
sobol
Stały forumowicz-
Postów
301 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez sobol
-
Dobór kotła Wymiana starego kopciucha na 5 klase do 2023. Sugestie jaki piec wybrać?
sobol odpowiedział(a) na zwalonygrat temat w Kotły zasypowe
Moje gratulacje! Jest jednak w tej materii kilka ale. Po pierwsze, trzeba mieć warunki do stawiania komina. Nie wziąłeś też pod uwagą wysokości komina autora wątku. Dodaj do swojego jakieś 8 metrów i już koszt szybuje w okolice ceny montażu wkładu izostatycznego w istniejącym kominie. Nie zapominajmy też o cenie projektu i pozwolenia na budowę, bo stawianie komina systemowego w istniejącym domu, to ingerencja w konstrukcję budynku. Chyba, że mamy pewność, iż nie znajdzie się nikt „życzliwy”, kto ewentualnie mógłby donieść sołtysowi o nowej przybudówce. Poza tym, 10 i pół tysiąca, to jednak więcej niż 7. Jak się chce palić raz na dwa dni, to i 2000 może być za mało. Napisałem „minimum”, bo tyle wymagają normy na 15 kW kocioł. Przy 800l można palić np. 16 godzin i z rana apiać od nowa. Można też palić ciągle z odpowiednio wysoką temperaturą, a bufor odbierze nadwyżkę. Też ekonomicznie i czysto. -
Dobór kotła Wymiana starego kopciucha na 5 klase do 2023. Sugestie jaki piec wybrać?
sobol odpowiedział(a) na zwalonygrat temat w Kotły zasypowe
Grzanie pelletem, bywa droższe od gazu. Drewno tylko wówczas, kiedy masz przewiewne, zadaszone miejsce do suszenia przez rok lub dwa. Mokre drewno, to masakra. Kocioł na ekogroszek, przy kominie ceglanym, to duże ryzyko smolistych zacieków w pomieszczeniach mieszkalnych. Jeżeli w dodatku komin umieszczony jest w ścianie zewnętrznej, ta opcja odpada w przedbiegach. Wprawdzie jest wielu takich, którym komin murowany nie przysparza dużych problemów. Trzeba jednak pilnować, by temperatura spalin była odpowiednio wysoka, a to się wiąże z nieco większym zużyciem opału i, co tu dużo mówić, z jakąś dawką stresu. Jedni sobie chwalą, inni wołają o ratunek, bo smród w domu i komin do remontu. Nie ma powodu, żeby nie dawać wiary jednym i drugim. Grzanie wody latem podajnikowcem, przy ceglanym kominie, może być problematyczne. Przy kotle zasypowym z buforem, rozpalasz raz na kilka dni, nabijasz bufor i masz ciepłą wodę. Nie wyróżniam tu żadnego rozwiązania. Ekogroch, to wygoda, a bufor niższe koszty. Teraz, w dużym uproszczeniu, o kosztach. Kocioł z podajnikiem + rozwiercenie komina i założenie wkładu, koniecznie ceramicznego, ok. 15 tys. zł. Piec zasypowy + bufor minimum 800l, ok 7 tys. zł., i nieco tańszy opał. Do tego trzeba, w obu przypadkach, dodać koszt odpowiedniej armatury. Do kotła zasypowego trzeba jeszcze znaleźć hydraulika, który nie myli bufora z bojlerem CWU. Rur i kaloryferów nie ruszaj, bo wielu z nas może tylko pozazdrościć takiej instalacji. Szczególnie do opcji z buforem. -
Masz duże doświadczenie z podajnikowcem, więc nie zamierzam negować tego stwierdzenia. Ciekawi mnie jedynie, w jaki sposób utrzymujesz odpowiednio wysoką temperaturę spalin, paląc z mocą minimalną? Oczywiście, mowa o kominie ceglanym. Masz taki? Jeżeli otrzymam wiarygodną odpowiedź, będąc zmuszonym do wymiany kotła, bez wahania montuję podajnikowca.
- 17274 odpowiedzi
-
- MPM DS
- instalacja buforowa
- (i 3 więcej)
-
@kowalski5m Dobrze się stało, że jako posiadacz kotła z wężownicą, zechciałeś odpowiedzieć na moje teoretyzowanie w tej materii. MPM DS 14 kW, nieco się różni konstrukcyjnie od pozostałych mocy. Domyślam się, że masz kocioł z załadunkiem górnym. Miejsce montażu wężownicy jest jednak to samo, a tam panuje temperatura nieco wyższa niż w okolicy termometru i na zasilaniu. Czy próbowałeś ładować bufor wodą powyżej 90°C? Jeżeli tak, to czy zadziałała wężownica? To mogą być ważne informacje dla tych, którzy mają zamiar montować schładzanie.
-
W MPM DS, mufę wężownicy umieszczono w niezbyt fortunnym miejscu. To ta sama strefa, w której zamontowany jest termometr. Jak zauważyli niektórzy koledzy, temperatura w tym miejscu jest o ok. 10 stopni wyższa od tej na wyjściu z kotła. Gdy zamontujemy tam wężownicę, zawór upustowy, który otwiera się przy 97°C, zadziała już wówczas, kiedy na wyjściu jest dopiero ok. 87°C. Zapobiegając zadziałaniu wężownicy, musielibyśmy utrzymywać w okolicach wyjścia ok. 80°C, co dla bufora jest temperaturą sensowną, lecz nie najbardziej wydajną. Dlatego propozycja @Ryni wydaje się bardziej sensowna. Zaznaczam, że są to tylko moje rozważania teoretyczne, niepoparte doświadczeniem w praktyce.
-
Nie będę się wdawał w obszerne polemiki. Mam, lekko przewymiarowany, kocioł stalowy, instalację w miedzi i zawór 4D. Przy stałej temperaturze na kotle, na dom puszczam temperaturę, jaka mi się zamarzy. Powrót zabezpieczony, praktycznie od momentu rozpalania. Z komina, raz na rok wyciągam niecałe wiaderko suchej sadzy. I tak to sobie chodzi ten piecyk już 21 lat. Cuda jakie, cy cóś? Żadne cuda, niewidy. Po prostu hydraulik, już ćwierć wieku temu, wiedział na czym zabawa w te klocki polega.
-
„W celu ochrony kotła przed korozją niskotemperaturową, należy utrzymywać na kotle temperaturę co najmniej 60°C. Temperaturę wody powracającej do kotła powyżej 50°C. W tym celu zaleca się zamontować w układzie zawory termostatyczne lub zawór mieszający.” DTR s.20. Zatem, bufor – termostatyczny zawór 3D, bez bufora – zawór mieszający 4D. Do tego temperatura na kotle, wystarczająco wysoka, by po zmieszaniu, powrót był chroniony wodą powyżej 50°C. Z temperaturą 60 stopni, to niewykonalne. Pisząc „Temperatura 60 stopni, to smoła w komorze, a w przyszłości może pojawić się też w kominie. ”, posłużyłem się prymitywnym uproszczeniem. Miałem oczywiście na myśli, to co ty napisałeś. Niska temperatura pracy kotła, jest tylko pierwszym sygnałem,że jest źle.
-
Tu masz najnowszą DTR-kę. Tam są wszystkie dane.DTR-Classic_DS-_2020-07-31.pdf
-
W obu przypadkach jest taki sam wybór. Albo nowy komin, albo strata kominowa. MPM potrafi dać zimne spaliny. Za to, w razie potrzeby, łatwiej w nim uzyskać wyższą temperaturę. Nie ma żadnego rzeźbienia. Fabryczny palnik dostaje taki sam ogień, jak w podajnikowcu, który bez dmuchawy jest bezradny. Spalanie współprądowe, to współprądowe i szlus.
-
Gdybyś mi nie przypomniał, byłbym pominął ten przypadek. Gość jeden z drugim, kupuje skrzynię 25 kW do domu, który potrzebuje 14 kW. Słynne „ kup pan 25-tkę, to nie zmarzniesz w najcięższe mrozy”. Facet się męczy, bo w domu sauna, więc przydusza potwora. W domu już można wytrzymać, ale ten węgiel jakoś tak schodzi. Ano schodzi, bo spala 30% tego, co ma w sobie opał. Przychodzi moda na ocieplanie i znowu tragedia. W końcu bohater dramatu decyduje się na kocioł z podajnikiem. Żyć nie umierać! W domu temperturka zadana, sąsiedzi pytają dlaczego nie pali w piecu i w dodatku, 2 tony węgla zostały na następny sezon. Wprawdzie jeszcze trzeba pomyśleć o rozwierceniu starego komina na wkład z ceramiki izostatycznej, ale, co tam, zamiast tego przypilnuje się spalin, żeby nie były za zimne. Nieczyszczony wymiennik i te marne pół tony grochu więcej, załatwią sprawę. 6000 zł. w kieszeni. Sąsiad poszedł inną drogą. Kupił zasypowca z takim samym certyfikatem, do tego bufor. Komin suchy, bez żadnych zabiegów. Spala mniej taniego węgla, od tego zza płotu, a sąsiedzi kręcą głowami, że to już drugi wariat we wsi, co to zimą chałupy nie grzeje. A tak przy okazji. Gdzie można kupić zasypowca, który spala przeciwprądowo, bo ja widzę same wycofane z produkcji. Chociaż i w tych, jak się potrafi, można palić na odwyrtkę. To proste. Dolniaki spalają współprądowo.
-
Bo oba twierdzenia są prawdziwe. Tylko w jednym przypadku, podajnikowiec spala mniej. Kiedy ktoś ociepla dom, w którym przed termomodernizacją umiejętnie palił w zasypowcu i do ogaconego już budynku, wstawia kocioł z podajnikiem. Kiedy w ciepłożernej chacie, w miejsce starego zasypowca, montuje MPM-a, natychmiast odczuwa ulgę w kieszeni. Bo MPM, to po prostu dobry, nowoczesny piec. Mówimy tu cały czas o spalaniu węgla. Ja nie pytam moich znajomych via internet, o wrażenia z posiadania podajnika. Robiłem to oko w oko. Żadnego z moich kumpli, nie podejrzewam o masochizm. Zatem, dlaczego mieliby deprecjonować walory swojego nabytku? Oprócz jednego, który palił od dołu w górniaku, wszyscy przyznali, że spalają teraz więcej. W miarę, jak butelka stawała się bardziej pusta niż pełna, przyznawali, że to nie jest tani szpas. Ze względu na wygodę, wszyscy deklarowali, iż nie żałują zakupu. Zanim zarzucisz mi stronniczość i lobbing, zerknij w czym palę.
-
Nie jeden znajomy, a kilku znajomych. Drewna używali jedynie na rozpałkę. Na Śląsku nie ma tradycji palenia drewnem. Powiem tak: ta sama ilość ciepła, kosztuje ich teraz znacznie więcej. @sambor Trudno sobie wyobrazić, że ustalający normy dla badań laboratoryjnych, nie zdawali sobie sprawy z tego, iż dorównanie temu w codziennej eksploatacji będzie niemożliwe. Stąd moje podejrzenie, że normy do badań są mocno wyśrubowane, by w domowych warunkach, spalanie odbywało się w akceptowalnej skali.
-
@HarryH Ech, strasznie zamotałem. Postaram się to naprostować. Nie w maju,tylko w czerwcu powiadasz. No, to zmienia postać rzeczy. Elektrownie węglowe, otwierane w czerwcu są eko, to fakt. W dodatku te, które nie są na węgiel brunatny, to nie są na węgiel. To znaczy są, ale jak na węgiel z Rosji, to nie są. A jak są na węgiel z Kolumbii, to już w ogóle nie są. Poza tym ta elektrownia Datteln 4 jest, ale tak, jakby jej nie było. Niektórzy się przeprowadzają wraz rurą miejską, ale palą w kopciuchu. Niemiecka firma HMS, od lat buduje kopalnię na Śląsku, żeby nie dopuścić do wydobywania węgla, a ci wredni Polacy sypią piach w tryby, żeby go zajumać. Tak może być? Wręcz chorobliwie dbam o higienę rąk, więc musiałem to usłyszeć od znajomych, którzy chwalą sobie wygodę użytkowania podajnikowców. Jednakowoż z rozrzewnieniem wspominają czasy, kiedy w swoich zasypowcach spalali tonę mniej taniego węgla.
-
A szkoda. Komfortu i kotła.
-
Popatrz, popatrz, jakie to elektrownie węglowe czyściutkie, a ekologiczne jakie! Kiedy zaczyna brakować argumentów. Przypomnę szanownym kolegom, że my tu dyskutujemy o MPM. Kotle z europejskim certyfikatem ecodesign. I kto to przygania temu garnkowi? Jeden chełpi się swoim kopciuchem DS BiTurbo, a drugi przyznaje się do dymienia węglem w środku miasta, mimo że w stopce chwali się przyłączem do sieci miejskiej. :) Tak Europa odchodzi od węgla, że Niemcy, w maju bieżącego roku, uruchomili nową elektrownię na węgiel brunatny(!). Dla kolejnej kopalni tegoż samego paliwa, wyrąbano tam dziesiątki hektarów pralasu. Że przy tym policja zatłukła, protestującą ekooszołomkę, to przykry, aczkolwiek nieistotny incydent. Dodam nieskromnie, że kilka kilometrów od mojego miasta na Śląsku, Niemiecka firma HMS Bergbau buduje nową kopalnię węgla kamiennego.
-
To nie jest spersonalizowany atak, to wykazanie hipokryzji wszystkich tych, którzy gardłując przeciw węglowi, sami spalają rocznie tonę więcej od posiadaczy zasypowców. Korzystających ze szwedzkiego prądu jest wśród nich garstka. Nawiasem mówiąc, ostatnia elektrownia węglowa w Szwecji, zakończyła swoją działalność w połowie bieżącego roku. Co tam sobie planujesz poprzyczepiać do dachu, to się dopiero zobaczy. Na razie trujesz intensywniej od byle zasypowca z buforem. A ten ewentualny prąd z fotowoltaiki, latem będziesz oddawał do sieci, a zimą odbierzesz sobie z elektrowni konwencjonalnej. Ty ze szwedzkiej, a setki tysięcy dumnych posiadaczy podajnikowców z węglowej.
-
Jak wiesz, od bufora nie ucieknę, ale twój sposób rozumowania jest wart zastosowania w praktyce. Z pewnością skorzystam.
- 17274 odpowiedzi
-
- MPM DS
- instalacja buforowa
- (i 3 więcej)
-