Skocz do zawartości

redo10000

Stały forumowicz
  • Postów

    428
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez redo10000

  1. Hym, po dzisiejszym teście rura powrotu już za regulacją RTL był najwyżej lekko ciepła, mimo, że zasilanie gorące. Czyli jednak chyba nie najgorzej działa. Ale jak szybka jest reakcja zaworu RTL na zminę temperatury medium to nie mam pojęcia, ale chyba nie jest najgorzej, skoro powrót miałem najwyżej lekko ciepły. RTL ustawiony na 2 (z 5).
  2. No tak, ale to ogrzewanie podłogowe jest tylko w kuchni i w przedpokoju, a w większości czas jednak spędza się w pokojach. Nadto po 1 dniowym dzisiejszym teście podłoga była ciepła, ale nie gorąca. Mam też oczywiście grzejniki i zgodnie z powyższą książką u mnie jest to ogrzewanie pomocnicze (tylko dwie pętle w łazience i kuchni).
  3. Ów, to dobrze, że płytki nie popękają. W zasadzie podłoga nie ma szans nadmiernie się rozgrzać, dziś testowałem to. Przy takiej temperaturze zasilania (ok 70C, rtl na powrocie) to termostat pokojowy włączy się mniej więcej po 2 godzinach grzania i na parę godzin ogrzewanie stoi. W tym czasie podłoga jest po prostu lekko ale odczuwalnie ciepła, nie jest absolutnie gorąca. A spalanie pieca znacznie spadło, gdyż hula te ok 2 godziny z dość dużą mocą, ogrzewa także dwupłaszczowy bojler 140 l w tym czasie, po czym na parę godzin wszystko staje. Już widać wyraźną różnicę w stosunku do grzania niemal ciągłego (przynajmniej ze znacznie krótszymi przerwami), ale niższymi temperaturami - takie grzanie jest po prostu nieekonomiczne, ze względu na to, że piec pracuje wówczas na małej mocy i z kiepską sprawnością. Histerezę mam na termostacie pokojowym 2C.
  4. Czy ktoś jeszcze może się podzielić ewentualnym doświadczeniem w tej kwestii.
  5. No może faktycznie 80C to tak trochę na wyrost. Ale użytkowo chciałbym dać w granicach ok 70C na zasilaniu podłogówki - nie wiecej i dławić przepływ RTL-em na powrocie podłogówki. Po prostu wtedy wszystko mi działa lepiej piec pracuje dłuższy czas niemal non stop- więc wyższa sprawność i mniej pali, wszystkie pomieszczenia są dogrzane, a termostat pokojowy wyłącza piec, jak dojdzie do zadanej temperatury w domu i wówczas grzanie stoi, aż w domu spadnie temperatura o 2C, potem od nowa. Działa to chyba lepiej, szybciej i sprawniej, niż w przypadku gdy na grzejniki puszczałem 40C, piec na 65-70C, no ale pracował z mniejszą sprawnością, gdyż jest przewymiarowany, ogrzewanie chodziło duużo dłużej. Czyli czy można dać te ok. 70C na zasilanie podłogówki (ok.80m rury PEX 16 ułożone w ślimak) i dławić RTL-em na powrocie ustawiając go np. na 2 maks 3?
  6. Witam wszystkich, Mam pytanie dotyczące maksymalnej temperatury wody, jaką można dać na obieg ogrzewania podłogowego? Czy można dać np. 70 czy 80 C ale regulować zaworem RTL na powrocie. Interesują mnie kwestie związane przede wszystkim z tym czy w ten sposób podłoga się nie uszkodzi tj: - czy płytki nie popękają - czy fugi nie popękają - czy klej do płytek nie odspoi się i czy płytki nie zaczną odchodzić - czy steropian się nie stopi (choć to raczej chyba niemożliwe) Wiem, że maksymalna zalacana temperatura wody na podłogę to ok 55C ze względów zdrowotnych - po prostu przy większej podłoga byłaby zbyt gorąca. Ale przecież od regulacji mam RTL, który będzie na na przemian zamykał i otwierał układ. Tylko czy podłodze się nic nie stanie przy np. 70C czy 80C na zasilaniu. Rura PEX 16. Kolejna kwestia dotyczy tego jak jest ekonomiczniej grzać w kotle z podajnikiem tłokowym (przewymiarowanym ok. 3 razy) - tzn. czy na grzejniki dawać wyższą temperaturę (np. 70, 80C) przez krótszy czas (wówczas grzejniki mają moc bliską nominalnej, czy też może lepiej niższą temperaturę (ale przez dłuższy czas)? Rury głowne stare z ociepleniem o średnicy 6/4 cala.
  7. Ja mam sterownik Compit Rapid5, i tam jest opcja taka, że przy przechodzeniu z trybu praca do trybu podtrzymanie gdy temperatura pieca przekorczy o 1C zadaną włącza się dmuchanie przed podtrzymaniem, kóre mogę ustawić od 0 do 500s. Mam 500s. Wypalam wszystko. Podejrzewam, że to samo byłoby przy bardziej kalorycznym opale. Jeżeli temperatura pieca przekorczy o 10C temp. zadaną, to nadmuch się wyłącza wcześniej. Takim sposobem nie produkuję sadzy, ale podbijam temperaturę zadaną o 10 do 15C, ale to w zasadzie mi nie przeszkadza. Ustawiam 60C, dojdzie maks do 73-75C i stoi do tych 55C, ale sadzy nie produkuje, bo nie ma z czego. Pewnie podobnie byłoby przy bardziej kalorycznym opale, z tym że pewnie rzadziej bym go musiał podać.
  8. Wszystko to jak najbardziej prawda. Tylko że, na fabrycznym palniku przy odetkanych wszystkich otworach między rusztami (jest ich 5) to albo mogłem spokojnie palić tak na ok 1/3 palnika, przez 2/3 dmuchało popiół, jak zwiększyłem podawanie aby żar był na 3/4 palnika, to piec dochodził bardzo szybko do zadanej i nie zdążał wypalić podanego węgla, potem wyłączał się nadmuch po o 10% przekroczyło zadaną i tak powstawała sadza i znaczne ilości niedopalonego węgla. Oczywiście także przy tak częstym podawaniu (ok. 50-60s) musiałem mieć dporządny nadmuch, bo inaczej piec kopciłby jak smok nawet w trybie praca - płomień był długi, kopcący i intensywnie pomarańczowy. Zatem trzeba było zwiększać nadmuch. Błyskawicznie doszedł do zadanej przekroczyłją o 10C i wyłączył nadmuch. Ten sposób był nie do przyjęcia. ZGodnie z Twoją Vlad24 radą udzieloną mi kiedyś na forum zatkałem 2 otwory nawiweowe od strony popielnika, Sytuacja poprawiła się, ale dalej choć już w mniejszych ilościach był niedopalony opał. Jak dałem większą moc (większy nadmuch) to w piecu zaczynało stukać, więc także nie mogłem tak palić i zostawał niedopalony węgiel, choć w mniejszych ilościach. Kilka dni temu jak pisałem na forum wczesniej dociepliłem powrót kotła przez bojler i stuki zniknęły. Mogę zatem dać większą moc (większy nadmuch), aby dopalićwęgiel i nie stuka już. Dziś jeszcze zatkałem trzecią szczelinęod strony popielnika. Spróbuję to doregulować aby było dobrze. Teraz w końcu zgodnie z instrukcją palę blisko podajnika, tyle że powietrze nie przedmuchuje już popiołu.
  9. Panowie zadzwoniłem jeszcze do producenta. I co się okazało? Winny jestem ja, gdyż palę czeskim eko-groszkiem do którego piec nie jest przystosowany. Rozmawiałem teraz z jakimś innym gościem. Powiedział że to dlatego przedmuchiwane jest powietrze przez popiół bo palę czeskim eko-gorszkiem. W porównaniu z kamiennym węglem - miałem czy groszkiem pali się znacznie krócej i szybko po rozpaleniu robi się z niego popiół i właśnie dlatego piec dmucha powietrze przez popiół, Gdybym palił "normalnym" miałem kamiennym, to wówczas żar by utrzymywał się dłużej i piec nie dmuchałby powietrza przez popiół, ale jeszcze przez żar dopalając go. Paliłem kiedyś miałem - chyba za 2-3 sezony temu, ale chyba trafiłem na zły i niezbyt suchy miał i być może dlatego miałem problemy z nim. Piec rozdmuchwał także miał w iskry, a jak zmniejszałem nadmuch to znów niedopalony węgiel i spieki. No ale może faktycznie warto spróbować z tym miałem raz jeszcze, tylko że tym razem kupię go w sierpniu. Wyjaśniono mi także, że ruszta mają łącznie pięć otworów nawiewnych. Pierwsze dwa od strony podajnika wykorzystywane są po to aby rozpalić węgiel i na nie jest kierowane także powietrze z boku poprzez otwory, natomiast pozostałe 3 szeczeliny służą do dopalania węgla i na nie nie dmucha już powietrze boczne. U mnie przelatuje przez popół, bo palę innym typem węgla niż zaleca producent i dlatego powietrze dmucha przez popiół. Co myślicie drodzy forumowicze na temat takiego wyjaśnienia? Wstępnie wydaje się być choć w części zasadne.
  10. Dobre, dobre, zapytam o to, o ile będę miał okazję jeszcze z nim rozmawiać, po powoli mi się już odechciewa.
  11. A tak na marginesie - dziś raz jeszcze wziołem DTR-kę od mojego kotła i czytam. Jest tam napisane, że palić należy na początku ruszt przy podajniku (podajnik ma dwie szuflady, w trkacie podania opał z zasobnika jest przesypywany z górnej do dolnej i dolna wsówa go do pieca i się zmayka, także jest 100% fizyczne zabezpieczenie przed cofnięciem żaru nawet w przypadku braku prądu - to akurat jak najbardziej im plus dla kotła) - maksymalnie do początku drzwiczek. Przy takim paleniu jednak żar pokrywa ok. 1/4 maks 1/3 palnika. Przez resztę palnika przedmuchiwane jest powietrze przez popiół, które w zasadzie nie bierze udziału w spalaniu, a tylko chłodzi kocioł. Pytałem producenta dlaczego jest takie zalecenie i powiedziałem o przedmuchiwanym przez popiół powietrzu przy tym sposobie palenia. Producent jednak odpowiedział, że to jest powietrze wtórne, które jest nie bierze udziału w spalaniu bezpośrednim, ale niemniej jednak uczestniczy w procesie spalania, gdyż dostarczane jest do komory spalania i tam jest niby potrzebne do dopalenia gazów w komorze spalania. Nie mniej jednak jakoś nie za bardzo wierzę w celowość dmuchania powietrza przez popiół.
  12. Hym, parę lat temu miałem jeszcze kocioł, który według daty produkcji miał 36 lat i działał. Wymieniłem go dla wygody. Znajomy wziął - dałem za darmo - zainstalował, dodał dmuchawę do popielnika i jej sterownik, drzwiczki uszczelnił sznurem i zrobił zamykane na śruby i piec dalej śmiga. Ciekawe kiedy się zapsuje? Pompa oraz zawór różnicowy zamontowane były na zasilaniu. Grzejniki żeberkowe starego typu. W zasadzie działało grawitacyjnie, a pompkę w przypadku np. dużych mrozów włączało się normalnie wtyczką do gniazdka bez żadnych sterowników, zaworów 3 czy 4 D. I wszystko śmigało przez ponad 30 lat, nikt chyba nawet nie zastanawiał się co to jest korozja niskotemperaturowa?
  13. Miał rację, ale w czym? Na pewno nie w sposobie montażu zaworu, który reguluje temperaturę na CO, ale nie reguluje temp. powrotu (w tej konfiguracji oczywiście), a jedynie zmniejsza ilość chłodnej wody wpływającej do powrotu kotła. Kocioł powinien być tak zamontowany aby zawsze była mozliwość pracy zarówno na małej jak i na dużej mocy i to niezależnie od aktualnej temperatury wody w instalacji i w kotle. Nie powinno być żadnych stuków puków przy tym. Nie był tak zamontowany, gdyż różnica między zasilaniem a powrotem była ok 30C (jak potem zainstalowałem termometr na powrocie to się przekonałem).Gdy dociepliłem powrót stóki zniknęły, ale teraz różnica temperatur jest max 10-12C, a w większości czasu poniżej 10C.
  14. No właśnie. Co do sadzy i smoły - z tym dałem radę. 60-70 na piecu, wentylator 60%, podawanie 95s(aby żar kończyłsię przed ostatnim otworem nawiewu i aby na koniec spalić cały węgiel przedmuchem aby nie produkował sadzy w podtrzymaniu,przdmuch 2 po zakończeniu pracy przed przejściem w podtrzymanie 500s, tylko że trzeba mieć co zrobić z nadwyżką mocy. U mnie to idzie w bojler, który jakby akumuluje i potem oddaje ciepło w powrót CO. Ale to też dopiero niedawno zrobiłem.Wczęśniej nie mogłem bardziej podnieść mocy, bo z pieca dochodziły dziwne stuki i jakby bulgotanie. Po dociepleniu powrotu problem zniknął. No ale kocioł montował ten sam hydraulik co go dobierał. Zamontował zawór 3D w trybie mieszacza przed pompą CO tak, że zaworem mieszałem temperaturę na CO. Twierdził także, że zawór w tej konfiguracji zabezpiecza powrót, gdyż tylko niewielka część chłodnej wody z powrotu wraca do kotła, gdyż większość jest z powrotem pompowana w CO, a tylko niewielka część gorącej dobierana jest z kotła. Nie mniej po prześledzeniu forów wynika, że nie miał racjim,a stuki przy większej mocy zniknęły po dociepleniu powrotu.
  15. Wygląda na to że chyba nie jest najgorzej. Ja choć mam przewymiarowany piec spalam podobne ilości na podobny dom - co prawda eko groszku czeskiego, no ale niby kaloryczność podobna.
  16. No przyznam szczerze, to już drugi Twój pomysł który podsuwasz na forum i jest na prawdę ciekawy, postaram się w najbliższym czasie tak zrobić. Ale pytanie - podajnik jest szufladkowy - jest dolna szuflada która wsuwa paliwo do kotła i górna, która pobiera opał z zasobnika. Węgiel spada z górnej na dolną i dolną jest wsówany do kotła. Tylko że ta dolna ma taką szerokość jak palnik. Jeśli wstawię po bokach cegły na palniku, to pytanie gdzie podzieje się ten nadmiar opału - czy zostanie w szufladzie czy wypchnie cegły? Jak wypchnie cegły, to wówczas trzeba by tak samo skrócić na szerokość te dwie szuflady tak, aby wpadała do nich mniejsza ilość opału. Spróbuję sprawdzić i dam znać w najbliższym czasie. Ale rada na prawdę warta rozważenia. A jak myślisz Vlad24 czy te 25-30kg czeskiego groszu to dużo czy mało jak na ten metraż i dom przy obecnych temperaturach i ok 21 stopni w domu?
  17. A no tak wyszło, instalator oraz producent kotła tak zgodnie i to w dodatku niezależnie (gdyż dzwoniłem jako inny klinet nie przedstawiając się) orzekli, a wówczas (4 lata temu) niestety nie miałem takiej wiedzy jak dziś. Dziś pewnie wziołbym ślimak II generacji do spalania węgli o granulacji 0-32mm i mocy jakieś 12KW max. Ale to dziś. Niestety fachowców mamy jakich mamy... Próbowałem różnymi metodami palić, ale chyba "paląc jak w piekle" czyli z jak największą mocą wychodzi najbardziej efektywnie, choć oczywiście ok.75% czasu to podtrzymanie. Dobrze przynajmniej, że sam wpadłem na pomysł aby zrobić docieplenie powrotu przez bojler dwupłaszczowy 140l - pompa bojlera pracuje wtedy kiedy pompa CO. Piec w 15 min przy ciągłym odbiorze przez bojler dwupłaszczowy oraz CO (na CO 45C) dochodzi od temp. 54C do 74 (zadaną ma 60) ale dmucham jeszcze ile tylko max sterownik pozwala, aby wypalić żar. Dym z komina praktycznie przezropczysty, smoła w kominie i piecu 0, sadzy też niewiele, pali teraz ok. 25-30kg czeskiego ekogroszuku Most Komorany, więc chyba nie jest najgorzej? A no i Vlad24 wykorzystałem Twoją sugestię udzieloną mi kiedyś na forum no i pierwsze 2 dwie szpary od strony popielnika zatkałem slikonem wysokotemperaturowym i żar kończy się tuż przed ostatnim nie zatkanym otworem. Natomiast z boku - tak jak swego czasu radziłeś Vlad24 - też próbowałem zatkać, ale nie da rady. Tam musi być to powietrze z boku podawane, gdyż inaczej z komina kopci dość mocno nawet przy dmuchawie na 70-100%. Ale z tą mocą nominalną - dzwoniłem jeszcze nie tak dawno do producnta firmy Kotrem i podali mi tak jak ok. 4 lata temu - piec 35KW mocy nominalnej (28użytkowej) na dom 130m2 (2 kondygnacje). Co ciekawe w ofercie mają jeszcze taki sam tłokowy ale 25kW mocy nominalnej (15 użytkowej) ale go nie proponowali, gdyż podobno dużo pali, tak twierdził sam producent.
  18. Hym, faktycznie byłoby idealnie, ale w moim piecu takie ustawienie raczej nie mozliwe (35KW mocy nominalnej na 130m2 nieocieplonego domu z cegły slikatowej i pustaka żużlowego, strop na strych docieplony 6 cm steropian). Tak więc palę tak aby rozpalić żar na 3/4 ruszt w mierę szybko, wypalić go w miarę możliwości dłuższym dmuchaniem bez podania paliwa. Piec w 15 min podbija temp z 54 do 74, a następnie stoi ok 45min. W czasie ok godziny (1 cykl pracy i 1 podtrzmania) poda ok. 7-8razy węgiel podajnikiem tłokowym. Aby paliło się ciągle to chyba nie jest mozliwe , bo węgiel, który jest podawany na palnik od razu zaczyna się palić praktycznie w całości. Maksymalny czas przeryw między podaniami jaki ja mogę ustawić to 500s czyli w ciągu godziny poda 7-8 razy paliwo, czyli coś jak teraz. Gdybym jednak tak miał ustawione, to podejrzewam, że przez większość czasu dmuchał będzie popiół, bo nie będzie żaru na całości palnika, chyba że się mylę? Po za tym kwestia jeszcze wówczas dojścia do temperatury zadanej - trwało by podejrzewam kilka godzin, po tym jak piec włączyłby się z powrotem po wyłączeniu go przez termostat pokojowy parę godzin wcześniej. Czy się mylę? Po za tym pracowałby na zaledwie kilku % swojej mocy nominalnej, więc sprawność była by raczej żadna. Czy się mylę?
  19. Ja jeszcze odnośnie tego ciepłego powrotu w bojlerze. Jak wiadomo mam dość przewymiarowany piec tłokowy (35KW mocy nominalnej, 28 użytkowej jak podaje producent) na 130 m2 nieoceiplonej powierzchni (nowe okna i drzwi, ściany cegła slikatowa oraz pustak żużlowy). Dotychczas, gdy powrót nie był docieplony przez bojler to nie moglem w piecu mocniej palić, gdyż dochodziły z niego przeróżne stuki. Teraz po dociepleniu powrotu mogę wreszcie dać mu popalić na niemal 3/4 rusztu i dmuchawie 50% i nie ma stuków. Piec w 15 minut podbija temperaturę o 20stopni przy ciągłym odbiorze przez bojler dwupłaszczowy 140l oraz grzejniki (40C). Iość wody w piecu to 110l, jak podaje producent. Stoi potem ok 45min. W ciągu godziny poda zatem łącznie mniej dawek węgla niż przy poprzednich ustawieniach. Czyli wychodzi na to, że palenie sposobem "jak w piekle" (podejrzewam że gdzieś blisko mocy nominalnej) jest bardziej opłacalne niż w sytuacji, gdy palimy na pół gwizdka. Dziwne, ale niektórzy twierdzą inaczej - że im instnsywniej się pali tym więcej ucieka w komin. Chyba to nie do końca prawda co widać na moim przykładzie. Przy poprzednich ustawieniach w ciągu godziny piec robił 2 cylke pracy i 2 cykle podtrzymania w ciągu godziny podając łącznie 12 dawek paliwa w tym czasie. Teraz w ciągu godziny podaje 8 dawek, ale pali się dosłownie jak w piekle.
  20. Jeśli chodzi o producenta, to sam producent podsunął właśnie to rozwiązanie telefonicznie - ale racja sprawdzę jeszcze w warunkach gwarancji, czy jest to dopuszczone. Ciągłego grzania może nie do końca wymaga - woda grzeje tylko podczas pracy pompki CO. Gdy pompa CO nie działa (bo np. wyłączy ją termostat pokojowy) to woda się nie grzeje. Nie wiem jak to będzie zimą wyglądać, teraz mam tak, że od rana przez mniej więcej 7-8 godzin grzeje się, potem pokojowy wyłącza grzanie i wszystko stoi przeważnie do następnego dnia rano. Oczywiście gdy przyjdą mrozy pompa będzie pracować znacznie częściej, co faktycznie może być przesadą. Ale czy dawanie trzeciej odrębnej pompy specjalnie do grzania powrotu kotła także nie jest przesadą?
  21. Dodam jeszcze, że kocioł mam przewymiarowany, gdyż niestey tak doradzał instalator oraz producent. Jego moc nominalna to 35kW (użytkowa jak podaje porducent 28kW), powierzchnia ogrzewana 130m2 (2 kondygnacje po 65 m2 nieocieplonego domu z cegły slikatowej oraz pustaka żużlowego, okna nowe plastikowe, lekko docieplony strop na strych - steropian 6cm po 3 na przekładkę). Czy lepszy sterownik mógłby w mojej sytuacji rozwiązaćproblem nie do końca dopalanego opału? Jeśli tak, to jakiej firmy? Dodam, że przy obecnych ustawieniach nie mam dużej ilości sadzy, a z komina leci biały - lub niekiedy lekko szarawy dym.
  22. WItam drogich forumowiczów, Ostatnio zacząłem się bardzie jprzyglądać mojemu kotłowi dwutłokowemu. Jest to piec, taki jak pod linkiem: http://www.kotrem.pl/?adres=kwmp2 Zauważyłem jednak ostatnio taką rzecz, że w popielniku mam ok 50% nie całkiem dopalonego czeskiego eko groszu z kopalni Most Komorany (zaznaczam, że jest suchy jak pieprz). Wygląda to tak, że mamy zdawać by się mogło kawałek popiołu. Gdy jednak ten kawałeczek wezmę w rękę i rozpołowię na pół, to w środku widać czarny węgiel. Takie kawałeczki nie są oczywiście wszystkie - jest też drobny popiół, który wydaje się być dopalony. Próbowałem następujących sztuk palenia: 1. palenie tuż przy podajniku - czyli długie czasy podawania, nie za dużo powietrza. Jednak w takich ustawieniach piec pracuje mało wydajnie, znaczna ilość powietrza dmuchana jest w popiół i wychładza kocioł. Węgiel co prawda może nieco lepiej dopalony, ale jego zużycie większe. Dlatego zrezygnowałem z tego, 2. palenie na ok. 1/3 patrząc od strony podajnika, z tym, że dwa pierwsze otwory nawiewowe od strony popielnika zatkane slikonem wysokotemperaturowym. Przy tym sposobie właśnie wydajność pieca jest myślę na dobrym poziomie, nie mniej pozostaje właśnie ten nie przepalony opał, 3. palenie na ok. 2/3 ruszt - produkuje dużo sadzy, dach i teren wokół oraz samochody pokryte sadzą. Czyli sposób raczej nie zaakceptowania. Najbardziej optymalny jest zatem sposób 2. Niemniej jest problem tak jak w temacie z niedopalaniem do końca opału (może to wina opału - czeski ekogroszek).Nie ma może tragedii, ale może mogłoby być lepiej (ok 50% kawałków popiołu ma w sobie w środku mniejszą lub większą ilość czarnego węgla). Myślę, że problem mógłby być rozwiązany przez zmianę sterownika, otóż: mój sterownik nie ma przedmuchów w trybie podtrzymanie, ustawia się jedynie czas cyklu, co oznacza co ile piec ma podać nową dawkę paliwa i ile dmuchać przed i po podaniu aby nie wygaso. SIła nadmuchu taka sama jak w trybie praca - nie ma mozliwości zmiany. NIe ma możliwości ustawienia samego przedmuchu w trybie podtrzymanie bez podawania paliwa.Wydaje mi się, że sterownik, który ma takie przedmuchy mógłby rozwiązać ten problem. Ale czy jest to dobra droga? Nadto w trybie praca mój sterownik działa tak, że co dany czas podaje stałą porcję paliwa. Zanim więc węgiel dojdzie powiedzmy do połowy ruszt, to minie przynajmniej 5-7 podań co ok 2,5min czyli mamy ok. 15-20min. W tym czasie przez otwory na których nie ma jeszcze żaru dmuchane jest powietrze, które nie uczestniczy lub uczestniczy w bardzo niewielkim stopniu w procesie spalania, co powoduje stratę. Czy problem rozwiązałby sterownik, który podałby powiedzmy 5-6 razy na raz a potem tylko dmuchał aż do wypalenia?
  23. Sambor - dlaczego rozwiązanie dogrzania powrotu kotła przez powrót bojlera jest częściowo skuteczne? Tuż przed piecem na powrocie mam termometr w kapilarze na trójniku. Woda która wpływa do kotła po dogrzaniu przez powrót bojlera to ok. 60-63C przy ustawionej na piecu 70C, to chyba nie jest tak źle. Mój hydraulik dobierał także moc kotła - wybrał kocioł to mocy nominalnej 35kW (28KW użytkowej) do domu 130m2 (2 kondygnacje po ok 65m2, nienieocieplony, budowany z cegły slikatowej i pustaka żużlowego, ostatnia kondygnacja na strych lekko docieplona steropianem 6cm (po 3 na przekłądkę). Producent także doradzał taką moc kotła. Więc chyba nie jest to złe rozwiązanie dogrzewać powrót przez bojler dwupłaszczowy 140l, zwłaszcza że moc płaszcza bojlera to ok 16kW (zgodnie z instrukcją).
  24. No właśnie, mnie ten hyfraulik chyba trochę przewymniarował, bo mam kocioł tłokowy 35kW mocy nominalnej (28 KW użytkowej - jak to określa producent, wymiennik 3,5m2) na dom piętrowy nieocieplony z cegły silkatowej i pustaka żużlowego, okna plastikowe dwukomorowe, strop na strych lekko docieplony - steropian 6cm (po 3 na przekładkę) o łącznej powierzchni do ogrzania ok 130m2 (dwie kondygnacje po 65m2). Na powrocie tuż przed kotłem mam termometr w kapilarze na trójniku - pokazuje on temperaturę wody wpływającej do kotła. Po dociepleniu powrotu pokazuje on ok. 60 - 63C. na piecu zadana temperatura to 70C, więc chyba nie jest tak źle - z tym, że tak gorącej wody w bojlerze to jeszcze nigdy nie miałem. Dlaczego zatem sambor uważasz, że jest to tylko częściowo skuteczne rozwiązanie?
  25. Oczywiście taki stan był, dopóki nie zrobiłem ciepłego powrotu przez bojler. Teraz powrót ma ok. 60-65C, ale jeszcze niegdy tyle tak gorącej wody w bojlerze nie miałem. Zkryzuję to jak radzi animus i zobaczymy wówczas.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.