Straty możemy pomijać, gdyż w zasadzie ciepło zostaje w bryle budynku. Różnica pojawia się w momencie chęci użycia oprócz kotła na drewno, też kociołka gazowego lub PC, nie wspominając o buforze. Jeżeli moja instalacja może całorocznie pracować w zakresie temperatur zasilania 28-34* to będzie jednak różnica dla kogoś, kto potrzebuje 50-60* i w połowie potencjału bufora, zaczyna się wychładzanie mieszkania, gdzie w moim przypadku jeszcze długo mogę korzystać z komfortu cieplnego. Dlatego zamiast budować dodatkowe pojemności bufora, nawet nieco zmniejszyłem jego pojemność, idąc w stronę zapewnienia pracy instalacji grzejnikowej na niższym parametrze i wydłużeniu czasu pracy kotła na jednym wsadzie. Zanim jednak skończyła się u mnie era dobrego i w miarę taniego węgla, wpadła PC i wszystko wywróciło się do góry nogami. Nastał czas spokoju i jeszcze większego komfortu.