Skocz do zawartości

Jak Ustawić By Było Ekonomicznie ?


dream4you
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

cześć

 

słuchajcie- czy ktoś się nad tym zastanawiał - przerabiał problem ?

 

jak ustawić grzania by było ekonomicznie i tanio :

 

1. ustawiasz sobie na grzejnikach głowice termostatyczne tak by była optymalne komfortowa temperatura w całym domu a w pokoju ustawiasz odrobinę wyżej by po osiągnięciu temperatury sterownik pokojowy wyłączył piec

 

2. inny sposób to w tym pokoju z czujnikiem ustawić na kaloryferze niżej lub na sterowniku pokojowym wyższą temperaturę tak by nie została w praktyce osiągnięta i spowoduje to ciągłą prace pieca ( pompy co, bo piec podgrzewa tylko wodę gdy ta trochę ostygnie )

 

co jest bardziej ekonomiczne ??

 

w nr 1. - niby system ( piec ) staje co jakiś czas ale gdy startuje to musi napędzić cały system, podgrzać całą wodę w układzie która może po przerwie mieć np. 20 stopni u musi osiągnąć np. 60,

ale może tak powinno być ?

 

nr. 2 wydaje mi sie na oko bardziej ekonomiczny bo nagrzana woda krąży i piec tylko ją dogrzewa - mniej energii ?? no chyba że się mylę

 

 

proszę o Wasze rady, uwagi i doświadczenia 

 

( paliłem węglem i teraz  przechodzę na gaz )

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od doświadczonego serwisanta słyszałem że takie gadżety jak sterowniki i zawory nie wiele dają względem oszczędności góra pięć procent jeżeli się uda utrafić z ustawieniami ( sytuacja w pomieszczeniach jest zmienna zależnie od otoczenia )mam nie używam .

Zawory tylko wtedy gdy chcesz mieć różne temp w  poszczególnych pomieszczeniach ,   gdzie wówczas ustawić sterownik i po co .

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak to u Ciebie jest zrobione, ale sterownik znajduje się w pomieszczeniu modelowym i jego działanie polega na tym żeby w ustawionej strefie czasowej utrzymywać temp. grzania (u mnie 21.0), a w pozostałych godzinach temp. oszczędzania (u mnie 19.0 st C). I teraz tak o 16:00 kiedy jest 19 st C w domu zaczyna grzać kocioł. wymyśla sobie temp zasilania np 58 st C, którą moduluje w dół w miarę zbliżania się do 21 st C na salonie. Kiedy osiągnie tą temp. to przechodzi w niską temp zasilania np 36-37 st C podtrzymując stan taki żeby było 21.0, kiedy spadnie do 20.5 od razu reaguje i trochę podgrzewa, jak słońce zagrzeje salon, to sterownik odkryje wzrost do 21.5 i zareaguje całkowitym brakiem grzania.

U mnie to wszystko działa całkowicie automatycznie i nie widzę potrzeby żeby w tym grzebać, bo modulacja mocy kotła i jego sposób działania ma np na celu zwiększenie rozdźwięku pomiędzy temp zasilania a powrotu, żeby zwiększyć zjawisko kondensacji, albo np, podtrzymuje umiarkowaną temp w instalacji żeby w przypadku rozruchu wziąść mniej gazu... etc.

Zauważyłem powszechną tendencję wśród grzejących gazem (ostatnio co najmniej z 3 osobami na ten temat polemizowałem) że oni nie wierzą w prawidłowość działania elektroniki kotła i chcą ustawiać temp zasilania. Nawet występuje zjawisko p.t "Jestem dumnym Polakiem i nie będzie mi kocioł sam decydował na ile ma grzać". Czyli chcą chodzić do kotła, kręcić pokrętłem i samemu co zmiana na dworze i co zmiana widzimisia w domu przestawiać temp zasilania i grzać ciągle na jakąś ustawioną temp. bardzo niską. Ja osobiście na instalacji swojej widzę że to na pewno się nie sprawdza. Akurat aktualnie mam poważną awarię w instalacji c.o. - więc mój zachwyt nad ogrzewaniem znacząco osłabł - ale ogólnie uważam, że automatyka kotłów kondensacyjnych jest pomyślana w sposób doskonały i pozwala na perfekcyjne ustalanie równej i zawsze takiej samej temp. w pomieszczeniu, a nic nie jest tak irytujące w starych kotłowniach i starych domach przepalanych kotłami śmieciowymi, jak zjawisko że jak się nahajcuje to jest 27 st C a jak nad ranem wygaśnie (a nad ranem w zimę jest często 10 stopni mniej niż wieczorem) to w domu robi się 16 st C.... W automatyce kotłów gazowych jest to nie do pomyślenia. U mnie maksymalna rozbieżność pomiędzy min i max temp jest 0.5 st C i o to chodzi w ogrzewnictwie (tak myśle)

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jakże u mnie automatyka też jest z pełnym zaufaniem do niej jak i pieca .Duże żeliwne kaloryfery ją wspomagają .

Gdy grzeje pomieszczenie do wymaganej temp. piec się załącza i grzeje częściej i dłużej .

po ogrzaniu pomieszczenia do wymaganej temp. żeliwko w kaloryferach oddaje ciepełko wolniej ( mniejsza różnica w stosunku do otoczenia ) piec się załącza rzadziej i krócej podgrzewa . 

Dzisiejszej nocy (około -10 ) temp. spadła pół stopnia  .

 

Głównym elementem poprawy ekonomiczności grzania domu jest jego budowa z dobrych materiałów w dobrej technologi ocieplenia plus wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła .

 

Wtedy zużycie gazu jest mniejsze, zapłacimy 2 tysiaki za sezon .

Nowoczesny piec wraz z tzw pogodówką  (8-10 tys. i więcej ) da nam oszczędność 10 - 20 % w stosunku do prostego (tzw. słupka żeliwnego koszt 2-3 tys. czasem mniej ) .

Te procenty w oszczędności to 200 / 400 zł .  za sezon  , czyli w najbardziej optymistycznej wersji 400 zł (za jakieś 15 /20 sezonów grzewczych zwróci się różnica w zakupie ) przy dużym wydatku na starcie . W tym czasie to pewnie ze dwa kondensaty trzeba będzie wymienić 

Częste odwiedziny serwisanta ( jak można poczytać na forum) jak i drogie podzespoły szybko zeżrą tą oszczędność i zostajemy z ręką w nocniku .

Więc jeszcze raz z twierdze że różnice finansową w obu systemach grzewczych należy zainwestować "w budowa z dobrych materiałów w dobrej technologi ocieplenia plus wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła ." to da wymierną oszczędność a nie bawić się gadżetami do których będziemy tylko systematycznie dokładali .

 

"Mi też się wydaje że sterownik wywalić za okno i niech kocioł napieprza na okrągło, taktuje i generuje straty. Przecież właściciel domu to bogaty facet i przełknie wszystko."

nie, nie zgodzę się z tym , bogaty facet to ma co najmniej kondensata z pogodówką i stać go na kosztowne wizyty serwisanta . Takiemu  to dobrze nie musi oszczędzać .

Dodatkowo ile tematów do dyskusji z innymi posiadającymi: te krzywe przebiegu temp. te pogodówki i pokoje modelowe ,modulacja mocy kotła, większenie rozdźwięku pomiędzy temp zasilania a powrotu , zwiększyć zjawisko kondensacji daje nam wrażenie wiedzy i inteligencji . 

 

Kończąc chciałbym zaznaczyć że ja nie mam nic przeciw tym nowoczesnym systemom i ich nabywcą / użytkownikom , nawet czasem im zazdroszczę że ich na to stać i mogą się pobawić jak i rozwinąć o nową wiedzę . 

 

Ja po prostu zaprzeczam  że ma to ekonomiczne uzasadnienie a nawet wyjaśniam dlaczego nie ma.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wszystko fajnie gdy ma się nowy piec z pogodówką, ja mam 8 letniego Vailanta z zamkniętą komorą spalania - temperaturę ustawiam ręcznie bo nawet nie wiem czy da się podłączyć pogodówkę ( chyba za stary model )

 

dla tego zakładając na sztywno 60 stopni zasilania kaloryferów

 

i zastanawiam się co jest bardziej ekonomiczne - praca non stop pieca ( pompa co ) a palnik od czasu do czasu podgrzewa wodę ( zduszanie temperatury w pokojach na głowicach termostatycznych w kaloryferach ) , czy całkowity start - stop przez sterownik w pokoju ?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tymi zaworami to się tak nie do końca zgodzę. Jak odpaliłem kocioł pierwszą zimę to stwierdziłem ani jednego zaworu, bede sterował ogólnie temp i bedzie git.

Otóż po roku grzania jak już się wszystko wygrzało okazuje się że pomiędzy dołem a górą domu jest taka rozbieżność, że gdyby nie zawory to na górze byłaby sauna. podobnie w pomieszczeniach gospodarczych - cały czas się nie grzeje a zostawić nieogrzewane to od razu syf i wilgoć - więc znów zawór termostatyczny. Po 2 latach mam 85 % grzejników w termostatach inaczej byłaby nędza i 20.5 na dole a 22.5 na górze, do spania - niewykonalne "strużka potu na poduszce" :D

To właściciele kotłów zasypowych mają mega problem z zaworami, bo jak im zawory przymkną pół obiegu, to się kocioł gotuje. My nie mamy żadnego, kocioł zwalnia lub przestaje płonąć. to największa zaleta kotła gazowego - perfekcyjnie dawkowana energia, wtedy kiedy potrzeba i to w dość szerokim zakresie, najczesciej spotykane u nas w domach to 7.5  - 24 kW bo znacząca większość naszych kotłów tak to moduluje.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już wcześniej napisałem wg. opinii serwisanta pogodówka może dać pięć procent oszczędność , ale też nie musi .

Ustawisz ją w jednym pomieszczeniu które będzie nią sterowało a tymczasem w innych nie musi być wcale odpowiednio .

Z dużym prawdopodobieństwem prosty sterownik możesz podłączyć  ( jako przerwanie obwodu zasilania pompy/pieca ) ,dokładniej to musi tam zajrzeć jakiś fachman . Wtedy przy zadanych parametrach sterownik będzie wyłączał / włączał kociołek tylko że raczej nie ma to większego sensu.

Sterownik nie ustawi temperatury różnej w różnych pomieszczeniach , więc jeżeli tak ma być to muszą być zawory termostatyczne (czytałem że one też różnie działają więc najpierw wiedza które to te dobre) .

Dlaczego zaraz 60 stopni na wyjściu a nie 30 -40 parę ( zależnie od temp. na zewnątrz i warunków wewnątrz) .

Według tychże opinii zaleca ciągłą prace pompy , palnik załącza się wg. potrzeb aby utrzymać zadaną temp.

Podobno spadek temp. o 1 stopień a następnie dogrzanie o ten jeden stopień jest mniej ekonomiczny niż jej utrzymanie na stałym poziomie . 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem zasadniczo co masz na mysli, bo u mnie pomieszczenie ze sterownikiem to cały dół, tutaj temperatura jest wyznacznikiem życia. Tu się ogląda TV, je obiad, gotuje, śpi (ale to jak jestem na....ny to na kanapie :D) tu się wypoczywa..... tutaj musi być temp. "modelowa" bo tutaj jest sterownik który tym włada. Tu nie może być wieczorem 19.0 bo jak zalegniesz do oglądania co tam znowu Tusk z Dudą nawyprawiali w Brukseli, to Ci zmarzną odnóża i będzie po temacie. musi być (podaję dane z mojego domu) min 20.5, ale jak jest 21.0 to już jest gites.

Tylko że sterownik FW 120 głupi nie jest. Kiedy piszę ten post, właśnie sprawdziłem co tam na sterowniku. Ponieważ w tej chwili w Częstochowie u mnie w polach jest -12 st C to krzywa grzewcza ustaliła zasilanie na 59 st C. I dobrze bo dzięki temu mam okrągłe 21.0 na czytniku (jak się sprawdzi dokładnie to nawet 21.2); wszystkie kalafiory na dole, a mam ich 5 i to niemałych ! grzeją na full.... podłoga w płytkach więc chłonie ziąb aż miło :D ale.... w łazience na górze jest 22.5 (tam kąpią się damy - jedna taka za dekade kończy pół wieku a druga w przyszłym roku będzie miała pół dekady) więc okej.... ale gdyby nie termostaty to w pozostałych pomieszczeniach byłoby tak samo a w tych o małej powierzchni (patrz pokój mój ulubiony do zasypiania przed TV, jeszcze więcej !!!!) w takich temperaturach nie da się funkcjonować. Dlatego praktycznie w każdym kaloryferze na górze mam termostat, bo inaczej - mimo perfekcyjnego FW 120 na dole "nie ogarnąłbym tej sytuacji, jak to młodzież mawia.

Całość działa idealnie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jak piszesz domy są różne tak i opcje inne .

Ja mam nie duży dom (100 z groszem) w bliżniaku .

Na dole tylko salon , kuchnia korytarz u góry sypialnie, łazienka ,poddasze , strych .

Budowa dosyć nie typowa bo salon to parter a sypialnie na półpiętrze nad garażem .

Tym powodem dach dosyć skomplikowany i przewiewny.  Mniemam  że ekonomiczność/ skuteczność ocieplenia na jakieś 50% , wentylacja grawitacyjna (czasem odwraca ciąg ).

Po nauce na forach sterownik odpiąłem przy montażu , żadnych zaworów term. nie zakładałem uważając że brak takiej potrzeby a więc szkoda kasy i roboty na wydziwianie .

Kocioł to słupek żeliwny wpięty w starą instalacje otwartą , chodzi na okrągło ustawiony w tej chwili ( mroźno)na ok. 40 stopni .

W domciu temp. pływa między 20 - 21 . Zużycie aktualnie +/- 8 m3 .

Całość instalacji bezawaryjna ( odpukać ) serwisanta nie widziała  ( zaprosiłem jednego żeby mi oczyścił pięknisia przed sezonem ale nie przychodził zrażony małym zarobkiem więc zrobiłem to sam ) ja swojej krzywej grzewczej dałem wolne ,automatyka że tak powiem naturalna . Całość wykonana prawie za darmo w porównaniu do cen o jakich wspominacie .

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W załączniku masz moje spalanie, z ciekawości zrobiłem testy ile spala od startu i tak przez 3 godz.

Leci tak: - pierwsza godz. 1,2m3, - druga 1,2m3, - trzecia 0,8m3 Kocioł startuje na wychłodzonej instalacji, temp. zadana 55*C, temp. na zewnątrz 0*C, silny wiatr północno-wschodni. Temp. osiągnięta po ok. 2h 23*C. Przy 23,2*C termostaty się zamykają (tylko salon, kuchnia, przedpokój). W najchłodniejszych pomieszczeniach lekko ponad 22*C. Kolejny dzień testów: - pierwsza godz. 0,8m3, - druga 0,85. - trzecia 0,8m3. Kocioł startuje na wychłodzonej instalacji, temp. zadana 50*C, temp. na zewnątrz 2*C, wiatr północno-wschodni. Temp. osiągnięta po ok. 2h 22,2*C. W najchłodniejszych pomieszczeniach lekko ponad 21*C. Wniosek, spalanie jest niższe przy zadanej 50*C, ale nie da się osiągnąć temp. komfortowej dla mnie. Również podłogówka nie rozgrzewa się tak szybko jak przy 55*C, więc przy 50*C kocioł musiałby chodzić godzinę dłużej.

post-61551-0-76406700-1453279165_thumb.jpg

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

Ładowanie
 Udostępnij

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.