Skocz do zawartości

sobol

Stały forumowicz
  • Postów

    310
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez sobol

  1. sobol

    Nauka Palenia

    Ja mieszkam 15 km od kopalni Sośnica. W chwili obecnej orzech po 567 zł/t.
  2. Nie masz zielonego pojęcia o typach węgla. Węgiel z Sośnicy, to typ 33 czyli gazowy. Umiejętnie spalany, daje spaliny bezdymne. Ja czyszczę komin raz w roku, po sezonie. Pół wiaderka sadzy. Na wymienniku suchy pył. W komorze zasypowej sucha sadza. Węgle koksujące, to typ 34 i 35. Nie występują już w sprzedaży detalicznej. Wydobywa je JSW.
  3. A ten dalej swoje. Paliłeś kiedykolwiek tym węglem? Może przynajmniej widziałeś? Tak „się skleja”, że dorzucam i schodzi sam, bez poszturchiwania. Kopalnia ledwo nadąża z wydobyciem, taki ma zbyt. Tanio i ciepło. Mówię o węglu wprost z kopalni, a nie ze składu w Koszalinie, czy Sanoku.
  4. sobol

    Nauka Palenia

    Nic dodać, nic ująć. Ja też już jestem jedną nogą w grobie, a drugą na skórce od banana. Części zamienne dla mnie, to chyba tylko z syrenki 105. Kiedy słyszę, że mam teraz ocieplać lepiankę, to tylko się uśmiecham. Kiedy miałbym spalić te dziesiątki ton węgla (u mnie orzech po 600 zł/t), jako równowartość tego szaleństwa. Jako jeden z głównych oskarżonych o topnienie lodu w Arktyce, zmuszony będę do pewnych inwestycji w kotłowni. Wstawię nowego dolniaka, do tego bufor i tyle rozpasania. Za oknem niech tam sobie hula „syberyjska bestia”, a ja bezstresowo nadal będę wygrzewał stare kości. Do samego końca. :)
  5. @carinusNo, fakt. Czasem szeroki wybór, jest gorszy od braku wyboru. Z twoim zapotrzebowaniem na ciepło, możesz brać co tylko dusza zapragnie, a zawsze będzie względnie tanio. Obserwuj co zamyśla Angela, bo jej życzenie jest dla całej Unii nakazem. Ostatnio namawia Teutonów na drewno i pellet. Gaz już jest be. Może dlatego, że „pierwsze ofiary nazizmu” rąbią puszcze na potęgę, pod nowe kopalnie (a fe!) węgla brunatnego. Jakoś te metry trzeba zutylizować. Może się okazać, że kiedy zatopimy już wszystkie nasze szyby i odkrywki, Bruksela otrzyma maila o treści „ nur Braunkohle!“. Palę w dolniaku kilka już lat Sośnicą i sobie chwalę. Tak, jak niektórzy z tu obecnych wychwalają jeszcze mocniejszego Marcela. Spróbuj, nie pożałujesz.
  6. Pod względem kosztów ogrzewania, dolniak w połączeniu z buforem nie ma sobie równych. Jeżeli chodzi o precyzję kierowania na instalację zadanej temperatury, tu również bufor wygrywa w przedbiegach ze wszystkimi źródłami ciepła. Przygotowana już woda, czeka jedynie na reakcję siłownika zaworu, który dostaje sygnał z czujnika, umiejscowionego tuż za pompą CO. Pozostałe kotły reagują z opóźnieniem, podgrzewając dopiero medium. Można powiedzieć, że to argument pomijalny, ale jednak wskazuje na „pełnoprawność” takiego zestawu, do stawiania go wśród urządzeń nowoczesnych. Prymitywizm samego kotła, wynagradza mała podatność na awarie, bo nie bardzo co ma się w tym pudle popsuć. Najlepsza opcja dla ciepłożernych budynków i starych, ceglanych kominów Albo tanio i z pewnym nakładem pracy, albo wygodnie i czyściej, ale drożej, drogo i ewentualnie bardzo drogo. Chociaż w każdym przypadku może być tanie grzanie. W nowym, dobrze ogaconym domu, albo starym z dodatkiem kilkudziesięciu tysięcy zł. na termomodernizację. @Piecuch19Niektórzy, chcący udowodnić, że złoto jest tańsze od ruskiego tombaku, w desperacji swojej porównują sprawność Pendolino z wydolnością parowozu. Pomijają taktownie fakt, że ciuchci już dawno nikt nie widział na trasie. Ceny pelletu biorą z okolic zagłębia meblowego, a koszt śląskiego węgla, ze składu pod Olsztynem. No i wychodzi fifty – fifty, albo i lepiej.
  7. Podejdźmy do tematu uczciwie. Koszt dobrego pelletu, dorównuje cenie dobrego węgla. Sprawność kotłów - tak, tak nawet dolniaka z buforem - jest porównywalna. W tej konfiguracji, pellet jest mocno osadzony w koszcie ogrzewania gazem. W przypadku dobrze ocieplonego budynku, to nie ma znaczenia zasadniczego. Opalanie pelletem domu z lat 70 -tych ubiegłego wieku, dla wielu ociera się o granice egzystencji.
  8. Nie napisałem, że w Szczecinie węgiel jest tani. Napisałem, iż wbrew temu, co się niektórym wydaje, węgiel staniał.
  9. No, to dożyłeś tych czasów. KWK Sośnica – orzech 29MJ/kg, w ubiegłym roku 630 zł/t, obecnie 567 zł/t.
  10. Moje gratulacje! Jest jednak w tej materii kilka ale. Po pierwsze, trzeba mieć warunki do stawiania komina. Nie wziąłeś też pod uwagą wysokości komina autora wątku. Dodaj do swojego jakieś 8 metrów i już koszt szybuje w okolice ceny montażu wkładu izostatycznego w istniejącym kominie. Nie zapominajmy też o cenie projektu i pozwolenia na budowę, bo stawianie komina systemowego w istniejącym domu, to ingerencja w konstrukcję budynku. Chyba, że mamy pewność, iż nie znajdzie się nikt „życzliwy”, kto ewentualnie mógłby donieść sołtysowi o nowej przybudówce. Poza tym, 10 i pół tysiąca, to jednak więcej niż 7. Jak się chce palić raz na dwa dni, to i 2000 może być za mało. Napisałem „minimum”, bo tyle wymagają normy na 15 kW kocioł. Przy 800l można palić np. 16 godzin i z rana apiać od nowa. Można też palić ciągle z odpowiednio wysoką temperaturą, a bufor odbierze nadwyżkę. Też ekonomicznie i czysto.
  11. Grzanie pelletem, bywa droższe od gazu. Drewno tylko wówczas, kiedy masz przewiewne, zadaszone miejsce do suszenia przez rok lub dwa. Mokre drewno, to masakra. Kocioł na ekogroszek, przy kominie ceglanym, to duże ryzyko smolistych zacieków w pomieszczeniach mieszkalnych. Jeżeli w dodatku komin umieszczony jest w ścianie zewnętrznej, ta opcja odpada w przedbiegach. Wprawdzie jest wielu takich, którym komin murowany nie przysparza dużych problemów. Trzeba jednak pilnować, by temperatura spalin była odpowiednio wysoka, a to się wiąże z nieco większym zużyciem opału i, co tu dużo mówić, z jakąś dawką stresu. Jedni sobie chwalą, inni wołają o ratunek, bo smród w domu i komin do remontu. Nie ma powodu, żeby nie dawać wiary jednym i drugim. Grzanie wody latem podajnikowcem, przy ceglanym kominie, może być problematyczne. Przy kotle zasypowym z buforem, rozpalasz raz na kilka dni, nabijasz bufor i masz ciepłą wodę. Nie wyróżniam tu żadnego rozwiązania. Ekogroch, to wygoda, a bufor niższe koszty. Teraz, w dużym uproszczeniu, o kosztach. Kocioł z podajnikiem + rozwiercenie komina i założenie wkładu, koniecznie ceramicznego, ok. 15 tys. zł. Piec zasypowy + bufor minimum 800l, ok 7 tys. zł., i nieco tańszy opał. Do tego trzeba, w obu przypadkach, dodać koszt odpowiedniej armatury. Do kotła zasypowego trzeba jeszcze znaleźć hydraulika, który nie myli bufora z bojlerem CWU. Rur i kaloryferów nie ruszaj, bo wielu z nas może tylko pozazdrościć takiej instalacji. Szczególnie do opcji z buforem.
  12. sobol

    Kocioł DS MPM

    Masz duże doświadczenie z podajnikowcem, więc nie zamierzam negować tego stwierdzenia. Ciekawi mnie jedynie, w jaki sposób utrzymujesz odpowiednio wysoką temperaturę spalin, paląc z mocą minimalną? Oczywiście, mowa o kominie ceglanym. Masz taki? Jeżeli otrzymam wiarygodną odpowiedź, będąc zmuszonym do wymiany kotła, bez wahania montuję podajnikowca.
  13. @kowalski5m Dobrze się stało, że jako posiadacz kotła z wężownicą, zechciałeś odpowiedzieć na moje teoretyzowanie w tej materii. MPM DS 14 kW, nieco się różni konstrukcyjnie od pozostałych mocy. Domyślam się, że masz kocioł z załadunkiem górnym. Miejsce montażu wężownicy jest jednak to samo, a tam panuje temperatura nieco wyższa niż w okolicy termometru i na zasilaniu. Czy próbowałeś ładować bufor wodą powyżej 90°C? Jeżeli tak, to czy zadziałała wężownica? To mogą być ważne informacje dla tych, którzy mają zamiar montować schładzanie.
  14. W MPM DS, mufę wężownicy umieszczono w niezbyt fortunnym miejscu. To ta sama strefa, w której zamontowany jest termometr. Jak zauważyli niektórzy koledzy, temperatura w tym miejscu jest o ok. 10 stopni wyższa od tej na wyjściu z kotła. Gdy zamontujemy tam wężownicę, zawór upustowy, który otwiera się przy 97°C, zadziała już wówczas, kiedy na wyjściu jest dopiero ok. 87°C. Zapobiegając zadziałaniu wężownicy, musielibyśmy utrzymywać w okolicach wyjścia ok. 80°C, co dla bufora jest temperaturą sensowną, lecz nie najbardziej wydajną. Dlatego propozycja @Ryni wydaje się bardziej sensowna. Zaznaczam, że są to tylko moje rozważania teoretyczne, niepoparte doświadczeniem w praktyce.
  15. sobol

    Ogniwo DS

    Nie będę się wdawał w obszerne polemiki. Mam, lekko przewymiarowany, kocioł stalowy, instalację w miedzi i zawór 4D. Przy stałej temperaturze na kotle, na dom puszczam temperaturę, jaka mi się zamarzy. Powrót zabezpieczony, praktycznie od momentu rozpalania. Z komina, raz na rok wyciągam niecałe wiaderko suchej sadzy. I tak to sobie chodzi ten piecyk już 21 lat. Cuda jakie, cy cóś? Żadne cuda, niewidy. Po prostu hydraulik, już ćwierć wieku temu, wiedział na czym zabawa w te klocki polega.
  16. sobol

    Ogniwo DS

    „W celu ochrony kotła przed korozją niskotemperaturową, należy utrzymywać na kotle temperaturę co najmniej 60°C. Temperaturę wody powracającej do kotła powyżej 50°C. W tym celu zaleca się zamontować w układzie zawory termostatyczne lub zawór mieszający.” DTR s.20. Zatem, bufor – termostatyczny zawór 3D, bez bufora – zawór mieszający 4D. Do tego temperatura na kotle, wystarczająco wysoka, by po zmieszaniu, powrót był chroniony wodą powyżej 50°C. Z temperaturą 60 stopni, to niewykonalne. Pisząc „Temperatura 60 stopni, to smoła w komorze, a w przyszłości może pojawić się też w kominie. ”, posłużyłem się prymitywnym uproszczeniem. Miałem oczywiście na myśli, to co ty napisałeś. Niska temperatura pracy kotła, jest tylko pierwszym sygnałem,że jest źle.
  17. sobol

    Ogniwo DS

    Tu masz najnowszą DTR-kę. Tam są wszystkie dane.DTR-Classic_DS-_2020-07-31.pdf
  18. W obu przypadkach jest taki sam wybór. Albo nowy komin, albo strata kominowa. MPM potrafi dać zimne spaliny. Za to, w razie potrzeby, łatwiej w nim uzyskać wyższą temperaturę. Nie ma żadnego rzeźbienia. Fabryczny palnik dostaje taki sam ogień, jak w podajnikowcu, który bez dmuchawy jest bezradny. Spalanie współprądowe, to współprądowe i szlus.
  19. Gdybyś mi nie przypomniał, byłbym pominął ten przypadek. Gość jeden z drugim, kupuje skrzynię 25 kW do domu, który potrzebuje 14 kW. Słynne „ kup pan 25-tkę, to nie zmarzniesz w najcięższe mrozy”. Facet się męczy, bo w domu sauna, więc przydusza potwora. W domu już można wytrzymać, ale ten węgiel jakoś tak schodzi. Ano schodzi, bo spala 30% tego, co ma w sobie opał. Przychodzi moda na ocieplanie i znowu tragedia. W końcu bohater dramatu decyduje się na kocioł z podajnikiem. Żyć nie umierać! W domu temperturka zadana, sąsiedzi pytają dlaczego nie pali w piecu i w dodatku, 2 tony węgla zostały na następny sezon. Wprawdzie jeszcze trzeba pomyśleć o rozwierceniu starego komina na wkład z ceramiki izostatycznej, ale, co tam, zamiast tego przypilnuje się spalin, żeby nie były za zimne. Nieczyszczony wymiennik i te marne pół tony grochu więcej, załatwią sprawę. 6000 zł. w kieszeni. Sąsiad poszedł inną drogą. Kupił zasypowca z takim samym certyfikatem, do tego bufor. Komin suchy, bez żadnych zabiegów. Spala mniej taniego węgla, od tego zza płotu, a sąsiedzi kręcą głowami, że to już drugi wariat we wsi, co to zimą chałupy nie grzeje. A tak przy okazji. Gdzie można kupić zasypowca, który spala przeciwprądowo, bo ja widzę same wycofane z produkcji. Chociaż i w tych, jak się potrafi, można palić na odwyrtkę. To proste. Dolniaki spalają współprądowo.
  20. Bo oba twierdzenia są prawdziwe. Tylko w jednym przypadku, podajnikowiec spala mniej. Kiedy ktoś ociepla dom, w którym przed termomodernizacją umiejętnie palił w zasypowcu i do ogaconego już budynku, wstawia kocioł z podajnikiem. Kiedy w ciepłożernej chacie, w miejsce starego zasypowca, montuje MPM-a, natychmiast odczuwa ulgę w kieszeni. Bo MPM, to po prostu dobry, nowoczesny piec. Mówimy tu cały czas o spalaniu węgla. Ja nie pytam moich znajomych via internet, o wrażenia z posiadania podajnika. Robiłem to oko w oko. Żadnego z moich kumpli, nie podejrzewam o masochizm. Zatem, dlaczego mieliby deprecjonować walory swojego nabytku? Oprócz jednego, który palił od dołu w górniaku, wszyscy przyznali, że spalają teraz więcej. W miarę, jak butelka stawała się bardziej pusta niż pełna, przyznawali, że to nie jest tani szpas. Ze względu na wygodę, wszyscy deklarowali, iż nie żałują zakupu. Zanim zarzucisz mi stronniczość i lobbing, zerknij w czym palę.
  21. @bercusW moim wpisie #55, powinno być: Podajnikowiec 25 kW, w nieocieplonym, 200 metrowym domu przewymiarowany? To se ne da. Elastyczność, to jedna z zalet, tego typu kotłów. Tamta wersja nie ma sensu.
  22. @bercusPodajnikowiec 25 kW, w nieocieplonym, 200 metrowym domu? To se ne da. Elastyczność, to jedna z zalet, tego typu kotłów.
  23. To było do mnie? Nie widzę w moim podejściu do tematu, związku z żadnym punktem twojej tyrady. W przeciwnym razie, musielibyśmy spisać protokół rozbieżności.
  24. Wierzą, wierzą. Po prostu nie umiałeś palić w zasypowcu.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.