Skocz do zawartości

meping

Stały forumowicz
  • Postów

    391
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez meping

  1. A widzisz, Ty wiesz czym to się je, ludzie wyprowadzający się z bloku niekoniecznie. Nam projektant (niech go dorwę... - jest na liście do sklepania) powiedział, że dom jest super ciepły i oszczędny, wystarczy czasem w kominku przepalić a jak coś na chwilę piecyk elektryczny. No i nie ma piwnicy i nie ma miejsca na kotłownię - to co teraz robię to jest rzeźba. Co i rusz staram się na forach zniechęcać ludzi do kominka jako głównego źródła ciepła, ale ludzie nie rozumieją. Nie pojmują co to niska stałopalność do póki nie wstaną rana szczękając zębami. Nie wiedzą co to zakopcony sufit (no nie - ja będę uważał, u mnie się nie zakopci). Dają się wydymać sprzedawcom wkładów kominkowych którzy obiecują stałopalność 12h itd. A teraz biegnę do wiatrołapu robić kolejne przebicie do instalacji CO.... Dość grzania kominkiem po 10 latach ;)
  2. Nawet paląc od góry? :O A tak na marginesie, to w większości dolniaków bez przeróbek też się nie da :P I Moim zdaniem łatwiej poprawnie palić od góry niż tuningować kiepskiego dolniaka, a takich jest większość na rynku. Wczoraj w końcu wstawiłem do kotłowni mojego Kempesa i w ciepełku się mu przyjrzałem. Pomijając pocenie w dwóch punktach na naprawianym spawie, to żal d... ściska. Ale Trochę szamotu i chyba coś z tego będzie ;)
  3. O ile ma się dodatkowe źródło ciepła, np. kominek.... Inaczej może być bida jak przyjdą tęższe mrozy...
  4. Wytłumacz mi, dlaczego górniak to dziadostwo?
  5. Ja tak trzy słowa w kwestii wypowiedzi Przemka. NIe wchodząc w polemikę na temat kosztów wykonania kotła (parę cen trochę przestrzelił) to jeśli chodzi o programy, to od lat używam QCada - to Cad 2D, który jest na licencji GLP, więc jest dostępny jego kod (jak ktoś ma kompilator C, to może sobie skompilować), albo kosztuje w chwili obecnej 32 EUR. To nie majątek. W standardzie zapisuje pliki w formacie DXF, więc można nim karmić maszyny CNC. Solid Works, owszem, zacny programik, ale czy potrzebny do rozrysowania skrzynki do spalania węgla???? ;)
  6. Gdyby nie to, mieć od znajomego dwa arkusze blachy 5mm w promocyjnej cenie, to materiały wyszłyby mnie ~900-1000zł i do tego praca spawacza. Mi znajomy zaoferował cenę 30 gr za centymetr (30 zł za metr). Wydaje się niewiele, ale jak policzyłem wszystkie spawy, to wyszło ponad 23 metry, co daje blisko 700 zł :mellow:. Do tego praca własna. Tak więc jakoś super tanio to nie wychodzi, ale można mieć to co się chce. W kalkulacji nie uwzględniłem wykonania obudowy ocieplenia. Teraz musisz sobie przekalkulować, co Ci się bardziej opłaci.
  7. Jak liczyłem mój dom to też wybrałem coś zbliżonego. Keramzytu, czy w zasadzie betonu z keramzytem nie było. Nie wiem jak teraz ;) .
  8. Zaopatrz się w manometr, korki, zaworek i przyłącze do węża ogrodowego, następnie nakarm go ciśnieniem 1,5 - 2 bary i wtedy powiedz, że jest w środku suchy. Nie zaszkodzi jeśli będzie suchy również na zewnątrz, a ciśnienie nie będzie spadać ;) .
  9. To schemat mojego autorstwa, który zamierzam powoli u siebie etapami wdrażać. Wypłynął w tym wątku: https://forum.info-ogrzewanie.pl/topic/17436-projekt-instalacji-z-solarem-kominkiemzbiornikiem-akpod%C5%82og%C3%B3wk%C4%85/page-3?do=findComment&comment=183989 Co do laddomatu to masz rację. Tak naprawdę to właśnie zawór mieszający 3D zamknięty w jednej obudowie z pompą i trzema termometrami, dzięki czemu ma gadżeciarski wygląd, pozwalający na inkasowanie za niego blisko 3x więcej niż cena elementów składowych ;)
  10. Grawitacyjna instalacja jest bardzo dobra, zwłaszcza w połączeniu z grzejnikami żeliwnymi, niestety muszę Cię rozczarować co do kosztów - nie jest tania. Ceny rur o odpowiednich przekrojach są powalające :(
  11. Ja od siebie dodam, że przy zakupie kotła używanego warto zrobić przed decyzją próbę ciśnieniową, o ile jest taka możliwość. Ja tego nie zrobiłem i w sobotę wiozę kociołek do ślusarza, co nie zmienia faktu, że decyzji o zakupie nie żałuję ;).
  12. likwidacja wentylatora jest jak najbardziej wskazana, co nie zmienia faktu, że schodzenie żaru na dół jest rzeczą normalną. Najwidoczniej nie chciało Ci się przeczytać podesłanego linku, bo byś wiedział dlaczego...
  13. Orzech luzem wygląda tak jak w workach, tylko luzem... :P Albo tak jak wysypany z worków ;)
  14. Podałem przykładowe ceny jakie pamiętam, bo mnie interesowały. Te 600x600 przytuliłem 4 szt., te większe jeszcze się zastanawiam. Tym niemniej mają całą linię niedrogich grzejników. Zobacz na stronie. P.S. właśnie z ciekawości zerknąłem: 600x1200 - 247zł. 600x1000 PURMO - 265zł.
  15. Jak zależy Ci na kasie to zobacz ofertę Leroy Merlin. Tam w tej chwili są grzejniki C22 600x600 coś ponad 800W (przy 75st C na zasilaniu) za 99zł. 600x800 1100W + za 158zł. Gwarancja 5 lat. Składając instalację po najniższych kosztach właśnie niedawno kupiłem takie z założeniem, że będę się martwić za 5 lat, a na pewno wszystkie na raz nie padną. Wyglądają solidnie. Może to jakaś alternatywa?
  16. Kocioł będzie stał bokiem do ściany, więc miarkownik z prawej strony nie wchodzi w grę. Poza tym co to za prucie? Otwór otwornicą i wspawanie mufki. spaw zostanie przykryty ociepleniem i blachą. P.S. Po przemyśleniu rozważę tą opcję, chociaż króciec wylotowy wydaje się być za daleko z tyłu na pierwszy rzut oka. Zdjęciami ze strony producenta, bo przy wszystkich wariantach mocy są te same fotki...
  17. To ja kupiłem rocznego Kempesa 18KW. Dziś go przywiozłem. Co prawda było za późno na fotki, ale jak przeczyszczę w weekend to wrzucę. Nie porównuj go do moderatora. Tego ostatniego oglądałem jeszcze parę dni temu w sklepie jako ciekawostkę. W moderatorze masz faktycznie wiszący wymiennik - można nad nim przełożyć pięść. W Kempesie jest szczelina oddymiająca w którą ledwo wchodzą palce i sama zalepia się sadzą. W moim prawie już jej nie było. Zaspawanie jest proste - schemat na stronie nijak się ma do stanu faktycznego prócz ilości płyt w wymienniku. Wystarczy dociąć kawałek kątownika i przypunktować spawarką. Resztę sadza załatwi. Z PW jest trudniej. Najłatwiej z popielnika i tak zapewne będzie na początku, albo ingerencja w płaszcz wodny. Po sezonie się zobaczy. I tak chcę stawiać bufor, więc będę mógł spuścić wodę i pokombinować.
  18. Co do wspawania kanałów powietrza wtórnego to myślałem, że jak już zdejmę mu "ubranko", co chcę zrobić aby nie popalić podczas przeróbki czopucha (jest na nitach - wolę niepomalowane nity niż obrzygany lakier), wyciąć kwadraty w płaszczu zewnętrznym po wycięciu okrągłych otworów, wspawać doloty i zaspawać. Mój zaprzyjaźniony spawacz poradziłby sobie z taką robotą. Ale na razie raczej z tego zrezygnuję. Pomysł z wykorzystaniem innego króćca wydaje się dobry, ale niestety ten który jest blisko dolotu PP, to miejsce na sondę do sterownika, a pozostałe są daleko. Można by puścić rurkę na kolankach z króćca zasilającego, ale dużo z tym roboty i koszty znacznie większe niż zakup rurki 3/4 oraz kilku nitów (jeśli nie znajdę w domu). Otwornicę chyba w pracy znajdę.
  19. Witam, Sytuacja się skomplikowała; miałem zlecić budowę wymarzonego dolniaczka, ale awaria termy, której wymiana była przewidziana na 1 kwartał przyszłego roku spowodowała, iż budżet na CO nie wytrzymałby takiego wysiłku przed szczytem sezonu grzewczego. W związku z powyższym aby nie marznąć kolejną zimę zapadła decyzja o zakupie kotła używanego. W samą porę, gdyż ludzie właśnie wymieniają kociołki przed zimą i w sieci pojawiło się sporo mniej lub bardziej sensownych kociołków używanych. Rozpoznanie bliższej i dalszej okolicy pozwoliło wytypować kilka kotłów wartych telefonu i obejrzenia. Pierwszy wyjazd po Dakona okazał się niewypałem. Potem w oko wpadł zębiec górniak 10KW i już byłem umówiony, gdy kolejne zapytanie na portalu ogłoszeniowym wypluło świeżo wyglądającego dolniaczka. Za późno było na telefon, więc zadzwoniłem następnego dnia z pracy i.... no cóż, wygląda na to, że miałem farta... ;) kociołek po torturach, ale jest do uratowania. Dziś stałem się posiadaczem Kempesa JR+D 18KW ad 2013, dostosowanym do dmuchawy, ale bez niej i także sterownika. Koszt? Poniżej kosztów materiałowych, w cenie kotłów pełnoletnich - 500zł - rabacik na paliwo można powiedzieć :D. Link do strony producenta: http://www.kempes.home.pl/jr+d%2018-kw.html Nie sugerujcie się jednak zamieszczonym na stronie przekrojem, bo jest więcej niż symboliczny. Dość powiedzieć, że pierwsza przegroda (wiszący wymiennik) jest o wiele bliżej przodu kotła, a prześwit nad nią wynosi zaledwie 2-3cm i już go sadza w większości zalepiła. Ja to wyczyszczę i zastąpię stalowym kątownikiem przypunktowanym spawarką ;) . Prawdziwy przekrój wrzucę jak przywiozę zakup i zwymiaruję, aczkolwiek nie odbiega od standardu. Krótka historia tego kotła byłą dla niego bardzo przykra. Z fabryki, która całkiem solidnie się przyłożyła trafił do rąk mordercy niewinnych stworzeń, ehm, znaczy się tworzeń, znaczy się tworów myśli technicznej :angry: . Człowiek kupił dolniaka 18KW aby ogrzewać domek 70m2... Palił drewnem jakie się nawinęło (mokre, świeże) z dmuchawą, aby nie przegrzewać domu utrzymywał na nim 45st C NA WYJŚCIU (brak zaworu mieszającego) :(. Reklamował go, bo wybierał wodę z wymiennika i co najdziwniejsze producent reklamację przyjął, wysłał nowy kocioł (stąd brak dmuchawy i sterownika). Stary został jako rozliczenie kosztów hydraulika. Obecnie pali tak samo, i dalej wybiera wodę, ale sąsiad powiedział mu, że przy paleniu drewnem to normalne :P . Ostatni wymiennik robił za płytę kondensacyjną (jak przywiozę, to wrzucę fotki). Obejrzałem co mogłem, kociołek oberwał przez ten jeden sezon tortur, ale z blachy 6mm z pewnością zostało jeszcze tyle, że kilka sezonów pociągnie ;) Jeśli wytrzyma 4-5 latek (a u mnie będzie zabezpieczenie powrotu i 85-90st. C na wyjściu), to nie będę stratny. Tyle opowieści, teraz pytania, co dalej: Zamierzam: 1. po przywiezieniu do domu zrobić kilkudniową próbę ciśnieniową 1,5bar. 2. wyczyścić 3. kupić u producenta klapkę miarkownika, lub w zależności od ceny wykonać samodzielnie (pasuje w miejsce dmuchawy i na odwrót) 4. wspawać króciec miarkownika (brakuje) i wyprostować czopuch (jest dospawane odejście w bok wg. zamówienia kupującego - łatwe do zmiany na prosty) 5. Nie wiem co z nieszczęsną szczeliną nad pierwszym wymiennikiem, czy testowo popalić z nią, czy od razu zaślepić. Może dla celów edukacyjno-badawczych to pierwsze, ale kolejny punkt nie wiem czy ma to sens zważywszy na pkt. 6 6. Zmniejszyć kocioł wg. przepisu Dikij.Petia, tzn, zmniejszyć pow. rusztu i palnik wg. w/w przepisu. 7. Zastanawiam się, czy jak już zdejmę ocieplenie do wspawania króćca miarkownika, nie pokusić się o wspawanie króćców PW, ale to już poważna ingerencja w płaszcz kotła... A.D. pkt. 2. Zastanawiam się jak się do tego zabrać. Czyścić z sadzy nie wiem, czy jest sens (komory zasypowej raczej nie). Nie wiem, czy malować czymś wymiennik, czy tez wystarczy wyskrobać i przetrzeć jakimś olejem, czy pozwolić mu się wypalić z sadzy. A jeśli malować, to czym? I wreszcie, czy mając na uwadze kwasy ze spalania drewna, czy jest sens potraktować kociołek myjką ciśnieniową? Nie wiem, czy ktoś ma jeszcze jakieś pomysły, mam nadzieję, że pomożecie rozwiązać męczące mnie dylematy ;) .
  20. Ja tak tylko z kronikarskiego obowiązku stwierdzę, że takie rzeczy robią zazwyczaj nie marketingowcy, a księgowi... przykre, ale prawdziwe. Inżynierowie muszą tylko na odgórne polecenie popsuć produkt. Tak jak w motoryzacji... :(
  21. Obecnie każdy ma możliwość zakupu kotła z wężownicą. Większość producentów oferuje ją jako opcję dodatkową, a wielu ma w standardzie. Niestety podnosi to cenę. Jestem zwolennikiem wolności nienarzucania niczego odgórnie. Należę do grupy osób które przyczyniły się do zniesienia ograniczeń prawnych w uprawianiu żeglarstwa w naszym kraju w imię brytyjskiej zasady "educate not regulate". Obecne normy wystarczają do budowy bezpiecznej instalacji w zależności od budżetu. Zobacz natomiast jaki jest ciemnogród wśród instalatorów, w szczególności dotyczący podpinania naczyń przelewowych. Niestety jestem niemal pewien, że z powodu ciemnogrodu wśród rodzimych hydraulików obowiązek stosowania wężownicy schładzającej spowodowałby kilkukrotny wzrost ilości eksplodujących kotłów "bo jak coś, to wężownica wszystko załatwi".
  22. nieszczelny komin
  23. Pokaż swojemu hydraulikowi zdjcia z tego linka: http://preview.tinyurl.com/l8hvvqk Do czegoś takiego może dojść w Twoim domu. Jeśli będzie się upierał, to zanim mu zapłacisz zażądaj potwierdzenia na piśmie, że to on tą instalację wykonał i bierze za nią odpowiedzialność pomimo niezgodności z obowiązującymi normami i prawem budowlanym, oraz zobowiązuje się pokryć wszystkie szkody wynikłe z w/w. BTW: A może zacząć publikować dane takich fachowców? Może inni by mogli łatwiej unikać problemów? Ja od dekady próbuję dorwać elektryka który zrobił u nas instalację i znikł... I nie mam komu po gębie nakłaść... :-/ krisb, dnia 07 List 2014 - 12:13, napisał: Generalnie taka wężownica w kotłach na paliwo stałe - zasypowych, powinna być standardem! A po co? W dużej części domów jest to bez sensu, np. u mnie. Największa szansa zagotowania kotła jest przy przerwie w dostawie energii elektrycznej, a wtedy przestaje też działać woda (własne ujęcie i hydrofor). CO ma więc schłodzić ten kocioł? Takich miejsc są tysiące.
  24. Ja nie twierdzę, że to tandeta. Sam niedługo prawdopodobnie kupię okap o którym wspominałem (akurat nie MPM) de facto chińskiej produkcji. Mam chińskie filtry w akwariach, Chińskie DVD i sporo sprzętu kuchennego. Natomiast uważam, że decydując się na chiński wyrób warto to robić świadomie, bo różnie może być. Ponadto sam fakt, że ktoś oglądał na miejscu ten kocioł nie oznacza, że jest tam robiony, o ile nie widział zakładu produkcyjnego.
  25. A ja wsadzę kij w mrowisko. MPM to w AGD marka taniej chińszczyzny. Kształt liter na logo się zgadza. Ot, pierwszy lepszy okap ze strony Euro: http://www.euro.com.pl/okapy/mpm-mpm-60-om-41.bhtml . Nie bez powodu przytoczyłem przykład okapu kuchennego. W zeszłym roku poszukiwałem okapu w rozsądnej cenie. Trafiłem na strony kilku "producentów krajowych" których produkty były do siebie łudząco podobne. Ot inne logo, czasem inny kolor osłony rury. Zanim skapnąłem się o co chodzi dzwoniłem do jednej z tych firm z zapytaniem, czy można u nich na miejscu obejrzeć wyrób i czy mogą mi wygiąć osłonę z innej blachy. Oczywiście takiej możliwości nie było. Od słowa do słowa wyszło, że nie mają żadnej produkcji. Po prostu te "marki krajowe" firmują produkcję dalekowschodnią. Mając na względzie powyższe, jak również to co napisałem na wstępie zalecam daleko idącą ostrożność. Może to być dobry kocioł, może to być zbieżność nazw i wyglądu logo, a może się okazać, że szlag go trafi po pierwszym przeciążeniu lub porządnym obciążeniu, lub że świeci w ciemnościach bez rozpalania. Jakbym miał bliżej to sam bym podjechał zobaczyć tego producenta, czy mają choćby jedną spawarkę, gilotynę czy krawędziarkę... Może ktoś ma możliwość podjechać tam na wizję lokalną?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tej strony zgadzasz się na Polityka prywatności.