekszosci sterownikow jest, by przy osiaganiu temperatury progowej wypchnac opal jak najdalej od czujnika. zwieksza sie wtedy automatycznie czas podawania a zmniejsza czas przerwy. mysle ze u ciebie tak sie wlasnie stalo. tyle tylko, ze w tej funkcji "podwiesil sie" sterownik. a moze ma blad w programie. sam tego nie naprawisz w palniku byl zar. wypchniety na zewnatrz dostal nowego opalu na siebie i zaczal sie normalnie palic. przeciez to wegiel. zachowanie o tyle nie prawidlowe, ze nie powinien sie zajac na tyle na ile u ciebie. zajal sie bo mial powietrze z normalnej cyrkulacji. skad? - na pytanie o nieszczelnosci w twoim kotle ja odpowiedziec nie potrafie. ale bezwzglednie sa one na tyle duze, ze naturalny zaciag powietzra zewnetrznego podtrzymal palenie, a nie powinien.
  20. najpierw poprobuj z ustawieniami. to forum w innym dziale traktuje o tym: czasy, przerwy, sila nadmuchu przy blednych parametrach nawet najlepsze polskie grochy beda zachowywac sie tak jak u ciebie (tym bardziej ze na roznych masz ten sam problem) przyczyna mozliwa- temperatura twojego palenia przewyzsza temperature plyniecia opalu i popiolu. naturalny w takich warunkach rezultat palenia uzyskujesz u siebie. niewiele kosztuje udac sie do Rzeszowa do PECu i zrobic podstawowa analize tego co masz. spiekalnosc, wartosc opalowa, popiolowosc. dla swojej wiedzy warto miec te dane.
  21. *zacznij od przeczytania instrukcji. o ile ja trafilem prawidlowo, jest tu link-instrukcja porownaj czy napewno jest to ten typ kotla. moze popelniasz bledy w technologii, jesli wszystko z powierzchniami kotla i ukladu jest OK, szykalbym bledow w paleniu, dostepie powietrza lub w jego ilosci. *tak, w kazdym kotle tego typu mozesz palic weglem *jaka moc kotla, w stosunku do ogrzewanej powierzchni? i co to znaczy nie moge rozzarzyc. czy nie mozesz rozbujac pieca wyzej, jest w nim czarno i nie uzyskujesz temperatury, czy tez kociol jest rozbujany, opal idzie na czerwono a uklad jest zimny. moze poprostu uklad jest przewymiarowany w stosunku do ogrzewanej powierzchni. pisze o tym, gdyz wspomniales ze rozumiem ze byly w ukladzie wykonywane jakies ruchy*a tak swoja droga ja prowadzac remont instalacji powrocilem do zeliwiakow. maja one wg mnie swoje wady, ale jak dla mnie wiecej zalet.
  22. bobi70

    Eko Groszek Z Allegro

    nie ma taniego a dobrego ekogroszku. tym bardziej w workach. zgorzelec, czy katowice. nie ma znaczenia zobacz - przy zaladunkach calopojazdowych lub calowagonowych link i wazna rzecz. nigdy po parametrach nie kupisz wegla dobrego. zawsze trezba to sprawdzic zreszta- poszukaj na tym forum. byly wzmianki o tym groszku.
  23. witam dobrze by bylo fotki zapodac czy elektryk instalowal tylko grzalke tzn jej podlaczenie, czy robil wszystkoi tzn instalacje i elektryczna i hydrauliczna.
  24. jak to zazwyczaj bywa wsrod Polakow - niewiedze podpiera sie krzykiem oczywiscie kolego, jest to uklad starego typu. czy do konca bezpieczny? - i ja mam watpliwosci. ale realia sa jakie sa. byly, sa i do dzis dzialaja uklady z trzonem kuchennym w obiegu CWU boilera. rewelacja jesli chodzi o szybkosc ogrzania cieplej wody. jesli chodzi o sztuczke, bo taka w tym ukladzie jest - to to nie jest NW. byl nia tzw zawor ciezarkowy, ew nowoczesniejszy sprezynowy z nastawa, z odprowadzeniem do kanalizy (zlew kuchenny, umywalka), zabezpieczajacy ukad CWU. zasada dzialania tego zaworu byla taka, ze nad zlewem najblizszym ogzrewaczowi wody, montowalo sie przelew z zaworem. zawor mial grzybek zamykajacy obciazany odwaznikiem na ramieniu. cisnienie uwolnienia przelewu regulowalo sie plynnie przesunieciem ciezarka na ramieniu w taki sposob, by bylo ono nieco wyzsze od wodociagowego. w nowoczesniejszych zaworach (o tym samym dzialaniu) nie bylo ciezarka, a cisnienie uwolnienia regulowalo sie plynnie dociskiem sprezyny. w momencie wzrostu cisnienia w zwiazku z przegrzaniem, zawor powoli zaczyna sie otwierac upuszczajac wode przelewem do kanalizacji. jednoczesnie poniewaz jest to w ukladzie CWU z wodociagu naplywa zimna. zapewnia to cyrkulacje w podkowie i bojlerze jesli punkty odbioru sa zamkniete. jesli zawor byl regularnie kontrolowany przed zarosnieciem - wszystko dzialalo cacy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.