Skocz do zawartości

Miałowiec

Stały forumowicz
  • Postów

    262
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Treść opublikowana przez Miałowiec

  1. Miałowiec

    Co Z Tym Miałem?

    Dzięki za rady. Tak jak napisałeś, zmienię nastawy wentylatora i będę obserwował jak przebiega spalanie. Jeśli przez cały sezon nie będzie problemów z węglem i stałopalność jeszcze większa jak na miale to skuszę się na ten mocny groszek z "Marcela" na kolejny sezon. Pozdrawiam :)
  2. Miałowiec

    Co Z Tym Miałem?

    Vernal Dziękuję za rady :) Myślę, że z doprowadzeniem powietrza wtórnego nie będzie chyba problemów. Kocioł posiada dziurkowane kształtowniki po bocznych ściankach prawie do wysokości półki wymiennika ciepła. Na zdjęciu zaznaczyłem czerwoną strzałką jeden z dwóch kształtowników. Klapek na drzwiczkach nie ma, jest tylko z tyłu kotła przy dmuchawie. Gdy wentylator stanie to klapka opada. No właśnie z tym podawaniem powietrza, czy zmienić nastawy fabryczne, które są przystosowane do miału? Tutaj są oznaczenia parametrów serwisowych dotyczące wentylatora: Minimalne obroty wentylatora: od 50 do 90, nastawa fabryczna: 80 Maksymalne obroty wentylatora: od 100 do 225, nastawa fabryczna: 160 Czas trwania przedmuchu: od 1s do 50s, nastawa fabryczna: 5s Czas postoju między przedmuchami: od 1min do 15min, nastawa fabryczna: 2min Pozdrawiam :)
  3. Miałowiec

    Co Z Tym Miałem?

    Witam wszystkim. Ja mam dom z połowy lat 70, tzw. klocek, nieocieplone ściany, nowe okna PCV na piętrze, w kuchni i w jednym pokoju, powierzchnia 120 m2. Od 2005 roku mam kocioł Zębca miałowy 16kw. Średnie spalanie miału ok. 6 ton. Ostatnia zima to była trochę porażka. Miał kupiony na składzie w czerwcu 2010r za 515 zł/tona z kopalni ?Chwałowice? okazał się niewypałem. Miał mieć kaloryczności z 25000kj, a było może z tego 19000kj i kupa popiołu. Kocioł nie był w stanie osiągnąć temperatury zadanej 59 stopni. Najwyżej 50-53 i wentylator chodził jak szalony żeby podsycić. Kończyło się na tym, że kocioł z takiego tlenia się wygasał. Musiałem dokupić w Sylwestra tonę groszku i mieszać go z tym szajsem. Wtedy kocioł funkcjonował normalnie. Na koniec lutego musiałem dokupić kolejną tonę groszku i jakoś dociągło się do końca sezonu. Wcześniej kupowałem miał z kopalni Piast i było ok. U mnie kocioł wytrzymuje na jednym załadunku do 22 godzin, gdy temperatura na zewnątrz jest ok 0 stopni. W tym roku skończyłem z miałami i kupiłem w maju na składzie opału przez internet 6 ton groszku o kaloryczności 30000kj z kopalni ?Marcel?, cena za tonę z transportem w dowolne miejsce Polski w workach Big Bag na palecie: 720 zł. Zależało mi na komforcie, żeby w mroźne dni kocioł bez problemu osiągnął stałopalność przez 24 godziny na jednym załadunku i nie było żadnych kłopotów z osiągnięciem temperatury zadanej. Groszek pierwsza klasa, ma ładny metaliczny połysk, nie mieszany z jakimś innym gorszym węglem - to na tyle z oceny wzrokowej. Mam w związku z tym pytania, ponieważ wiem, że to jest węgiel typu 33 i spiekalności RI 40-55. Jak się będzie spalał w tym kotle? Wiem, że do zwykłych kotłów nie nadaje się, gdzie rozpala się od dołu lub do z podajnikiem I generacji. Czy zmienić ustawienia sterownika z fabrycznych nastawów? Sterownik: GECO G-406-P01. Czy ktoś już przerabiał palenie takim węglem? Byłbym wdzięczny za pomoc :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.