-
Postów
1548 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
70
Typ zawartości
Forum
Wydarzenia
Blogi
Artykuły
Treść opublikowana przez daromega
-
Zmniejszenie Komory Kotła Górnego Spalania
daromega odpowiedział(a) na daromega temat w Kotły zasypowe
@Mario1969 @heso Oczywiście można by zamontować miarkownik, ale spalam też groszek i nadmuch mi jest potrzebny. Poza tym uważam że dmuchawa jak wszystko inne na świecie ma swoje wady i zalety. Do zalet zaliczam szybkie rozpalanie i dokładniejsza kontrola nad utrzymaniem temperatury nad którą czuwa sterownik. W przypadku groszku jest wręcz niezbędna. Regulowany dopływ powietrza do dmuchawy jest dopełnieniem jej zalet i pozwala panować nad dostarczaną ilością powietrza. Poza tym taka uwaga. Jak komin się zatka to czad przejdzie przez dmuchawę i wyjdzie do kotłowni bo nie ma innej dziury. To samo przy klapce w drzwiczkach i miarkowniku. Jeśli nie będzie ciągu wyjdzie każdą dziurą jaką tylko sobie znajdzie. Ważne żeby komin miał ciąg był czysty, a w komorze nie było dymu po otwarciu drzwiczek zasypowych. Na to trzeba zwrócić uwagę w pierwszej kolejności. Z pewnością można to wszystko jeszcze poprawić i usprawnić. Można zrobić jeszcze lepiej niż zrobiłem. To zaledwie początek tej drogi. To pierwszy test dla poznania i nauki. Sprawdza się u mnie i w tym kierunku to się rozwinie. Spalanie opału tak drastycznie spadło, że żadna inna sztuczka, których stosowałem już dziesiątki nie ma startu do tego rozwiązania. Mała wysoka komora jak do tej pory jest nie do przebicia przez nic. Skoro zużycie opału spadło znacząco przy tych samych parametrach grzania, to nie ma o czym gadać w zasadzie. Spalanie małych warstw na ruszcie przerobiłem. Palę w kotle ponad 25 lat i co nie co mam za sobą. Nie znam żadnej innej lepszej i ekonomiczniejszej metody w moim kotle niż ta którą teraz rozpocząłem testować. Do koksu nie mam dostępu. Nie ma go w centrum. -
Zainspirowany filmami na Youtube o radykalnym zmniejszeniu komory spalania https://www.youtube.com/channel/UCnHqrJo4ZkASdiAYoo26oHQ przeszedłem do czynów. Mam zwykłego miałowca 25. Od wielu lat palę w nim węglem od góry. Wszystko jest fajnie oprócz jednego. Ten kocioł jest mocno przemiarowany do moich potrzeb. Jako miałowiec może i jest OK., ale palenie miałem wybiłem sobie z głowy bardzo dawno temu. Kocioł ma 9 lat. Cały czas pożera spore ilości opału mimo palenia z góry bo jest dużo za duży. W końcu zacząłem szukać informacji o zmniejszaniu kotła i w/w filmy podziałały na moją wyobraźnię. Wyliczyłem wielkość mojej komory i jakieś sensowne ułożenie w niej cegieł bez cięcia. Trochę nieforemna ta moja komora bo ma 40 cm szerokości x 46 cm długości i 30cm wysokości. Nie da się sensownie na sztorc cegieł ustawić. Wyrysowałem schematycznie komorę i obliczyłem że potrzeba mi 18 cegieł szamotowych aby coś sensownego zbudować. Sześć warstw cegieł na płasko musi być. Jak wyliczyłem tak zrobiłem. Ułożyłem trzy cegły w palenisku. Po każdej warstwie zasypywałem tył za cegłami zwykłym suchym popiołem. Tak ułożyłem 6 warstw. Komora spalania ma teraz wymiary 18 cm szeroka, 23 cm długa i 39 cm wysoka. Przeliczając to na dm3 zredukowałem komorę z 55,2 dm3 do 16,1 dm3. Dość drastycznie to wygląda i była nutka niepewności czy niepotrzebnie się nie narobiłem bo siedzieć w piecu jakiś czas to średnia przyjemność. Ale inwazyjne rozwiązanie to nie jest, więc zawsze można wyciągnąć więc nie ma tematu. Przyszedł czas testu. Nasypałem do komory około 4/5 węglarki. Tyle się mieści węgla orzecha wielkości pięści. Nie wiem ile to kilogramów ale pewnie z 7-8. Było go na równi z drzwiczkami. Na ostatnią warstwę cegieł dałem ekogroszku żeby się szybko rozpalało. Na to kartonik i kilka drewek. Odpaliłem załączyłem dmuchawę i się nieco zdziwiłem bo mi się palnik retorowy zrobił. Mała komora dmuchawa bez zasłony i ogień potężny. Temperatura rosła w oczach. Do zadanej 50 stopni to była chwila. Tak to wyglądało Później już się uspokoiło i paliło się już normalnie. Trzeba dodać że powietrze wtórne mam w drzwiczkach zasypowych. Zamontowali tam klapę anty wybuchową i przy takim paleniu robi za powietrze wtórne. Jest go wystarczająco bo nie ma dymu. Klapka jest przez cały cykl otwarta na max i nie ruszam. Powietrza jest dosyć , w piecu czysto , dymu zero. Ale tak nie może być więc ściągnąłem siatkę z wentylatora i dorobiłem przysłonę z płyty CD. Można tak wyregulować teraz , że klapka się tylko lekko unosi i dmucha bardzo umiarkowanie. Inaczej jest nad tym pełna kontrola i można ustawić bardzo precyzyjnie ile ma dmuchać. No i sprawa najważniejsza co dalej. Napisze parametry. Dom 160m ocieplony 10cm styropianu. Okna plastiki nowe. Temperatura na kotle 50 stopni temperatura w domu 21 stopni. Na zewnątrz w dzień -3 w nocy -10. Rozpaliłem o godzinie 10 rano. Cały wkład po 5 godzinach I po 8 godzinach Spokojnie dojechał do 10 godzin na tym zasypie i pewnie jeszcze by z dwie godziny pociągnął. Ale że nie będę palił po dwa razy na dobę wrzuciłem w tą komorę szamotu na żar 4 bryłki orzecha. Tam jest niesamowita temperatura w tym szamocie i nawet to za bardzo nie zadymiło. Około godziny 22 zmniejszyłem temperaturę na 42 stopnie i to był koniec mojego palenia. Pompa i dmuchawa wyłączają się u mnie przy 35 stopniach. Rano na kotle cisza wszystko wygasło ale cegły utrzymują dalej temperaturę 34 na kotle i grzejnikach. Grzejniki letnie bo jak pompa nie działa, u mnie jest grawitacja. Bujnięcie kotła na nowym zasypie z 34 do 50 stopni to dosłownie chwila i znowu cieplutko. Na koniec pokażę mój komin po 5 godzinach pracy tego małego paleniska Sumując temat, mnie to bardzo odpowiada. Komora drastycznie mniejsza. Spalanie znacząco spadło utrzymując te same parametry i temperatury co dużo większy zasyp bez zabudowy komory. Owszem krócej się pali ale jakim kosztem. Czy generuje to jakąś wymierną stratę. ja nie widzę. Natomiast widzę same plusy. Kto chce pokombinować niech kombinuje bo warto i korzyści jak dla mnie są ogromne. Nie pominę też ostatniej bardzo ważnej rzeczy. Popiołu jest tyle co nic. Obsługa jego wyjęcia i wyczyszczenia kotła to chwilka z uśmiechem. Nie ma też przerzucania opału łopatami tylko małą szufelką. Same zalety dla mnie.
-
Koza Na Węgiel I Sposób Ogrzania 3 Pomieszczeń
daromega odpowiedział(a) na DamienScott temat w Kominki, kozy i inne piece
Więc podobnie jak autor tematu od około roku myślałem nad takim rozwiązaniem. Ponieważ dzieci się usamodzielniły nie mam potrzeby ogrzewać domu 160m2 non stop. Wystarczy mi teraz dogrzanie jednej kondygnacji i raz w tygodniu przepalenie w CO. W grę wchodziło u mnie wyłącznie ogrzewanie piecykiem który posiada stałopalność spalania węgla kamiennego. Żadne koszyczki czy inne wynalazki mnie nie interesowały ponieważ technika palenia wyłącznie cało dobowa z jednym zasypem. Dokładnie tak jak palę w CO czyli zasyp, podpalenie z góry rozpalenie zamknięcie pieca i grzanie. Dokładnie tak jak jest tutaj pokazane i jak od kilku lat palę w CO http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/jak-palic-czysto-weglem/ Problem jest z wyborem takiego piecyka. Musi mieć podwójne ściany aby można w ten sposób palić. Warunkiem jest też bezwzględna szczelność aby piec można kontrolować i nim dowolnie sterować. Jedyny sensowny jaki znalazłem tak pod względem mocy, ceny , jakości wykonania i spełniającego moje założenia to piecyk o nazwie Ancona sprzedawany w Castowamie http://www.castorama.pl/piec-kominkowy-ancona-12-kw.html Powierzchnia grzania około 100 metrów więc licząc otwarty korytarz dla mnie akurat. Nie było tych piecyków jakoś dostępnych, ale wziąłem numer i dzwoniłem co jakiś czas. W końcu mieli dostawę i jednego zaraz kupiłem. Potem zdun, przyłączenie do nieużywanego dotąd kanału w kominie 14 x 14 i nauka palenia, dobór węgla, technika rozpalania etc. Wbrew pozorom nie takie łatwe to wszystko zanim się dopracuje metody, ale po dwóch tygodniach wiedziałem jak sobie z nim radzić. Teraz garść faktów. Temperatury są obecnie dodatnie w okolicy od zera do 10 stopni w dzień. Jako paliwo podstawowe najlepiej sprawdza się węgiel orzech średni wielkości pięści. Piecyk zasypuję jednorazowo około 8 kg węgla, na wierzch daję szufelkę groszku aby szybko się rozpalił, na to podpałka i trochę drobnych szczapek drewna. Podpalam i zostawiam uchylone lekko drzwiczki. Po odpaleniu : https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/Piecyk/1.jpg Dalej jak się porządnie rozpali groszek zamykam drzwiczki i rozpala się dalej już delikatniejszym ciągiem https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/Piecyk/5.jpg Kiedy się rozpali, zakręcam i spokojnie wypala zasyp do góry do dołu, by został cały zasyp skoksowanego węgla https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/Piecyk/2.jpg Temperaturę utrzymuję na poziomie około 160 stopni. Więcej nie potrzeba choć oczywiście nie ma problemu aby było więcej. Może jak przyjdą mrozy wtedy będzie trzeba utrzymywać wyżśzą. https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/Piecyk/Temperatura.jpg Rozkład pomieszczeń na kondygnacji gdzie ogrzewam ze średnimi temperaturami przedstawiam na poniższym rysunku. Nie mam żadnych wymuszonych rozprowadzeń. Otwarte są tylko wszystkie drzwi. https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/Piecyk/Uk%C5%82ad.jpg I to w zasadzie tyle co chciałem napisać. Ktoś wspomniał że nie można przebywać w pomieszczeniu z takim piecykiem :). Ja natomiast uwielbiam tam przebywać ze szklaneczką zimnego Johny Walkera. I na koniec filmik na którym widać jak czysto spala praktycznie bez dymu odpalony od góry, oraz spalają się wesołymi płomyczkami wydobywające się z ogrzanego węgla gazy. https://www.youtube.com/watch?v=gHQX_zmpxt0 -
Od kiedy zacząłem ten temat paliłem cały czas eko-groszkiem. Jednak tej zimy groszek nie pasuje mi zupełnie w porównaniu z tym co było w ubiegłym roku na składach. Albo mam sadze że kalafuty wiszą po 10 cm, albo wyjechał zasyp z pieca i nie trzymał pełnej doby, a zaledwie z 20 godzin. Próbowałem wszystkich dostępnych rodzajów i nie dobrałem jak poprzednio niczego godnego uwagi, a ceny astronomiczne za eko. Przypomniałem sobie że ktoś pisał tutaj o węglu orzechu i paleniu nim w miałowcu. Na próbę ostatnio kupiłem więc węgiel orzech wysokokaloryczny 28,000. Rozpalanie od góry bo tylko tak jest efektywnie choć orzech dłużej się rozpala od groszku. Wnioski takie mam po dwóch tygodniach : -Zasyp na 3/4 a nie na full pod drzwiczki wystarcza na dobę. Oczywiście rozpalanie o góry -Rozpalanie bez dmuchawy na odkręconych drzwiczkach i przy 55 zakręcam i załączam dmuchawę żeby utrzymywała tą temperaturę. Włącza się bardzo rzadko – prawie wcale. -Stałopalność na mniejszym zasypie podobna a nawet nieco dłuższa i zupełnie inne ciepło niż z tej tegorocznej „eko-ściemy” -Temperatura przy tych mrozach jakie mammy na kotle 55 i wahania +/- 1-2 stopnie więc bardzo stabilnie trzyma, a w chacie 22-23 stopnie W następny etapie doświadczeń kupię jeszcze tzw. kęsy. Drzwiczki do zasypu są spore, więc na spód dam te dwa - trzy kęsiska na górę orzech i zobaczę. Powinno jeszcze dłużej trzymać ciepło niż na samym orzechu. Ceny węgla też są niższe u mnie bo 780 a nie 850 jak eko-groszku. Popiołu jest nieco więcej niż z eko ale nie wiele bo z zasypu pół wiaderka. Myślę nad przerobieniem na zamykane drzwiczki, założeniu miarkownika, wywaleniu dmuchawy i koniec wynalazków i wodotrysków w kotłowni. Tak jak ze wszystkim co ma dopisek „EKO” omijam również od tego roku w paleniu.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Staraj się nie dosypywać groszku. Staraj się zasypywać tyle, żeby starczyło na ile godzin chcesz (wyczujesz to) i dalej całkowite wygaszanie , czyszczenie i plenienie na nowo. Dosypywanie to nie jest efektywne palenie i dużo więcej się w ten sposób spala opału. Miał możesz wykorzystać do zasypywania końcówek palenia. Dwie trzy łopatki tak żeby całkiem nie zasypać żaru i niech sobie tak trzyma. Zyskasz godzinę czy dwie. Ja bym nie mieszał tego z groszkiem do zasypu palenia jęsli sam groch dobrze się spala, bo będzie tylko popiół produkował niepotrzebnie i izolował wręcz w konsekwencji ruszta. Daj mu tym groszkiem pooddychać i niech się swobodnie pali.
-
Ja układam na czopuchu oflisy sosnowe i tak sobie tam leża. Z dołu podbieram na podpałkę, a na górę dodaję nowe. Rąbię to później drobno powiedzmy 0,5 cm na 0,5 cm. Na groszek daję kawałek zmiętego papieru i układam te szczapki na krzyża żeby dobrze powietrze przechodziło. Odpalam papier i zamykam piec. W tym czasie jak się rozpala porąbię ze dwie/ trzy deseczki na kolejny dzień, otwieram piec i dokładam na wierch ze dwa / trzy nie porąbane oflisy sosnowe. Zamykam piec ustawiam temperaturę i wychodzę. Za 10 -15 minut mam na kotle nastawioną temperaturę, a grzejniki przyjemnie ciepłe. Każdego pieca trzeba się nauczyć, a po dojściu do wprawy całe palenie z czyszczeniem to 10 minut na groszku.
-
To nie była wina groszku tylko nie wyczyszczenia pieca. Zapaliło się z góry i z dołu, a wtedy nie ma zlituj się. Też mi się to raz przydarzyło. Wystarczy 1 węgielek nie do końca wystudzony czy wybrany i rozdmucha to od dołu. Trzeba zawsze mieć pewność przed zasypem że nic nie zostało co może się rozpalić od dołu. Wracając do tematu groszek jest dobrym paliwem do miałowców, a przede wszystkim oszczędniejszym. Piach kupowałem jak budowałem chatę do betonu i zaprawy. Do ogrzewania potrzeba czegoś więcej niż piach z mułem węglowym i wodą ze śniegiem. A oszczędności z miału są wyłącznie pozorne. Do tego pracy trzy razy tyle. Popiołu kontener przez zimę i fajna zaprawa łopatą dwa razy na dobę jak jest mróz. Dobry jest do palenia w miałowcu groszek mocno koksujący, bo jak ktoś wyżej napisał koksuje do dołu i spala do góry. Ale tylko z Pieklorz tak dobrze mi koksował. Teraz jego cena jest kosmiczna i palę innym który nie koksuje. Za to powoli spala się aż pod same ruszta na raz. Też jest dobrze, a zasyp ma podobną długo-palność jak ten koksujący. Z jednego zasypu 40 kg mam około 24 godziny grzania przy tych mrozach jakie są i około 1/2 wiadra popiołu. Da się to wytrzymać i nie mozna narzekać. Temperatura na kotle dzień 52 / wieczór ? 58 - 60 / noc 50. Przestawiam żeby nie było ani zimno ani gorąco. W chacie około 21-22 stopnie. Pali się na okrągło 24 na dobę przy takich mrozach.
-
Nie wiem dlaczego jakieś problemy szybkiego spalana macie ale pewnie to powodują jakieś nieszczelności w dolocie bo inaczej być nie może. Kolejny sezon palę dalej wyłącznie ekogroszkiem, i już nie pieklorzem bo cena jego jest z kosmosu, a kupuję taki grubszy groszek, który do retorów się nie nadaje po 780 zeta wysokokaloryczny. Pieklorz lepiej koksował i chyba minimalnie dłużej trzymał, ale i tu nie jest źle. W całej zabawie zrezygnowałem całkowicie z dmuchawy. Rozłączyłem wtyczkę i sterownik steruje tylko pompą. Ja mam trochę więcej latania, bo drzwiczki dolne musze odkręcić i uchylić na czas rozpalania bardziej, a później jak się rozpali przykręcić prawie na zero. Zostawiam maleńką szparkę i tak się to pali. Idealnie nie utrzymuje mi też temperatury jaką bum sobie życzył, bo ciężko ten samoczynny przepływ ustawić i generalnie utrzymuje się w przedziale 60-65 stopni na kotle. Jak skręcę bardziej spada do 45-48 a to za mało. Co to daje. Na nadmuchu przy temperaturze 65 stopni groszek w oczach znika. Przy braku nadmuchy wymuszonego nie wdmuchuję na siłę do pieca dużych ilości zimnego powietrza, nie chłodzi go tym samym i nie wydmuchuje na siłę węgla. Samoczynnie powili się spala bez przeciągu dmuchawy. Jeszcze dłużej trwa cykl spalania zasypu, temperatura jest wyższa i przede wszystkim sam proces wygaszania trwa bardzo długo. Kiedy sterownik spada poniżej zadanej temperatury na załączonej dmuchawie, a w piecu jest resztka żaru wydmuchuje to bardzo szybko bo godzina i wszystko się wyłącza. Bez dmuchawy żar utrzymuje się dużo dłużej, a temperatura spada powoli, bo cały czas grzeją wodne ruszta w wolno wygasającym żarze. Praktycznie można powiedzieć podsumowując, że to istny ?powrót do przeszłości?, ale tak naturalnie jest po prostu lepiej i oszczędniej w/g mnie. Spalam tej zimy przy temperaturach jakie mamy około 100 kg groszku na tydzień. Można przyjąć 20 kg na dobę. Nie zasypują kotła do pełna bo nie ma to sensu przy tych temperaturach. Rozpalam około 14 i w tej chwili mam na kotle jeszcze 52 stopnie. Przed południem wygaśnie zupełnie i palę od nowa. I to tak w skrócie. Nie chce znać miału, i nie chcę już nim palić. Mam mało roboty i mało popiołu, a przy tym ciepło w domu choćbym miał nawet tyle samo zapłacić a tak też nie jest. Być może przy tych dość wysokich temperaturach i miał by dawał radę, ale ja już go nie kupię bo dla mnie nie jest nic wart.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Woda ze śniegiem, z piachem, i z mułem zawsze będzie dymić i słabo grzać. Ciężko jest kupić dobry miał bo takiego nie przywożą. Do tego po przywiezieniu jeszcze na nim "operacje uszlachetniające" robią. Kiedyś słyszałem na składzie takie zdanie jak lało. ?Złoto z nieba leci?. A że na wyrzucanie pieniędzy szkoda zdrowia i czasu stwierdziłem rok temu. 90 kg groszku ogrzałeś 3,5 doby, miałeś ciepło, i nie za wiele oglądałeś kotłownie. Policz ile wydałeś, a ile byś przez 3,5 doby spalił miału, za jaką był by kwotę, ile wyniósł byś popiołu, i najważniejsze ile byś miał ciepła z niego............
-
Czy masz dmuchawę z klapką zamykająca dopływ powietrza ?. Jeśli nie to masz tu przyczynę.
-
Przedmuchy wyłączone Pompa rusza od 35 stopni Histereza 4 Dmuchawa 3 Ważne jest to przy groszku czy węglu aby dmuchawa miała klapkę. Inaczej za mocno rozbuja się piec. Wtedy zadajesz temperaturę i koniec. Ja ostatnio jeszcze testuję lekko uchyloną klapkę od dmuchawy. Jest lekki dopływ powietrza i samoczynnie palenie utrzymuje wtedy temperaturę godzinami. Wielkość uchylenia zależne od temperatury zewnętrznej. Taki rodzaj miarkownika tyle że zamiast na drzwiczkach uchylana jest klapa dmuchawy. Można by zrobić to jakość regulowane przez termostat jeszcze, to wtedy dmuchawa by nie była generalnie wcale potrzebna. Tak nieraz się załączy na moment. No i szybciej się rozpala z dmuchawą.
-
To chyba rzeczywiście miałeś jakiegoś górniaka od rzemieślnika który nie miał pojęcia co uspawał jak mój dawny dolniak. Wszystko co napisałeś jakoś w moim górnym nie występuje, wystarczy węgla nie kamieni czy piachu nasypać. Zero dymu, zero problemu z rozpaleniem. 24 godzinne palenie na jednym zasypie, a temperaturą steruje sterownik +/- 2 stopni. Więc nie wiem o co chodzi. Natomiast dolniaka miałem owszem jakiegoś rzemieślniczego i nigdy więcej żadnego dolniaka. Górniak to może być kawał rury i będzie grzał i palił bez dymu i problemu. Wystarczy w nim palić od góry nie od dołu i tyle.
-
Popieram. Klasyczny przykład wydymania kienta i nic więcej. 20 lat temu też mi takie coś wcisnęli. Tyle co ja dymu się nałykałem i spaliłem w tym węgla to się w głowie nie mieści. I zamurowałem mu tą komorę zasypu i cuda tworzyłem z tym piecem. Efektu żadnego lub pomijalny. W akcie desperacji na koniec wziąłem Boscha spawarkę i przerobiłem go na górniaka. Wtedy dopiero mimo że praktycznie wykorzystana była tylko komora spalania tego pieca, zaczął grzać jako tako i mniej pożerać węgla, a ja przestałem wchłaniać dym. Jak słyszę od tej pory piec dolniak to bym zagryzł każdego który by mi to chciał wcisnąć. Nie ważne czy prawidłowo zrobiony czy nie prawidło. Ja nie wierzę w prawidłowo zrobionego i pracującego dolniaka. Dla mnie ta konstrukcja to jedno wielkie nieporozumienie. Bardzo trudno się go rozpala, smoli jak diabeł, dymi jak parowóz, zatyka się popiołem na okrągło i nie ma tego jak wyczyścić w trakcie palenia. I nikt mi nie jest w stanie przetłumaczyć że to jest mądra konstrukcja pieca. Jest do bani teoretycznie wymyślona że powinno być OK. i nic więcej. Nie znam nikogo z moich znajomych kto by był zadowolony z dolniaka. Wielu z nich już dawno pocięli je na złom i wszyscy jadą na górniakach. To nie jest prawdą że to piec o zasypie na tydzień czy więcej bez wygaszania. Co z tego że można dokładać jak go popiół zasypie po dniu i zgaśnie bo nie ma jak go wyciągnąć. Założenia teoretyczne są piękne, gorzej z praktyką. A rozpalenie górniaka przez wrzucenie pięciu kawałków drewna to żaden problem i zero roboty w porównaniu z dolniakiem. No ale każdy musi chyba się sam przekonać żeby wnioski wyciągnąć i kupić sobie taki piec który go nie udusi.
-
Gdybyś miał dalej wątpliwości przeczytaj popatrz na to poniżej. Paliłem właśnie masz parę fotek. Mój opał. Ekogroszek Pieklorz 730 pln. tona z dowozem. Piec po wygaszeniu. Zwróć uwagę na kolory a czyszczony był z miesiąc temu : Zasyp na dzisiaj. Jest ciepło więc około 2/3 zasypu wystarczy na 24 godziny Odpalam bez dmuchawy, bardzo drobnymi drewkami i kawałkiem papieru Dokładam kilka grubszych szczapek po chwili Na koniec trzy cztery nie porąbane oflisy. Zauważ że nawet rozpalanie odbywa się bez dymu przy otwartych drzwiczkach zasypowych. U mnie idzie grawitacyjne + pompa. Temperatura 22 stopnie na grzejnikach przy rozruchu. Zadana temperatura kotła 54 stopnie na dzisiaj. Na noc zmniejszę na 50-51. Po 12 godzinach palenia bedę miał takie coś w piecu. Pełen piec skoksowanego węgla. Teraz to się będzie paliło kolejne 12 godzin z dołu do góry. Zauważ że pali się dalej bez dymu i praktycznie bez ognia. W piecu jest zupełnie ciemno, nie ma ognia, trzyma temperaturę zadaną jak zamurowany. Czy tak jest lepiej czy pierniczyć się z tym czarnym syfem po 550 zeta i łykać ten popiół dym codziennie za swoje ciężko zarobione pieniądze ?. Decyduj sam. Daj sobie spokój nie rób sobie kolejnych kosztów i problemów. Poczytaj o retorach, o opale do nich, o tym jak ludzie w kotłowniach mieszkają, ile z tym tak naprawdę jest roboty i czyszczenia trochę to może Cie oświeci co to tak naprawdę jest. Kolejne dziadostwo ładnie wyglądające na obrazkach.
-
Odpalanie opału z dołu i z góry to często brak wyczyszczenia pieca z żaru. Drobinki żaru z popielnika dmuchawa rozdmucha, i zapala się z góry i z dołu. Wtedy nie ma zmiłuj się i masz jedną wielką zadymę. A co do kopcenia to masz piec zasmolony i zarośnięty. To że komin jest drożny nie znaczy że w piecu się będzie paliło OK. Kup z 50 kg dobrego groszku i przepal ten piec po wcześniejszym wyczyszczeniu. Wypali trochę ta smołę i osady. Moja rada. Zrezygnuj z palenia miałem. To pozorne oszczędności, bo tak naprawdę płacisz sporo więcej a ciepła masz symbolicznie. Miał jest dziadowskim paliwem. To trochę piachu trochę wody i garstka miału o znikomej kaloryczności. Kalkulacja finansowa dość prosta bo miesięcznie spalam około 800 kg groszki x 730pln co daje 584pln na miesiąc. Przy podobnych temperaturach „spalałem” „dobrego” „kalorycznego” miału który tak naprawdę jest tym czym wyżej napisałem około 1500kg miesięcznie. Licząc skromnie 550pln za tonę wychodzi nie inaczej jak 825pln miesięcznie. I to nie koniec. Z 1500 kg miału jest około 40% popiołu. Z 800 kg groszku wyniosłem 4 wiaderka popiołu więc jakieś 30 kg. Tak więc po roku testów chodzę raz a dobę na 10 minut do kotłowni, nie upierniczę się jak murzyn bo prawie nie mam żadnej roboty gdyż nie ma popiołu. Przegarniam, ładuję, odpalam, ustawiam temperaturę w zależności od zewnętrznej i mam 24 godziny wolne. Piec jest czysty bez smoły, bez sadzy, nie kopci, a dmuchawa po rozgrzaniu chodzi sporadycznie przez zaledwie chwilę aby podtrzymać zadaną temperaturę. Jeśli się ktoś męczy z miałem w miałowcu niech przemyśli głęboko to co napisałem. Jak się okazuje drożej nie znaczy wcale drożej, a korzyści ubocznych jest cała masa, Przy -15 -20 stopniach paliwem typu „wysokokaloryczny miał” musiałem palić dwa razy na dobę, wynieść przy tym masę popiołu i przerzucać to wszystko tonami.
-
Jak zabrakło Pieklorza u mnie kupiłem na próbę trochę jakiegoś ekogroszku luzem 720 za tonę. Ale nie byłem z niego zadowolony. Smolił i szybciej się wypalał, a dmuchawa też często się załączała czyli lipa. Kupiłem więc do następnego testu węgiel orzech. Rozpala się chwile dłużej, ale grzeje podobnie jak groszek Pieklorza. Od połowy lutego palę tylko już orzechem. Znalazłem po 600pln i do tej pory spaliłem go około 1,5 tony. Popiół wybieram co tydzień wiaderko. Jak się mrozy skończyły od około miesiąca przepalam po południu zasypując pół pieca i odpalam z góry. Trzyma mniej więcej na takim pół zasypie 12-15 godzin w zależności od temperatury na zewnątrz. Na kolejny sezon już tylko orzech kupię, bo najtaniej wychodzi, a wydajność ta sama co Pieklorza. Z miałem za 500 -550 pln za tonę nie ma co tego nawet porównywać. Szkoda kasy na piach i wodę.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jeśli nie masz klapki takie rozwiązanie załatwi temat. Pamiętaj tylko o uszczelkach. Muszą być aby było to szczelnie zamontowane tak przy kotle jak i przy dmuchawie.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
KWM-SG to w tłumaczeniu kocioł węglowo miałowy - spalanie górne. Jeśli masz pionowy kocioł a ogień grzeje płaszcze nad paleniskiem i uchodzi do komina to jest to górny kocioł. Górny może być również z płaszczami z tyłu jednak ogień też znad paleniska wychodzi górą do tyłu. Dolny to taki kiedy ogień z paleniska wychodzi dołem i dalej na płaszcze wodne do tyłu i do komina. Poczytaj sobie ten temat i wszystkiego się dowiesz i zobaczysz schematy jak działają i wyglądają poszczególne kotły. http://forum.muratordom.pl/ekonomiczne-spa...ego,t118247.htm Poza tym na allegro masz setki dmuchaw. Popatrz sobie jak wyglądają dmuchawy z klapką i porównaj ze Swoją. Jak nie masz innego sposobu aby to ustalić, odkręć ją od pieca bo to minuta roboty i będziesz wiedział, bo zobaczysz czy jest klapka czy nie.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Be zamykanej dmuchawy nie popalisz węglem ani groszkiem bo sam wyjedzie z pieca nie kontrolowany. Do tego możesz go ugotować. Poczytaj ten temat bo koledzy już napisali o paleniu bez klapki. Ja przynajmniej nie polecam. Węglem nie paliłem nigdy. Możesz na próbę zobaczyć. Ja już nie będę kombinował, bo lepsze jest wrogiem dobrego i można przedobrzyć.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jeśli masz szczelny piec klapka na drzwiczkach zasypowych zamknięta, dmuchawa zamykana klapką możesz palić groszkiem. Nasyp sobie na spód z 10 kg miału i do pełna groszku. Ja palę Pieklorzem z Bobrka dokładnie tym : http://grom.iai-shop.com/data/include/cms/pieklorz.JPG Ładnie koksuje i wypala się na zero. W twoim przypadku taki worek spokojnie wystarczy na 24 godziny. Jak dogrzejesz dom, a mrozy ustąpią 36 godzin a może i dłużej wytrzyma. Rachunek masz prosty w przypadku dobowego palenia na tą chwilę. Na dobę musisz spalić teraz ponad dwa zasypy miału. To daje jakieś 70 kg x 0,50 groszy = 35 pln. Przy groszku spalisz 10 kg miału x 0,50 = 5pln + 20 kg groszku x 76 groszy = 15,20. W sumie taki zasyp będzie kosztował około 20 zeta, więc doba to 15 zeta w kieszeni, ciepło w domu i jedno zejście do kotłowni. Do tego czysto w piecu, prawie zero dymu z komina i dużo komfortu. Niżej fotka mojego kotła z wczoraj. Po jakimś czasie palenia groszkiem praktycznie się wypalił i oczyścił z całej smoły, nagaru i tego całego syfu jaki mamy z miału, a robi się wręcz biały w środku. Z pewnością tym samym jego sprawność z każdym dniem jeszcze też wzrasta.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wpisz w googlach "Histeryza kotła" i się dowiesz.
- 89 odpowiedzi
-
- Kotły zasypowe
- Kotły miał
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Przeróbka Pieca Zasypowego Na Podajnik
daromega odpowiedział(a) na thepablo temat w Inne tematy o kotłach i piecach
Nie ma się na co obrażać ani urażać. Pod tym względem piece zasypowe są górą. Napalimy drewnem, węglem, miałem, groszkiem koksem, węglem drzewnym i wszystkim innym co tylko zdołamy przez zasyp włożyć. W części retorowców jest małe i niewygodne palenisko, przy którym aby coś ugrzać trzeba stać i kłaść. Bilans ogólny jest też zgoła odmienny bo szwagier spala dwa razy tyle co ja w retorowcu, grzejąc tej samej kubatury dom. Coś za coś. Kotły retorowe grzeją wyłącznie płomieniem. Zasypowe grzeją głównie żarem czyli objętością węgla i tym wygrywamy jeśli chodzi o oddawanie ciepła z opału. W komin też nie dmucha przy dobrym opale bo nie potrzeba. Ja mogę siedzieć gołym tyłkiem na czopuchu i nic się złego nie dzieje B). Wszystko w piecu zostaje i przekazane jest na grzejniki. Może ta konstrukcja za parę ładnych lat się zmieni, i udoskonalą te kotły. Na tą chwilę to dla mnie prototyp w fazie testów i mierne na tą chwilę wypada. A testują to nie u siebie tylko ludzie za nich to robią. -
Przeróbka Pieca Zasypowego Na Podajnik
daromega odpowiedział(a) na thepablo temat w Inne tematy o kotłach i piecach
Kiepska perspektywa ogrzewania domu jeśli jedynym paliwem jest kwk k.juliusz. A jak go zabraknie z jakiegoś powodu, albo zrobią go za chwilę po 1000 zeta- a to wielce prawdopodobne ? I tu jest pies pogrzebany.................... -
Przeróbka Pieca Zasypowego Na Podajnik
daromega odpowiedział(a) na thepablo temat w Inne tematy o kotłach i piecach
W 90 roku jak budowałem swój dom "fachowiec" który wykonywał u mnie centralne, załatwił mi piec samoróbkę, przemiarowany strasznie bo 35 na 180 metrów, dolniak z tylnymi płytami. To było po prostu nieporozumienie i katorga dla mnie jak się później okazało na wiele długich lat. A że znałem się na tym tyle co nic wówczas, to klamka zapadła, i piec stanął w kotłowni. Jak do dzisiaj słyszę piec dolnego spalania ciarki mnie przechodzą. Tyle zjadłem dymu przy tym piecu co ze trzy kolejne wcielenia palił bym papierosa za papierosem. Na ile mogłem na tyle przerobiłem w końcu ten piec na górne spalanie, i dopiero dało się jakoś sensownie w nim palić. Tak jak piszesz grawitacja i drzwiczki uchylne. Pomijam skopaną całą instalację z wieloma niedoróbkami które latami wychwytywałem i usuwałem. Tak się przemęczyłem z 10 lat paląc węglem. Nastał XXI wiek i era ekologii. Wizja czystej kotłowni i braku kurzu. Wywaliłem tego śmierdziela z kotłowni, zrobiłem błysk i wstawiłem nowego olejaka. Wyciąłem przed tym ile się dało rur 1, 1,5 i 2 calowych i wymieniłem wszystko na kiteki gdzie się tylko dało. Wody z 700 litrów układu zjechałem do 300. I zaczęła się sielanka. Było naprawdę fajnie. Zatankowałem 2500 opału i zima minęła bez dotykania palcem po 0,80 groszy za litr. Kolejny rok to 1,20, kolejny 1,40, kolejny 1,80 gdzie już przestało to być zabawne, i kolejny 2,80 przelał czarę goryczy. I to było tyle, bo sielanka przyprawiała o zawrót głowy kiedy trzeba było olej kupować. Powrót do łopaty zbliżał się wielkimi krokami. Dylematu co kupić raczej nie miałem. Wiedziałem że ekogroszek to będzie krótkotrwała radość, więc postawiłem na górnego miałowca. I dobrze zrobiłem bo dzisiaj był mieszkał w kotłowni a nie w domu i płacił spore rachunki za opał. Ja mam na szczęście dalej zachowaną grawitację, a w razie braku prądu zawsze można drzwiczki uchylić i pójdzie bez problemu. A uważam osobiście, że te wszystkie nowinki i wynalazki są dobre jak nowoczesne samochody (jeżdżące komputery) wyłącznie dla serwisów i zmartwienia ich właścicieli. Do tego są drogie, a ich eksploatacja i serwisowanie też jest drogie. W przypadku jakiejś klęski jak w tym roku - brak prądu np. przez tydzień i ich właściciele są nieźle przymarznięci i taki jest smutny fakt. A przy -25 stopniach nie jest to wcale śmiesznie. -
Przeróbka Pieca Zasypowego Na Podajnik
daromega odpowiedział(a) na thepablo temat w Inne tematy o kotłach i piecach
I wszystko to powoduje, że palenie w piecu aby ogrzać własny dom staje się zmorą. Czymś o czy byśmy chcieli jak najszybciej zapomnieć i nigdy do tego nie wracać. A dlatego tak się dzieje bo to co serwuję wszelkiej maści składy, to najtańsze odpady kupowane jako wysokoenergetyczny opał za kosmiczne sumy jak za „to coś”. Piece retorowe to piękna sprawa, jednak są bardzo wybredne i tym samym dla mnie mało ciekawe. Stąd kupiłem piec zasypowy całodobowy jednak i tu sprawa prosta nie jest podobnie jak w retorach. A to dlatego że : https://forum.info-ogrzewanie.pl/index.php?showtopic=5126 Jeśli nałożymy do pieca prawdziwego opału, mamy ciepło w domu, i wiemy że odwiedzimy kotłownię dopiero za dobę czy dłużej, żadnym problemem nie jest zejście do niej na 15 minut. Powiem więcej. Nawet staje się to wręcz przyjemne, bo wiemy że za chwilę kolejne ciepełko w nasze grzejniki pchniemy. Bez stresu, na luzie i z uśmiechem to wtedy robimy. Po prostu trzeba się nieźle najpierw sparzyć, żeby przejrzeć na oczy, skalkulować i przejść do właściwego palenia w kotle. W kotle retorowym jest to w dalszym ciągu jedna wielka niewiadoma co kupimy. W zasypowym tolerancja jest znacznie większa, i coś co jest w miarę dobre takim pozostanie, bo kocioł jeśli dostanie prawdziwe paliwo wybredny nie jest. Nowinki typu ogrzewanie olejowe też mam za sobą. Nowy piec i zbiornik za 12kkz stoi obok miałowca od kilku lat przykryty warstwą kurzu. Teraz to samo z ekogroszkiem robią. W ciągu 2-3 lat ludzie nakupowali tego, to paliwo poszło 100% do góry. Do tego paliwo miernej jakości do takich piecy jak można przeczytać niemal na każdym kroku. Zamiast mieć rzeczywiście trochę komfortu, poczytać można że wiara siedzi na okrągło przy nich i wiecznie jest źle. Dla mnie to zupełnie bez sensu. Wolę swoje 15 minut na dobę poświęcić i mieć dobę spokój. Ciekawy jestem ile razy użytkownicy retorowców są w kotłowni na dobę ?. Ja wiem że przy tym mrozie napaliłem o 15 i jutro około 16-17 będę musiał kolejny raz zejść do kotłowni. Do jutra nie mam tam czego szukać i kotłowi przeszkadzać.
