
EdisonIras
Stały forumowicz-
Postów
128 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez EdisonIras
-
Pierwszym posunięciem do zmian by było dołożenie rury z powrotu do naczynia wyrównawczego, i przeniesienie obecnej rury , która leci do naczynia w jego górny punkt, a resztę bym uprościł wyrzucając zawór 4D i połączył tradycyjnie, ze wględu na niewielką ilość grzejników spadek temperatury na powrocie nie będzie wielki., tak poza tym by było w miarę ok.
-
W tym temacie chciał bym zapoznać się z rozwiązaniami ogrzewania podłogowego w Waszych domach. Znaczy się jakie macie układy połączeń z resztą intalacj , gdzie są zamontowane zawory mieszające, ile pomp itp itd... nie chodzi mi dokladnie jakich firm są zastosowane urządzenia, tylko o schematy ukladów, ponieważ ja w swoim domu chciałem system jak najprostrzy ibez wielu kombinacji, a żeby spełniał swoją funkcję, UDAŁO się , ale tym się pochwalę po Waszych wypowiedziach.
-
... no Andrzeju M , byś widział jakie instalatorzy potrafią odpie....ić szopki w intalacjach to ;) , ostatnio w nowo wybudowanym domu spotkałem się z zamontowanymi zaworami tuż na wyjściu i na powrocie przy samym kotle !!!!, ku...a jak mój brat (hydraulik) to zobaczył to mu się blado zrobiło.... wyobraś sobie,ze się zaczyna sezon grzewczy i ktoś na wiosnę pozamykał zawory, a twoja żona poszła napalić w piecu,a prawdopodobnie nie ma zielonego pojęcia jak powinny być ustawione zawory, ........... zostawie to bez komentarza co by się stało ......
-
Witaj Marcinie,woda nie krąży przez zbiornik wyrównawczy ponieważ poziom wody w rurce z zasilania (czyli tej co wlatuje z góry do naczynia) jest poniżej rurki przelewowej , a więc nie jest obwodem zamkniętym. Przypadek krążenia wody w naczyniu wyrównawczym może nastąpić na skutek "pozakręcania " dużej części grzejników- wtenczas pompa CO może wypychać wodę do naczynia-ze względu na dużą swoją wydajność, ale to sporadyczne przypadki.
-
Witam, rysunek B jest nieprawidłowym podłączeniem naczynia ponieważ: ( parę przyczyn) -wznios wody powyżej rury przelewowej może się przyczynić do zassania wody przez rurę przelewową i wyssie na wodę z CO, ( w przypadku zasilania dwiem rurami jest to niemożliwe) -średnica 1 rury zasilającej może być za mała w przypadku silnego zagotowania wody i wystąpi wtedy duże ciśnienie w kotle co może doprowadzić do jego uszkodzenia, -w przypadku zagotowania wody para uchdząca przez tą jedną rurę będzie musiała podnieść wodę w naczyniu co na pewno spowoduje bardzo duże ilości wyrzucanej wody przez rurę przelewową, - no i sprawa dosyć ciekawa- prawdopodobieństwo zmniejszenia średnicy otworu przez "czas" w jedej rurze jest o 50% większe niż w 2 rurach- ot tak poprostu Zauważ ,że rura z zasilania w rysunku 1 wlatuje w powietrze a nie w wodę -więc przy zagotowaniu wody będzie nam z rury przelewowej tylko buchać powietrze (ewentualnie para) a nie woda. To takie parę najprostrzych z punktu widzenia praktycznego powodów dla których naczynie powinno być zasilone chciaż tymi dwiem rurami+ przelew, bo na pewno z punktu teoretycznego jeszcze by się parę znalazło .
-
Witam, Mam pytanie związane z tym płynem, który chcesz wlać do swojego CO, czy to jest zwykłe borygo , czy te specjalne do CO, ponieważ ten temat też przerabiałem , i wychodziło na to że zwykłe borygo i petrygo się nie nadaje, a cena tego właściwego zwaliła mnie lekko z nóg, a na dodatek trzeba go co 3 sezony wymieniać , więc dałem sobie spokój bo taniej mnie wyszło wymienić kocioł co 10lat.
-
Witam, Nie wiem na jakiej "stopie" życiowej balansują twoje zarobki , czy to jest 1000 miesięcznie czy 10000, bo to zasadnicza różnica w wyborze ogrzewania. Oczywiście najtaniej wychodzi ogrzewać kotłami na tak zwane "BYLECO" , niestety reszta już stopniowo idzie w górę. W moim rodzinnym domu, w latach 95-99 ogrzewaliśmy gazem bo było w miarę tanio, ale po stopniowych podwyżkach cen gazu stało się to bardzo drogim interesem, taraz średnio na 160m2 mieszkania miesięcznie w sezonie grzewczym byśmy musieli wydać ok 1200-1500zł (żeby w domu było naprawdę ciepło-a nie 15-18*C), tak wię mamy teraz kocioł węglowy PER ECO 24KW, latem się zawsze trochę opału uzbiera i wychodzi to dużo taniej, no ale jak ktoś ceni wygodę i ekologię ,a portfel ma zasobny to pozostawiam wybarć samemu.
-
Jeszcze tylko chcę dodać,że nie każdy kocioł gazowy będzie pracował przy obniżonym ciśnieniu w układzie, u moich rodziców jest system 2 kotłów , i po przełączeniu z kotła na paliwa stałe na kocioł gazowy trzeba ręcznie dopuścić ciśnienia do wtenczas układu zamkniętego , ponieważ JUNKERS poniżej 1 bar nie załączy się . No cyhyba żebyśmy czujnik oszukali grzebiąc w elektronice.
-
Nie potrafię otworzyć twojego schematu, coś nie działa
-
Witaj himani , myślę ,że o te parę litrów nie będziemy się spierać, kiedyś na takie centralne dawali 40-50l, teraz coraz mniejsze, ale taki zbiornik 20-30 litrowy jest tak niewielki, że zawsze go można gdzieś wcisnąć. Pozdrawiam
-
Witam Cie Piotrze Poruszając "Nasz" temat a w szczególności średnicę rur zasilających- oczywiście masz rację ,że rurka pex 16mm zasili 2 grzejniki np 10 żebrowe, ale rurka miedziana o średnicy 18-22 mm będzie już miała problemy z zasileniem całego bydynku, może inaczej powiem, ona zasili 12 grzejników ale prędkość przepływu wody przez tą rurkę będzie troszkę za duża i stworzy to dość duży opór dla pompy ,a także doprowadzi do wypłukania łuczków i kolanek-oczywiście awaria nie nastąpi za pół roku , ale spotkałem się z przypadkami ,że po 10 latach użytkowania ogrzewania występowały przecieki na kolankach (dodać jeszcze ,że nie każda miedź to miedź-jako taka)to tak na tyle. Zgadzam się z tobą w tym temacie 100%. Chcę się pochwalić , że mam instalacje C.o. całą (prawie) zrobioną z rur plastikowych typu plastik+aluminum+plastik, o parametrach 6bar/95*C, to znaczy się każdy grzejnik ma osobno zasilanie i osobno powrót . Przy kotle są 2 OGROMNE kolektory z rury stalowej 2 calowej, z których odchodzą rurki do każdego grzejnika. Jestem z tej instalacji bardzo zadowolony bo mogę sobie zamykać lub otwierać grzejniki w jednym punkcie ( przy kotle) a poza tym awaria jednego obwodu nie powoduje wyłączenia całego układu , tylko zamukam zaworki a reszta działa dalej. Zywotność tego plastiku gwarantują 40lat (niezależne opinie ekspertów) więc nie przjmuję się słowem "Plastik" Acha , jeszcze na temat pompy czy na zasilaniu czy na powrocie, mówisz że u Ciebie woda się gotowala nie raz 115*C, znaczy się ta woda się jeszcze nie gotowała =ponieważ ciśnienie wywołane słupem wody ok 1bar przy tej temperaturze nie pozwoli " bulgotać " wodzie, u mnie 125*C dopiero woda zaczyna "trzaskać", no a tak jak pisałeś pompa nie równa pompie , jedna się zepsuje po pierwszym zagotowaniu , a druga będzie dzialać dalej. ................................................................................ ......... Jeszcze mi się coś przypomniało, widzę ,że ktoś z forumowiczów ma układ centralnego ogrzewania "zamknięty" na paliwa stałe . W myśl polskich przepisów jest to NIEDOPUSZCZALNE !!!, niech każdy robi jak chce , ale to są bomby z opóźnionym zapłonem.
-
Jasne, dzisiaj tego nie zrobię , ale w tym tygodniu może mi się uda . Pozdrawiam
-
tak szybko odpowiem, wklepnij w google " naczynie wyrównawcze" w opcji " grafika" i tam wyświetli Ci się parę zbiorników wyrównawczych, a obliczanie jest dość proste, mianowicie woda od temperatury +1*C (żeby nie powiedzieć od zera) do temperatury 95*C (żeby nie powiedzieć 100*C) ma roszerzalność tylko 4%, tak więc na każde 100 litrów wody w układzie woda może przyrosnąć 4 litry , tak więc naczynie wychodzi z tego nie musi być duże, ale dla pewnego " zapasu wody " naczynie robimy troszkę większe , przeciętny domek 120m2 to naczynie okok 30 litrowe .
-
Super, fajnie ,że szybko odpisałeś, Więc poprzeanalizowaniu wszystkich "za" i "przeciw" mogę śmiało powiedzieć ,że w takim przypadku jak u Ciebie- NIE jest wymagane rozbicie układu na "dwie osobne wody" czyli z wymiennikiem płytowym. Sprawa wygląda dość prosto, jeżeli rury wpuszczone w ziemię będą poniżej strefy przemarzania (w izolacji ok 60cm) to taki układ nie jest zagrożony zamarznięciem i nie potrzeba go dodatkowo zabezpieczać, w takim przypadku puszczamy rury prosto z pieca w ziemię ,(najlepiej jest wybudować tzw kanał przepustowy, taki który możemy odkryć i zaglądnąć do rur-nie jest wymagane ale zalecane), jedynym potrzebnym do prawidłowej pracy kotła jest zastosowanie odpowietrznika zasobowego nad kotłem (tzn kawałek rury o średnicy ok 2 cali długości ok 40cm zakończonej automatycznym lub ręcznym odpowietrznikiem połączony rurką 1/2" z rurą zasilającą kotła ( poprostu solidny odpowietrznik z tego wyjdzie, oczywiście wszystko w lini pionowej żeby powietrze mogło ujść). Taraz dolecieliśmy już do domu z rurami - i na początku w pierwszym możliwym miejscu wspawujemy się z krućcem, z którego polecimy rurą 3/4" do naczynia wyrównawczego, (UWAGA !! króćce wspawujemy w rurę zasilającą i rurę powrotną W MYŚL PRZEPISÓW), rurkami o rozmiarze 3/4 lecimy do naczynia wyrównawczego (z zasilającej lecimy na górną część naczynia, powrotną na dolną część naczynia, a na wysokości ok3/4 naczynia wychodzimy z rurą przelewową też 3/4), dalsza część instalacji C.O. wyglada już normalnie , nie ma w tym przypadku jakichś specjalnych potrzeb. UWAGA !!!!! Odcinek rur między naczyniem wyrównawczym ,a kotłem nie może mieć możliwości zamknięcia zaworem. A w przypadku twojej instalacji na obu rurach ( powrót i zasilanie) dodatkowona kotle powinien być zamontowany zawór bezpieczeństwa o ciśnieniu otwarcia 2 bar Z ATESTEM. Jeszcze wracając do bojlera - to oddalenie go na taką odległość od punktów poboru wody wiąże się z ogromnymi stratami samej wody, ciepła i prądu (to trzecie - przy zastosowaniu pompy wymuszającej stałe krążenie ). Proponuję bojler gdzieś w domu jednak wcisnąć. Pozrawiam Lempert Irek
-
Witam serdecznie. Z tego co widzę zacznę od usytułowania kaloryferów, dlaczego nie są pod okanmi ?, kaloryfery montujemy pod oknami żeby nie wystąpiło zjawisko kroplenia (parowania) okien, które powoduje powstawanie pleśni i grzybów w obrębie okna, oraz ze względu na prawidłową grawitację powietrza w pomieszczeniu , to znaczy żeby powietrze krążyło w pomieszczeniu mieszając się "całe", jeżeli grzejnik będzie na ścianie np. prostopadłej do okna to będziemy mieć w pomieszczenia 2 różne temperatury. Następna sprawa to jak już koledzy na forum piszą obwód może okazać się troszkę za długi i trzeba by wtedy stosować duże średnice rur zasilających co znacznie podnosi koszt instalacji, propunuję na rozbicie conajmniej na 2 obwody. Następna sprawa, prawdopodonie zachowanie jakichkolwiek spadów rur nie jest tu możliwe więc instalacja będzie działać tylko na obiegu wymuszonym pompą, tak więc stosowanie jakichkolwiek zaworów wielodrożnych i zaworów kulowych jest tutaj zupełnie zbędne. Pompa w takim układzie powinna znajdować się na powrocie pieca z 2 podstawowych powodów: 1-nie jest narażona na temperatury większe niż dopuszczalne dla pompy 95*C (na powrocie nawet przy zagotowaniu wody nigdy tego nie przekroczy) , 2- pompa przy zagotowaniu wody nie będzie chwilowo pracowała bez wody, poniważ gdy bucha para z kotła do naczynia wyrównawczego powstają poduchy powietrzne które niszczą łożyskowanie pomp, która w tym czasie pracuje bez wody. Następna sprawa związana z bezpieczeństwem to temat naczynia wyrównawczego, prawidłowo podłączone naczynie powinno być zasilone 2 rurami tzn jedna z zasilania, druga z powrotu, rura z zasilania powinna wchodzić do naczynia w jego najwyższym punkcie, a rura z powrotu w najniższym punkcie, a na 3/4 wysokości naczynia powinna wychodzić do kratki ściekowej rura przelewowa - wszyskie ruru w/g przepisów poinny mieć wymiar co najmniej 3/4". Jeżeli tak będzie wykonane to nie potrzeba stosować odpowietrzników w obrębie kotła. Odpowietrzniki na grzejnikach polecam zwykle ręczne , nie szpecą, poza tym nie ciekną niepotrzebnie, z automatycznych zawsze się coś ulewa.
-
Witam wszystkich, kolego Drumlak zanim zacznę przerabiać "twoje c.o." chciał bym się zapytać dlaczego zastosowałeś układ z wymiennikiem płytowym- czym się sugerowałeś podejmując taką decyzję, pytam ponieważ każdy wymiennik ciągnie za sobą niepotrzebne komplikacje układu oraz zwiększa koszty montarzu , zwiększa koszty użytkowania c.o. pod względem elektrycznym i wielkości zużytego opału .(każdy wymiennik ciągnie za sobą straty ,nawet 10%)
-
Witam Serdecznie Wszyskich Forumowiczów . Jestem na tym forum nowym użytkownikiem, chciał bym się podzielić swoimi patentami i spostrzeżeniami związanymi z centralnym ogrzewaniem domków jednorodzinnych. Z tego względu ,że mój ojciec i brat są hydraulikami to temat nie jest mi obcy. Chciał bym tu poruszyć temat spalania trocin w kotłach tradycyjnych (dolnych czy górnych), a mianowicie : Sprawa podjęcia decyzji o stworzeniu systemu ogrzewania domu trocinami wynikła z tego, że nie ma u mnie w domu nikogo w godzinach pracy, to znaczy od godziny ok 7.30 do ok 18.00 i w tym czasie w centralnym się nie pali-nawet po zasypaniu pieca 100% czas grzania był stosunkowo niewielki. Wracają z pracy temperatura w domu nie przekraczała zimą 18*C, to dla mnie i małych dzieci niestety za mało, a wstawanie godzinę wcześniej i chodzenia spać o godzinie 0.00 całą zimę robiło się co najmniej wku.....e Więc wpadłem na pomysł żeby przerobić zwykły kocioł z firmy PER ECO do spalania paliw stałych na kocioł do spalania trocin. Sprawa nie wygląda prosto, cały patent polega na kotłach typu HAJNÓWKA, trzeba stworzyć zasobnik trocin , podajnik, oraz spalarnik i mały sterownik, nakład finansowy nie licząz pracy ok 1500-2000zł (zwraca się po jednym sezonie grzewczym). W regionie, w którym mieszkam trocin póki co nie brakuje (przynajmniej latem), a cena węgla mówi sama za siebie !!!. Cały wynalazek działa u mnie 2 sezon , jestem z tego nieziemsko zadowolony, w domu przy temperaturze na zewnątrz zimą ok - 10*C mam ok 24*C przy zasypywaniu zbiornika z trocinami 1 RAZ NA TYDZIEŃ !!! Rewelacja !!!, jeżeli kogoś z forumowiczów bardziej by to interesowało moge temat rozszerzyć . Napomknę aby ,że w razie braku trocin można palić w kotle tak jak paliło się przed modernizacją .