Skocz do zawartości

janosh

Stały forumowicz
  • Postów

    562
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Treść opublikowana przez janosh

  1. Kilka fotek. Tak jak drzwiczki wyglądała wczesniej wyczystka. Popiołu sporo bo rusztowalem chwile wczesniej. Moze tylka nie urywa ale ja juz tak moge mieć... :)
  2. Mi wchodzi chyba max 12kg no i na 12h toto troszkę nie starcza :) jak się zawiesi to starczy stuknąć pogrzebaczem i dalej leci. Jak na razie nocki i tak mam pozarywane więc jak robię mleko małemu to sobie podskoczę zobaczyć. Ta sośnica jest w zasadzie drobna - od miału, groszku po troszkę większe bryłki. Ale pęcznieje skubana. Marcel był ponoć gruby. Mam jeszcze trochę kostki niewiadomego pochodzenia ale to chyba nie przejdzie... :) Chyba że potłukę... Komora mogłaby być wyższa... tylko strach na tych trójkach dolepiać. Na razie zostawiam jak jest, ewentualnie spróbuję niewielki trójkącik wepchnąć za ścianę dla przykrycia części rusztu. Dzięki Panowie za rady. I proszę - nie kłóćcie się :)
  3. Miałem zostawić tylko 3 cm żeby w razie co dołożyć z przodu cegiełkę jak Fireflame pisał ale potem już nie chciałem ciąć i w razie co dołożę do nich cegły żeby stabilne to było bardziej.
  4. I jeszcze na dniach pouszczelniam wszystkie drzwiczki. Kupiłem sznur i wajhe do rusztowania. Zasypowe mam zmasakrowane bo wcześniej jak mi radzono przy paleniu od góry wydłubałem trochę uszczelki na dole a potem jeszcze wyrżnąłem flexem rozetkę coby puszka po browarze weszła.... :) Na razie zapchane mam toto wełną ale wstawię "zaślepkę", upcham wełny z tyłu na "ament". Pewnie skleja się węgiel przez te nieszczelności w zasypowych. Wyszło takie cuś... :
  5. Bryłki większe od pięści były. Wcześniej było go wiele mniej i jak podsunąłem pod otwór to jeszcze godzinę grzało. Wypalał się prawie do zera. tera zostało od czorta niedopału. Wzięło i zgasło... :) Popalę jeszcze kilka dni to może ogarnę co i jak. Zdjęcia jak porobię to zamieszczę. Nie robiłem zdjęć przy lepieniu bo czasu nie było - czułem oddech żony na plecach ... :) Obiecałem że w godzinę zrobię a 1,5 zeszło..... Cichy - może za szybko się poddałeś. Mi też na początku kopciło ale opanowałem. No i FireFlame zgrugał mnie za częste dokładanie i zaglądanie. Zasypać po drzwiczki i nie otwierać. Szło jakość otworzyć zasyp zamykając PP. Ale wziąłem rady do serca i szczerze starałem się nie zaglądać.... ;) A węgiel jak już odgazował po kilku h to bez problemu można patrzeć w żar i nic nie kopci. To samo przy ponownym "rozpalaniu". Podsuwając żar miałem jedne i drugie drzwi otwarte żeby widzieć z góry co na dole robię :) Nasypałem pod dach i zero kopcenia na kotłownię. Chyba, ze u Ciebie inny powód. Jeszcze zapytam: a co z dokładaniem po kilku godzinach od rozpalenia? Nie zawsze zasyp starczy na tyle ile bym chciał. Żeby nie rozpalać o 4 rano to dorzucić jeszcze szufelkę przed snem. Może świeża sośnica na dużej warstwie żaru też by mniej sadziła a ze 2h by przeciągnął. Czy też może ja źle robię i powinienem dokładać jak jeszcze spora warstwa żaru jest a nie kupeczka przy dziurze.....
  6. Szkoda Cichy że się nie udało. Mi coś tam wyszło. Początki trochę trudne ale z pomocą FireFlame jakoś go ogarnąłem :) Na razie nie będę zachwalał żeby nie zapeszać. Na początku na pewno więcej zabawy niż z paleniem od góry ale jak pamiętam też trochę czasu upłynęło zanim opanowałem. Na początku to rozpalałem od góry tylko w weekendy itp. Tutaj najpierw za dużo PP za ścianę jak szło jak wcześniej. Z premedytacją wsypałem trochę skoksowanego niedopału przez wyczystkę za ścinę i ruszył.... Kolejny problem z wieszaniem się sośnicy. Mieszałem z ruskim ale i tak przywiesił a kocioł długo na ruskim nie pojedzie (prawie 2 kg/h zeżre). Podejrzewam, że te wieszanie i spieki spowodowane były dawaniem w palnik żeby chałupę dogrzać. Palenie było zbyt gwałtowne, za szybko cały zasyp się palił chyba. Rozbujałem wszystko w niedziele na te 60*, chatę wygrzałem i o 19tej przesunąłem resztę żaru do dziury i zasypałem 12 kg węgla (w tym pierwsza szufla ruska bo sama sośnica i tak sadzi, a tak rusek jej drogę przedłuża chyba). Na kotle w tym czasie było 60* i instalacja rozbujana aż termostaty się poprzymykały więc to się powoli paliło dalej. Całą noc się nic się nie zawiesiło. Chyba coś źle zrobiłem, bo po 4-tej rano poszedłem zobaczyć co i jak. Żar zakrywał jeszcze ruszta i pewnie pociągnęło by to jeszcze długo ale przepchnąłem bliżej dziury i trochę przegrzebałem ruszta. Bujnęło się ale o 6-tej w kotle głucho i ten cały żar wygaszony zupełnie. Ze 2 szufle. Już kiedyś zauważyłem, że jak się dotknie żaru sośnicy to gaśnie na amen. Wiec rano rozpaliłem, zasypałem jak poprzednio. Zobaczymy co żona powie jak zadzwonię. Aaaa... żona zadowolona bo tak ciepło w domu to jeszcze nie miała. Palenie od góry powodowało kilkugodzinne przerwy w grzaniu. Zanim się rozpaliło, zanim odgazował, dopiero taki buuum grzania i stygnięcie. No zobaczymy jak to dalej będzie. Na razie nic zmieniał nie będę - żona już nie pozwala. Tak sobie tylko myślę czy nie byłoby lepiej gdyby ta cegła nad palnikiem nie była ścięta po skosie w stronę palnika. Węgiel łatwiej może miałby wpadać do dziury.
  7. Zyje.. Żyje... :) pali sie. Klade pomalu. Bujam instalacje. Byle sie nie zawiesilo. Chce zobaczyc jak to jest miec temp na kotle 24/h. Przepraszam ze od rAzu nie pisze ale synus nie garnie sie do spania i.....takie tam urwanie.... d.. :)
  8. U mnie schnie. Niedawno skończyłem. Tylko 2 kg zaprawy malem.cegle nad otworem wpuściłem 1cm w dół zeby te cienkie nogi przyblokowac iz tylu przy pleckach tez dalem trojke. Z tylu w nogch wyfrezowalem na nią szczeliny. Boje sie zeby mi sie to nie zawalilo przy rusztowaniu. Oczywiscie u góry zabrakło tego centymetra.... Trochę porzezbilem, wiecej zaprawy dalem Zobaczymy. Jak sie sprawdzi to moze jeszcze od gory przyblokuje toto jakąś trójką.... Zona juz sie wścieka przez te piwnice. Na wariata lecialem Jutro dam znacczy działa
  9. Mozna frezy zrobic i wpuscic w sciane pierws y rząd a drugi jak nogi no i tak mi 5 cm brakuje w poprzek do pelnej cegły
  10. Moze jutro sprobuje. Dzis rozebralem prowizorke bo sie rozjechala przez rozbijanie spieków. Jedno pilne pytanie do znawców: pogorsze jak boki (bez plecków )za scianą wyłożę trójką? Trzymalo by mi stabilniej sciane. Do tylu nie poleci wtedy a do przodu trzymala by półka. Wjade 1 cm pod półkę ścianą. Półka ma skos więc zaklinuje się ściana Fireflame - nie wiem czy nie wolałbym nie miec ruchomego rusztu. Tu chaczykiem od spodu nie grzebniesz a przez nie szczliny są tak wąskie ze samo to nic nie spadnie. Chyba co godzinke trzeba bedzie latac i wajhowac......
  11. Dzięki FireFlame. Spróbuję. Na sobotę zaplanowałem lepienie i dam jeszcze cienką w poprzek na plecy kotła za palnikiem. Ps. Czym obmurować czopuch w kominie? Ściana spękana dookoła i wybrzuszona już. Trzeba by to kiedy zerwać i oblepić.
  12. Tylko pod ruszt. To mają być nóżki tylko w otworze czyli szerokości ściany czy długie aż do plecków kotła?
  13. Dom ma 25 lat. W kominie jest jakiś wkład i pewnie też tyle latek ma. Komin na strychu nieocieplony tak, jak i strych. Może w tym roku to ogarnę bo i wełny muszę dołożyć na strop. Wczoraj na szybkiego w 20 min żeby się żona nie zorientowała postawiłem ścianę na nóżkach 3 cm bez palnika itp. Trochę szpar było bo nie miałem czym zalepić (za dużo niedopału w popiele a przesiewać już nie było czasu). Płomień i tak zresztą wolał spodem lecieć. W jakieś 2,5h rozbujał instalację. Wsypałem "na raty" jakieś 10 kg z czego połowa najpierw płomiennego a potem sośnica. Pech chciał, że mały przespał prawie całą noc i nie obudziłem się żeby zajrzeć do kotłowni i nie wiem do której się paliło (po 5-tej garstka żaru została). Mimo -7 za oknem w domu naprawdę ciepło. Przerusztowałem, podgarnąłem pod dziurę te kilka bryłek, dołożyłem i buja się dalej. I to mi się podoba :) I już nie było pół węglarki niedopału i popiołu... :) Teraz tak: 1. klapkę PP to można żyletkami regulować więc chyba otwór za duży. Przy uchyleniu 1 mm co najmniej 300* spalin. Nie wiem czy jak kocioł jest na zadanej to miarkownik w ogóle nią rusza - może na zasadzie 0-1. Wsadzać jak coś prosty palnik czy zwęzić otwór? 2. Wymiennik "nie lśni" jak poprzednio - jest nalot sadzy. Możliwe, że to po rozpalaniu zimnego naszło aczkolwiek przy wcześniejszej przeróbce był tylko w popiele. I tak jest o niebo lepiej niż sośnica od góry bo farfocle miałem. Pozdrawiam :)
  14. Od góry... od góry... Jak siedze w kotłowni to staram się ok 250* spalin mieć bo potrafi dziad albo do 500* lecieć albo poniżej 100 lipa.... Może i się zapaliły. Robię tego dolniaka bo mnie krew zaleje...
  15. Chłopaki..... Zaczyna mi komin w sypialni śmierdzieć....
  16. Nie wsunąłem w otwór. Zostawiłem 8 cm szczeliny a cegły na 3 cm weszły pod półkę co je bardziej ustabilizowało. Teraz ścianę na 6 będę musiał już postawić za półką... Czyli na początek szczelina 17x12 starczy? Pytanko: czy przyda się tu zawirowacz spalin? Bedę zamawiał dźwignię do rusztu bo nie mam a zawirowacze mają po 12 zł......
  17. A jak nie dam skosu to będzie działać jak wera? Byle ruszta przypruszyć? W sumie to na szybko i dziś bym postawił tę ściankę na 6 cm...... Cegły te same co były ino w pion a nie poziom...
  18. Pewnie w sobotę trzasnę coś na szybkiego. Tylko doradźcie: te dwie cegły po bokach ("nogi") dawać pełne cegły leżące na wąskim długim boku czy jednak trójki. otwór wtedy będzie szeroki albo 17cm albo 23 cm. Wysokość otworu starczy 12 cm czy wyższy?
  19. Faktycznie mogło tak być. skos zaczynał się niemal od początku ściany. Mogło się gardło zrobić. Z komina nic nie leciało z tego co pamiętam bo większość czasu w piwnicy spędzałem :) Po otwarciu drzwiczek wyczystki też ani śladu dymu. to akurat często sprawdzam. Taaaa... a że ściana na 12 cm to tylko szczelinka została... i tu dałem ciała......
  20. Za przegrodę wsadziłem coś a'la palinik czyli cegłę ściętą w trójnik i zasłoniłem ruszta. Wtedy dopiero zaczął reagować na PP z popielnika i mogłem podnieść temp. spalin powyżej 160*. Ale prawie 2 dni palenia i ciężko pow. 40* było osiągnąć. Z komina nic widocznego nie leciało.
  21. i coraz bardziej się gubię.... Ja miałem otwór 17x9 (153cm2) i osiągnięcie 50* graniczyło z cudem..... No chyba, że cały czas na 300* w czopuchu....
  22. On fabrycznie ma 18kW. Zeszły sezon paliłem na całym ruszcie (bez szamotu) i zasypie od góry. Z 15 kg węgla na raz i się spokojnie paliło 12h tylko opału szło...
  23. Ruszta ogólnie 29x39 (szer. gł.) wg producenta. Od półki do ściany 17 cm to zostaje 29x22.
  24. To może jednak postawić bez ceowników ścianę na 6 cm? zostanie 11 cm za nią. Przewrócić to się nie przewróci bo tamtą jak demontowałem to młotka musiałem użyć tak się zalepiła po 2 dniach....
  25. Wszystko pionowo bo coś pisałeś o nachyleniu ściany? A co myślicie o zastosowaniu ceowników np. 40x40x3 bo bokach i można by wsunąć w nie trójki. Na dole zaparł bym je o cienkie cegły po bokach (boki komory) a na górze oparte o wymiennik, nacięte i wygięte w stronę tylnej ściany żeby się zaprzeć. Cegły ścianki wchodziły by po 1 cm w profil, pozostałe dziury można zaprawą i paskami cegieł zapchać. Wylot górą wyszedłby na 14 cm dołem nie wiem ile robić 8 cm czy więcej?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.