Skocz do zawartości

jurgonka

Stały forumowicz
  • Postów

    416
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez jurgonka

  1. Widzisz podajnik i nie ma żadnych problemów. Nie trzeba wymieniać kotła. Znajomy ślusarz wycenił koszt przejścia przez płaszcz wodny. Przyspawanie wiertnicy do kotła wywiercenie otworu i wspawanie przejścia = 600 zł. Koszt wykonania u jednego z sąsiadów, sam wykonał potrzebne wycięcia, spawanie 200zł. Koszt wykonania - kolejny, samodzielne wykonanie przejścia, spawanie przez szwagra = kolacja. Szwagier abstynent?! Ponieważ masz wątpliwości o bezpieczeństwo polecam ster i dmuchawę. (Tylko SPP) Nie ma możliwości zaczadzenia nie regulujesz ciągu kominowego.
  2. Szari film być może nakręcę jutro lecz z upublicznieniem trzeba czekać, aż do domu przyjedzie moja córka. Znam wiele przypadków "Głupoty" np. przy obsłudze kotła. Od śmiesznych do tragicznych, lecz nie o tym chcę mówić. Mój podajnik i kocioł nim napędzany jest idiotoodporny, lecz tylko jeśli nikt nic nie będzie przestawiał. Montując kocioł nigdy nie dawałem zaworów odcinających od instalacji, to jest najczęstszy powód tragedii. Od błędów w użytkowaniu kotła bardziej niebezpieczne jest - zła wentylacja kotłowni. Kiminero podajniki montowałem w zasypowcach. U nikogo nie wzrosło zurzycie, oszczędności to od 1 do 2 ton. Największe w miałowcu ? Na wynik miało i wpływ przejście z rozpalania co ileś godzin na pracę ciągłą. Próbę można zrobić bez beczki, tylko po ustaleniu minimalnej ilości palącego się opału należy dokładać po kawałeczku węgla z taką częstotliwością by nie zmieniała się ilość palącego się węgla. Spadek temperatury to zwiększenie częstotliwości podawania, a nie ilości jednorazowej. Regulacja ciągu - Mój RCK na zdjęciach brak skali. Reguluje tak by był zamknięty, a po rozpaleniu nawet jednej gazety się otwierał. Mam ciepły murowany komin w środku budynku. Przyducha nie zdarza się przy pracującym kotle. Występuje przy rozpalaniu zimny komin. Ciąg kominowy w pewnym zakresie reguluje się sam, czym większa temperatura - tym większy ciąg. (pomijam wpływ RCK, który zwiększa zakres regulacji - automatycznie). Gdy na palenisku zmniejsz się ilość palącego się węgla to maleje i ciąg kominowy, co zmniejsza możliwość dużego nadmiaru powietrza. Sambor Odpady budowlane z remontu domu (nie mojego) wybudowanego w latach 50. Plastik? Styropian?? Drewno i zmineralizowane trociny. Basen ca 20 m3
  3. Każdy bezmyślny użytkownik jest niebezpieczny, bez względu na rodzaj kotła. Przez ostatnie 30 lat niewiele wymyślono by odebrać ciepło od spalin. Informacja nie ruszaj przesłony w czopuchu jest słuszna gdy nie znasz kotła, użytkownika. W poprawnie skonstruowanym kotle i odpowiednim kominie możesz przesłonę zamknąć całkowicie bez żadnego ryzyka. Od momentu zastosowania RCK niema tej potrzeby. Nikt kto reguluje palenie ilością powietrza nie zrozumie tego co ja propaguje, przekracza to zakres jego doświadczeń. (Patrz bajka o Dylu Sowizdrzale) nikogo nie chcę przekonać, pokazuje drogę i narzędzia. Spawaj kocioł i będziemy dyskutować. Jeśli ma to być twój pierwszy raz, to uważaj ta zabawa wymaga myślenia. Chyba, że kopia.
  4. Spaliny wędrując do dołu zachowują się inaczej niż idąc do góry. Czepiam się Zawijana bo nie od niego to wiem. Efektywny odbiór ciepła następuje tylko (moim zdaniem) przy przepływie przeciwprądowym. Nie do końca Zawijan ma racje pisząc tylko o szybkości przebiegu spalin. Bez względu na ilość wody w układzie CO w najniższych miejscach układu odkładają się wszystkie nieczystości, powstające w instalacji w trakcie iej użytkowania. Gdy jest to kocioł to tam odkłada się osad. Osad powoduje utrudnienia w transporcie ciepła, pozwala na tworzenie miejsc suchych, lecz wilgotnych. Wystarczy wszystkie powroty doprowadzić do kolektora, a dopiero potem do kotła. Kolektor to kawałek grubej rury np: fi 110 i długości ca 500cm. szczelnie zamkniętej z wejściami wszystkich powrotów z instalacji. Kolektor położony niżej nisz kocioł i połączony z dołem kotła jedną grubą rurą z kierunkowym wejściem.
  5. Mój ma pionowe wymienniki, lecz pompa chodziła sporadycznie. Korozja kwasowa istnieje, ale główna jej przyczyną są niedopalone części lotne w spalinach, a nie niska temperatura. Oczywiście nie można przekroczyć temperatury wkraplania wody ze spalin. Stąd u mnie 38 stopni to minimum. Ogromne znaczenie dla korozji ma sposób montażu kotła. Nie wolno by kocioł był najniższym punktem instalacji. I największa herezja czyszczenie kotła do czystej blachy zwiększa niebezpieczeństwo korozji. Oczywiście w najzimniejszych miejscach. Czyszczenie w gorących miejscach pozwala lepiej odebrać ciepło. Kanały pionowe korodują najszybciej w dolnych partiach, bo nie słuchają Zawijana i nie ma tam przepływu linearnego.
  6. Kupfer nie czopuch RCK. Mój nowy kocioł 1/10 obecnego będzie chyba potrzebował bufora. (lub basenu)
  7. Kiminero u mnie pali się na ruszcie. (palnik dopiero opracowuje do nowego kotła, robię próby, sprawdzam). Raz ustawiony RCK i nic nie ustawiasz. Sterownik SPP i dmuchawa załatwią resztę. Rozmawiając w tobą przekazuje informacje nie potrzebne użytkownikowi. Użytkownik nic nie ustawia, nic nie reguluje. Różnica pomiędzy innymi sposobami palenia to ilości podawanego paliwa w jednej dawce i brak konieczności ustawiania ilości paliwa na palniku. W "mojej" metodzie pali się każdy węgiel, miał, biopaliwa. Podobno mam najstarszy kocioł z podajnikiem. Nie mam dużych doświadczeń z innymi kotłami podajnikowymi, nie porównuje z żadnym, ale czytając o problemach użytkowników, wiem - u mnie było by to niemożliwe. Sony 23 przepraszam, że piszę nieprecyzyjnie. Chodzi mi o zmniejszanie ilości powietrza poniżej potrzebnej ilości do poprawnego spalenia węgla znajdującego się na palniku. Powietrze przechodzące przez ruszt albo bierze udział w spaleniu albo zaczyna wychładzać palenisko co prowadzi do dodania paliwa. Każdy z kotłów zamontowany przeze mnie nie boi się yetii. Między zdjęciami jest kocioł Zębca pracujący do dziś od 1984 roku. Ale to inna historia.
  8. U mnie nie ma nigdy ograniczenia palenia poprzez odcięcie lub ograniczenie powietrza. Zawsze ogień pali się swobodnie. Dalsze zmniejszenie przepływu powietrza powoduje natychmiastowe powstawanie sadzy. Ale tylko gdybam, nie mierzę. W jakiej dobrej konstrukcji nie ograniczasz dopływu powietrza?
  9. Ad 1 przez 23 lata sterował zwykły sterownik czasowy. Ustawiany czas pracy i czas postoju. Krótki okres SPP Boleckiego i palnik z dmuchawą. (To jest to) Dziś znowu ruszta i stare sterowania. Wymóg opału beczka musi obracać się ciągle z malutkimi przerwami. Zmiana temperatury w domu ręczne przestawianie ustawień. Gdy skończę palić odpady budowlane wraca, węgiel, zrębki - palnik, dmuchawa i SPP. ad 2 Temperatura na czopuchu kiedyś 50 do 100 stopni, Dziś nawet do 180 ad 3 Budując pierwszy kocioł 30 lat temu czytając fachową literaturę znalazłem: "palenie w kotle polega na dostarczeniu jak największej ilości powietrza i odprowadzeniu jak najmniejszej ilości spalin" Gdy to przemyślałem postanowiłem nie regulować ilości dostarczonego powietrza tylko regulować ilość odprowadzonych spalin. Reguluje tylko ciąg kominowy, zmniejszając go do momentu by nie powstawała sadza. Mam ogromne wątpliwości czy ten sposób należy propagować, przy nieprzemyślanych instalacjach do spalania. Przy rusztach i braku dmuchawy nic się nie reguluje. popielnik otwarty na max, w kominie RCK i pali się tylko aktualnie potrzebna ilość paliwa. Ster SPP i dmuchawa pozwalają zrezygnować z RCK i kocioł musi być szczelny. Ad4 Nie ma nie kontrolowanego przepływu powietrza przez podajnik. Otwarcie beczki w trakcie palenia powoduje zasysanie dodatkowego powietrza przez podajnik. ad 6 Żaden kocioł nie pobierze więcej ciepła niż wytworzy palenisko. Genialność palenia w cienkiej warstwie powoduje, że nie wytworzysz więcej ciepła niż trzeba. A podajnik reguluje tylko ilość opału - bardzo precyzyjnie. Przy GS komorę spalania wykładasz szamotem i masz poprawne spalanie, wysoką temperaturę spalania. Ad 7 Palnik sam się odpopiela, a na ruszcie w zależności od jakości opału, bywa, że raz na dwa dni nie wystarczy przerusztowanie. Trzeba zatrzymać podajnik i usunąć niespalone grube odpady spalania. Ad 8 Kocioł mam znacznie przewymiarowany i nie czyszczony od 30 lat, tylko zmiotka. Przemyślana decyzja a nie lenistwo. Ad 9 Ciąg dalszy tylko przy poprawnie zamontowanym kotle. Temperatury powrotu nie mierzyłem. Ponownie podłączając SPP jeden z czujników temp. podajnika podłącze jako temp. powrotu. Na wyjściu nie powinno być mniej niż 38 stopni, przy ciągle palącym się ogniu. Temperatura kwasowej kondensacji zależy od temperatury jaka występuje w palenisku. Czym ta temperatura wyższa tym kocioł bezpieczniejszy. Temperatura paleniska a nie temperatura CO. Przy spalaniu w cienkiej warstwie zmienia się tylko ilość palonego opału, nie zmienia się temperatura minimalna palącego się opału. Temperatura optymalna to taka jakiej potrzebuje odbiorca. Ciekawe o czy zapomniałem?
  10. Kiminero - Przedstawię swoje motywy. Jako dziecko przeczytałem bajkę o Dylu Sowizdrzale (piszę z pamięci) w jednej z przygód Dyl dowiedział się, że podobno niektórzy śpią kładąc głowę na pierzu (poduszkach) Dyl znalazł jedno duże pióro i kładąc się do snu podłożył to pióro sobie pod głowę. Rano okazało się, że nie było wygodnie a ponadto pióro odcisnęło się na twarzy. Dyl stwierdził, że tylko głupi śpią na wielu piórach jak on tak cierpi spiąć na jednym. Przykro mi, że nie potrafię przekazać różnicy pomiędzy Waszymi wyobrażeniami a moją rzeczywistością. Piszesz, że : "Bierzcie przykład z @sambora. On otwarcie skreślił ten typ podajnika" Jeśli skreślił bez wiedzy to ? @sambor dalej zadaje pytania, pomimo ułomności moich tłumaczeń chce zrozumieć. I to szanuje. Bez względu na ostateczny jego werdykt. Piszesz, że mój podajnik to niebezpieczna konstrukcja. O wiele bardziej niebezpieczne są drzwi, które potrafią poruszać się o wiele szybciej od mojego podajnika. Silnik wprawiający w ruch beczkę ma 45 W Pasek klinowy opasuje beczkę i wykonuje w trakcie podawania ruch liniowy równy 10 cm/2 sek lub wolniej. Nieszczelności to pył na podłodze. Przejście ognia 30 cm do góry bez możliwości, tam nie ma już ognia. Pomysł mojego podajnika pochodzi z przemysłu lecz tam niema nic wspólnego z paleniem węgla. Podajnik rozwiązuje większość problemów z paleniem węgla jakie są zgłaszane na forum. Dzięki niemu - nie ma dymu z komina, nie ma pojęcia przewymiarowany kocioł. Nie ma yeti. Pali się wszystko, nic się nie zawiesza, można palić mokry opał (co jest nieekonomiczne) Pali każdy węgiel - bez problemów. ​Ja tylko pomagam, nawet jak dotrze tylko do 0,1% użytkowników (w co wątpię) to sukces. Sam zamontowałem kilka podajników i kilku czytających moje wpisy odwiedziło mnie w domu. Jestem przekonany, że nikt kto pozna spalanie w cienkiej warstwie nie zwątpi w przydatność poduszki, nawet jak z niej nie skorzysta.
  11. Sambor- dawka jest minimalna konkretne dane podam jak w trakcie montażu sterownika (zapłacony czekamy na dostawę) u sąsiada .będziemy robili pomiary ilość w czasie. Sterownik (taki jak dla ślimaka) zwiększa lub zmniejsza ilości podanego opału w zależności od potrzeb. Węgiel nie jest tak jednorodny jak pellet i dopiero pomiar z kilkudziesięciu minut będzie w miarę reprezentatywny. Optycznie widać, że przez cykl pracy nie wpada nic a bywa, że trzy kawałeczki. Przed uruchomieniem basenu była praca ciągła teraz by dogrzać basen w taniej taryfie (pompy) ostro grzeje i wygaszam. Problemem jest też mój aktualny opał. W nowym kotle na węgiel i zrębki będzie zapalarka - testy pomyślne. Wielkość otworu limitującego rozmiar opału to 10x7cm.
  12. Kupfer - dziękuje Szari - a co słychać u cioci. Rozmowa z Tobą na tematy techniczne i bezpieczeństwa p-poż jest bezprzedmiotowa. Szkoda słów.
  13. Chyba szkoda słów, ale beczka musi być szczelna, brak szczelności widać po wysypującym się pyle. Węgiel i drzewo zgaśnie na skutek braku tlenu. Sprawdź co to są zrębki.
  14. Na zdjęciu widać element którym węgiel z beczki przesypuje się (w trakcie obrotu) do kotła. Obraca się on pod bardzo małym pochyłem tak jak beczka.. Są tam dwa symetrycznie umieszczone otwory (widać tylko górny).przez które wsypuje się opał (wielkość tego otworu to górna granulacja paliwa. Blaszka na zdjęciu to przesłona pomiędzy otworami podającymi opał, nie pozwala by opał wsypujący się w górny otwór wylatywał dolnym. Jest ona umieszczona ruchomo w osi - na zdjęciu widać otwór - oś obrotu. W trakcie obrotu beczki blaszka ta (solidna, ciężka co najmniej 2mm grubości) pod wpływem własnego ciężaru na zmianę zawsze zasłania dolny otwór.
  15. W jednym mnie przekonałeś - na prawdę nic nie rozumiesz. Silnik od pralki automatu 400 obr/min 45W prąd pobiera tylko jak podaje. Jakie szyszki - węgiel, zrębki cały twój opał , z którym masz kłopoty - rozdrabniasz do beczki i ustawiasz temperaturę. Bezpieczeństwo - 24 lat doświadczenia, choć głupota ludzka jest nieskończona.. Jak beczka stanie = brak opału. U mnie przez 24 lata się nie zdarzyło. Kocioł bez problemu obsługuje kobieta nawet "blondynka" Nie trzeba rozpalać wyjmujesz wtyczkę z kontaktu, gdy wsyp jest u góry. Maleńkim 5 litrowym wiaderkiem dosypujesz węgla do beczki i wkładasz wtyczkę do gniazdka. Wiem, że to wysiłek, ale poza forum znajdź + tego rozwiązania. Twoje wydumane minusy już wszyscy znają.
  16. Zasadę działania widać i na zdjęciach, ale rozumiem, że nie dla wszystkich. Mój błąd. Regulacja obrotów - beczka obraca się 10 cm po obwodzie - podawanie. Beczka stoi - przerwa. Regulator obrotów tak jak w każdym podajniku. Tylko inne wartości. Przykład z szyszkami był dla zrozumienia zasady działania podajnika. Zrozumiały tylko dla kogoś kto palił szyszki. Palenie w cienkiej warstwie a nie w zasypie. Maksymalnie cienka warstwa palącego się opału pozwalająca utrzymać stałą wymaganą temperaturę. Dorzucenie kawałeczka węgla nie powoduje "dymienia" nawet gwałtownie gazujący kawałeczek węgla zostaje poprawnie spalony. Wymiary Potrzeba minimum - przy typowej beczce 110cm z lewej lub prawej strony kotła. Skracając beczkę zmniejszasz ten wymiar, lecz masz mniej paliwa w podajniku. Zdjęcie dsc0021a beczka w pomieszczeniu obok kotła, dziura w ścianie i jest OK. Wsyp paliwa jest w połowie wysokości kotła. Ruszt, ewentualnie palnik ca 30 cm niżej. Ogień nie przeskoczy. Hałas za dużo powiedziane słychać przesypujący się węgiel, można wygłuszyć. Moja betoniarka pracowała bezgłośnie, ale inne - rozumiem wątpliwości. Beczka w trakcie podawania wykonuje ca 10 cm po obwodzie. Koszty podawałem na forum muratora - "śmieciuch reaktywacja"
  17. Podajnik to walec obracający się w osi. Podajnik 500 l to był walec średnicy 80 cm i długości 1m (nie było 500l pamięć jednak bywa, że zawodzi) wykonany z blachy ocynkowanej zakończony stalowym kątownikiem. Był słaby mechanicznie, nie odpowiedni do węgla. Od lat mam beczkę 200 l , a poprzedni podajnik po odkręceniu szczytów służy mi za kompostownik. Wykonywałem podajniki z różnych walców, pisze o beczce. Czy jak zamiast beczka wstawię metalowy walec, przestaniecie mnie podejrzewać o pisanie głupot. Beczka jako podajnik jest najtańszym metalowym walcem do kupienia na złomie i nie trzeba wykonywać pokryw. Musi być to beczka z grubej blachy by wytrzymała obciążenie - 200 litrów węgla. Są beczki 400 litrowe tej samej średnicy co 200 l tylko długie. Jak znajdę to będzie mój nowy podajnik. Nie bardzo można zwiększać średnicę podajnika na węgiel, podajnik staje się głośniejszy i trzeba większej siły do obrotu. Jeśli sąsiad pozwoli nakręcę jutro u niego film - on pali węgiel + pellet. Mój podajnik po brzegi załadowany jest zmineralizowanymi trocinami i pusty będzie za dwa dni.
  18. Zdjęcie dsc oo21a otwór wycięty w beczce zamykany kawałkiem dopasowanej blachy (żółtej). Na drugie pytanie (ile) nie umiem odpowiedzieć. Gdy paliłem same trociny (suche - stolarz nie tartak) Podajnik miał pojemność 500 l i w najcięższe mrozy starczał na ogrzanie domu. Dosypywałem raz na 24 godziny nigdy nie było pusto. Aktualnie równocześnie ciepło może dawać: Kocioł, kominek, solary a ogrzewam dom 1980r. do 21- 22 stopni i basen (cały rok) 33 stopnie. Zużycie węgla u sąsiadów - różne domy, różne kotły - podobne podajniki zużycie węgla zmalało ca 1 do 2 ton. na sezon. Podajnik ze zdjęcia podaje opał od dwóch lat do miałowca zużycie miału mniejsze o 2 tony. Sąsiad miał kłopoty z opanowaniem miałowca, dziś pali groszek + pellet. Dodatek pelletu (15% pbjętości)wycisza podajnik i lepiej dopala węgiel.
  19. Znalazłem dwa nowe wpisy w Koszu. Postaram się zrobić nowe lepsze zdjęcia. Sambor. Nie mielę w beczce to co widzisz na zdjęciu np: tat 16 to trociny i groszek widać dwa zabieraki, które podają opał do rury, która poprzez płaszcz wodny wchodzi do kotła. Sterując obrotami beczki steruje ilością paliwa wpadającego na ruszt lub palnik. Zostawiając liście, które były powodem lądowania w koszu proszę sobie wyobrazić. Beczka pełna szyszek, na pełen obrót beczki do kotła wpada ca 10 sztuk. Każdy kto świadomie obserwował palące się szyszki nie trzeba więcej informacji by wywołać chęć obejrzenia - podajnika w akcji. Mikesz 62 mój kocioł to GS przerobiony na DS (wspawana dodatkowa przegroda) lecz od 24 lat jest to GS szamotem zlikwidowałem przelot DS i palę jak w GS tylko w cienkiej warstwie. Mój sposób palenia nie jest tak naprawdę opisany w żadnej literaturze. Moje obserwacje są bardzo często sprzeczne z prawdami głoszonymi na forach. Wiem, że moje opisy brzmią niewiarygodnie, i nie mam ochoty na rozmowy z osobami, które nie rozumieją innowacyjności sposobu spalania, które umożliwia mój podajnik. Nie są to zarzuty do Ciebie. Postaram się o więcej zdjęć i spróbuje znaleźć chętnego do wykonania rysunku -schematu.
  20. jurgonka

    Suche Liście

    Sambor Nie koniecznie. W Ameryce też nie byłem, a podobno istnieje. Widziałem jak się palą liście i igliwie (suche) w takim ustrojstwie. Sam paliłem pył drzewny (kilkaset kilogramów) z szlifierek taśmowych, bez dmuchawy. W okresach przejściowych - w mrozy za mało ciepła.
  21. jurgonka

    Suche Liście

    Sambor u mnie nie występuje "po każdym załadunku" opał sypie się w tej ilości co potrzebujesz, przy biopaliwach z małą ilością ciepła praca ciągła, regulujesz tylko obroty podajnika a więc ilość paliwa. Ja nie palę liści, nie mam doświadczenia w tym paliwie. U mnie szamot nie służy do kumulacji ciepła. Pozwala tylko na zwiększenie temperatury w miejscu spalania opału. Zmniejsza odbiór ciepła w miejscu gdzie to szkodzi.
  22. jurgonka

    Suche Liście

    Tak pali się w każdym kotle zasypowym w którym montowałem podajnik. I o takim kotle z podajnikiem pisałem. W moim własnym do dziś palę kartony po mleku. (nie znoszę smrody gnijącego mleka, makulaturę odbierają co dwa tygodnie) Nie tylko dobrze się palą, nie ma dymu, ale ginie nawet folia aluminiowa. W takim kotle naprawdę spala się w bardzo wysokiej temperaturze.
  23. jurgonka

    Suche Liście

    Dziękuje, dla mnie za skomplikowane.
  24. jurgonka

    Suche Liście

    Jak mierzysz - jaki licznik i jak podłączony. Też mam solary lecz funkcja liczenia w sterowaniu jest wyłączona fabrycznie.
  25. jurgonka

    Suche Liście

    W domowym kotle po rozpaleniu ognia w cienkiej warstwie izolowanej szamotem od ścian paleniska jest stała wysoka temperatura. Nie ma okresu wędzenia okolicy. Przeczytałem wskazany przez ciebie wątek, rozumiem twoje zdanie, w wypadku spalania w cienkiej warstwie nie masz racji.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.