HP79
Stały forumowicz-
Postów
852 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez HP79
-
Ogniwo Dmuchawa Czy Miarkownik Ciągu Do Kotła Ogniwo S6Wc
HP79 odpowiedział(a) na Mikel temat w Kotły zasypowe
Witaj. Twój kocioł nie jest przystosowany do dmuchawy (chociaż można taki kupić). Załóż miarkownik. Zapalaj zasyp od góry. Powinien się palić przez kilkanaście godzin. „Słyszałem że przy dmuchawie bardzo szybko się rozpala piec i ogólnie obsługa sprowadza się tylko do dokładania i czyszczenia pieca”. Umiejętne rozpalanie jest tak samo krótkie bez dmuchawy jak i z nią. Przy paleniu z dmuchawą w tym kotle i przy dokładaniu paliwa czyszczenie będzie trzeba wykonywać codziennie. Szybra w czopuchu nie należy używać wogóle (cały czas otwarty; chyba, że jest wichura). Reguluje się powietrzem „na wejściu kotła”. Dmuchawa źle wyregulowana wychładza kocioł i komin. Poczytaj: http://forum.muratordom.pl/showthread.php?...9gla-kamiennego Prawidłową techniką palenia można zdziałać wiele.- 30 odpowiedzi
-
kaziku niewychowawcze jest to co piszesz:-)
-
Ja już nawet nie patrzę, który kocioł byłby dobry, tylko który wymaga mniejszych przeróbek. Jak wspomnial emus oba mają wady. A może tak coś w rodzaju junkers supraclass/dakon dor? Też je trzeba przygotować "pod siebie" ale efekt może być zadowalający. Jeśli dom nieocieplony to pewnie trzeba grzać przez cały czas (tak myślę) - w takiej sytuacji sprawdzi się dolne spalanie (jest stworzone do palenia ciagłego). W kotłach z górnym spalaniem trzeba palić cyklicznie (bez dosypywania).
-
Rura okrągła 200 mm powinna być dobra. Tak jak pisze tqlis trzeba dorobić przejściówkę/nasadkę. Najlepiej łagodne przejście z prostokąta 24x20 cm na rurę 20 cm. Konieczne będzie zabezpieczenie wierzchu komina ceglanego przed zmakaniem (obróbka blacharska, woda deszczowa z blaszanej rury będzie spływała na czapę komina).
-
qtoni, to własnie miałem na myśli pisząc, że w pierwszym sezonie trzeba sie przeprowadzić do kotłowni:-) U siebie zmniejszałem czułość miarkownika (mniejszy ruch klapy) poprzez dospawanie prostopadłej śruby (10 cm)do dolnego rogu klapki. Na gwincie mam regulację odległości zamocowania łańcuszka. Przy okazji ulżyłem miarkownikowi, który w tej sytuacji nie działa na ścinanie zawiasów klapki (moja jest pionowa, w zębcu ochylona lekko). Powtórzę jeszcze raz o mojej metodzie: rozpalam przy zwiększonym dopływie powietrza (drewno/tektura produkują dużo gazów). Kiedy zaczyna palić się węgiel (ale kocioł nie złapał jeszcze temp. docelowej) staram się aby szczelina dopuszczająca powietrze była tylko lekko większa niż ta po osiągnięciu temp. docelowej. Rozpalanie trwa dłużej, ale nie rozpędzam nadmiernie kotła. Koledzy, moglibyście się odnieść do propozycji ograniczenia ilości palącego się węgla na ruszcie (myślę, że w przypadku autora wątku sama regulacja miarkownika może nie rozwiązć problemu dymienia - przynajmniej teraz, kiedy zapotrzebowanie na moc jest małe).
-
Do pilnowania temp. w kotle - miarkownik. Fragment przechodzący przez strych można np. owinąć wełną mineralną i folią aluminiową (jak rurociąg). Zabezpieczyć przed zamakaniem wełny.
-
Zrobiłeś rurę bezpieczeństwa? Quitar narysował w poście nr 4 jak to ma wyglądać. Napisałem w poście nr 9 jak palić, podałem też link, poczytaj. Trzeba lekko zmodyfikowac kocioł - na typowy górny, dołożyć miarkownik sterujący dolną klapą (drzwiczki wymagają przerobienia) i powietrze wtórne w drzwiczkach zasypowych. Myślę, ze 8 godzin na jednym zasypie jest realne. Jak jest objętość komory zasypowej? Myślę, że problemem może być opał. Raczej nie powinien być drobniejszy niż groszek. Czasem udaje sie z miałem (przy dobrym ciągu i grubym sorcie). Ale spalając w czysty i ekonomiczny sposób zużyjesz tego węgla o wiele mniej. W sumie może się opłacać palić droższym opałem.
-
Witaj. Masz kociol dolno-górny (tak zauważyłem w DTR). Używasz dmuchawy? Jeśli tak to przy paleniu drewnem zrezygnuj z niej. Spróbowałbym też palenia górnego i dolnego (ale nie jednocześnie jak teraz). Wymagałoby to zaślepienia dolnego przelotu spalin pod przegrodą (dla spalana górnego; zasyp podpalałbyś od góry), lub górnego (dla spalania dolnego). Rura łącząca czopuch z kominem nie powinna wystawać do jego wnętrza. Podwyższenie komina ponad dach to dobry pomysł - ale nie zwykłą rurą. Ten odcinek musi być docieplony żeby uniknąć skraplania kondensatu ze spalin i zamakaniu komina . Można pomyśleć o "rurze w rurze" (pomiędzy nimi izolacja) i zakończeniu stożkowym. Popatrz na kominy systemowe (te błyszczące, z nierdzewki). Jeśli komin przechodzi przez nieogrzewane pomieszczenia to należy go docieplić. Trzeba zabać też aby komin nie zamakał od deszczu. Mokry będzie zimny i będzie zmniejszał ciąg. Dobrze jest też palić w sposób ciągły - zapobiega to wychłodzeniu komina.
-
To nie jest głupie pytanie. Tak, zasypuję, zapalam, a potem temperatury pilnuje miarkownik. Mam kocioł 18kW (za duży, ale trudno, wystarczyłby 12 kW). Ogrzewam 80 m2 w starej kamienicy. Kocioł mam trochę przerobiony (drzwiczki dolne i górne). Ponadto mam zmniejszoną komorę zasypową cegłami szamotowymi (ze względu na za dużą moc kotła). Pełny zasyp to jakieś 25 litrów węgla (to mniej niż 20 kg). Przy temperaturach w okolicach 0 stopni pali się ponad 16 godzin. Przy minus 15 około 12 godzin (nie pamietam dokładnie, ale na pewno nie krócej). Bezpieczeństwo zależy również od tego jak zrobiona jest instalacja grzewcza i wentylacyjna. O paleniu w kotłah górnych: http://forum.muratordom.pl/showthread.php?...9gla-kamiennego Ja wiem, że to jest na dwa tygodnie czytania, ale warto. Dla zdrowia (psychicznego też).
-
Ależ Kaziku.... Przecież utyskiwanie na jakość firmie wyjdzie tylko na zdrowie (i klientom też). W prawidłowo funkcjonującym Zintegrowanym Systemie Zarządzania podjęte zostaną działania korygujące (tak się fachowo nazywają) i będzie OK. Firma powinna korzystać z informacji od klientów. emus Ja też nie znalazłem doprowadzenia powietrza wtórnego, ale nie ogłądałem kwkd "na żywo". Pisałem ostatnio o "brudnych" dolniakach. O szamocie nie myślałem jak o dopalaczu (bez powietrza wtórnego rzeczywiście prawdopodobnie nie zadziała jak palnik w kotle zgazowującym) tylko jak o "wypełniaczu" komory. Na zmniejszonym ruszcie paliłoby się mniej węgla więc i moc byłaby mniejsza - miarkownik nie domykałby się do końca. Zmniejszyłbym też prześwit pod wymiennikiem.
-
emus Cała nadzieja w tym, że firma zachowa się w tej sytuacji profesjonalnie (tak, żeby zuch80 miło wspominał całe zajście). Jeśli i na tym polu zawiedzie, no cóż, to jest duże forum, dużo ludzi czyta i wyciąga wnioski. zuch80 W kwestii dymienia. Zatkałeś ten otworek dopuszczający powietrze nad węgiel? Wydaje mi się, że on powinien zostać otwarty. Być może na obecne temperatury kocioł jest za duży i będzie dymił. Może coś podpowiedzą koledzy, którzy zmniejszali w swoich dolniakach powierzhnię rusztu (wkładkami szamotowymi, skośną blachą z przodu kotła).
-
Nie przekonuję do per-eko, tylko wybrałbym go z tych dwóch podanych przez Ciebie (łatwiej byłoby mi go przerobić/usprawnić). W Defro też warto palić cyklicznie i zapalać od góry. Jeszcze taka uwaga: Jeśli do tej pory paliłaś kilka-kilkanaście godzin dziennie (w zimę) i to wystarczało to mały kocioł górnego spalania będzie dobry. Jeśli jednak zachodzi potrzeba palenia ciągłego to albo trzeba rozpalać dwa razy na dobę w górniaku, albo poszukać małego dolniaka do palenia ciągłego. Z tymi drugimi niestety krucho na rynku. Nie wiem, czy mały junkers supraclass (13,5 kW) da radę pracować na mocy poniżej 5 kW (bez przeróbek). Dzisiaj przypadkiem znalazłem w markecie budowlanym piecokuchnię KVS MORAVIA (7,5 kW). Okazało się, że to dolniak - czyli do palenia ciągłego. http://www.luskar.com.pl/szczegoly.php?auk...s_id=1871458380 Cena duża, ale w Czechach poniżej 2000 zł. Wadą może być mała komora zasypowa (chyba nie więcej niż 10 litrów).
-
Ja zrobiłem tak: - skułem tynk (delikatnie, żeby nie obruszać cegieł na wapiennej zaprawie), - wyczyściłem cegły i spoiny szczotką drucianą, - wydłubałem spoiny uszkodzone (z umiarem - żeby się komin nie przewrócił:-) - dokładnie odpyliłem, - zagruntowałem, - szczeliny głębsze niz 1 cm wypełniłem mocną zaprawą cementową (1:2 cement:piach), - otynkowałem zaprawą cementową (bez wapna). W sieci można znaleźć zalecenia dotyczące gruntowania szkłem wodnym i dodawania tego środka do tynku. Ja tego nie zrobiłem i widzę, że to był błąd - nieiwielkie brązowe zacieki przechodzą przez świeży tynk. Tyle, że mnie to nie przeszkadza bo to na strychu.
-
A masz możliwość grzania gazem? Domek ocieplony? Dla tak małej powierzchni różnica w kosztach grzania gazem zamiast węgla nie byłaby duża. Proste kotły małej mocy nie są przystosowane do pracy z dmuchawą. Dmuchanie szkodzi. Jaki kocioł miałaś do tej pory? Jak Ci się w nim paliło? Oba podane w linkach kotły są górnego spalania. Wymagają spalania cyklicznego - zasyp podpala się od góry. Jak się wypali to od nowa. W zasadzie oba mogłyby sie sprawdzić przy koksie. Zębiec: - firma ma dobre opinie, - z rysunku (przekroju) wynika, że kociołek ma kiepski wymiennik (będzie dużo ciepła wyrzucał w komin - ale to tylko moje domysły), - brak regulowanych otworów w górnych drzwiczkach. Per-ko: - lepszy wymiennik, - przydałoby sie dokupić miarkownik ciągu, - błędnie opisany proces rozpalania i palenia w DTR. Za to ich nie lubię. Użytkuję Per-eko o takiej samej konstrukcji. Na razie wytrzymał 5 lat.
-
Przydałby sie przekrój kociołka. Jeśli się da, spróbuj tak: zasyp kocioł węglem (na początek nie do pełna) i przykryj cały węgiel drewnem (grubsze szczapy, 5 cm grubości), na to drobne rewno i tektura. Podpal. W ten sposób da się bezdymnie palić w kotłach górnych na połowie mocy (mniej więcej). Jeśli to "górniak" to dosypywanie mułu to porażka całkowita. Poczytaj: http://forum.muratordom.pl/showthread.php?...9gla-kamiennego Pompa nie spali się na najwyższym biegu. Łatwiej jej wystartować (czasem nie chcena jedynce). Ten Twój instalator to jakiś oryginał. Słusznie się obawiasz tej instalacji. U mnie rozerwało rurki (a mogło i kocioł). Instalator nie ma nic do gadania. Powinien przerobić gratis (jeśli był wykonawcą). Z jego winy mogło dojść do nieszczęścia. Sitko (filtr) powinno być przed pompą. Dołożenie grzejnika to dobry pomysł. Moc Twojego kotła jest nieznana. Można założyć, że około 10 kW lub mniej (dla węgla, dla innych paliw będzie inaczej). Nie da się wprost przeliczyć powierzchni płaszcza i wymiennika na moc. Musiałby przejść badania w laboratorium dla określenia mocy rzeczywistej. Narysuj przekrój kotła, będzie o wiele łatwiej.
-
Regulator ciągu (kominowy) to dobra rzecz, ale zacząłbym od dokładnego ustawienia miarkownika. Przy dużym ciągu trzeba inaczej wyregulować miarkownik - przy 60 stopniach musi mieć mniejszą szczelinę niż podaje producent. Kolega Quitar (o ile dobrze pamiętam) pokazał bardzo dobre rozwiązanie dokładnej regulacji: mała śruba rzymska zamiast kilku ogniwek łańcuszka. Można też zwiększyć czułość miarkownika wydłużając jego ramię.
-
Pokażę: http://picasaweb.google.com/mmmkk2/KocioEk# To są zdjęcia moich przeróbek. KPW (kierownica powietrza wtórnego) z profila 40x40 mm, zakrzywiona wśrodkowej części i zwężona na końcu. Klapka KPW około 50x90 mm (trochę za duża, jak widać). W klapce wycięty prostokątny otwór (została tylko ramka). Na wierzch naklejona szybka (silikon odporny na temperaturę). Regulacja PW (powietrza wtórnego) śrubą z przyspawaną podkładką (łatwiej sie kręci). Śruby przyspawane do dolnej klapki przemieszczają środek ciężkości w taki sposób, że klapka domyka się pod własnym ciężarem (ważne). Mocowanie łańcuszka na śrubie ułatwia pracę miarkownikowi (nie pracuje na ścięcie zawiasów gdy klapka ma małe uchylenie. Przesunięcie łańcuszka w bok pozwala otwierać drzwiczki bez zawadzania o niego. Uszczelnienie rusztu: punktowo przyspawany kątownik 20x20 mm (trzeba sobie dobrać) i wklejone na silikon dwie warstwy sznura szklanego o grubości 10 mm. Zapalam od góry. Wartwa drewna musi przykrywać cały węgiel.
-
Ja bym tą szczelinę próbował zlikwidować. I sprawdziłbym , czy miarkownik nie wymaga wyczyszczenia i smarowania (chociaż to mało prawdopodobne, bo jest nowy). Zmniejszenie temperatury po przymknięciu szybra wg mnie wskazuje, że kocioł zaciąga jednak jakieś lewe powietrze. Może właśnie pod klapką. Tak, przymykanie czopucha jest ryzykowne. Przyzwyczaj się, w pierwszym sezon palenia przeprowadź się do kotłowni. W drugim kupisz inny węgiel, ale bogatszy o doświadczenia pierwszego sezonu poświęcisz na regulacje tylko kilka dni. Taki urok węgla. Bezobsługowość to bajka sprzedawców.
-
Kilka Prostych Pytań Laika. Bardzo Proszę O Pomoc
HP79 odpowiedział(a) na FalconPL temat w Instalacje CO i CWU
Dziękuję za kocioł. Ja mam zwykły miarkownik (tani). Działa na razie 2 sezony. Trzeba okresowo smarować ruchome elementy. Każdy miarkownik wymaga regulacji po założeniu. Jeszcze w kwestii smołowania. Widzę, że masz dolniaka i pewnie chodzi o smołę w komorze załadowczej. Zwykle pomaga nieiwielki dopływ powietrza przez górne drzwiczki. Poszukaj tematów na forum. -
Jaką łączną moc mają grzejniki? Jaki masz kocioł? Ma dmuchawę? Jak w nim rozpalasz, dokładasz opału? W instalacji brakuje rury bezpieczeństwa. Odpowietrznik na wyjściu kotla nie zapewni swobonego wylotu pary!. Widze, że Twój i mój instalator chodzili do tej samej szkoły. Bałwany. Jeśli jest tak jak myślę to: Kocioł prawopodobnie ma za dużą moc w stosunku do grzejników. Rozpalasz (być może) w ten sposób, że rozpalasz ognisko na ruszcie i dosypujesz węgla. W takiej sytuacji kocioł jest nie do opanowania - szczególnie, że w instalacji masz mało wody. Wiem, bo miałem identyczną sytuację. Zapalony nieprawidłowo kocioł rozpędza sie i zamknięcie powietrza nie zatrzyma go natychmiast. Dodatkowo, niektóre kotły mają wadę konstrukcyjną (ja tak mam), że zaczynają produkować bąbelki pary już przy temp. około 70-80 st.C. Ta para powoduje, że pompka pracuje jak zapowietrzona - kręci ale nie pompuje. A jak nie pompuje to nie schładza kotła i proces wzrostu temp. się sam napędza. Brak rury bezpieczeństwa jest w tej sytuacji bardzo niebezpieczny. Podaj model kotła to zastanowimy sie jak w nim palić "delikatnie".
-
Zanim zaczniesz ciąć kocioł zauważ, że w kotłach zgazowujących jest często stosowane rozdzielenie powietrza na pierwotne i wtórne już wewnątrz kotła (brak osobnego podawania z zewnątrz). Czyli tak jak u Ciebie w tej chwili. Może wystarczy pokombinować z wielkością i usytuowaniem wlotu (i konstrukcją kanału dopalającego). Jeszcze jeden rysunek: sprytnie wydłużona komora dopalania http://www.najciekawszeprojekty.pl/vademec...nek-drewniany/1
-
tqlis Ja skupiłbym sie na zapłonie gazów za przegrodą. Potrzeba temperatury, tlenu i czasu na spalenie. Przykład kalvisa juz podałem (cała komora dopalania w szamocie). Komora dopalania nie powinna być zbyt duża, żeby nie rozprężać i tym samym nie schładzać gazów. Może dałoby sie podać powietrze jak w kalvisie, rurką wyprowadzoną poza kociol przez ścianę popielnika (tam chyba nie masz płaszcza wodnego). Pewnie trzeba sie pozbyć kawałka ruchomego rusztu w miejscu gdzie rurka dochodziłaby do rusztu wodnego (od dołu).
-
Kilka Prostych Pytań Laika. Bardzo Proszę O Pomoc
HP79 odpowiedział(a) na FalconPL temat w Instalacje CO i CWU
1) Przy dobrze zrobionej instalacji gotowanie nie jest groźne, ale kocioł musi być szczelny. Po przekroczeniu jakiejś temperatury (np. 90 stopni) nie może się dostawać do niego powietrze główne – żeby mógł sam wyhamować. 2) Ja nie rozpalam na maksymalnym dopływie powietrza. Niepotrzebnie „rozpędzałbym” kocioł. Uchylam lekko więcej niż przy normalnym paleniu. 3) Słuszne spostrzeżenie. Dodam jeszcze, że napływająca zimna woda schładza spaliny w wymienniku i zmniejsza przez to niepotrzebnie ciąg komina, który i tak jest mały przy rozpalaniu. Włączam pompę przy 40 stopniach. Przy 60 też można. 4) Masz miarkownik? Jeśli nie to polecam jednak jego założenie. 5) Zmniejszanie temperatury wymaga wprawy, żeby nie zejść poniżej granicy wykraplania. Przy każdym kotle, instalacji, opale, poziomie wilgotności opału i powietrza, konstrukcji wymiennika, mocy z jaką pracuje kocioł ta granica wypada przy innej temperaturze. Niektórzy palą na 45 stopniach i mają sucho. Ważne jest też aby kocioł nie był zbytnio przewymiarowany i pracował na stałym dopływie powietrza. Spróbuj zejść niżej i obserwuj. Możesz też zakręcić część grzejników – temperatura może zostać ta sama, ale grzejniki oddadzą mniej mocy (w domu chłodniej). 6) Nie. Powietrza dostarczasz tyle ile trzeba do osiągnięcia żądanej mocy (żeby w domu było ciepło). Problem pojawia się przy zbyt dużym kotle – zbytnie przymknięcie spowoduje, że tlenu będzie za mało do zapłonu gazów – będzie fukał (o ekonomice nie wspomnę - palne gazy uciekają w komin, dymienie to zawsze strata). Informacji o paleniu jest w sieci mnóstwo. Wystarczy poszukać. Polecam to forum, poza tym wątek „ekonomiczne spalanie węgla kamiennego” na forum muratora (i inne o spalaniu), blog zawijana. Czytania na kilka miesięcy. Dowiem się w końcu jaki masz kocioł? Jeśli nie znasz modelu to narysuj jego boczny przekrój. -
Może to być wina kalibracji miarkownika. W każdym kotle i instalacji będzie on działał inaczej (wymaga innej długości łańcuszka i przełożenia). Sprawdziłbym jeszcze szczelność dolnych drzwiczek i klapki, którą steruje miarkownik. Muszą się zamykać tak, żeby żyletki nie dało się wcisnąć. Do ewentualnych przyczyn dodałbym jeszcze porywisty wiatr. Silne podmuchy zwiększają ciąg kominowy (impulsowo). Miarkownik nie reaguje bo jest za wolny i następuje podbijanie temperatury. Wtedy rozwiązaniem jest przerywacz ciągu. Jeszcze jedno - może rozpalasz na zbyt mocno uchylonej klapie dolnej? Kocioł się rozpędza do zbyt dużej mocy, a potem siłą bezwładności podbija temperaturę. Ja preferuję rozpalanie na dopływie powietrza tylko lekko większym niż przy normalnej pracy. Przy okazji - nie ma potrzeby przymykania czopucha. Kotłem steruje się poprzez ograniczanie powietrza wlotowego - do tego potrzebne są szczelne drzwiczki i klapki. Widzę, że kolega emus był szybszy:-) Celne uwagi.
-
Dodatkowo, mam ściankę z szamotu na tylnej ścianie paleniska, bo powierzchnia palacego się wegla byla za duża - nie można było zejść z mocą za bardzo bo zaczynał dymić. O junkersie jest tu cały wątek, polecam: https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=352
