Skocz do zawartości

redo10000

Stały forumowicz
  • Postów

    428
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez redo10000

  1. Tyle tylko, że w rurze wzbiorczej woda nie płynie, ale praktycznie większość czasu chyba stoi. Czy zatem ta rura może zarosnąć?
  2. Dokładnie, ja tak zrobiłem i śmiga, tylko RTL na 1-2 maks ustawiony. Jak dam na 5 i na grzejniki puszczę ok 60 C to na podłogach po kilku godzinach (zwłaszcza w kuchni) można prawie tańczyć.
  3. Cóż w DTR kotła czytam tłustym drukiem " Kotły te mogą być stosowane wyłącznie w instalacji centralnego ogrzewania systemu otwartego z grawitacyjnym lub wymuszonym obiegiem wody zabezpieczonych zgodnie z normą PN-91/B-02413 lub instalacjach ciepłej wody użytkowej zabezpieczonych zgodnie z normą PN-76/B-02440". Więc tak na prawdę nie wiem jak to zrozumieć, bo norma ta dopuszcza układ zamknięty. Podejrzewam, że ta DTR-ka była tworzona przed zmianą przepisów. Kocioł mam od 2010 roku. Najbardziej jednak mnie ciekawi zjawisko zarastania rur. Dla mnie to niepojęte, aby rura calowa tak po prostu zarosła do tego stopnia, że nie leci z niej nic. Próbowałem nawet ją płukać sodą kaustyczną i nic - ani kropli na dole w piwnicy. Może gdybym ją potraktował jeszcze ciśnieniem sieciowym, to może coś by z tego było, no ale za dużo kombinacji, aby podłączyć ciśnienie sieciowe do tej rury. I teraz najważniejsze - zrobię przeróbkę tak jak pisaliśmy wcześniej i co jak mi ta druga rura calowa zarośnie. Skoro przelewowa mogła, to dlaczego wzbiorcza nie może? A skoro tak, to zabezpieczenie jest zawodne, a norma nie przewidziała zarośnięcia rury. Chyba, że jak w rurze jest woda, to rura nie zarasta, ale tego nie wiem.
  4. Jeśli to nowy budynek, to popieram zdanie Vernala, choć ja kuchnie i łazienkę ( dwa osobne obiegi) mam na RTL-ach wprost z zasilania grzejników i też to dobrze działa, ale jest trudniejsze do regulacji, choć koszt śmieszny w porównaniu z układem pompowym i rozdzielaczami.
  5. Jak tak się jeszcze zacząłem zastanawiać nad tą przeróbką, to przyszło mi do głowy, aby w ogóle to naczynie zlikwidować, zamknąć układ, a w piwnicy przy piecu zainstalować grupę bezpieczeństwa (naczynie przeponowe, odpowietrznik, zawór bezpieczeństwa) oraz wężownicę schładzającą. Wówczas pozbyłbym się zbiorniczka z pomieszczenia i mógłbym pomieszczenie to wyremontować. Pytanie tylko o skuteczność działania takiej wężownicy, bo wystarczy że woda będzie się gotować w momencie, gdy nie będzie bieżącej wody, bo np. pęknie rura i wodociągi zakręcą wodę. Z tego co wiem wg normy takie zabezpieczenie jest dopuszczalne, mimo tego, że w przypadku braku bieżącej wody jednak zawodne. Co o tym myślicie drodzy forumowicze?
  6. Dzięki Sambor. Ale nie ulega wątpliwości, że teraz będę przynajmniej świadomy, że są różne rodzaje cyny i do wody nie można zastosować tej która zawiera kadm lub ołów. Cóż, człowiek uczy się całe życie.
  7. A panowie jeszcze jedna rzecz - naczynie wzbiorcze. Fotografia w załączeniu. Nad naczyniem widać , że zbiegają się rurki odpowietrzające z grzejników. Wynikałoby z tego, że każdy grzejnik i tak ma bezpośrednie połączenie z naczyniem wzbiorczym. Czy wobec tego przeróbka instalacji jest konieczna? Jedna rura, ta która jest odcięta jest rurą od przelewu. Jak się okazało nie jest w ogóle drożna i dlatego przelew musiał zostać skierowany wężem do kanalizacji.
  8. Zastanawiam się nad jedną rzeczą - dlaczego nie ma odbiorów technicznych dopuszczających instalację CO do użytku? Każdy może sobie zrobić co chce bez żadnych odbiorów czy inspekcji, no a skutki tego widać na załączonym obrazku.
  9. A no i byłem przed chwilą w piwnicy - w zasadzie 50% sukcesu już jest, gdyż za ścianą znalazłem kolanko z gwintem do naczynia wzbiorczego. Także pozostaje do wykonania jeden spaw. Dojście wydaje się dobre, więc wspawam kawałek rurki 3/4 z gwintem w rurę 1 cal, na to mufa 3/4 i korek. Powinno się udać. Jutro spróbuję się za to zabrać.
  10. No dobrze wiedzieć, choć piszą, że to tylko do 80C działa
  11. Jest, mam szpulkę. Otóż jest na niej napisane: Lut Miękki S-Sn97Cu3 do instalacji miedzianych, fi 2,5 mm 0,25 kg netto firmy BISAN. Zastosowałem ten lut w dosłownie kilku lutach ciepłej wody użytkowej. Czy mogę bezpiecznie korzystać z ciepłej wody użytkowej?
  12. To wszystko wyjaśnia. Może znajdę jeszcze tą szpulkę z cyną i sprawdzę co tam jest napisane na niej. Myślałem do tej pory, że w cynie jest 100% cyny, no ale chyba tak nie jest.
  13. Dzięki za odpowiedź. Ze wszystkim się zgadzam , z tym że tego spawania najbardziej się boję. Choć z drugiej strony kiedyś byłem zmuszony zaspawać elektrycznie rurę na odcinku ok 1m, bo woda zamarzła i rurę rozsadziło. Dałem radę, ale bałem się jak cholera - nie samego spawania, ale tego, że woda będzie ciekła. A jeszcze jedno pytanie - jaka powinna być kolejność licząc od kotła - czy kolejność taka: śrubunek, trójnik, w jedno wejście trójnika bezpośrednio bez śrubunków rura do naczynia wzbiorczego, w drugie wejście trójnika zawór, filtr,pompa CWU jest poprawna?Naszła mnie także wątpliwość, czy zastosowanie zgrzewanej rury PP o średnicy 32 będzie odpowiednie, choć w pobliżu kotła hydraulik zainstalował takie rury.
  14. Fajny poradnik. Trochę wiedzy zawsze się przyda. Przyglądając się tematowi lutowania, natknąłem się na temat http://www.miedz.edu.pl/wordpress/wp-content/uploads/2014/02/Zlaczka-z-paragrafem.pdf Jest tam napisane w tabelce na drugiej stronie, że luty miękkie należy stosować do wody pitnej. Twarde luty do wody pitnej nie są polecane, chyba że średnica rury jest powyżej 28 mm. I bądź tu człowieku mądry? Z drugiej strony czy szpulka cyny zawiera kadm czy ołów?
  15. No właśnie, tak byłoby najlepiej. Tylko dwa pytania: Czy rurę od naczynia wzbiorczego wpiąć bezpośrednio w jedno zasilanie kotła czy w dwa? Jeśli w jedno, to w które? Od CO (pompa czerwona) czy od CWU (pompa niebieska)? A może trójnik i naczynie podpiąć bezpośrednio do obydwóch wejść? Tylko najgorzej z tą stalą. Przetnę boszką i co? Gwintownicy nie mam, palnika acetylenowego też nie. Jedynie tylko transformatorową spawarkę na siłę i elektrodę. Może jakby na tą uciętą rurę (chyba na 1 cal)) nałożyć czarną mufę na 5/4 i jakoś to elektrycznie zaspawać? A może faktycznie tą weżownicę schładzającą zastosować? Tylko po co komu wtedy naczynie wzbiorcze? Mógłbym się go wówczas pozbyć.
  16. Ja zastosowałem coś takiego do lutowania twardych rur miedzianych i kształtek (znalazłem jeszcze o dziwo opakowanie). Na opakowaniu jest napisane: "Pasta trawiąca bez spoiwa do lutowania miękkiegoiego kształtek i rur miedzianych w instalacjach ciepłej i zimnej wody oraz CO" firmy Bisan LB-1 Topik-pasta. Do samego lutowania użyłem normalnej cyny w szpulce chyba o średnicy 2.0. Działa to już kilka lat i nic nie cieknie. Pytanie czy tak może być? Widziałem u mamy przez kilka dni, jak inny hydraulik robił tak centralne ogrzewanie z rur miedzianych, pierw oczywiście czyszcząc rury i kształtki czyścikiem i nakładając pastę.
  17. Kurna... Sam bym to sobie zrobił tak jak trzeba, ale jest pewien kłopot, który mogę mieć podczas prac. Boszkę wziąć to nie sztuka. Pytanie co dalej. Gwintownicy nie mam. Palnika acetylenowego i butli też nie, zresztą nigdy nie spawałem gazowo. Mam co prawda spawarkę transformatorową na siłę na elektrody i spawać trochę umiem. Nie mniej nie jestem pewny czy w stopniu wystarczającym, aby coś z gwinetem do tej rury przyspawać. Jak byłby gwint, to jestem w domu, bo albo zrobię kawałek z miedzi Cu 28, albo ze stali na 1 cal (takie wyjście z kotła), albo z PP na 32. Najgorzej jednak z tym gwintem - a jak mi się nie uda, to co zrobię - nie znam w okolicy innego hydraulika niż ten, który mi to instalował, ale on twierdził, że jest ok, mimo że zwracałem na to uwagę.
  18. Zaworu różnicowego nie mam w instalacji. Piec ma dwa zasilania i dwa powroty. Jedno zasilanie jest wpięte do bojlera - po drodze w kolejności licząc od kotła jest zawór kulowy, filtr,następnie pompa, następnie zawór kulowy następnie zawór zwrotny i płaszcz bojlera. Powrót płaszcza idzie do kotła i tuż przy kotle jest zawór kulowy na powrocie. Drugie zasilanie kotła w kolejności licząc od kotła wygląda tak - zawór kulowy, zawór trójdrogowy do mieszania wody na grzejniki, zawór kulowy, filtr, pompa CO, zawór kulowy, zawór zwrotny, i za zaworem zwrotnym jest rura do naczynia wzbiorczego. Powrót z grzejników idzie do drugiego powrotu kotła przez zawór kulowy. Nie rozumiem dlaczego ciśnienie przy gorącej wodzie nie miało by pójść przez powrót i grzejnik do naczynia wzbiorczego, skoro dzieje się tak przy zimnej wodzie, pod warunkiem oczywiście, że przynajmnei jeden grzejnik jest odkręcony. Manometr na powrocie kotła na samym dole pokazuje 0,4 bara. W załączeniu zdjęcie. Pompa czerwona jest od CO, za nią za termometrem jest rura w bok w lewo, która potem idzie na górę do naczynia wzbiorczego.
  19. Mam jeszcze taki pomysł, aby do tego bojlera (ma on wyjście na podkowę - jest bez wężownicy) podłączyć wężownicę - coś w rodzaju jak jest teraz (widać na zdjęciach) ale nie z PEX, ale z rurek miedzianych. Przypomina mi się jednak, że mój hydraulik powiedział kiedyś, że do miedzi twardej (rurek i kształtek) do instalacji ciśnieniowej należy stosować połączenia nie z cyny i pasty, ale z brązu. Nie wiem czy to jest prawda? Ja kilka lat temu zrobiłem normalne połączenie rur do wody ciepłej pod ciśnieniem sieciowym z miedzi używając cyny i pasty, a nie brązu i te połączenia działają już kilka lat i nic się z nimi nie dzieje. Czy zatem prawdą jest, że do połączeń miedzianych rur twardych z miedzi należy stosować brąz, a cyna i pasta nie jest dozwolona? Jeśli tak, to wężownica z rurek miedzianych odpada, bo nigdy nie wykonywałem takich połączeń. Jeśli można tak zrobić, to czy należy zastosować także jakiś odpowietrznik tej wężownicy? Pamiętam, że swego czasu miałem bojler działający na podkowę z kuchni węglowej pod ciśnieniem sieciowym. Odpowietrzników żadnych on nie posiadał, nie miał nawet zaworu bezpieczeństwa, a wszystko hulało przez lata - ciśnienie prawdopodobnie szło w sieć. Trzeba było tylko uważać, bo po kilku godzinach na prawdę ostrego palenia w kuchni można było zagotować wodę w bojlerze i wówczas w domu zaczynało stukać w rurach.
  20. Mam jeszcze pytanie takie - mam niepotrzebne lustro od szafy, dość duże, większe niż tylna ściana bojlera oraz kawałek blachy trapezowej ocynkowanej do kładzenia na dachach. Czy w ogóle i jak te elementy można by wykorzystać dla poprawy efektywności mojego beczko-solara?
  21. Hym, no nic, wygląda na to, że trzeba to sprawdzić doświadczalnie. Dziś zrobiłem pomiary i sprawa wygląda tak: Temperatura powietrza na dworze: 16,5C, Temperatura w szklarni - 19C Temperatura wody na wejściu do właściwego bojlera - 17C. Wygląda więc na to, że tą szklarnię trzeba jakoś poprawić, bo jest tylko ok 3C różnicy między temperaturą powietrza na dworze a temperaturą powietrza w szklarni.
  22. Mam kocioł z podajnikiem tłokowym, a w zasadzie dwutłokowym o mocy nominalnej 35 KW (użytkowej 28KW) firmy Kotrem. Ale mogę palić jednocześnie z podajnikiem i na ruszcie awaryjnym nad palnikiem automatycznym. Ogrzewam 130 m2 nieocieplonego domu. Kocioł dobierał producent i ten sam hydraulik, co tak podłączył tą rurę do zbiornika.
  23. Rozumiem, że przemyśleli to ludzie którzy na tym się znają, i że jest to niezgodne z normą polską i powinno być inaczej. Niemniej dla udowodnienia mi, że nic się nie stanie hydraulik zrobił test. Gdy kocioł był wygaszony, kazał wszystkie grzejniki pozakręcać oprócz jednego. Wyłączył kocioł z prądu. Zaczął dopuszczać zimnej wody. I powiedział, że jeśli zawór bezpieczeństwa się otworzy, to przerabia natychmiast układ, a jeśli woda wyleci przez naczynie wzbiorcze to jest ok. Wyleciała przez naczynie wzbiorcze, a zawór bezpieczeństwa nie otworzył się. Ale faktycznie myślę, że norma ma rację, bo gdybym jednak się zapomniał i zakręcił wszystkie grzejniki, to już gorzej. Może faktycznie dołożę jeszcze jeden zawór bezpieczeństwa, tylko pytanie w który miejscu - w piwnicy czy gdzieś w domu na obiegu.
  24. ok. Zbiornik jest pomalowany. Czyli dochodziłaby tylko ta folia no i może jeszcze wyczyszczę te szyby. Ale na początek może włożę termometr do środka i zobaczę jaka temperatura jest w środku, jaka na dworze, i jaka jest temperatura ogrzanej wstępnie wody przy tych parametrach.
  25. Mogę jeszcze dodać, że faktycznie ten zawór bezpieczeństwa działa. Miałem niestety nieprzyjemność, a raczej szczęście w nieszczęściu się o tym przekonać. Mianowicie jakieś dwa lata temu podczas zimy i mrozu rura przelewowa od naczynia wzbiorczego zamarzła na strychu mimo, że naczynie jest w domu), gdyż strych nie jest ocieplony, a dach jest blaszany, więc zimą jest często poniżej 0 C tam. Ponieważ nie grzały dobrze grzejniki postanowiłem powoli dopuścić wody do układu. U mnie jest taki objaw, że jak naczynie się przelewa to słyszę lecącą przelewem wodę w piwnicy i wówczas zakręcam jej dopływ. No ale dopuszczam, dopuszczam i nic nie słyszę. Nagle otwiera się zawór bezpieczeństwa na kotle i wywala część gorącej wody do piwnicy. Stałem akurat przed kotłem, a zawór był na szczęście skierowany do tylnej ściany kotła i tylko to pozwoliło uniknąć poparzenia. Po tym incydencie (o zgrozo w sylwestra) postanowiłem natychmiast przerobić układ, tak aby przelew od naczynia wzbiorczego nie wychodził na strych, a tylko w najwyższym punkcie w domu szedł do kanalizacji, aby nie było możliwości zamarznięcia wody w przelewie. Wówczas robi się układ zamknięty i nieszczęście gotowe.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.